LIBERMED - Książki medyczne i weterynaryjne wszystkich wydawców w jednym miejscu

Cała aktywność

This stream auto-updates     

  1. Yesterday
  2. Dzień dobry, Prowadzę firmę informatyczną specjalizującą się w projektowaniu oprogramowania biznesowego. Postanowiliśmy eksperymentalnie dostosować nasz autorski system CRM do branży medycznej. Uznaliśmy, że najważniejsze funkcjonalności dla lekarza/przychodni to baza pacjentów wraz z kartami badań, historią spotkań, kalendarzem z planowanymi spotkaniami wraz z możliwością umawiania się na spotkanie z pacjentem przez internet, przypomnienia o spotkaniu przez SMS, ewidencja przychodów i kosztów, baza sprzętu/wyposażenia. Całość dostępna za pośrednictwem przeglądarki internetowej. Zdajemy sobie sprawę z tego, że ze względu na kwestie prawne oferowanie tego typu oprogramowania w wersji abonamentowej byłoby skomplikowane o ile nie niemożliwe. Dlatego myślimy nad sprzedażą tzw. wersji pudełkowych, gdzie klient płaci raz a nasza firma instaluje oprogramowanie na serwerze klienta/przychodni. Czy Państwa zdaniem tego typu rozwiązanie może cieszyć się dziś zainteresowaniem? Z góry dziękuję za uwagi. Gdyby ktoś z Państwa był zainteresowany przetestowaniem takiego oprogramowania bardzo proszę o kontakt przez wiadomość prywatną. Pozdrawiam.
  3. Świadomość społeczna co do roli w systemie pracowników innych niż lekarze i pielęgniarki jest znikoma - protest i prace Porozumienia Zawodów Medycznych mają szansa to zmienić. 6.10.2017 - Dzień 5 Głodujących odwiedził prezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr Maciej Hamankiewicz. Na konferencji prasowej lek. Jarosław Biliński z PR w obecności dra Hamankiewicza oraz Adama Piechnika, koordynatora Protestu Ratowników Medycznych przypomnieli słowa wszystkich ważnych osób z obecnego Rządu wypowiadane w kampanii wyborczej o lekarzach, ich zarobkach i skonfrontowali je z aktualnym stanowiskiem władz centralnych. Podkreślili, że pracownicy ochrony zdrowia nie zgadzają się na niegodnie traktowanie polskich pacjentów. Prosili o podjęcie radykalnych kroków. Dr Hamankiewicz przypomniał, że polscy lekarze walczą o poprawę warunków opieki w Polsce od wielu lat. Potwierdził pełną solidarność polskiej medycyny z protestującymi. Zaznaczył, że z 27% lekarzy do 10.2017 osiągnęło już wiek emerytalny! Zapewnił, że NRL negatywnie zaopiniowała projekt rozporządzenia ministerstwa ws. wynagrodzeń rezydentów. Adam Piechnik ze związku zawodowego ratowników medycznych wyjaśnił, że choć reprezentuje inne zawody medyczne, to czuje się zobowiązany poprzeć protest, gdyż dotyczy on wszystkich medyków. Argumentował, że w znakomitej części Polski ratownicy są zmuszani do pracy jako jednoosobowe firmy, a przez państwo i społeczeństwo sprowadzani są do funkcji laweciarzy, którzy odholowują ludzi z miejsca wypadku. Faktycznie, świadomość społeczna co do roli w systemie pracowników innych niż lekarze i pielęgniarki jest znikoma - protest i prace Porozumienia Zawodów Medycznych mają szansa to zmienić. Do głodujących w Warszawie przyjechał „lekarz gwiazd” Krzysztof Gójdź. Z każdej strony Polski płyną słowa poparcia. Coś, co wydawało się niemożliwe - poparcie dla „bogatych lekarzy” ze strony mediów - ma miejsce każdego dnia. Dziennikarze podchodzą do ematu z coraz większym zrozumieniem. Wyraźny wyłom stanowi relacja mediów publicznych, gdzie widzowie są informowani, że „Początkujący lekarze żądają miliardów złotych”, a protest wciąż sprowadzany jest do walki o wyższe zarobki, a nie mówi się o najważniejszych postulatach… Z powodów zdrowotnych (hiperbilirubinemia) z protestu został zdyskwalifikowany jeden z lekarzy. Głoduje około 20 osób. Mateusz Malik, lekarz; FOTO: M.Latek
  4. Ostatni tydzień
  5. "Wiele osób uważa, że jest beznadziejnie, ale nic się nie zmieni i lepiej się nie wychylać. Zacisnąć zęby, a jak się da, to wyjechać za granicę. Ja chcę uświadomić kolegów i koleżanki, że warto coś robić." Olga Pietrzak i inni głodujący to pokazują. 5.10.2017 - Dzień 4 Z całej Polski spływają słowa i zdjęcia pełne poparcia ze strony różnych środowisk medycznych. Są wśród nich m.in. Lekarze Rodzinni z Federacji Porozumienie Zielonogórskie, studenci z IFMSA-Poland, Fundacja MY Pacjenci, World Medical Association, wszystkie polskie Izby Lekarskie oraz od niektóre partie polityczne. W tym dniu do protestujących Rezydentów wystosował pismo Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz. Pisał m.in.: „Samorząd lekarski od lat żąda wzrostu poziomu PKB na zdrowie w Polsce do przynajmniej 6%. Do rządu wraz z nami zaapelowało o to w czerwcu 2017 roku ponad sto organizacji, w tym organizacji pacjentów i lekarzy skupionych w różnych towarzystwach naukowych. W kwestii określenia poziomu minimalnych wynagrodzeń wypowiedział się dwukrotnie Krajowy Zjazd Lekarzy – po raz pierwszy w 2006 roku, a następnie w maju 2016 roku. W tym roku Wy, młodzi lekarze rezydenci, postanowiliście o to zawalczyć w formie, jaką wybrał Wasz związek zawodowy. Dziękuję Wam za zwrócenie uwagi społeczeństwa na tę kwestię. (…) Rozumiem ten Wasz protest tym bardziej, że przeanalizowałem, ilu lekarzy w dniu 1 października przekroczyło wiek emerytalny. W pediatrii - ponad 40% kobiet lekarek, ponad 20% mężczyzn, podobnie w położnictwie i ginekologii oraz chirurgii ogólnej. Oficjalne poparcie ze strony NIL stanowiło jeden z momentów zwrotnych protestu, bo zaangażowało także wielu starszych lekarzy (specjalistów, nauczycieli akademickich, działaczy izb lekarskich). Do ponad dwudziestu protestujących w kolejce ustawiają się dziennikarze, by zapytać o powody radykalnej formy protestu i przedstawić światu racje młodych medyków z całej Polski, którzy odmawiają jedzenia w słusznej sprawie. 30-letnia Olga Pietrzak z Łodzi, jedna z głodujących, w wywiadzie dla oko.press stwierdziła, że „trzeba działać radykalnie - dlatego zdecydowałam się na strajk głodowy. Wiele osób uważa, że jest beznadziejnie, ale nic się nie zmieni i lepiej się nie wychylać. Zacisnąć zęby, a jak się da, to wyjechać za granicę. Ja chcę uświadomić kolegów i koleżanki, że warto coś robić. Strajk w szpitalu, gdzie pracujemy, nic by nie dał, bo rezydentom płaci ministerstwo. Taki protest nie doszedłby nawet do uszu ministra Radziwiłła. Dlatego przyjechaliśmy”. Zdzisław Szramik, wiceprzewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy na pytanie dziennikarza „Naszego Dziennika” o to, co zmusza młodych lekarzy do tak radykalnych kroków odpowiedział: „Zmusza ich do tego - każdego indywidualnie - trudna sytuacja życiowa, a w sensie zbiorowym ciężka sytuacja w ochronie zdrowia. Pomimo deklarowanego rozwoju polskiej gospodarki, zwiększonych wpływów z VAT i w ogóle z uszczelnienia systemu podatkowego niestety ochrona zdrowia nie doczekała się dobrej zmiany i lepszych czasów. Konstanty Radziwiłł, minister zdrowia, który jeszcze nie tak dawno był naszym kolegą lekarzem i związkowcem, dzisiaj wypowiada się niczym ktoś z księżyca. Nie mówi językiem zrozumiałym, ale powtarza slogany podobne do tych, które wygłaszali jego poprzednicy. Ten sposób porozumiewania się min. Radziwiłła wywołuje jeszcze większe niezadowolenie środowiska. Wśród osób popierających protest młodych lekarzy w przestrzeni publicznej pojawiły się osobistości świata mediów, aktorzy, dziennikarze. Mateusz Malik, lekarz; FOTO: M.Latek
  6. Wyjazd na narty

