LIBERMED - Książki medyczne i weterynaryjne wszystkich wydawców w jednym miejscu

Cała aktywność

This stream auto-updates     

  1. Today
  2. sama się zastanawiam nad farmacją ale jeszcze nie wiem czy na pewno wybiorę ten kierunek http://topszkolenie.pl/
  3. Yesterday
  4. No i brawo, sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie Zbyt późny wiek to wtedy, kiedy nie czujesz się już na siłach, finansowo, umysłowo itp., a skoro twierdzisz, że 26 lat to tylko kilka lat później, to znaczy, że na siłach się czujesz.
  5. CZY 31-LATKA MOZE STARTOWAC NA MEDYCYNE MAJAC STARA MATURE

    Kawa nie nie oczekuje jakiś pozytywnych opinii... Bo nie uważam, dlaczego miałaby być pozytywna. I nie nie uważam o powołaniu. Powołanie mozna mieć do... nie wiem, czy do czegokolwiek. Nie wiem co dla Ciebie oznacza późniejszy wiek. Rozpoczynanie medycyny w wieku 26 lat, to nie wiem czy to jest taki strasznie późny wiek. To jest tylko 6/7 różnicy z innymi osobami. które dostały się za np. 1 razem..
  6. https://www.gumtree.pl/a-mieszkania-i-domy-do-wynajecia/wroclaw/wynajme-mieszkanie-50m2-spokojnej-osobie-+-wroclaw-srodmiescie-sepolno-1300-zl/1002200338340911321919309
  7. Stres

    Jak sobie radzić ze stresem? Możńa na wiele sposobów.Tak naprawdę każdy z nas jest inny i każdy powinien znaleźć sobie swoje własne rozwiązanie radzenia sobie ze zdenerwowaniem. Nadmierny i długotrwały stres jest szkodliwy dla zdrowia psychicznego ale rowneiż fizycznego. Tak wieć trzeba wypracować sobie własne techniki relaksacyjne. Mi pomaga: poczytanie ksiazki sport czy sen Zadbajcie również o suplementację magnezem
  8. Akademik vs pokój w mieszkaniu :)

    Szczerze to nie wiem czy zamieszkałbym ponownie w akademiku. Opcja jest tania, ale niezbyt wygodna. Sam jestem zdania,że jeśli ktoś może sobie pozwolic na zakup mieszkania, takiego własnego to warto. Szczegolnie,że cena raty jaką płaci się do banku jest praktycznie taka sama, a nawet niższa niż koszt wynajmu. Polecam zastanowić się nad mieszkaniem deweloperskim. Najlepsza opcja
  9. Czy studia medyczne są piekłem ?

    Moja znajoma chce iść ale martwi się ,że się zamęczy
  10. Ostatni tydzień
  11. until
    Zapraszamy na Trzecią edycję Wrocławskiej Konferencji Ogólnopediatrycznej! Konferencja na stałe wpisała się do kalendarza ważnych, cyklicznych wydarzeń branżowych. Zaproszenie kierowane jest przede wszystkim do studentów medycyny oraz lekarzy. Odbędzie się ona w dniach 23-24 marca bieżącego roku, w budynku Biblioteki Głównej Wrocławskiego Uniwersytetu Medycznego. Celem konferencji jest propagowanie trudnych i mało popularnych dziedzin, takich jak chirurgia dziecięca, neonatologia oraz pediatria. Organizatorem wydarzenia jest Studenckie Koło Naukowe Chirurgii Dzieci działające przy Klinice Chirurgii i Urologii Dziecięcej we Wrocławiu. Poprzednie edycje konferencji zgromadziły każdorazowo ponad 200 uczestników z całej Polski. Oprócz wykładów prowadzonych przez wybitnych specjalistów z zakresu chirurgii dziecięcej, pediatrii i neonatologii,odbędą się cztery sesje konkursowe: prezentacja tak zwanych „dużych prac” oraz „case raport” z podziałem na część pediatryczną i chirurgiczną. W programie konferencji znajdują się również warsztaty praktyczne, które obejmują ALS u dzieci, diagnostykę prenatalną, kurs laparoskopowy oraz coś dla miłośników mocnych wrażeń - zwiedzanie Muzeum Medycyny Sądowej. Celem wydarzenia jest stworzenie okazji dowymiany doświadczeń i wiedzy w dziedzinach związanych z pediatrią i chirurgią dziecięcą oraz prezentacja badań naukowych studentów i młodych lekarzy. https://www.facebook.com/konferencjapediatryczna/ https://www.facebook.com/events/139067640100322/ http://www.pediatria.wroclaw.pl/index.html Zapraszamy!
  12. Nie, lekarz sportowy to specjalizacja lekarska. Po fizjoterapii jesteś mgr fizjoterapii.
  13. A co mamy napisać? IMO skakanie z kwiatka na kwiatek, "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma", ale ci, co chcą być lekarzami w późniejszym wieku, często są dziwacznie przekonani o nieomylności tej decyzji i "powołaniu", więc pewnie oczekujesz odpowiedzi motywujących.
  14. Akademik vs pokój w mieszkaniu :)

