Skocz do zawartości

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 16.08.2017 in Posty

  1. 1 point
    https://www.cmkp.edu.pl/struktura/jednostki-administracyjne/dzial-uznawania-kwalifikacji-w-ksztalceniu-podyplomowym/ Proszę, tu są wszystkie informacje.
  2. 1 point
    W dość dużym prawdopodobieństwem specjalizacja zostanie zaliczona, być może będzie wymagany jakiś krótki dodatkowy okres na wyrównanie różnic programowych.
  3. 1 point
    Dzięki za słowa wsparcia! Medical - również wierze, że dasz radę! Amigo - co do matury z fizyki to tak, jest ona wymienna z chemią. Przykładowo fragment ze strony um w poznaniu:
  4. 1 point
    Cześć! ja również chodzę do słabego liceum w wyniku kilku sytuacji życiowych musiałam pójść do liceum dla dorosłych (w zeszłym roku zredukowano nam zajęcia i wypadła biologia, chemia, fizyka). Więc w tej sytuacji też liczę na siebie i swój wkład w naukę bo nie mam tych przedmiotów w szkole. Z uwagi na fakt, że uczę się sama, jest wiele kanałów na youtube, gdzie Ci ludzie świetnie tłumaczą i da się przyswoić tą wiedzę. Prawie jak korepetycje. Jeżeli chcesz zdawać maturę z wszystkich trzech to musisz się skupić na każdym z osobna w stu procentach. Osobiście polecam Witowskiego dla Biologii i również dobrze mi się czyta biologię na czasie z nowej ery. Matury wiadomo, ile się da Jeżeli jest to Twoje marzenie, to nic nie powinno stanąć Ci na przeszkodzie, żeby je spełnić. Przypominaj sobie dziennie o swoim marzeniu, dodatkowa motywacja zawsze mile widziana!
  5. 1 point
    Nie lubię fb i mam swoje powody. Też nie lubicie? Macie? Chociaż założyłem go już jakiś czas temu, a moją główną intencją był kontakt ze znajomymi, szybko okazało się, że jest to wyłącznie maszyna do ogłupiania, w dodatku, co pokazało przesłuchanie Cukerberga przed komisją senacką USA, maszyna, która zbiera o nas wszelkie dane. Nawiasem mówiąc kicham na to ostatnie, bo za mała płotka ze mnie, żeby kogokolwiek interesowało, co taki Łukasz robi, gdzie jest i nawet jaką trasą do domu dojeżdża (tak, podobno google i fb również takie dane ochoczo zbierają). Oprócz powrotu Kubicy do F1, marzy mi się powrót GG, starego Skype lub większa popularność ICQ. Jakiś czas temu trafiłem na artykuł, który całkiem celnie pozwolił mi zrozumieć, dlaczego nie lubię fb, który, jak się chwilę później okazało, naprawdę zamordował znaczną część internetu. Przytoczę tutaj fragment artykułu. 'Internet od zawsze pomagał rozwiązywać problemy. Przecież to oczywiste, że w np. wielomilionowej polskiej społeczności znajdzie się ktoś, kto już znalazł rozwiązanie i chętnie się nim z nami podzieli. Dawno temu w poszukiwaniu rozwiązań problemów wykorzystywało się wyszukiwarkę Google i fora internetowe. Dziś ta metoda nie działa. Dlaczego? Otóż prawie wszystkie fora są już praktycznie martwe, zjadły je grupy na Facebooku. Z punktu widzenia użytkownika sprawa jest oczywista – Facebook ma aplikację, możemy szybko zadać pytanie, natychmiast otrzymujemy powiadomienia. Czy to rozwiązanie idealne? Tutaj pojawia się podstawowy problem – spróbujcie odnaleźć rozwiązanie problemu w już istniejących postach. Jest to praktycznie niewykonalne, Facebook nie przewiduje kategorii, posty nie są widoczne z zewnątrz, a więc nie wykorzystamy Google. W ten sposób z internetu wyparowała masa przydatnych informacji, a w zamian dostaliśmy protezę, która w zasadzie nie przewiduje możliwości archiwizacji danych.' Zajrzałem na forum.biolog. Dawniej i do dzisiaj chyba jedno z największych forów ludzi, którzy chcieliby związać swoje życie wokół biologii, czyli w farmacji, ratownictwie, rehabilitacji, medycynie. Wiadomo, kto nie słyszał, lub nie przeglądał? Obecnie w zasadzie, porównując ze stanem na np. 6 lat wstecz, świeci pustkami. Kiedy wpisuje się w google frazę 'Forum studentów medycyny', wyskakuje medfor.me, forum biolog i... tyle. No