    Bukowel to całkiem fajny ośrodek. Warto pojechać. Spory ośrodek, wiele tras o różnej trudności, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Mysza spojrzałam sobie na tą XXXXX i cenowo wygląda zachęcająco. Dojazd autokarem to najlepsza forma, bo własnym samochodem to strach Może pora by tam pojechać jeszcze raz.
  7. Korepetycje do Ldek

    Indywidualne przygotowanie do LDEKu w postaci korepetycji. Jestem 5 w kraju na 2017r. pod względem wyniku. Gwarantuję silną mobilizację oraz dobre zapoznanie z materiałem i zadaniami. Tel. 784917938. pozdrawiam
  8. Materiały do LDEK - sprzedam tanio

    Witam, Posiadam materiały z kursu do LDEKu 2016, ,testy z komentarzami 2013-02.2017 oraz własne opracowania treści podręczników kilku przedmiotów (m.in. przejrzyste tabele) wraz z pogrupowanymi tematycznie testami. Szczegóły prv.
  9. Odkryto szczepionkę na cukrzycę

    Chyba jeszcze długa droga żeby powiedzieć, że wynaleziono
  10. Aplikacja mobilna dla lekarzy

    Gdyby udało się połączyć funkcjonalności forum, portalu społecznościowego oraz jakiegoś banku informacji w ramach prostej aplikacji to mogłoby być ciekawe
  11. Staż dobrej czy złej zmiany?