    Fajnym rozwiązaniem jest prywatny akademik lub pokój, ja preferuje własny kąt gdzie mogę się wyciszyć, znalazłem nawet fajną ofertę dla studentów z Katowic [url=http://kosciuszki33.pl/oferta/]pokój dla studenta katowice[/url] mają spora liczbę pokoi i mieszkań pod wynajem w centrum miasta, cena nie odstrasza a warunki tez są okay, w zasadzie pewna i dobra oferta jakich mało, nie sądzicie?
  15. CZY 31-LATKA MOZE STARTOWAC NA MEDYCYNE MAJAC STARA MATURE

    Witam A co sądzicie o studiowaniu medycyny w wieku 26 lat? Po obecnym innym zawodzie medycznym.
  16. Witam, aktualnie kształcę się na kierunku Biol-Chem. I zastanawiam się co dalej? Chciałbym dostać się na fizjoterapie na krakowskim AWF. Moje pytanie brzmi, czy po ukończeniu fizjoterapii będę mógł zostać lekarzem sportowym?
  17. Oprogramowanie dla lekarza/przychodni

    Myślę,ze tego typu usługi są potrzebne. Aktualnie wiele przychodni korzysta z rezerwacji online. Wiadomo,że muszą skorzystać z usług firmy, która to wszystko ogarnie poniewaz nie zrobią tego samodzielnie. Każda firma, która nie chce czuć się jak na pustyni reklamuje się w internecie. Zakładają strony www, fan page na facebooku. Warto jest również zastanowić się nad reklamą adwords, która będzie się pokazywała lokalnie osobom szukającym danych usług medycznych w sieci.
  18. Wyjazd na narty

    Jest kilka miejscowości, które lubie: Szklarska Poręba Karpacz Zakopane - wiele osób twierdzi,że jest to czysta komercja, jednak sam lubię ten klimat, ma w sobie wciąż bardzo wiele uroku. Poza tym jest to chyba najlepsza baza wypadowa do zwiedzania tych okolic. Muszę się również przyznać,ze nigdy jeszcze nie jeździłem na nartach. Jeśli wybierałem sie w góry to głównie aby wynająć sobie jakiś wygodny apartament, wypocząć. Pochodzić po szlakach. Ale jeszcze nie miałem okazji jazdy na nartach. Jeszcze wszystko przede mna.
  19. Earlier
  20. Nowy Minister - czy nowa jakość?

    Dziś w ramach rekonstrukcji rządu Premiera Mateusza Morawieckiego doszło do zmian kadrowych. Na stanowisko Ministra Zdrowia wybrany został prof. Łukasz Szumowski. Nowy minister jest 46-letnim kardiologiem, wieloletnim kierownikiem Kliniki Zaburzeń Rytmu Serca w Instytucie Kardiologi przy ul. Alpejskiej w Warszawie. Od 2016 roku pełnił on funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Środowisko medyczne patrzy z głęboką nadzieją na kroki jakie podejmie nowy minister, logicznym mogłoby wydawać się że w tak gorącym dla ochrony zdrowia okresie nikt nie podjąłby się roli kierowania tym resortem bez uzyskania zapewnienia wzrostu finansowania. Profesor Szumowski jako człowiek nauki bez wątpienia rozumie powagę sytuacji, a jako członek wielu międzynarodowych towarzystw może mieć to, czego zabrakło doktorowi Radziwiłłowi, a mianowicie zdolność perswazji - źródła rządowe donoszą, że poprzedni minister nie starał się przekonać m.in resortu finansów do przesunięcia środków budżetowych na zdrowie. Czy Prof. Szumowski wprowadzi nową jakość w polski system opieki medycznej, czy też zmiana ta miała wprowadzić jedynie zawirowanie i mówiąc kolokwialnie "kupić trochę czasu"? Na to pytanie odpowiedź przyniosą najbliższe dni, dziś nie pozostaje nic innego jak patrzeć z nadzieją w przyszłość i życzyć nowemu Ministrowi rozwagi i pokory. hypersonic
  21. Kardiologia

