MINI-KONKURS - KLIKNIJ!

Cała aktywność

This stream auto-updates   

  1. Yesterday
  2. Anestezjolog oczywiście. Angiolog, Audiolog, Na F flebolog (znam lekarza który się tak tytułuje) Na "Ą" i "Ę" nic nie ma
  3. Przekonałem się o tym na wakacjach: Lekarzem nie przestajesz być nigdy. Służysz zawsze. Jak ksiądz. Wierny do końca. Nie od 8 do 16, nie od poniedziałku do piątku, ale ZAWSZE. Prof. Religa mówił, że lekarzem nie przestajesz być nigdy, inaczej zmień swój fach. Ale dziś nie o filozofii życia, ale o tym, że swoje lekarskie obowiązki pełnimy przez całe życie, bez względu na sytuację. W czasie studiów i to na wakacjach, zgodnie z zasadą "biedny student - bogate wakacje" zdarzył mi się mój pierwszy raz... Nie ten, o którym większość myśli, ale ów, na który niejeden lekarz musi czekać do czasu swojego pierwszego trudnego dyżuru. Zdarzyło mi się to dużo wcześniej. Jak to ze współczesną młodzieżą bywa... Zamek, słońce, czerwiec, upał jakieś 38-39 stopni. Z dwiema koleżankami na dziedzińcu pewnego zamku robimy sweet focie i nagle w pobliżu turysta pada na ziemię. W głowie oczywiście myśli: "jesteś super lekarzem, turbo ratownikiem, masz wiedzę, uratujesz go, idź i zostań bohaterem". No i poszedłem. Stojący tłum polewa mężczyznę wodą. Fakt - moja pierwsza myśl: to zwykłe omdlenie przy takiej temperaturze. Może jakieś drgawki... Ale zgodnie ze sztuką podchodzę i sprawdzam oddech oraz tętno. Jako wykształcony członek służb medycznych sprawdzam wszystko za jednym zamachem, bo znam już specjalne metody. Wszak jestem po egzaminie (i to na świeżo) z medycyny ratunkowej. I wtedy wypowiedziałem pierwszy raz słowa: Zatrzymanie krążenia. Brzmiały jak watykańskie Habemus Papam. Tylko tam cieszą się i skaczą z radości. U mnie było trochę inaczej. Te ułamki sekund, kiedy w sercu wakacji i wypoczynku nagle podejmujesz walkę o ludzkie życie. Co masz w głowie za pierwszym razem? To jakaś masakra. Pustka i miliony myśli: Co robić? Algorytmy w głowie, ale co z tego. To już nie manekin, a żywy pacjent. Nie ma nade mną lekarza, nie ma mentora ani kogoś, kto pomoże. Jestem sam. Odpowiedzialny. To ja podejmuje decyzje i to ode mnie zależy los naszego poszkodowanego. Niby banalne ale jak ważne. No to działamy! Koleżance nr 1 zlecam wezwanie pogotowia. Jest ona fizjoterapeutką, więc wie jak postępować. Niestety otrzymuję informację, że karetka dojedzie do 15 minut, bo spora odległość do zamku. Myślę sobie: bosko. Jak moje biedne, odsłonięte kolana wytrzymają tę twardą zamkową kostkę? Szybko pojawiło się silne przekrwienie i zadrapania. Ale co tam. Jestem lekarzem! Tłum dzieci dookoła. A ich cudowne opiekunki zamiast uchronić pociechy przed traumatycznymi widokami, stoją i patrzą jak sroki w... Może któraś ruszy się i pomoże? Pozbyliśmy się ich dopiero po chwili, ale co zostało im w głowach to już ich. Koleżanka nr 2 wspomaga z udrażnianiem dróg oddechowych, woła po cisnących się wkoło ludziach o więcej tlenu. Dopinguje, liczy uciśnięcia. A gdzie obsługa zamku? Strażnicy? Kierownicy? Ktokolwiek? W bramie, jakieś 20 metrów od nas czai się strażnik. Uchyla się, byleby go ktoś o coś nie poprosił. Przy nas nie ma szans na lenistwo. Wołamy go, aby chociaż apteczkę nam przyniósł, cokolwiek. O AED już nie wspomnę. Po chwili łaskawie donosi sprzęt. Nareszcie! Możemy prowadzić wentylację pacjenta, 30:2 nabiera sensu. Ale mięśnie mocno dają się we