    Dnia 18.10.2017 do konsultacji społecznych trafił projekt nowego rozporządzenia MZ dotyczącego stażu podyplomowego. Z uwagi na uchwaloną latem tego roku ustawę o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych, o której wielokrotnie już pisaliśmy (1, 2) oraz wzrost pensji minimalnej nowe rozporządzenie musiało uwzględnić wzrost wynagrodzeń lekarzy stażystów. Jak się jednak można było spodziewać proponowane stawki są niewiele wyższe od wymaganych prawnie . Proponowane rozporządzenie modeluje też w sposób znaczący program stażu: - Staż w dziedzinie chorób wewnętrznych ulega skróceniu o 2 tygodnie: do tej pory było to 9 tygodni i 4 dni w Oddziale Internistycznym, 1 dzień kursu zakresu profilaktyki zakażeń HIV oraz 1 tydzień kursu z zakresu transfuzjologii (łącznie 11 tygodni). W nowym programie ma być to 7 tygodni i 4 dni w Oddziale Internistycznym, 1 dzień nowego kursu - profilaktyka onkologiczna i leczenie bólu oraz 1 tydzień kursu z transfuzjologii (łącznie 9 tygodni). - Staż w zakresie pediatrii pozostaje w niezmienionej formie: 6 tygodni pediatrii, 2 tygodnie neonatologii - Staż cząstkowy w dziedzinie chirurgii ogólnej zostaje zredukowany o tydzień: z 8 tygodni (w tym 2 tyg. chirurgii urazowej) do 7 tygodni (w tym 2 tyg. chirurgii urazowej) - Staż w zakresie ginekologii i położnictwa uległ prawie dwukrotnemu skróceniu: z 7 tygodni do 4 tygodni. - Staż w zakresie medycyny ratunkowej nie uległ modyfikacji: 3 tygodnie łącznie tj. 2 tygodnie i 3 dni w Oddziale, 2 dni kursu z zakresu ratownictwa medycznego - Staż w dziedzinie psychiatrii: pozostanie w dotychczasowej długości 4 tygodni, jednak został z niego wydzielony tygodniowy kurs dotyczący komunikacji z pacjentami (3 tygodnie w Oddziale, 1 tydzień kursu) - Staż w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii (dotychczas 3 tygodnie) zostanie całkowicie zlikwidowany. - Staż w zakresie medycyny rodzinnej ulegnie znaczącemu przedłużeniu (ponad dwukrotnie): z 6 do 14 tygodni. Jak widać proponowane zmiany korespondują z całokształtem polityki MZ (wyraźne położenie akcentu na staż z medycyny rodzinnej) oraz próbują wprowadzić powiew nowoczesności (kurs komunikacji z pacjentem, kurs z problematyki leczenia bólu). Próżno jednak szukać tu zmian o jakie najgłośniej postuluje środowisko np. wydzielenie czasu na staż fakultatywny (na wybranym przez stażystę Oddziale), a usunięcie stażu z anestezjologii może utrudnić wybieranie tej priorytetowej przecież specjalizacji. A wy co sądzicie o projekcie rozporządzenia ? hypersonic Projekt rozporządzenia
  12. "W ocenie OZZL minister zdrowia świadomie i celowo wprowadza w błąd społeczeństwo co do faktycznych żądań protestujących, żeby ich zohydzić w oczach zwykłych ludzi i uciec od odpowiedzi na niewygodne dla siebie postulaty". Młodzi medycy dopiero się rozkręcają, choć niektórzy już przypłacili protest zdrowiem... 4.10.2017 - Dzień 3 Protestujący medycy uzyskali entuzjastyczne wsparcie od studentów medycyny oraz władz i nauczycieli akademickich WUM, którzy licznie zgromadzili się w SPDSK w ramach akcji wsparcia: „WUM na głodówce PR OZZL”. Swojego poparcia dla protestujących udzieliły Okręgowe Rady Lekarskie, m.in. Warmińsko-Mazurska. W niektórych mediach pojawiła się informacja inspirowana przez stronę rządową jakoby cały protest służył wyłącznie wyższym pensjom lekarzy. ‘W ocenie OZZL minister zdrowia świadomie i celowo wprowadza w błąd społeczeństwo co do faktycznych żądań protestujących, żeby ich zohydzić w oczach zwykłych ludzi i uciec od odpowiedzi na niewygodne dla siebie postulaty. Jeśli premier rządu RP w ocenie publicznej ochrony zdrowia opiera się jedynie na słowach ministra Radziwiłła, to obawiamy się, że nie ma świadomości, jak zła jest sytuacja w tej dziedzinie i jak pozorne są reformy wprowadzone przez ministra.’ Słowa z profilu PR OZZL nie były bezpodstawne, bo powtarzane od wielu miesięcy apele o spotkanie z premier Beatą Szydło pozostawały bez odpowiedzi. W siedzibie Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" minister zdrowia Konstanty Radziwiłł wraz ze swoją zastępczynią spotkali się dziś ponownie z protestującymi rezydentami. W spotkaniu w Centrum "Dialog" brał też udział przedstawiciel ministerstwa finansów i KPRM - Paweł Szrot. Spotkanie nie przyniosło jednak porozumienia. Strona resortu zdrowia zaprosiła przedstawicieli PR OZZL na kolejne spotkanie w Centrum. Zaproszenie zostało oczywiście przyjęte. Ze strony K. Radziwiłła pojawiła się propozycja dołączenia kolejnych trzech specjalności do grupy sześciu „deficytowych” i dodatkowo finansowanych, ale nie spełnia to podstawowego postulatu protestujących, więc skutkuje dalszą głodówką. Według lek. Joanny Mateckiej z PR, propozycje ministra Konstantego Radziwiłła nie są proporcjonalnie rozdysponowane i podzielą środowisko. Na wieczornym briefingu Ł. Jankowski i J. Biliński poinformowali o konieczności wycofania się z powodów zdrowotnych z głodówki kolejnej osoby i odnieśli się do słów Ministra Zdrowia ze spotkania z przedstawicielem Kancelarii Premiera RP jakoby postulat 6,8% PKB na zdrowie to propozycja nierealna. Lekarze podkreślili, że protest dotyczy każdego pacjenta i wzrost nakładów na ochronę zdrowia stanowi inwestycję w zdrowie każdego obywatela. Zaapelowali tym samym do Polaków o poparcie protestu i pokazanie władzom, że zdrowie obywateli ma być priorytetem. Mateusz Malik, lekarz; FOTO: M. Latek
