LIBERMED - Książki medyczne i weterynaryjne wszystkich wydawców w jednym miejscu

Cała aktywność

This stream auto-updates     

  1. Today
  2. Na prośbę redakcji MedFor.me News ostatnie wydarzenia w obszarze ochrony zdrowia, dialogu społecznego i rynku pracy skomentowała dla nas pani Henryka Bochniarz, doktor nauk ekonomicznych, prezydent Konfederacji Lewiatan, była minister przemysłu i do niedawna przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego z ramienia strony pracodawców. MedFor.me: Rada Dialogu Społecznego ma już 2 lata i czas na rządowe przewodnictwo w dialogu społecznym. Jak ocenia Pani miniony rok funkcjonowania Rady? Trzy największe sukcesy. Henryka Bochniarz: RDS w obecnej formule instytucjonalnie dostosował się do konieczności zwiększenia zaangażowania i odpowiedzialności partnerów społecznych (np. poprzez rotacyjne przewodnictwo), a jednocześnie wyrównał szanse na równe traktowanie ze stroną rządową. Niestety, dialog wciąż nie zawsze jest traktowany w kategoriach wartości, a czasami wręcz jako przeszkoda. Jest też często pomijany w konsultacjach projektów legislacyjnych poprzez nadużywanie ścieżki poselskiej. Rok temu obejmując przewodnictwo deklarowałam, że jestem zwolenniczką dialogu i po roku przewodniczenia RDS dalej uważam, że jest on kluczowy dla poprawy jakości stanowienia prawa, choć bywa frustrujący. Efekty często są niewspółmierne do włożonego czasu i wysiłku. Po roku przewodniczenia, mimo przeświadczenia o wadze dialogu, chętnie przekazałam przewodnictwo minister Elżbiecie Rafalskiej, ponieważ obecnie prowadzenie dialogu to praca u podstaw. To na pewno uczy pokory, ale i odpowiedzialności w postawach, bo dziś niektórzy niezwykle lekko niweczą, czasem ogromny wysiłek. W kilku kluczowych sprawach, jak: sposób przyjęcia ustawy budżetowej na 2017 r., czy kontrowersyjne propozycje zmiany w sądach, udało się porozumieć wszystkim partnerom oprócz Solidarności, która głośno oponowała. Podobnie było z próbami wystąpienia z wnioskiem o wysłuchanie publiczne np. w sprawie ochrony zdrowia. Ogromną przeszkodą w dialogu był też brak czasu i możliwości przerobowych. Natomiast udało się porozumieć w kwestii np. wynagrodzeń minimalnych, dokonać przeglądu istniejących rozwiązań i przygotować nową ustawę o radzie dialogu, która została złożona na ręce pana prezydenta i czeka na dalsze kroki. Udało się też wprowadzić koncepcję dialogu społecznego do szerszej świadomości społecznej i spopularyzować działalność RDS oraz - przede wszystkim - usprawnić funkcjonowanie i finansowanie wojewódzkich rad dialogu społecznego, co było wynikiem moich odwiedzin i rozmów w niemal wszystkich województwach. Przed nami kolejny rok pracy nad rozwijaniem dialogu społecznego. To zadanie trudne, ale konieczne, bo dialog jest wartością samą w sobie. Bez rozmowy nie ma szans na porozumienie. Przejęcie przewodnictwa przez rząd będzie prawdziwym testem na podejście rządzących do dialogu. Lekarze rezydenci 30.11.2017 zakończyli protest głodowy, którego postulatem był systematyczny wzrost nakładów na ochronę zdrowia w Polsce do co najmniej 6,8% PKB w ciągu 3 lat. Postulat nie został zrealizowany, a rząd zapowiedział