Zabiegowcy

Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0
  • wpisy
    17
  • komentarzy
    44
  • wyświetleń
    146916

Autorzy tego bloga

Kontakt z pacjentem - super!

eMCe71

4103 wyświetleń

Szczerze mówiąc po skończeniu studiów trochę inaczej wyobrażałem sobie jak wygląda nasz zawód. Owszem, jak każdy student brałem udzial w praktykach, potem stażu, ale... dopiero teraz, gdy jestem dzień po dniu, tydzień po tygodniu na jednym oddziale udało mi się poznać lepiej prawdziwe oblicze zawodu lekarza.

Heh, na pewno będę je poznawał przez wszystkie kolejne lata swojej pracy, ale już tych naszych realiów chyba trochę liznąłem ;) Rozwlekam ten wstęp celowo. Chciałbym choć trochę uzmysłowić być może czytającym to studentom, że czymś całkiem innym jest przypatrywanie się z boku czy nawet uczestniczenie w procedurach tak z doskoku jak ma to miejsce choćby na praktykach, a czymś innym przejęcie obowiązków lekarza-pracownika oddziału. Tak z perspektywy czasu żałuję, że wtedy kiedy jeszcze mogłem łazić za lekarzem, przypatrywać się, i analizować jego decyzje bez konieczności podejmowania samemu decyzji, nie robiłem tego dużo, dużo częściej :)

A teraz? Jednego dnia byłem jeszcze stażystą, a niemalże drugiego sam musiałem przyjmować, diagnozować i leczyć - BOMBA! Taka bardzo pozytywna bomba ale i też wyzwanie, bo nagle się okazuje, że podanie dziecku zwykłego leku przeciwbólowego wymaga rozważenia preparatu, dawki, przeciwwskazań, drogi podania itp, itd ;) No, ale takie podobno są początki.

Idziemy dalej! Nasz zawód jest wspaniały, nawet u nas w kraju! Swojego czasu usłyszałem cytat z wywiadu z Profesorem Religą, w którym Profesor mówił, że:

[...] jedynie osoba dojrzała emocjonalnie potrafi ocenić, czy chce poświęcić życie praktyce lekarskiej. [...] Kiedy lekarz dostaje dyplom i decyduje się wykonywać ten zawód, musi podporządkować całe swoje życie ratowaniu życia innych ludzi. Medycyna to służba ludziom, którym lekarz w żadnej sytuacji nie może odmówić pomocy. W tym sensie lekarz nigdy nie kończy pracy, ponieważ zawsze musi być do dyspozycji. Poza tym wychodząc ze szpitala opuszcza swoich pacjentów tylko fizycznie, bo zabiera ich problemy ze sobą.

Z moją dojrzałością emocjonalną na pewno mogę dyskutować. Podporządkowywanie całego życia dla pomocy innym ludziom też brzmi dość idyllicznie. Powiem Wam jednak jaką drogę do tej pory przeszedłem aby w cytacie Pana Profesora odnaleźć swoje miejsce.

Tak jak już wspomniałem, kiedy taki żółtodziub :geek: jak ja przychodzi do pracy wcale nie wie co tak na prawdę go czeka. A tu odprawa, obchód, zlecenia, zabiegi, status, przebiegi, skierowania, wypis, rozliczenie, wypis, rozliczenie, wypis, rozliczenie, wypis, wypis, dobra .. na rozliczenia nie mam już dziś sił. Która godzina? 17? :eek: Trzeba zbadać pacjentów i trochę z nimi w końcu porozmawiać! :smile:

U pacjentów wszystko w porządku, dowiedujesz się przy okazji kto jaki film ostatnio oglądał i czemu w szkole nie ma już ocen tylko uśmieszki, słoneczka i inne znaczki. Jest 17:10, a po wyjściu od pacjentów nie pamiętam już o całej górze wypełnionych wcześniej papierów.

Trudno, skoro u nas w kraju póki co musi ich tyle być żeby wykonywać ten zawód to "let it be" :) Jak dla mnie, te kilka chwil w ciągu dnia przy pacjencie rekompensuje wszystko. Wracając jeszcze do słów Pana Profesora - gdyby od samego początku liczyć na regularną pracę "od do" i wysokie zarobki można bardzo łatwo ulec frustracji. Kiedy dostrzeżemy, że istotą naszej pracy jest pacjent, okaże się że nie będziemy chcieli zamienić naszego zawodu na żaden inny.