  13. "Bez zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia nie da się przeprowadzić żadnej reformy" Konstanty Radziwiłł, 2008 rok. 3.10.2017 - Dzień 2 Swojego poparcia dla protestujących udzieliły Okręgowe Rady Lekarskie, m.in. Warszawska i Łódzka. Na konferencji prasowej lek. Joanna Matecka i lek. Łukasz Jankowski w obecności byłego rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Marka Krawczyka i prezesa OIL w Warszawie zaapelowali do Ministra Zdrowia Konstantego Radziwiłła, Premier Beaty Szydło, Premiera Jarosława Kaczyńskiego, Premiera Mateusza Morawieckiego o „dobrą zmianę w ochronie zdrowia”. Protestujący zdecydowanie przypomnieli obecnemu Ministrowi Zdrowia jego wypowiedzi z 2008 roku, gdy jako Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej twierdził, że bez zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia nie da się przeprowadzić żadnej reformy. Ówcześnie zjazd podjął uchwałę, w której postuluje zwiększenie składki zdrowotnej z 9 do 13%, odpisywanej od podatku, i wyrównanie poziomu składki płaconej z budżetu państwa za niektóre grupy osób (rolnicy, bezrobotni) do tej, którą płacą wszyscy pracujący Polacy. Proponował też wprowadzenie współpłacenia za niektóre usługi medyczne przez pacjentów, przy zastosowaniu osłon państwa dla najuboższych. Co ciekawe, ex-prezes NIL postulował wtedy 2 średnie krajowe dla lekarza bez specjalizacji i 3 średnie dla specjalisty. Radziwiłł uznawał, że byłby to swoisty "pakt o nieagresji". Wieczorem protestujących po raz pierwszy, bez obecności mediów, odwiedził osobiście Minister Zdrowia Radziwiłł. Rozmawiając, namawiał do zaprzestania protestu głodowego i zachęcał do powrotu do stołu rozmów. Mateusz Malik, lekarz
  14. Minęło już trochę czasu od pojawienia się słynnego Botoksu, "fenomenalnego" filmu o polskiej służbie zdrowia, głośno rozreklamowanego dzieła. Opadły już emocje, ucichły komentarze, wszyscy, co mieli pokrzyczeć, to pokrzyczeli. Ale w tym wszystkim brakuje mi stwierdzenia, dlaczego ten film jest tak źle odbierany. I ja to wytłumaczę. Nie będę absolutnie zagłębiać się w analizowanie filmu jako takiego, bo się na tym nie znam. Nie jestem ani humanistą, ani filmoznawcą, ani krytykiem filmowym. Mogę jedynie powiedzieć, że coś mi się podoba lub nie. Argumentacja w tej kwestii też może być dość pierwotna. Ale mogę wypowiedzieć się o kwestii medycznej. I o tym powiem głośno i dosadnie. Już na dzień dobry uważam, że jeżeli ktoś chce robić film o medycynie to powinien zwrócić się o pomoc i konsultacje do osób z branży. To jedynie takie osoby mogą zweryfikować czy przedstawiamy prawdę czy wymyślamy (jak to jest w wielu innych produkcjach). Tym, co najbardziej budzi moją złość (a myślę ze i całego środowiska medycznego), jest fakt, że prezentuje kłamstwa, coś, co nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Podobno gdy aktorzy mają zagrać wielką postać, to czytają o tej osobie. Jeśli przygotowują się do roli policjanta to idą nauczyć się strzelać na strzelnicy. A jak lekarza... W Polsce powstał jeden dobry film o medycynie: Bogowie. Ale tam twórcy byli przygotowani od początku do końca. Aktorzy czerpali wiedzę od lekarzy. Wielki profesor Religa i jego postać była przestudiowana na wszelkie sposoby tak, aby pokazać o nim prawdę: jasne i ciemne strony. Jednym z głównych konsultantów był profesor Marian Zembala - lekarz oraz przyjaciel profesora Religi. Przekazał nie tylko historię człowieka, ale przede wszystkim pokazał jak medycyna wygląda. Na przykład to, jak zakłada się sterylnie rękawiczki, jak wygląda sprzęt, resuscytacja itd. A dla mnie film o medycynie musi zawierać tego typu podstawowe elementy, które sprawiają, że ten film staje się autentyczny. Wtedy skupiamy się na historii, którą autor chce pokazać, a nie drażni nas udawanie i próba aktorska. Tego właśnie zabrakło i przez to film staje się kompletnie nie warty obejrzenia. Przechodząc do meritum: Od lat rażące jest dla mnie pokazywanie defibrylacji w telewizji. Mamy tak ogromny problem z nauczaniem polskiego społeczeństwa prawidłowej resuscytacji, a pokazując filmowe wyobrażenia reżysera pokazujemy kolejne nieprawdziwe stereotypy. Od kiedy łyżki defibrylatora trzemy o siebie?! To nie tylko błąd, ale niebezpieczeństwo najwyżej kategorii! Skandal! Po tak nieprofesjonalnym zachowaniu nie pokazałbym się na mieście. To bzdura w stylu Jamesa Bonda w Casino Royale. Tam samemu się zdefibrylował. Kolejna sprawa - podanie haloperidolu. Głośno pada komenda, że podaje się taki lek, po czym dosłownie w sekundę pacjent „odpada”. Rozumiem jakby podali propofol. Ale haloperidol i jeśli się nie mylę to dawka 3 mg. Wystarczy sięgnąć do ulotki tego leku i już