okej, w sumie to dwa fora może wystarczą, ale z drugiej strony są dość puste. Czy lekarze i studenci medycyny nie mają o czym ze sobą rozmawiać? Na fb jest cała masa idiotycznych grup. Kiedy je przeglądam wstyd mi często za to, co ludzie wypisują i zawsze miałem wrażenie, że chociaż forum jako takie zapewnia więcej anonimowości (chociaż, czy na pewno?), to jednak jego użytkownik zyskiwał po jakimś czasie prestiż. Bo zna się na tym i owym, widać, czy ktoś przyznał mu punkt za pomoc, można w łatwy sposób sprawdzić na dobrą sprawę, na czym się zna, a gdzie gada głupoty. Tymczasem fb to śmietnik. Trafić drugi raz na post tej samej osoby, o ile grupa jest aktywna, graniczy z cudem, a przeszukiwać tego wszystkiego nie sposób. Nie ma, oprócz durnego lajka i chyba jeszcze bardziej durnych, dołożonych 'humorków' (nie wiem, czy to dobre określenie, ale jedyne, jakie mi przychodzi do głowy) sposobu dowiedzenia się, co ludzie myślą o czyimś poście, a i tutaj w sumie fb pięknie zarządza emocjami. Nie ma miejsca na poważną rozmowę. Kiedyś próbowałem merytorycznie rozwinąć bardzo trudny temat (aborcja w końcu wszystkich prawie grzeje do czerwoności), bez prowokacji, na spokojnie. Jak się okazało, mój post nie był nawet widoczny, bo został przykryty setką kciuków pod wpisem 'WON Z KLEREM!' Być może ktoś odbierze to jako frustrację, ale w sumie czemu nie? Jestem trochę sfrustrowany, że odebrano nam kulturę rozmowy, tak!, rozmowy, nie wypowiedzi!, zastępując pogonią za kciukami i obwiniam za to całego zafajdanego fb, jego twórcę oraz wszystkich błaznów, którzy nagle odkryli, że jeśli zaczną się uzewnętrzniać, to im głupsi oraz głośniejsi będą, tym więcej zgarną lajków i komentarzy.
  6. 1 point
    O nie, przepraszam, ja nie hejtuję dla samego hejtu. Ja jestem hejter wyborowy
  7. 1 point
    Przejdzie, tak jak przechodziły poprzednie mody (jak i moda na fora). Nie ma się co podniecać. Facebook minie, jak wymyślą coś w zamian. I ta następna opcja też będzie miała hejterów
  8. 1 point
    Wiesz, z mojej strony to trochę "nie znam się, to się wypowiem", bo nie jestem neurologiem IMO specka dość ciężka, dużo ciężkich stanów, często choroby, które fajnie się diagnozuje, ale beznadziejnie leczy (albo wcale). Mimo to jeśli ktoś to czuje, to pewnie warto, jak się neurolog przedrze przez te wszystkie udary i zawroty, to może się czasem w doktora Hałsa pobawić. Ci, których spotykałam w pracy byli zadowoleni z wyboru.
  9. 1 point
    UWAGA TRWA PROMOCJA!!! Używając kodu "MEDFORME" zarejestruj się bezpłatnie na IV Warszawskie Seminarium UroRadioOnkolgii. Dodatkowo sprawdź możliwość wygrania zaproszeń na ekskluzywne warsztaty z biopsji, urodynamiki oraz USG układu moczowego. Szczegóły sprawdź na stronie wydarzenia: http://www.debaty-zdrowie.pl/uroradioonkologia Motto: „Tres faciunt collegium”. Pisząc te słowa, i odwołując się do genialnych paremii rzymskich, cieszę się, że w wielu ośrodkach współpraca onkologa, urologa i terapeuty jest już faktem. Mam nadzieję, że w niedługim czasie powstaną pierwsze wielodyscyplinarne ośrodki zajmujące się leczeniem nowotworów układu moczowego. Dlatego tak ważne jest przenikanie się nauk i wytycznych. Dlatego tak ważne jest wzajemne zrozumienie i współpraca. Z niekłamaną przyjemnością zapraszam Państwa do udziału w IV już Seminarium wymiany poglądów między onkologami, radioterapeutami i urologami. Spotkajmy się dla dobra naszych pacjentów.
  10. 1 point
    Zmarszczka, praca w szpitalu to taka trochę interna. 80% to udary tak na oko, niektóre idą do trombolizy, inne nie. Potem rehabilitacja, logopeda, psycholog, badania kardiologiczne, aspiryna i statyna. Taki standard. Zdarzają się też rwy, bóle kręgosłupa, bóle głowy w tym migreny itp. Wtedy trzaskasz MR danej okolicy ciała. Jak dyżurujesz na SOR to czasem jakiegoś guza w głowie zdiagnozujesz albo krwawienie śródczaszkowe.
×