znaki. Trzeba się zmienić. Algorytm nie bezpodstawnie mówi o zmianach co 2 minuty. Bo moje uciśnięcia nie są już tak skuteczne. Choćbym turbo siłacza zmusił do uciskania to każdy w końcu padnie. Zatem dołączył do nas pewien mężczyzna i wspomógł swoją muskulaturą. Ale oczywiście nigdy nie może być za łatwo. Oto z tłumu wyłania się "specjalista medycyny ratunkowej, anestezjologii i w ogóle wszelakiej medycyny". Podnosi rękę poszkodowanego i bezwładnie puszcza na ziemię po czym stwierdza: On już nie żyje. Ja w ułamku sekundy dostaję hipertensji i drgawek, żona popada w rozpacz. Sytuację ratuje koleżanka od wentylacji - soczysta wiązanka i specjalista znachor znika w tłumie. No i żona. Stoi i płacze nad mężem. Niesamowicie trudna i przejmująca sytuacja. Uciskam klatkę piersiową jej męża, brak oznak życia, a ona przypatruje się i nie może nic zrobić. Ale nie ma lepszej metody w takim momencie, niż uaktywnić rodzinę i włączyć ją do jakichkolwiek działań. Skłaniam ją więc do dyskusji o stanie zdrowia męża, zbieram godnie wywiad. Wiem już, że trochę nadużywa alkoholu, że dziś też dziabnął z rana, że serce chore, że leki takie. Nadjeżdża karetka. Nie zostawiam mojego pacjenta z nimi. Przecież to mój pacjent. Ogłaszam kim jestem i że chętnie im pomogę. Strzał jeden, drugi, migotanie komór, wkłucie, płyny, intubacja. Wzywamy helikopter? Nie ma gdzie wylądować, wzywamy „S”. W między czasie dyskusja, kim jestem, co już zrobiłem, co z wywiadu już wiemy. Przyjeżdża karetka z lekarzem. Dopełniają formalności, badają pacjenta, pakują i jadą. Organizatorka wycieczki, z którą przybył nieszczęśnik zdobyła informacje, gdzie się uczę i wysłali list z podziękowaniami. To miłe. Pacjent przeżył. Bez powikłań. Po kilku dniach wyszedł ze szpitala. A ja zostałem lekarzem. Ten mój pierwszy raz do późnego wieczora przeżywałem. Siedząc na balkonie z piwkiem myślałem, czy wszystko dobrze zrobiłem. Czy prawidłowo rozpoznałem NZK; czy tętno było, czy nie; czy algorytm zastosowałem jak trzeba, czy opóźniałem; czy było jeszcze coś do zrobienia? Miliony myśli, analiza minuta po minucie. Ale jest sukces. Są też te smutne wnioski. Co gdyby mnie tam nie było? Kto udzieliłby pomocy? Służby porządkowe, kierownicy, którzy są teoretycznie przeszkoleni na wypadek takich sytuacji nie reagują. Przypadkowi turyści chętnie rzucają się do pomocy, ale ich wiedza jest też ograniczona. Nikt z tego tłumu nie sprawdził oznak życia. Niestety, ale wciąż brakuje w naszym społeczeństwie gruntownej wiedzy w zakresie pierwszej pomocy. Takiej, która zapewni bezpieczeństwo każdemu z nas. BLS. Jest też osobista refleksja: Jakiż jestem mały wobec potęgi medycyny. Jak bardzo mało wiem. Jak dużo jeszcze mnie czeka. Ale od teraz jestem lekarzem. Po swoim pierwszym razie. Łukasz Surówka
  4. Ostatni tydzień
  5. Właśnie zaczęłam się przygotowywać do dyskusji nt. homeopatii, zbierać dane, materiały itp., a w międzyczasie przejrzałam jeszcze inne wątki tutaj, w tym wątek dot. "zapasów domowych" na wypadek pandemii czy zwykłych chorób i zauważyłam, że mój post został ocenzurowany, i to bez powiadomienia mnie o tym. Wycięto moją opinię, że alarmy medialne o pandemiach służą m.in. zachęcaniu ludzi do szczepień. Po czymś takim dyskusji mi się odechciało. Mam na to tylko taki komentarz: Jesteście dziećmi. Możecie wykasować wszystkie moje posty tu zamieszczone, ja już tu nie wrócę, bo nie ma po co.