wiemy, że mamy do czynienia z jakąś głupotą. A może twórcy filmu zażywali ten lek na uspokojenie przy swojej wzajemnie nakręcanej ekscytacji przy tworzeniu tego… ekmh... filmu? Ogromnie przykre i ze strony twórców paskudne jest pokazanie ratowników medycznych jako niedouczonych, pijanych patoli z osiedlowej ławki. Dzisiejsze polskie Ratownictwo Medyczne uchodzi za jedno z najlepszych w Europie. Mamy świetnie wyszkolonych ludzi, którzy skończyli studia, mają wiedzę i doświadczenie. Wszystko, co dzieje się w karetce jest możliwe do zweryfikowania. Nie ma po prostu takiej możliwości, aby pijana osoba przyszła na dyżur. Już nawet kolega kolegę zgłosi w tej sprawie, bo jest to karalne, ale jest to też zagrożenie dla innych członków zespołu oraz dla całej społeczności medycznej. Pojedyncze marginalne przypadki mogą się zdarzyć, ale taki proceder kończy się zawsze wyrzuceniem z pracy i ciężkimi konsekwencjami. Pokazanie ratowników jako bydła jest dla mnie totalną obrazą. Wszak ratownicy wywalczyli wreszcie, że Polacy ich zauważają, że zawód ten cieszy się coraz większym szacunkiem, że w karetce nie musi jechać wyłącznie lekarz, bo ratownik ma odpowiednią wiedzę. I tu kolejne niedopatrzenia w filmie: karetka "S" wymaga, aby jechał w niej lekarz, a w filmie go nie było. A na plecach owego "ratownika medycznego" widniał napis ratownik, co oznacza, że osoba jest po kursie Kwalifikowanej pierwszej pomocy, a nie jest ratownikiem medycznym! A to nie zezwala na bycie członkiem zespołu karetki pogotowia. Uderzono w ratowników. Uderzono też w farmaceutów. Od kiedy ogolonego osiłka można ubrać w fartuch i postawić za apteczną ladą? Wystarczy przeczytać nawet na Wikipedii informacje, kim jest farmaceuta i kto może sprzedawać w aptece. Bajka. Ale najbardziej odrażające i podłe zagranie związane jest z zachowaniem lekarzy i tematem aborcji. Twórcy filmu idealnie przybili piątkę z tymi, którzy chcą zlikwidować aborcję raz na zawsze. Obrazy noworodków czy to płodów na metalowej tacy i oczekiwanie na ich śmierć? Myślę, że każdy logicznie myślący człowiek zdaje sobie sprawę z głupoty i ogromnej perfidii autora. Słowa: "Muszę złamać barki Pani dziecku…" (mowa tu o dystancji barkowej podczas porodu), to tak, jakby powiedzieć: "Muszę uderzyć panią siekierą w głowę, bo nic innego nie pomoże". Przysięgam, ale nie wiem jak ktoś wymyślił taki scenariusz. Choćby nawet w kontekście historii medycyny nie wiem, jak można łamać barki dziecku? Dramat. Tu kolejne dziwne niedopatrzenie. Owa pani ginekolog najpierw gra podłego lekarza, który łamie barki, grozi odrąbaniem głowy dziecka, patrzy na martwe płody, a potem przechodzi przemianę i nie chce więcej tego robić i jest nagle dobrym lekarzem? To cóż takiego się jej stało? Lekarze są, jacy są. (No może poza profesorem Chazanem - przyp. red.). To są ludzie. Mogą być mili lub nie. Mogą być grzeczni dla pacjenta lub nie. Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie odważyłby się powiedzieć do matki: "Masz martwy płód, ale potrzymaj go jeszcze z tydzień”. To są tak delikatne tematy, że nikt nie jest takim zwyrolem, na jakiego Botoks kreuje polskiego lekarza. Podsumowując. Czy ten film zaszkodził polskiej służbie zdrowia? Myślę, że nie. Myślę, że ludzie, którzy mają mózg i umieją odróżnić białe od czarnego rozumieją, jaki ten film jest głupi. Tam nie ma ani spójnej historii, ani wątku głównego. Obraz medycyny jest fikcją, totalnie oderwaną od rzeczywistości. Widzowie wychodzili z kina podczas filmu. To chyba pokazuje, że nie lubimy jak wciska nam się kit i jeszcze mówi, że jest dobry. Oczywiście różnego rodzaju kłamstw i dziwnych historii było o wiele więcej. Ale szkoda o nich mówić tak samo, jak szkoda iść do kina. Przykro mi, że aktorzy, którzy mają swoistą markę i dobrą opinię dali się wkręcić w coś takiego. Zagrali w bajce science-fiction próbującej udawać polski szpital. Reżyser powiedział, że to będzie jego najmocniejszy film. Myślę, że najmocniej to odbiją mu się czkawką opinie o tym filmie. A jedyną naprawą wizerunku byłoby chyba przekazanie całej kwoty, którą film zarobił na jakiś dobry cel, np. na leczenie psychiatryczne w Polsce. Temat niezwykle zapomniany, a po tej ekranizacji chętnych do intensywnego leczenia na pewno jest więcej... Jak ktoś chce pokazać lek to niech o nim poczyta, procedurę medyczną to niech ją zobaczy albo choć zapyta jak. Polacy etap "Na dobre i na złe" już przerobili. Skąd autorzy brali pomysły na te sceny? Bujna wyobraźnia? Medycyna polska połowy XIX wieku? Może część historii znajdzie odzwierciedlenie w dawnej medycynie sprzed laty, ale nie dziś. Łukasz Surówka Zobacz też: Gdzie się zaszył John Rambo? czyli radosna medycyna z kina