    TO zależy co kto lubi. Kardiologia to już poważna sprawa, serce - należy naprawdę mieć sporą wiedzę, by się tym zajmować:)
  22. Pediatria

    A nieprawda. Wg mnie wielu mężczyzn jest teraz też pediatrami. Zależy od tego czy lubisz dzieci i masz do nich podejście. Pediatra też musi mieć oczy dookoła głowy bo to ważne by zauważyć niepokojące i nietypowe zachowania u maluchów!
  23. Medykom Zdrowych Świąt!

    Troche póżno zauważyłem, ale zdrowe i pogodne były! Mam nadzieję, że u Was też!:)
  24. Nowy rok, stary problem...

    To okropne, jak potyczki polityków i Kościoła mają ogromny wpływ na służbę zdrowia, a tym samym zdrowie naszego społeczeństwa.
  25. Odzież medyczna

    Co do fartuchów to jest sporo miejsc i widzę, ze wszystkie najlepsze zostały wymienione. Ja za to długo miałem problem z zakupem dobrych masek i rękawiczek, które są konieczne, kiedy mowa o higienie! Niedawno natrafiłem na produkty firmy www.medseven.eu - rękawiczki i maski mają świetne!
  26. Co do nauki szycia chirurgicznego?

    Wiesz co no na pewno nici, takie jak np. tnąca 2-0,3-0 lub kłująca 3-0. W ogóle jeżeli szukasz sprzętu medycznego to się zorientuj np. w www.medseven.eu - warto też zaopatrzyć się w rękawiczki i tego typu produkty! Bo należy pamiętać też o tym, by w takiej sytuacji dbać o higienę!
  27. Medycyna była i jest apolityczna. Tymczasem o kształcie i funkcji ochrony zdrowia w większości krajów decydują politycy. Nikogo nie dziwi ta asymetria. A może powinna… Czy to możliwe, że na polskiej scenie politycznej dobiega końca era dominacji socjologów, politologów, prawników, historyków, „opozycjonistów” i „zawodowych polityków”? Może to już czas, aby prym zaczęli wieść eksperci takich dziedzin jak matematyka, fizyka czy medycyna. W całej ponad siedemdziesięcioletniej historii PRL i III RP „przytrafiło” się nam wśród łącznie 25 premierów: 5 ekonomistów, 2 absolwentów politechnik, 1 fizyk i 1 lekarka. Warto zaznaczyć, że w całym tym mniej lub bardziej zacnym gronie znajdziemy 3 doktorów nauk, 1 doktor habilitowaną i 3 profesorów. Nie rzuca to na kolana i chciałoby się więcej. Wydaje się, że tytułowym tezom przeczy historia 28 lat resortu zdrowia (i opieki społecznej). Niemal wszyscy ministrowie zdrowia wolnej Polski byli lub są lekarzami. Chlubne, co warto podkreślić, wyjątki stanowiła czwórka nie-medyków (władających łącznie przez 21 miesięcy): Cegielska, Rudnicki, Hausner, Czekański, ze szczególnym naciskiem na zmarłą przedwcześnie mgr Franciszkę Cegielską. Powszechnie sądzi się, że nikt nie zadba o dobro pacjentów i systemu ochrony zdrowia lepiej niż lekarz czy pielęgniarka. Wszak cechuje ich często zawodowa empatia, znają problemy branży, mają znajomości w środowisku, są ekspertami w swoich dziedzinach… Nic bardziej mylnego. Który z wymienionych przymiotów faktycznie przydaje się w pracy menedżera ochrony zdrowia? Empatia może przeszkadzać w rozsądnym ekonomicznym rachunku, znajomość faktycznych problemów ochrony zdrowia jest równoważona przez szereg zawodowych i towarzyskich powiązań, które są najczęściej kulą u nogi, a wiedza w zakresie hipertensjologii w niczym nie pomaga w biurowej pracy. (No, może poza sytuacją, gdy wszystkim na zebraniu skoczy ciśnienie…) I tak: wielu ordynatorów nie radzi sobie z zarządzaniem oddziałami i klinikami, dyrektorzy szpitali z wykształceniem ekonomicznym i menedżerskim są znacznie lepiej oceniani niż absolwenci medycyny, a do pracy w resorcie zapraszani są albo lekarze-politycy ze ślubowaniem „Nie podwyższę składki zdrowotnej” na ustach, albo wybitne osobowości świata