  6. luciad - przeczytaj sobie, co o tym rzekomym postępowym medycznie zachodzie pisze Edzard Ernst. Niestaty nie zawsze rozwój cywilizacji idzie w parze ze spadkiem ciemnoty. Akurat lekarz naturalista może i przejdzie, ale homeopata nigdy. Ale zero zdziwienia (i tu się z Tobą zgadzam) zawsze się znajdą oszuści, także wśród lekarzy...
  7. a wożę! i maski krtaniowe też
  8. Newman- tak termin ważności jest ograniczeniem i czynnikiem kosztogennym w tym wypadku. Pandemie , wojny, klęski żywiołowe - można nie mieć okazji do szybkiego uzupełnienia/zdobycia leków, w takich warunkach leki nabierają też wartości wyższej niż złoto. Dziś fiolka streptomycyny kosztuje 19zł jak cenna będzie wtedy ? Kot- wozisz ambu w bagażniku ?
  9. Tu możecie pogadać o homeopatii, aczkolwiek twierdzenie iż są jakieś wiarygodne badania które mogłoby potwierdzić działanie dynamizacji wody... jestem bardzo ciekaw.
  10. ja mam w domu wyposażenie jak z karetki (ale bez noszy, tlenu i defibrylatora). W związku z wykonywanymi pracami dodatkowymi No i sprzęt do pozoracji ran, fantoma, duzo opatrunków - przydaje się na kursach z pierwszej pomocy.
  11. A na jaką literę zaczyna się najwięcej różnych specjalizacji? Które litery na pewno w ogóle nie mają swoich lekarzy? Postarajcie się bardziej - nie chcę, by zwycięzca został wyłoniony rzutem czworościenną kostką Przedłużam konkurs do końca przyszłego weekendu, czyli do 22.01.2017 do północy!
  12. Już niedługo, po raz kolejny odbędzie się Lekarski Egzamin Końcowy. Dla niektórych będzie to pierwszy egzamin, dla wielu kolejny. U jednych będzie on wzbudzał wiele emocji, inni wpadną na niego w dresie z drożdżówką traktując to podejście jako trening, wierząc, że w końcu wezmą się za naukę i zdobędą wymarzony wynik. Statystki są nieubłagane: Lekarski Egzamin Końcowy nie jest prostym testem ze 100% zdawalnością - nawet patrząc jedynie na wrześniowy LEK 2016: 5549 osób przystąpiło do egzaminu, a wynik poniżej 56 punktów uzyskały aż 571 osoby (do egzaminu zgłosiło się 6015 osób, a więc aż 466 nie pojawiły się) Jak przygotować się do LEKu? Do egzaminu, który z założenia ma zaważyć na naszej lekarskiej przyszłości (w kraju)? Po wpisaniu hasła ‘’LEK jak się przygotować” w ulubioną wyszukiwarkę, pokaże się nam wiele odpowiedzi z doskonałymi lub niedoskonałymi radami, pomysłami i teoriami. Jedni uważają, że do egzaminu należy się przygotowywać minimum 3 miesiące, inni że całe studia, a jeszcze inni twierdzą, że wystarczy nam tyle czasu ile potrzebujemy na przerobienie wszystkich pytań testowych z ubiegłych lat. Oczywiście Centrum Egzaminów Medycznych przygotowało dla nas listę zalecanych podręczników (http://www.cem.edu.pl/pel_podreczniki.php). Możemy tam znaleźć nasze ulubione pozycje: internę Szczeklika, pediatrię Dobrzańskiej, czy ginekologię Bręborowicza, ale z czego tak naprawdę większość z nas uczy się do LEKu? Przedstawiamy dostępne książki/materiały edukacyjne z krótkim (obiektywnym!) komentarzem (komentarze nieobiektywne można pozostawiać na forum ). ZDAJ LEK-KO- książka, którą dostajemy na kursie przygotowawczym do Lekarskiego Egzaminu