  15. Protest jest efektem braku reakcji rządzącej klasy politycznej na ponaddwuletnią akcję informacyjną i notoryczne ignorowanie postulatów całego środowiska medycznego. Dziś z młodymi lekarzami w Szpitalu w Warszawie jest niemal cala medyczna Polska, a słowa poparcia płyną od pacjentów. To pierwszy w historii III RP protest, w którym ktoś głośno upomniał się o prawa polskich pacjentów! 2.10.2017 - Dzień 1 O godzinie 13.00 w hallu Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Żwirki i Wigury 63a oficjalnie rozpoczyna się protest głodowy. Grupa dwudziestu-kilku lekarzy specjalizantów odmawia sobie posiłków, spożywając wyłącznie wodę i elektrolity, aby zwrócić uwagę na fatalny stan ochrony zdrowia w Polsce i 5 podstawowych postulatów środowiska: W przededniu zapowiadanej akcji protestacyjnej na stronach rządowych ukazał się ministerialny projekt rozporządzenia, które ma uregulować dla lekarzy rezydentów wejście w życie rządowej ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych podpisanej przez Prezydenta Dudę w lipcu br. W projekcie oprócz stopniowego zróżnicowanego wzrostu wynagrodzeń zaproponowano też specjalne dodatki do pensji (1200zł) dla tych rezydentów, którzy rozpoczną specjalizację w 6 specjalnościach deficytowych od jesieni 2017 roku. Dodatki dla dziedzin szczególnie ważnych dla państwa nie są niczym nowym, ale propozycja spowodowała falę oburzenia, gdyż jest próbą drastycznego zróżnicowania wynagrodzeń lekarzy wykonujących te same zadania w identycznych dziedzinach, ale zaczęli pracę rok, dwa lub kilka lat wcześniej. Propozycję odebrano jako próbę skonfliktowania środowiska. Samą głodówkę poprzedziły i towarzyszą jej akcje poparcia takie jak: „Niech poleje się krew” - akcja oddawania krwi w regionalnych punktach krwiodawstwa w miastach w całej Polsce (nie tylko wojewódzkich), aby wesprzeć głodujących i napełnić banki krwi. (#ProtestMedyków, #GłódKrwi, #glodkrwi). Wiele spośród czekolad, które otrzymują krwiodawcy przekazano dzieciom z oddziałów pediatrycznych. Akcja oddawania włosów na peruki dla pacjentów nowotworowych będących pod opieką fundacji Rak&Roll. Wzięcie urlopu na żądanie. Branie dnia wolnego na opiekę nad dzieckiem. Założenie do pracy specjalnej koszulki „Popieram Protest Głodowy Lekarz”. Już na samym początku uzyskano poparcie: Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, J.M. Rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, wielu lekarzy specjalistów, stażyści oraz studenci medycyny Głodówka spotkała się z niezrozumieniem ze strony Ministra Zdrowia Konstantego Radziwiłła, który stwierdził na konferencji prasowej (na temat sieci szpitali), że jest to forma protestu nieadekwatna do sytuacji oraz ocenił akcję honorowego krwiodawstwa jako nadużycie. Znamienne, że już pierwszego dnia do kierowników zakładów pracy zatrudniających lekarzy rezydentów skierowano na żądanie MZ pilne pisma z Urzędów Wojewódzkich, aby o raportowano przypadki wystąpienia zakłóceń (np. masowa absencja) w funkcjonowaniu podmiotów leczniczych wraz z ich opisem… Stosunek pracodawców do akcji można określić jako pozytywnie neutralny. Niedobory kadrowe, pomimo, że w wielu miejscach Polski odczuwalne nie spotkały się z radykalnymi reakcjami dyrekcji szpitali i ordynatorów, choć zdarzały się również niechlubne wyjątki. Ogólnopolskie i lokalne media oraz liczni niezależni dziennikarze postulaty młodych lekarzy znają już od ponad roku. O samych lekarzach rezydentach, ich problemach, manifestacji w Warszawie w 2016 roku i propozycjach zmian pisały już wielokrotnie dzienniki, tygodniki, informowały telewizje i stacje radiowe oraz portale informacyjne. Przedstawiciele Porozumienia Rezydentów OZZL dołożyli od jesieni 2015 roku wszelkich starań, by w sposób merytoryczny, wyczerpujący powiadomić społeczeństwo i polityków wszystkich ugrupowań parlamentarnych i pozaparlamentarnych o trudnej sytuacji w ochronie zdrowia. Przedstawiciele rezydentów znaleźli po pracy czas, by dotrzeć zarówno do mediów mainstreamowych, jak i niezależnych; do programów publicystycznych wiązanych zarówno z prawicą, lewicą, jak i centrowych; do prasy branżowej i… brukowej. Ta otwartość i apolityczność zaowocowała dużym zainteresowaniem akcją protestacyjną w środkach masowego przekazu. Oczywiście znalazły się stacje telewizyjne i portale, które ostentacyjnie pominęły temat, nie wspominając o zdarzeniach w swoich serwisach (media publiczne). Młodzi lekarze przypomnieli, że w latach 2009-2015 Rumunia straciła połowę swoich lekarzy. Wyjechali. Podobna sytuacja groziła Czechom. Jednak tamtejsi lekarze przemalowali ambulans na karawan z napisem: "My wyjeżdżamy, wy umieracie". Zadziałało - czeski rząd podniósł im płace, poprawił warunki pracy i kształcenia, a doktorzy przestali wyjeżdżać. Mateusz Malik, lekarz
  16. A już w sejmie Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o związkach zawodowych oraz niektórych innych ustaw, który rozszerza zakres podmiotowego prawa do tworzenia i wstępowania do związków zawodowych (w celu wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 2 czerwca 2015 r. sygn. akt K 1/13; wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 13 maja 2008 r. sygn. akt P 50/07 poprzez zmianę przepisów karnych w taki sposób, aby spełniały one wymóg określoności). Lekarz na kontrakcie może być członkiem związku zawodowego! LINK
  17. Earlier
  18. Zakup pierwszego stetoskopu