wzrost nakładów do 6% PKB w perspektywie 8 lat, co nie jest do zaakceptowania przez Porozumienie Zawodów Medycznych, które w czasie protestu wypowiadało się w imieniu pracowników sektora zdrowia, ale też w imieniu pacjentów. Obecnie protest całego środowiska medycznego ma przyjąć formę "normalizacji czasu pracy" - powrót do zasad pracy zgodnych z Kodeksem Pracy tj. maksymalnie 48 godzin tygodniowo i zgodnie z zasadą 1 lekarz=1 etat, co w dużym stopniu zdezorganizuje pracę placówek ochrony zdrowia i obnaży niedobory kadrowe, a pośrednio uderzy w pracodawców ochrony zdrowia. Prawdą jest, że protestujący zmienili formułę strajku na mniej zagrażającą ich życiu, ale nie zmienili postanowienia co do tego, że dalej będą walczyć o realizację swoich postulatów. Miesięczny radykalny protest głodowy był wycieńczający dla ich organizmów, a nie przyniósł oczekiwanych rezultatów poza faktycznym wprowadzeniem problematyki do dyskursu publicznego. Wydaje mi się, że forma pracy zgodnej z Kodeksem Pracy dokładnie wskaże wyraźne braki na rynku. I, tak jak Konfederacja Lewiatan od dłuższego czasu wskazuje, to nie sieć szpitali czy inne niekonwencjonalne lub wręcz egzotyczne pomysły będą gwoździem do trumny systemu opieki zdrowotnej, ale właśnie braki kadrowe wśród lekarzy i pielęgniarek. Po zakończeniu protestu głodowego weszło w życie rozporządzenie Ministra Zdrowia K. Radziwiłła interpretujące "Tzw. Ustawę o minimalnych płacach w ochronie zdrowa" na korzyść lekarzy rezydentów, choć w stopniu wciąż niezadowalającym strony pracowników. Poza podwyżką o średnio ok. 450 zł brutto dla już pracujących lekarzy rezydentów i o 1200 zł brutto dla deficytowych specjalizacji, które rozpoczną pracę od przyszłego roku w rozporządzeniu znalazł się zapis, który przenosi ciężar finansowania rezydentur ze środków Funduszu Pracy na budżet państwa w ciągu 2 lat. Warto sobie na początek uświadomić, że rozporządzenie wydano zupełnie arbitralnie, wbrew protestującym i bez jakichkolwiek form dialogu czy konsultacji społecznych. W zakresie źródła finansowania, od początku wraz z innymi partnerami społecznymi reprezentowanymi w Radzie Dialogu Społecznego wskazywaliśmy, że jest to kuriozalny pomysł. Fundusz pracy powstał w zupełnie innym celu i środki w nim zgromadzone nie powinny być przeznaczane na kształcenie. To z resztą miało być jednorazowe działanie. Mam nadzieje, że tym razem tak właśnie będzie. *** Polecamy także lekturę wywiadu z Henryką Bochniarz: "Personel szpitali to współcześni siłacze i siłaczki. Cały system jest przeciwko nim, a oni próbują pomóc pacjentom"
  3. Yesterday
  4. Witam Wiem, że nikt nie powie mi na 100% co powinnam zrobić w mojej sytuacji, ale jestem już w takiej rozsypce, że pomyślałam, że może tu ktoś mnie zrozumie, doradzi. Może ktoś był w podobnej sytuacji...Na medycynę dostałam się za 2 razem. Wydawało mi się, że to moje wielkie marzenie. Mówię 'wydawało mi się', bo teraz sama nie jestem już pewna. W zasadzie idąc na te studia za bardzo nie myślalam, jak to będzie, wiedziałam po prostu, że tak ma być (jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało). Slyszałam oczywiście, że jest ciężko, ale dopóki na własnej