Końcowego. Książka ta zawiera slajdy (ponad 1600 slajdów), które są omawiane podczas 32 godzin wykładów. Jest to bardzo dobrze przygotowany zbiór wiadomości, idealny do szybkiej powtórki wiedzy przez samym egzaminem. Cena kursu to około 700 pln (cena zmienia się w zależności od tego, kiedy dokonaliśmy wpłaty i może ona wzrosnąć do 1200pln jeżeli będziemy czekać do ostatniej chwili) LEK na 200- LEK na 200 zawiera pytania (wraz z odpowiedziami) ze wszystkich edycji Lekarskich Egzaminów Państwowych oraz pytania autorskie opracowane na podstawie obowiązującej literatury sugerowanej przez CEM. Pytania pogrupowane są w 10 działów - choroby wewnętrzne, pediatria, położnictwo i ginekologia, psychiatria, medycyna rodzinna, medycyna ratunkowa i intensywna terapia, chirurgia, orzecznictwo lekarskie, bioetyka i prawo medyczne, zdrowie publiczne. Cena ok. 105 pln Baza pytań do LEKu na www.mlodylekarz.pl – jak możemy przeczytać na stronie, baza testów podzielona jest na dwie części: część pierwsza zawiera pytania autorskie napisane przez wykładowców kursu przygotowującego do egzaminu, a w drugiej części znajdują się pytania z egzaminów LEP przeprowadzonych w latach 2008- 2012 oraz z pytań z lat 2013- 2016, które zostały nadesłane przez użytkowników portalu. Do pytań przygotowane są również krótkie komentarze, które pomogą nam zrozumieć dlaczego prawidłowa odpowiedź jest taka, a nie inna. Dostęp do testów jest płatny. Oferta jest bardzo rozbudowana: możemy zdecydować się na wykupienie dostępu, np. tylko do pytań z psychiatrii na 14 dni (cena 14 pln) lub z chorób wewnętrznych (cena 39 pln). Istnieje możliwość również wykupienia prawa wglądu do pełnej bazy testów (14 dni za 99pln, 180 dni 529 pln, 365 dni 999 pln) Testy do LEK na konsylium24 (https://konsylium24.pl/testy_edukacyjne)- na portalu znajduje się baza testów, które ukazały się na lekarskich egzaminach końcowych. Pytania są bardzo przejrzyście poukładane. Możemy wybrać tryb nauki lub tryb sprawdzenia się, możemy rozwiązywać pytania z wybranej dziedziny lub ze wszystkich. Istnieje również możliwość rozwiązania wybranego egzaminu LEK, a nawet określenie poziomu trudności pytań, na które chcemy udzielać odpowiedzi. Ponadto pod każdym pytaniem jest miejsce na komentarz, a więc możemy zostawić tam swoje pytanie i czekać na odpowiedź innego użytkownika lub też możemy wykazać się własną wiedzą i napisać kilka ciekawostek dotyczących danego zagadnienia. Dostęp do testów jest bezpłatny. LEK w pigułce- to ciekawa pozycja wydana w 2017 roku przez wydawnictwo Medyk. Nie jest to kolejny zbiór pytań, ani też repetytorium z wybranej dziedziny medycyny, ale zbiór najważniejszych informacji, które powinny zostać opanowane przed przystąpieniem do egzaminu. W książce możemy znaleźć między innymi najważniejsze wskazania, przeciwwskazania, spis chorób o które statystycznie najczęściej jesteśmy pytani na LEK-u, informacje o lekach, najważniejsze normy, objawy, kalendarz szczepień, czy kodeks etyki lekarskiej. Jest to dobre źródło do nauki jak i błyskawicznej powtórki przed samym egzaminem. Do kupienia od tego tygodnia w