    ADC to pośrednik, faktycznym producentem jest firma Spirit, jakość rzeczywiście bardzo dobra tylko po co płacić za pośrednika.
  19. Po prostu dla poprawy

    Dużo osób, które to czyta zna mnie na wskroś, od podszewki. Nigdy nie kłamię. Chciałem więc powiedzieć: #protestmedyków jest całkowicie oddolny - znam osoby które organizują nasze Porozumienie Rezydentów i jednym z założeń tego ruchu jest całkowite odcięcie się od polityki. Druga sprawa: jeśli jesteś przeciwko naszym postulatom to najprawdopodobniej nie znasz dobrze sytuacji, gdyż sprzeciwianie się naszym pomysłom to głos przeciwko samemu Tobie. To tak jakbyś powiedział... no nie wiem... wole cierpienie niż szczęście. Serio. Trzecia sprawa: postulat podstawowy to zwiekszenie finansowania na ochrone zdrowia - np. po to by szpital mogl zatrudnic wiecej personelu, żeby kolejka była krotsza, zeby móc zoperować Cię w godziwych warunkach a nie na sali operacyjnej sprzed 50 lat. Zarobki to jakaś tam pochodna i nie to jest centrum problemu. Jeśli chodzi o mnie - ja bym z chęcią brał 3 dyżury w miesiącu a nie 7-8 (godząc sie oczywiście relatywnie mniej zarobić) tylko że nie mogę bo inaczej nie ma komu ich wziąc. Stąd pracuje nawet 300 godzin w miesiącu. Zadajcie sobie przy tym pytanie - jak byście się czuli gdyby Wasza praca wymagała spędzenia 8 pełnych dób w miejscu pracy? Bardzo, bardzo proszę więc nie głosić nieprawdy a szerzyć tylko to co prawdziwe. Pozdrawiam Lekarz z 5-letnim doświadczeniem, w trakcie specjalizacji (tryb rezydencki) Mateusz Palczewski
  20. Gry planszowe