To takie moje przemyślenia po kilku miesiącach pracy - czekam na Wasze komentarze!


4 osoby lubią to


8 komentarzy


Piszesz tutaj o pierwszych kilku miesiącach pracy jako o ciągłej bieganinie. Dla cb kontakt z pacjentem jest w tej pracy najlepszy. Zanim jednak wskoczyłeś w lekarski ''mundurek'' musiałeś się sporo natrudzić, żeby cokolwiek umieć. Jak przetrwałeś lata studiów? Powodzenia w pracy. Wszystkiego dobrego w relacjach z pacjentami:-)

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Studia są trudne, ale wydaje mi się, że wiele przeświadczeń nt studiowania medycyny to mity. Oczywiście niektóre przedmioty czy uczelnie dają w kość bardziej, a każda sesja to zdecydowanie wyzwanie, ale da się to przejść :) Szczególnie jeśli jest się zainteresowanym tematem i uda się nie frustrować, że trzeba się uczyć także rzeczy, które wydaje się, że do niczego się nie przydadzą.

 

Pozdrawiam i również powodzenia!

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Zawsze byłam pełna podziwu dla tego zawodu. Odpowiedzialność, która na Was spoczywa jest ogromna. Studia medyczne są zapewne pestką w porównaniu do praktyki lekarskiej, która jak sam napisałeś, wymaga poświęcenia i podejmowania wielu trudnych decyzji każdego dnia. Twoja postawa jest bardzo dobra. Mam nadzieję, że proza życia Cię nie odmieni i pozostaniesz lekarzem z powołania :). Życzę sukcesów!

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Taak teoria a praktyka trochę się różnią :) Życzę powodzenia w pracy i wiele lat nowych doświadczeń.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Taak teoria a praktyka trochę się różnią :) Życzę powodzenia w pracy i wiele lat nowych doświadczeń.

Aż tak inaczej to widzisz? Bo że bywa inaczej to chyba wszędzie i u każdego ;)

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Niektórzy jednak nastawiają się na pracę "od - do", chcą mieć czas dla siebie i dla rodziny - głównie mam na myśli kobiety, które chcą jeszcze przed 30stką urodzić dzieci, chociażby i praca sprawiała największą przyjemność, nie każdy chce robić coś kosztem rodziny - czy to w ogóle na specjalizacji jest możliwe?

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Niektórzy jednak nastawiają się na pracę "od - do", chcą mieć czas dla siebie i dla rodziny - głównie mam na myśli kobiety, które chcą jeszcze przed 30stką urodzić dzieci, chociażby i praca sprawiała największą przyjemność, nie każdy chce robić coś kosztem rodziny - czy to w ogóle na specjalizacji jest możliwe?

Martusia, a jak Ty byś chciała pracować? Jak się widzisz za kilka lat?

Pozdrawiam

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Na pewn

 

 

Niektórzy jednak nastawiają się na pracę "od - do", chcą mieć czas dla siebie i dla rodziny - głównie mam na myśli kobiety, które chcą jeszcze przed 30stką urodzić dzieci, chociażby i praca sprawiała największą przyjemność, nie każdy chce robić coś kosztem rodziny - czy to w ogóle na specjalizacji jest możliwe?

Martusia, a jak Ty byś chciała pracować? Jak się widzisz za kilka lat?

Pozdrawiam

 

Na pewno nie w roli zabiegowca, ortopedia, chirurgia, ginekologia, medycyna ratunkowa odpada. Jestem na V roku, nie mam jeszcze sprecyzowanych planów - po studiach biorę ślub, nie jestem typem 'karierowicza', chcę mieć pracę, którą będę lubić, ale nie poświęcać dla niej rodziny. Czy to jest w ogóle możliwe? Zastanawiałam się nad takimi specjalizacjami jak gastroenterologia - niestety jest bardzo mało miejsc, radiologia - to samo, pediatria - myślę, że presja ze strony rodziców = podwójny stres, a w stresie na pewno nie chcę pracować - więc też raczej odpada.

Chciałabym iść na względnie spokojną specjalizację, gdzie jeszcze znajdę czas dla rodziny - stąd moje zdanie na temat pracy "od - do". Nie wiem, czy w ogóle takie specjalizacje istnieją, a jeśli tak - to czy w ogóle jest odpowiednia ilość miejsc, aby się dostać...

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się