skórze się nie przekonalam, myślałam, że jakos to będzie, że ludzie trochę przesadzają..Do tematu podeszłam bardzo ambitnie. Od razu narzuciłam sobie drakońskie tempo, nic innego poza książkami, a i tak nie czułam, że jestem jakoś bardzo do przodu. Szybko dopadł mnie ogromny stres, który początkowo nie pozwolił jeść, potem spać, (budziłam się nad ranem z poczuciem, że nie zdążę się już niczego nauczyć), aż w końcu nie pozwalał już ani na moment skoncentrować się, myśleć, a co za tym idzie - uczyć się. Po drodze wizyta u psychiatry, benzodiazepina, ale szybko przestała hamowac lęk. Cały czas doskwierało mi potworne poczucie, że nie chce mi się tego uczyć, musiałam się strasznie zmuszać do anatomii, nie mówiąc już o biofizyce, histologii nawet nie dałam rady tknąć miałam wrażenie, że uczę się strasznie wolno, ale nie wiem czy to przez wieczną panikę, czy po prostu nie jestem zbyt zdolna. Pierwsze kolokwium z anatomii zdałam rewelacyjnie, po 5 minutach radości z powrotem dopadł mnie strach, że trzeba się już uczyć na następne zajęcia. Przez miesiąc nie potrafiłam ani przez chwile mentalnie wypocząć, non stop się bałam, stresowałam, nawet nie wiem czym, bo nic strasznego póki co się nie działo. Niestety po tym pierwszym kolokwium po prostu....przestałam móc się uczyć. Wiem, że brzmi to komicznie, ale nie da się tego inaczej opisać. Przez parę dni z rzędu 8 godzin przesiedzianych w czytelni, 3-4 strony do przodu, nic mi już nie wchodziło, nie dawałam rady się koncentrować, opanować stresu, mimo usilnych starań. Gdzieś w środku już chyba się poddałam. Wiedziałam, że zaległości się mnożą. W domu nie miałam już siły podnieść się z łóżka, nic nie jadłam, leżałam tylko na łóżku, łapałam dosłownie pojedyncze 'lepsze' momenty. Znów psychiatra, antydepresanty. W końcu doprowadziłam się do takiego stanu psychofizycznego, że potrzebna była kroplówka i inne szpitalne historie. Uczelnia zaproponowała mi wzięcie urlopu, więc do końca roku jestem na zwolnieniu. Tylko teraz...nie wiem jak się w tym wszystkim odnaleźć. Czekam aż zaczną działać leki, psychoterapia...ale co potem? Próbować od przyszłego roku znowu? Czy uznać, że po prostu psychicznie się nie nadaje i wystartować od nowego roku z planem B? Wiem, że będzie to dla mnie lepsze rozwiązanie na ten czas (najbliższe lata), ponieważ przez pierwszy miesiąc kompletnie nie mogłam się przystoswać do trybu życia, gdzie nauka jest na 1 miejscu i na swoje życie praktycznie nie ma czasu...i boję się, że te studia mogą się okazać dla mnie 6 latami piekła. Ale lekarzem chciałabym być. Plan B z kolei nie wyjmie mi kolejnych kilku lat z życia, ale nie da też takiej satysfakcji zawodowej w przyszłości. Tak mi się wydaje. I co tu ważniejsze? Z drugiej strony...mogłabym w ogóle na tych studiach nie dać rady. Co zrobić? Czy wybierając 'plan B' można osiągnąć pełnię szczęścia? Do tego załamuje mnie myśl o najbliższych miesiącach przesiedzianych w domu, bez celu Pocieszam się, że zrobiłam na tę chwilę wszystko, co mogłam.Czy miał ktoś kiedyś podobny dylemat? Może zna podobny przypadek? Będę wdzięczna za wszystkie szczere opinie, pozdrawiam.
  5. Ostatni tydzień
  6. Jaki sprzęt medyczny?