    Oj planszówki są rewelacyjne. Tylko szkoda, że nie zawsze jest partner do gry. Kiedyś grałam w taką planszówkę dla jednej osoby, ale nie pamiętam nazwy. To było coś starego (wujka). Znalazłam w kartonie z zestawem gier. Samotnik? Coś takiego.
  21. Wyjazd na narty

    Ukraina? I narty? Jakoś nie brałabym tego kierunku pod uwagę. Ciekawa jestem jak to cenowo wypada. Mysza jakie to koszta taki wyjazd? Ile SkiPass kosztuje? Ciekawe czy jest taniej niż w kraju.
  22. Wyjazd na narty

    Narty, porostu uwielbiam ten sport. Mogłabym każdą chwilę w sezonie spędzać na stoku. W Bukowel potwierdzam świetne warunki do jazdy. W tym roku jednak planuje wyjazd do Kopaonik. Wyjazd zarezerwowałam w XXXXXXXX, którą znam ze świetnie organizowanych wycieczek, na których miałam przyjemność być z nimi i rewelacyjnych cen. Miejscówkę będę miała blisko stoku więc mam nadzieję, że pogoda dopisze i będę mogła korzystać z nich do woli.
  23. Gry planszowe

    Gry planszowe to najlepiej spędzony czas z rodziną, przynajmniej u mnie w domu tak było. Niektóre kupowaliśmy, ale znaleźliśmy również fajną alternatywę wypożyczenia gier. Super sprawa kosztuje parę złotych a udana zabawa w weekend murowana.
  24. I'm still on the green side of the grass!

  25. Przemekprzemek, generalnie z dostaniem się na speckę jest ciężko- bardziej preferują w trakcie, a najlepiej po specjalizacji ;/ . Znajoma która jest po stażu ma duży problem żeby zatrudnić się choćby jako fastlege- wolą Norwegów z doświadczeniem niż niedoświadczonych Polaków -,-
  26. Szanowni Państwo, Serdecznie zapraszamy do udziału w konferencji „Interdyscyplinarne oblicza stwardnienia rozsianego”, która odbędzie się w dniu 21 października 2017r. w hotelu Airport Hotel Okęcie w Warszawie Prelegenci na konferencji: dr Jerzy Gryglewicz, prof. Danuta Ryglewicz, prof. Jacek Szaflik, dr hab. Filip Szymański, dr hab. Iwona Sarzyńska-Długosz, dr hab. Alina Kułakowska, dr hab. Aneta Nitsch-Osuch, prof. Bronisława Pietrzak, prof. Piotr Radziszewski, prof. Halina Bartosik-Psujek, prof. Joanna Góra-Tybor, prof. Piotr Gałecki, dr Jacek Zaborski, Tematyka konferencji skupi się na: Zaburzenia widzenia Zmiany w układzie krążenia Problemy szczepień Pęcherz neurogenny Aspekty hematologiczne leczenia Nowości w leczeniu Wytyczne interdyscyplinarne do opieki skoordynowane Liczba miejsc na konferencji jest ograniczona. Serdecznie zapraszamy! Organizator SMPC Smart Medical Pharmaceutical Consultations Szczegóły: stwardnienie.edu.pl
  27. Rozpoczęcie stażu i specjalizacji w Norwegii.

    Czy ktoś wie jak wyglądają możliwości specjalizacji z patomorfologii?? Czy jest szansa na zdobycie miejsca w ośrodku w większym mieście oraz rozpoczęcia studiów doktoranckich?
  28. Na chwilę staję się ministrem zdrowia... Od zawsze mówi się o problemach systemu ochrony zdrowia w naszym kraju - mam nadzieję, że za mojej kadencji będzie przełom! Prawdziwy przełom! Co? Lekarze zaczęli strajkować? Co teraz? Chwila, chwila! Oni walczą o to, o co tak na prawdę mi chodzi. Tylko czy ich żądania mają poparcie? Zebrali ćwierć miliona podpisów pod ustawą z dobrymi założeniami i cały czas z klasą przedstawiają swoje racje. Chyba trzeba było szybciej zająć się sprawą, bo teraz już na głodówkę się zdecydowali... a walczą o interes wszystkich. Głupio wyszło. Ale brawa dla nich. No nic, trzeba zapisać się teraz w historii i wprowadzić zmiany, które się nikomu nie śniły - koniec z ciągłym, wszechogarniającym biadoleniem na polską ochronę zdrowia. Do dzieła! Łatwo nie będzie, napotkam na opór, ale się uda! To oczywiście wielkie uproszczenie, ale wyobrażam sobie, że większość z protestujących Medyków o powstanie takiego scenariusza w głowie Ministra Zdrowia się modli! Uderzyło mnie dziś, że prosimy i głodujemy w sprawach, które powinny być zagwarantowane, które leżą w interesie Państwa i całego społeczeństwa. Do tego często sprowadza się nas do parteru twierdząc, że nasze żądania się astronomiczne. Brakuje tylko byśmy czuli się winni, że walczymy w słusznej sprawie. Życzę wszystkim Polakom aby rządzący "wpadli" na podobne spostrzeżenia jak ja-minister! A tego prawdziwego Ministra możemy wówczas ozłocić i nosić na rękach po wsze czasy!
  1. Load more activity