medycyny bez żadnej siły przebicia. A gdy w końcu trafią się energiczni eksperci pokroju Krzysztofa Łandy, szybko wylatują pod byle pretekstem za sprawą nacisku medycznych grup interesów. Z radością i entuzjazmem witamy każdego kolejnego ministra zdrowia, choć trudno spodziewać się, że lekarza Szumowskiego zastąpi ktoś inny niż kolejny lekarz rekrutujący się bądź z szeregów partii, bądź też z kręgu nomen omen znajomych królika. Można się domyślać, że tak jak rządy premierów Tuska i Kopacz oznaczały dla ochrony zdrowia groźny dryf w kierunku komercjalizacji, tak też każdy rząd koalicji Kaczyński-Gowin-Ziobro będzie z entuzjazmem wpychał polską medycynę w erę Siemaszki, długów i „bomisiów”. Czy zatem receptą może być powołanie do istnienia partii politycznej? Partii złożonej z pacjentów, lekarzy, pielęgniarek, byłych związkowców, przedstawicieli izb lekarskich i pielęgniarskich, pracowników innych zawodów medycznych. Być może w kraju, gdzie przymiotnik „polityczny” jest słowem nacechowanym negatywnie, jedynym sposobem na „apolityczną” realizację ważnych społecznie postulatów, jest założenie partii i przekroczenie progu wyborczego… Doświadczenie minionych 28 lat III RP pokazuje, że im dalej w las, tym więcej drzew. Tak jak dla pierwszych rządów po 1989 roku przełomowe reformy były koniecznością, tak dla kolejnych wprowadzanie tzw. systemowych zmian przychodziło z ogromną trudnością, a dla niektórych było kamieniem u szyi i politycznym samobójstwem. Rozwój polskiej medycyny na przykład w zakresie rozbudowy ośrodków akademickich, tworzenia pionierskich ośrodków leczniczych czy boomu w sektorze prywatnym, postępował raczej wbrew działaniom kolejnych ministrów zdrowia, a nie dzięki nim. Postulaty, o których usłyszała Polska w październiku 2017 dzięki głodówce lekarzy rezydentów, czyli zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia do poziomu nie niższego niż 6,8 PKB w ciągu trzech lat, likwidacja kolejek, rozwiązanie problemu braku personelu medycznego, likwidacja biurokracji w ochronie zdrowia, poprawa warunków pracy i płacy w ochronie zdrowia mają charakter ewidentnie społeczny i płacowy, choć tak łatwo przyklejano im łatkę „politycznych”, a protest próbowano w mediach zdyskredytować nadając mu antyrządowy charakter. Czy presja wywierana przez młodych lekarzy na parlamentarzystów, ministrów, premiera czy prezydenta przyniosła oczekiwany skutek? Można mówić o małych sukcesach, ale ani rządowa ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, ani powoływanie kolejnych roboczych zespołów, ani wreszcie rządowy projekt wzrostu nakładów na zdrowie do 6% PKB w 2025 roku nie usatysfakcjonuje protestujących lekarzy i całego Porozumienia Zawodów Medycznych. Ostatnie głośne spotkania przedstawicieli lekarzy i pacjentów z politykami pokazują dobitnie, że obywatele są w tym układzie uciążliwym petentem, a nie suwerenem. Resorty finansów i zdrowia w rękach ludzi, którzy traktują pieniądze przeznaczone na medycynę jak wyrzucone w błoto nigdy nie staną się reprezentacją społeczności pacjentów, a tym bardziej pracowników ochrony zdrowia. Finansową i kadrową fikcję, która uderza coraz mocniej w pacjentów, a którą obnaża akcja #1lekarz1etat można zakończyć wyłącznie dzięki fundamentalnej zmianie priorytetów całego rządu. A postulatów „zdrowotnych” do dyskusji i realizacji jest znacznie więcej: dobrowolne, dodatkowe ubezpieczenia, współpłacenie, informatyzacja i jednolity system informacji o pacjentach, odbudowa zaufania społecznego do publicznej służby zdrowia, walka z nikotynizmem wśród najmłodszych, walka z