    Zależy o jaki sprzęt medyczny chodzi. Zobacz sklep http://www.riester.pl/ posiada szeroką ofertę i łatwo zrobić rozeznanie w temacie.
  7. Catering dietetyczny - czy zdrowy?

    Kwestia pochodzenia produktów to jedno. Ale powiedzmy sobie szczerze: mając rodzinę: męża, dzieci to już nie jest dobra opcja. Takie rozwiązanie sprawdzi się jak ktoś jest singlem i może sobie na taki catering pozwolić. Rozumiem, że dla samego siebie nie chce się gotować. Ale mając rodzinę...mama będzie sobie jadała cateringi i nie będzie gotowała posiłków dla rodziny? Albo cała rodzina będzie żywiła się cateringiem? Albo mama będzie jadła catering i dodatkowo gotowała obiady dla pozostałych członków rodziny - i tutaj wydatki na jedzenie się zwiększą? No, ale co kto lubi.
  8. Wyjazd na narty

    Byłam w ten weekend w górach - na Pilsku już śnieg, więc tylko czekać na otwarcie stoku. Może w tym roku się uda wypad na narty. W zeszłym roku nie dało rady...
  9. Matura

    tak
  10. Matura

    Czy zdając rozszerzenie na maturze z biologii i fizyki mogę iść na medycynę?
  11. Czynność mięśni

    Hej, Czy ktoś mógłby wytłumaczyć czy czynności poszczególnych mięśni tzn. np. przywodzenie, obracanie ramienia można jakoś na logikę wytłumaczyć aby je zapamiętać czy po p trzeba wykuć się ich na pamięć?
  12. OBSŁUGA MIKROSKOPU

    Witam, Mam problem z przygotowaniem mikroskopu OLYMPUS do oglądania preparatów na ćwiczeniach. Asystent nie bardzo wyraża inicjatywę pomocy mi, dlatego się bardzo stresuję, że nie umiem, bo nie było mnie na pierwszych zajęciach. No i też obawiam się opinii innych studentów, dlatego nie chcę mówić o tym problemie przy grupie, dlatego chciałabym aby ktoś mógł mi wytłumaczyć jak krok po kroku ustawić obiektywy ,pokrętła itp.
  13. Earlier
  14. Warsztaty „Uroonkologia - Rak nerki”, odbędą się w dniu 09 grudnia 2017r. w hotelu Lord w Warszawie. Wydarzenie przeznaczone jest dla lekarzy urologów oraz onkologów Prelegenci: prof. Cezary Szczylik prof. Piotr Radziszewski Tematy poruszane na warsztatach: Leczenie systemowe Jak szybko zakwalifikować do terapii systemowej Pacjenci z pierwotnie przerzutowym rakiem nerki Rola metastazektomii Rola follow-up Nowości w leczeniu Dyskusja interaktywna z przypadkami Organizator: SMPC Smart Medical Pharmaceutical Consultations Sprawdź sam www.czymaszraka.pl Serdecznie zapraszamy!
  15. Serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w IX Warszawskim Seminarium Neurourologii dotyczącej holistycznego podejścia do leczenia pacjentów z zaburzeniami czynności dolnych dróg moczowych. Konferencja odbędzie się 16.12.2017 r. w Hotelu Lord przy Alei Krakowskiej 218 w Warszawie. Program wydarzenia zakłada aż pięć bloków tematycznych, podczas których zostanie poruszona następująca tematyka: pęcherz nadreaktywny, zespół bolesnego pęcherza i zapalenia stercza, nietrzymanie moczu i zaburzenia statyki, zaburzenia erekcji i ejakulacji oraz terapia LUTS. Nie zabraknie dyskusji eksperckich oraz debat nad przypadkami klinicznymi. Szczegółowy program wszystkich prelegentów oraz wszelkie informacje o wydarzeniu znajdziecie Państwo na stronie http://neurourologia.pl Do zobaczenia Z poważaniem Organizatorzy i Komitet Naukowy Warszawskiego Seminarium Neurourologii
  16. Klip jest sympatyczny ale bardziej niż prokreacyjny ma wymiar prozdrowotny.
  17. W czasie gdy informacje ze świata atakują nas z każdej strony, z dużą częstotliwością i w znakomitej większości polegamy na "pierwszym wrażeniu", przekazie tytułu czy wstępu, opublikowany został spot Ministerstwa Zdrowia pt. "Króliczki – Narodowy Program Zdrowia". Do odbioru każdej treści, rozważny odbiorca, powinien jednak podejść z rezerwą i podjęć się obiektywnej oceny. Czy taka obiektywna ocena w tym wypadku może jednak być pozytywna? Redakcja MedFor.me zapytała kilka osób. "Czy to jest na prawdę spot MZ?", "Nie wierzę, że wydano na to niemal 3 mln złotych", "Nie rozumiem jak to ma nas zachęcić do prokreacji" - to kilka z odpowiedzi jakie uzyskaliśmy od wczoraj. Króliczki są ładne, film jest profesjonalnie zmontowany, na końcu pojawia się powszechnie lubiany i uśmiechający się aktor. Ale więcej pozytywów chyba znaleźć się nie da - no bo spróbujmy sobie odpowiedzieć czym ten klip miałby nas zachęcić do powiększania rodziny? Trudno znaleźć na to odpowiedź - chyba, że ma on nas skierować na przypomnienie o prorodzinnej strategii rządu (np. na program 500+). Skoro więc atuty tego filmu są tak wątpliwe powstaje pytanie. Jak można było wydać na niego 2,7 miliona PLN? Czy stać nas na to? Kto jest odpowiedzialny za taką decyzję? I pytanie na dziś - czy ten film nie został przypadkiem już usunięty z oficjalnego źródła? Dziś nie można już znaleźć wzmianki o nim na stronach MZ, a w dziennikach, które donosiły o klipie wczoraj link jest nieaktywny (youtube: Film jest nieaktywny)
  18. ldek luty 2017