księgarni internetowej wydawnictwa Medyk. Seria LEK last minute- Książka wydana przez Edra Urban & Partner w 2016 roku. ,,Ideą serii „LEK Last Minute” jest stworzenie kompendium wiedzy medycznej i wiedzy z innych dyscyplin niezbędnych do zdania Lekarskiego oraz Lekarsko -Dentystycznego Egzaminu Końcowego. W książce przyjęto formułę prostoty i przejrzystości, która ma na celu szybkie znalezienie odpowiedzi na pytania stojące przed zdającymi testy LEK i LDEK tylko w jednej pozycji książkowej, a nie jak dotychczas w wielu. Podręcznik został tak napisany, aby czas na szukanie odpowiedzi był jak najkrótszy, gdyż autorzy zdają sobie sprawę z czasochłonności przygotowania do testów LEK i LDEK.’’ LEK last minute. Chirurgia- Cena ok. 34 pln LEK last minute. Prawo medyczne. Bioetyka- Cena ok. 40 pln LEPoLEK- zbiór pytań, które pojawiły się na LEK-u lub LDEK-u (z prawa medycznego, orzecznictwa i zdrowia publicznego) z lat 2008–2015 oraz wiele dodatkowych pytań wraz z opracowaniem. Wszystkie pogrupowane zostały w działy. Pytania i komentarze zostały parte na najaktualniejszej wiedzy. Podczas przygotowywania tej książki uwzględniono m.in. najnowsze wytyczne European Resuscitation Council z 2015 r. Cena ok. 100pln LEPetytorium- to seria czterech podręczników, wydanych w 2010 roku przez wydawnictwo Urban&Partner. Możemy doszukać się takich opisów tej pozycji: Ideą napisania serii LEPetytorium było stworzenie kompendium wiedzy medycznej i wiedzy z innych dyscyplin niezbędnych do zdania Lekarskiego oraz Lekarsko-Dentystycznego Egzaminu Państwowego. W książkach przyjęto formułę prostoty i przejrzystości (…). Warto zapoznać się z opiniami młodych lekarzy na temat tych książek. LEPetytorium. Chirurgia cena ok. 35 pln LEPetytorium. Ginekologia i położnictwo cena ok. 42 pln LEPetytorium. Pediatria cena ok 45 pln LEPetytorium. Prawo medyczne, bioetyka cena ok. 42 pln Pytania i odpowiedzi. Przygotowanie do Państwowego Egzaminu Lekarskiego Część 1 i część 2- książka wydana w 2007 roku (dlatego przygotowuje jeszcze do LEP-u, a nie LEK-u). Zawiera zbiór pytań pogrupowanych tematycznie wraz z odpowiedziami, które są dokładnie i wyczerpująco uzasadnione. Na końcu książki znajduje się test sprawdzający. Jest to jedna z pierwszych pozycji przygotowujących do egzaminu lekarskiego, która pojawiła się na rynku. Cena ok. 41 pln za jedną część. Pytania testowe. Przygotowanie do LEK- książka została przygotowana przez Stowarzyszenie Młody Lekarz z myślą o osobach przygotowujących się do LEKu. W książce znajdziemy ponad tysiąc sto autorskich pytań testowych przygotowanych przez wykładowców Kursu Zdaj LEK-ko (pytania zostały podzielone na 19 zestawów po 60 pytań ze wszystkich dziedzin, które obejmuje LEK). Cena 59 pln LEK-endium na www.przypadkimedyczne.pl- zbiór autorskich testów opartych na zasadach Lekarskiego Egzaminu Końcowego. Każde pytanie LEK-endium podsumowane jest komentarzem. Możemy rozwiązywać tematyczne zbiory pytań, jak i "klasyczne", tzn. zawierające pytania ze wszystkich dziedzin obowiązujących na LEK-u. Oplata za korzystanie z LEK-endium wynosi 29 zł za rok dostępu.