otyłością, walka z alkoholizmem, realne działania antysmogowe i antyspalinowe, medyczna marihuana i rozsądna debata nt. narkotyków, poprawa edukacji i zdrowia seksualnego Polaków, profilaktyka i wzrost świadomości zdrowotnej do poziomu europejskiego, promowanie szczepień ochronnych, intensywne wsparcie finansowe dla medycznych badań naukowych, poprawa systemu raportowania i zgłaszania chorób, wprowadzenie rejestru zakażeń szpitalnych z prawdziwego zdarzenia i mądra polityka antybiotykowa, polskie badania epidemiologiczne na szeroką skalę, wdrażanie sprawdzonych rozwiązań społecznych tj. sorry works w przypadku błędów medycznych czy edukacja zdrowotna rodziców poprzez dzieci, realizacja polskiego Cancer Plan, dostosowanie studiów medycznych do potrzeb współczesności i reforma kształcenia podyplomowego. Zagadnień wystarczy na wiele kadencji. Do głosu w III Rzeczpospolitej dochodzi zuchwałe pokolenie... jej rówieśników. Młodzi ludzie z tzw. generacji Y pozbawieni piętna PRL, którzy chcą się uczyć, odnajdują się w świecie cyfryzacji i wolnego rynku, swobodnie podróżują po zjednoczonej Europie i całej globalnej wiosce, a nade wszystko cenią wywalczoną przez dziadków i rodziców wolność, ale nie zgadzają się na zastaną rzeczywistość. Mówią głośne NIE bylejakości, wyzyskowi, imposybilizmowi i bezczynności władzy. Dorastali w świecie bez monopolu jednej partii, strachu przed represjami, cenzury. Obce jest im poczucie niskiej wartości, mówią i piszą, co myślą, są przekonani, że mogą osiągnąć każdy cel, a świat powinno się zmieniać, a nie akceptować. To właśnie pokolenie lekarzy urodzonych u schyłku żelaznej kurtyny i po jej upadku potrafiło przełamać impas, zjednoczyć się, wskazać cele i systematycznie je realizować. Poprzez merytoryczną dyskusję, konsekwentną edukację społeczeństwa i jego politycznych reprezentantów, skuteczny przekaz medialny, pokojowe manifestacje i wymaganie przestrzegania prawa. Czasem nawet kosztem siebie i swojego prywatnego czasu. Cechuje ich wyjątkowe poczucie odpowiedzialności za państwo. Może więc znajdzie się grupa zapaleńców, która powoła partię polityczną, zaprosi do niej ekspertów ds. zarządzania w ochronie zdrowia, przedstawicieli organizacji pacjenckich, wybitnych samorządowców, związkowców, chętnych do współpracy członków towarzystw lekarskich i wywalczy szerokie poparcie społeczne. Kto w Polsce nie zagłosowałby na Partię Zdrowie? Nie chodzi o ty, by wygrywać wybory. Partia z takim zapleczem byłaby naturalnym koalicjantem dla każdego zwycięzcy - zarówno z prawicy, lewicy, jak i z centrum, a dzięki politycznej sile proponowałaby swojego ministra zdrowa - oczywiście nie lekarza. Warunkiem uzyskania stabilnej większości dla koalicjantów byłaby gwarancja wystarczających budżetowych środków na zdrowie i realizacji kluczowych postulatów. Setki tysięcy podpisów pod ostatnimi obywatelskimi projektami ustaw „medycznych” są dowodem na to, że taki apolityczny projekt uzyskałby społeczne poparcie. A, jak wiadomo, każda polska dyskusja zaczyna się od zdrowia, a kończy na polityce. Byliśmy dumni z orlików budowanych 6-7 lat temu, a dziś z dumą patrzymy na reprezentację Polski w piłce nożnej, czego nikt się przed dekadą nie spodziewał. Była wola polityczna, były pieniądze, stworzono infrastrukturę, wdrożono system kształcenia, zadbano o medialny przekaz i już są efekty. Da się? Da się! Także z medycyną! Mateusz Malik, lekarz Zdjęcia: M.Malik, M. Latek
  28. USMLE

    Czy są tutaj osoby, które zdawały USMLE lub są w trakcie przygotowań? Chodzi mi głównie o Step 2 Ck/Cs
  1. Load more activity