    jeśli mówisz o książce "Dentolek" to strata pieniędzy moim zdaniem- lepiej już ldek na 200 lub baza mlodego lekarza. Co do ldeku z lutego to mlodylekarz ma cały opracowany test z komentarzami w ldekna200 tez są pytania, tyle że już bez komentarzy i możliwości dopytania czemu tak a nie inaczej-moim zdaniem to duzo. a i mlodylekarz ma tez z jesieni 2017 pytania jak Cie interesują. jeśli chodzi o nawet sprzedaż pytan to wątpię czy kogoś znajdziesz- dentyści nie są jednak życzliwi;P
  19. Ile zarabiają lekarze rezydenci?

    Absurdalne, to co się dzieje jest niestety absurdalne. Likwidacja NFZ. Należy zakopać ten system.
  20. Alergologia

    Wiem o co pyta autor, nawiązuje do sugestii że staż cząstkowy z interny jest kluczowy. Wszystko zależy od aspiracji itd, są okuliści którzy realizują się jako "optometrysta plus"a są tacy co lubią operować. Ja spotkałem wielu algologów typu : spojówki/katar alergiczny --> odczulanie + ambulatoryjna kontrola astmy u dzieci
  21. #StawiamyNaJakość

    Walka medyków o dobro polskiej medycyny nie zakończyła się wraz z przerwaniem protestu głodowego, trwa nadal i trwać będzie tak długo, jak bezpieczeństwo zdrowotne polaków nie będzie im zagwarantowane. Medycy z Porozumienia Zawodów Medycznych od początku zaznaczali, że ich walka nie jest akcją antyrządową, a jedynie formą wywarcia nacisku, by zdrowie było priorytetem. Rozwinięciem tej myśli jest akcja #StawiamyNaJakość czyli przeciwstawienie się sugerowanemu przez NFZ odhumanizowanemu i maszynowemu podejściu do pacjentów. Lekarze zamierzają pracować mniej, aby byli bardziej wypoczęci (a przez to bardziej skupieni i empatyczni) i by móc poświecić więcej czasu na edukację. W ramach akcji tej zamierzają wypowiedzieć klauzule opt-out, które umożliwiają pracownikowi etatowemu pracować ponad 48 godzin tygodniowo (taką normę narzuca UE), a które miały być wprowadzone jedynie tymczasowo na czas uzupełnienia niedoborów lekarzy. Pacjencie! - Ty też możesz sprawić, by zdrowie stało się priorytetem. Poprzyj ideę wzrostu nakładów na ochronę zdrowia i podpisz się pod Obywatelskim projektem ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - ma ona na celu szybkie i wyraźne zwiększenie nakładów na zdrowie Polaków do min. 6,8% produktu krajowego brutto w ciągu 3 lat. USTAWA-INFORMACJE - tu znajdziesz treść ustawy zwiększającej nakłady do poziomu zapewniającego stabilność polskiego sektora ochrony zdrowia. Wydrukuj i zbierz podpisy również wśród najbliższych... hypersonic
  22. Alergologia

    Hypersonic, bo jeszcze nikt nie skończył alergologii modułowo, o co pyta autor wątku
  23. Ile zarabiają lekarze rezydenci?