  13. Światolog kliniczny - specjalista medycyny podróży
  14. Żywieniolog-dietetyk w praktyce to gastroenterolog po dietetyce. Ponoć kasogenne zajęcie
  15. Nie od razu Rzym zbudowano.. powoli, spokojnie i konsekwentnie trzeba robić swoje i już
  16. Kawa, to umówmy się tak - jak jutro znajdę czas, to utworzę gdzieś wątek o EBM - patrzyłam pod dział "Naukowo", ale nie wiem, czy tam to będzie pasowało, a może już jest taki wątek gdzieś? Ja tam napiszę coś na ten temat, a Ty przygotujesz dobrą kawę i pogadamy, ok?
  17. To była podyplomówka, no ale studia w końcu
  18. Z tego co wiem to już ich nie ma - i dobrze. Tak wgl to była podyplomówka przeznaczone dla lekarzy i farmaceutów.
  19. A - Alergolog B - Balneolog C- Chirurg Onkolog D- Diabetolog E- Endokrynolog F- Ftyzjatra G- Gastroenterolog H- Hematolog I- Immunolog J- Jądrolog (Inna nazwa androloga) K- Kardiolog L- Laryngolog M- Medyk sądowy N- Neonatolog O- Onkolog P- Patomorfolog R- Reumatolog S- Seksuolog T- Transplantolog U- Urolog V/W- V/Wenerolog (nie mylić z wenerykiem) X- X-Ray-olog (W niektórych kręgach znany jako Radiolog) Y- Ynternysta Z- Zakaźnik
  20. A jak Anestezjolog, B jak Balneolog, C jak Chirurg... D...okąd dojedziecie bez zatrzymania? Czy każda litera ma swojego specjalistę? Zastanawialiście się kiedyś, czy znajdzie się nazwa specjalizacji na każdą z liter łacińskiego alfabetu. A może są specjalności lekarskie i dentystyczne, które zaczynają się typowo po polsku: na Ł, Ś czy Ż? Dla jednej, losowo wybranej osoby, która doda komentarz pod tym artykułem do końca weekendu (UWAGA: do 22.01.2017 do północy) przewidzieliśmy książkową, nietypową nagrodę: Językowcy, szaradziści, słownikowicze - do boju!
  21. luciad, o metodyce prowadzenia badań mogę rozmawiać, ale o homeopatii nie za bardzo, bo to nie moja działka zupełnie, więc byłaby to dyskusja mało merytoryczna
  22. Kawa, chętnie o tym porozmawiam, ale nie w tym wątku.
  23. Na oświeconym zachodzie są też studia z Harrego Pottera i "Madonnaistyki" (i nie chodzi tu o Matkę Boską) Poza tym w Polszy też są studia z homeopatii na ŚUM. I to na oświeconym zachodzie furorę robiły różnego rodzaju kręgi w zbożu (chociaż ostatnio coś się zielone ludziki znudziły atencją, bo przycichły). Polska bywa mentalnie zaściankowa, ale nie znaczy to, że wszystko, co hamerykańskie znaczy najlepsze. A mówiąc ogólnie o teoriach róznych, to liczą się twarde dowody z porządnych i prawidłowo przeprowadzonych badań naukowych. Nie tylko w medycynie przecież.
  1. Load more activity