    Jest zauważalny progres, taki który może wiele zmienić w życiu młodych lekarzy ale dotyczy on ułamka nowych rezydentów i nie ma zastosowania co do starych. Godne pożałowania działanie MZ w imię strategii "dziel i rządź" - zarobki złotej 20 powinni dostać wszyscy a dopiero ponad to owa 20. Co do samego dzielenia wynagrodzeń pomiędzy speckami, nie zapominajmy że rolą MZ jest kształtowanie podaży a jak mawia Pan Minister "dodatki motywacyjne" mają wpłynąć na wybór stażystów wiec mają sens tylko jeśli ktoś stoi przed wyborem. Podsumowując dalej nie jest to tak jak powinno być ale logicznie jest to spójne.
  24. Alergologia

    Większość znanych mi alergologów to pediatrzy lub laryngolodzy.
  25. Haha, przepraszam, przez przypadek dodałem 2 razy.
  26. Dzień dobry Państwu, nazywam się Bożena Freund i jestem pracownikiem naukowo-dydaktycznym na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Przedmiotem moich naukowych zainteresowań jest zarządzanie humanistyczne i przywództwo oparte na wartościach w organizacjach ochrony zdrowia. Więcej o mojej naukowej działalności można znaleźć na stronie: https://uj-pl.academia.edu/Bo%C5%BCenaFreund Właśnie zaczynam przeprowadzać badania do doktoratu. W związku z tym poszukuję: - lekarzy, - pielęgniarek, - osób zarządzających organizacjami ochrony zdrowia aby przeprowadzić z nimi wywiady wyłącznie w celach naukowych. Gdyby ktoś z Państwa zgodził się ze mną spotkać, byłabym bardzo wdzięczna. Proponuję tym osobom (oczywiście indywidualnie, po umówieniu konkretnej godziny) spotkanie w moim gabinecie na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ (w Krakowie). Ewentualnie można rozważyć rozmowę przez skype, gdyby ktoś spoza Krakowa był zainteresowany uczestnictwem w przeprowadzanym przeze mnie badaniu. Będę bardzo wdzięczna za pomoc. Z wyrazami szacunku, Bożena Freund
  27. Dzień dobry Państwu, nazywam się Bożena Freund i jestem pracownikiem naukowo-dydaktycznym na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Przedmiotem moich naukowych zainteresowań jest zarządzanie humanistyczne i przywództwo oparte na wartościach w organizacjach ochrony zdrowia. Więcej o mojej naukowej działalności można znaleźć na stronie: https://uj-pl.academia.edu/Bo%C5%BCenaFreund Właśnie zaczynam przeprowadzać badania do doktoratu. W związku z tym poszukuję: - lekarzy, - pielęgniarek, - osób zarządzających organizacjami ochrony zdrowia aby przeprowadzić z nimi wywiady wyłącznie w celach naukowych. Gdyby ktoś z Państwa zgodził się ze mną spotkać, byłabym bardzo wdzięczna. Proponuję tym osobom (oczywiście indywidualnie, po umówieniu konkretnej godziny) spotkanie w moim gabinecie na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ (w Krakowie). Ewentualnie można rozważyć rozmowę przez skype, gdyby ktoś spoza Krakowa był zainteresowany uczestnictwem w przeprowadzanym przeze mnie badaniu. Będę bardzo wdzięczna za pomoc. Z wyrazami szacunku, Bożena Freund
  28. "Nie szarpiemy się o dodatkową dychę do pensji. To nie jest protest części środowiska medycznego. To powinien być protest wszystkich Polaków. O to, by miał ich kto leczyć". 9.10.2017 - Dzień 8 W Sejmie zwołano specjalne posiedzenie Komisji Zdrowia. Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL, który z wykształcenia także jest lekarzem ganił rządzących: „Wygraliście wybory, bierzecie 100% odpowiedzialności. Przyszli do was ludzie zdesperowani, którzy poświęcili swoje urlopy wypoczynkowe. Upominają się nie tylko o własne zarobki”. W obecności przedstawicieli lekarzy rezydentów głos zabierali inni politycy, w tym minister zdrowia. Podkreślał, że roku 2017 na ochronę zdrowia w Polsce rząd przeznaczy ponad 4,7% PKB. Na zarzut wiceprzewodniczącego Porozumienia Rezydentów OZZL J. Bilińskiego, że po rządowych reformach wydłużają się kolejki w służbie zdrowia K. Radziwiłł odpowiedział, że niektóre się nie zmniejszają, a inne owszem. Zdaniem szefa resortu zdrowia liczba lekarzy w Polsce rośnie. To powtarzane w mediach i na posiedzeniu zdanie wzbudza wciąż w świadomych lekarzach zdumienie i śmiech. Tym większe, że to Radziwiłł zarzucał mediom kreowanie wirtualnej rzeczywistości oderwanej od tego, co w służbie zdrowia się dzieje. W trakcie przemówienia ministra zdrowia zemdlała lek. K. Pikulska, będąca jedną z głodujących, o której Polska miała jeszcze usłyszeć… (o czym w kolejnych odcinkach). Lekarze rezydenci mówią, że ich głodówkę mogłoby zakończyć spotkanie z premier Beatą Szydło. Tymczasem do protestu odniosła się sama premier i podkreśliła: „Do porozumienia dochodzi wtedy, kiedy obydwie strony chcą porozumienia, więc myślę, że ten dialog zakończy się sukcesem. Po specjalnym posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia, dotyczącemu protestowi młodych lekarzy, na środę zaplanowano nadzwyczajne posiedzenie Rady Dialogu Społecznego, które w całości ma być poświęcone problemom służby zdrowia. Wieczorem doszło do kolejnego spotkania protestujących rezydentów z ministrem zdrowia, ale strony rozeszły się bez porozumienia. Wartym podkreślenia jest sposób, w jaki całe wydarzenie komentowały media publiczne. Administratorzy serwisu TVP Info usunęli znaczną część wpisów popierających postulaty rezydentów i uniemożliwili użytkownikom komentowanie tekstów blokując ich konta. Po tygodniowym milczeniu materiał przygotowały też Wiadomości TVP1 - publiczny program informacyjny o najwyższej oglądalności. W programie zaprezentowano urywki z posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia, wypowiedź dwóch osób z Ministerstwa Zdrowia, a w żaden adekwatny sposób nie pokazano motywów lekarzy. A są one ekstremalnie proste. Anonimowo, jeden z młodych lekarzy powiedział o nich: „Nie szarpiemy się o dodatkową dychę do pensji. To nie jest protest części środowiska medycznego. To powinien być protest wszystkich Polaków. O to, by miał ich kto leczyć. O to, by ich lekarz nie był na skraju wycieńczenia. O to, by ich lekarz problemów i frustracji z pracy nie musiał zapijać. O to, by byli leczeni przez dobrze wykształconych specjalistów. Mało kto to rozumie”. Mateusz Malik, lekarz, FOTO: Wprost Wszystkie artykuły z cyklu znajdziesz TUTAJ
  29. Alergologia

    Są tacy, co się ze mną ie zgodzą, ale ja jestem za. Oczywiście - wiedzę będziesz miała mniejszą niż ktoś, kto skończył internę. Musisz się liczyć z koniecznością samokształcenia. Jednak jeśli uczciwie zrobisz moduł podstawowy (70 tygodni interny plus kolejny rok staży), nie dasz się zastraszyć, żeby siedzieć na swoim oddziale cały czas, to też się sporo nauczysz. A szybciej zostaniesz specjalistą niż robiąc najpierw internę, a potem bujając się, żeby ktoś Cię zatrudnił na alergologię z etatu. Znam ludzi, co robią moduł i siedzą wyąłcznie na własnym oddziale, nie umiejąc leczyć prostego zapalenia płuc i do wszystkiego jęczą o internistę (głównie kardiolodzy, bo oni mogą robić staż z interny u siebie, a często mają syndrom Boga), ale znam i takich, co robią coś szczegółowego modułowo, ale przemęczyli się na internie i podstawowe jednostki są w stanie spokojnie wyleczyć. Więc ja jestem za modułami.
  1. Load more activity