LIBERMED - Książki medyczne i weterynaryjne wszystkich wydawców w jednym miejscu
  • Zaloguj się, aby obserwować  

    Protest medyków A.D. 2017 - relacja [DZIEŃ 7.]


    Newman

    Rezydentura jest umową o pracę, którą lekarz podejmujący specjalizację podpisuje ze szpitalem, ale jego pensja wypłacana jest z budżetu państwa. Jest to umowa na czas określony - na okres szkolenia specjalizacyjnego, który wynosi od 4 do 6 lat, w zależności od programu danej specjalizacji. Jednak wybór jednostki macierzystej jest ograniczony do wolnych miejsc szkoleniowych w placówkach posiadających akredytację. Nie każdy szpital może kształcić młodego lekarza. Liczba miejsc szkoleniowych, jak i rezydenckich, jest ograniczona i często nie pokrywa się z zapotrzebowaniem na specjalistów. Pensja lekarza rezydenta waha się od 2200 do 2570 zł netto w zależności od tego, czy lekarz wybrał specjalizację zwykłą czy deficytową (listę specjalizacji deficytowych określa rozporządzenie ministra zdrowia - obecnie znajdują się na niej m.in. pediatria, onkologia kliniczna, anestezjologia czy medycyna rodzinna. (ze strony rezydenci.org.pl)

    8.10.2017 - Dzień 7

    Minęła 150 godzina protestu głodowego. Wśród aktywnych około 20 osób są takie, które od samego początku są jedynie na wodzie i elektrolitach. Wielu z spośród protestujących w oczach środowiska urasta do roli bohaterów, którzy na swoje barki biorą brzemię całego „wygłodzonego” pokolenia.

    12.foto.jpg

    Sami głodujący zachęcali do przyjeżdżania do Warszawy i wsparcia. Niedziela była okazją do przypomnienia rysunkowego filmu informacyjnego na temat pracy i problemów młodych medyków:

    Spokojny w sumie dzień jest okazją do chwili wytchnienia po głośnej sobocie, a także zebrania sił przed poniedziałkiem w Sejmie, gdzie odbyć się ma specjalne posiedzenie Sejmowej Komisji Zdrowia.

    W czasie meczu reprezentacji Polski w piłce nożnej na Stadionie Narodowym w Warszawie grupy młodych medyków (zarówno obstawy medycznej, jak i kibiców) wyrażali swoje poparcie poprzez okolicznościowe koszulki i banery.

    Mateusz Malik, lekarz

    Wszystkie artykuły z cyklu znajdziesz TUTAJ


      Raport News
    Zaloguj się, aby obserwować  


    Opinie o użytkowniku

    Recommended Comments

    Brak komentarzy do wyświetlenia.



    Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

    Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Masz już konto? Zaloguj się.

    Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez MedFor.me
      Dzisiejsze nadzwyczajne spotkanie przedstawicieli Porozumienia Rezydentów OZZL z Ministrem Zdrowia przyniosło wymierne skutki. Po 29 dniach głodówki oraz ogólnopolskiej akcji #1lekarz1etat (polegającej na pracy zgodnie z postanowieniami Kodeksu Pracy do granicy 48 godz./tydzień) udało uzyskać się dobrze rokujące na przyszłość porozumienie.
      Jak mówi lek. Mateusz Latek z władz Porozumienia Rezydentów OZZL:
      Podpisane dziś Porozumienie ma charakter swoistego zawieszenia broni. Rezydenci zobowiązali się do nieeskalowania konfliktu w zamian za wprowadzenie niezbędnych reform w ochronie zdrowia oraz zobowiązanie się do dalszej współpracy w atmosferze dialogu.
      Ilość znaczących zmian jest pokaźna, jak udało nam się dowiedzieć wśród nich odnajdujemy m.in.:
      Kwota 2,13 mld zł więcej #NaZdrowie już w 2018 roku. Niemal 16 mld zł więcej #NaZdrowie do końca 2024 roku. Wyeliminowanie klauzuli opt-out do 2028 roku. Podwyżki pensji rezydentów niezależnie od daty rozpoczęcia specjalizacji (koniec tzw. „dwutabelkowości”. Dla specjalizacji niedeficytowych (niezależnie od daty rozpoczęcia specjalizacji):
      4000 zł brutto od pierwszego roku
      4500zł brutto po drugim roku szkolenia
      + opcjonalne 600 zł brutto wliczane do podstawy w przypadku deklaracji chęci pozostania w Polsce po ukończeniu specjalizacji
      Dla specjalizacji deficytowych (niezależnie od daty rozpoczęcia specjalizacji):
      4700 zł brutto od pierwszego roku
      5300 zł brutto po drugim roku szkolenia
      + opcjonalne 700 zł brutto wliczane do podstawy w przypadku deklaracji chęci pozostania w Polsce po ukończeniu specjalizacji
      A ponadto:
      Podwyżka dla lekarzy specjalistów zatrudnionych na podstawie stosunku pracy, ich wynagrodzenie wyniesie min. 6750 zł brutto miesięcznie. Wprowadzenie obowiązku zatrudnienia sekretarek medycznych przez podmioty posiadające kontrakt z NFZ Wprowadzenia rozwiązań z dziedziny e-zdrowia (e-ZLA, e-recepty, e-zlecenia i e-skierowania) do końca roku 2019. Dodatkowe 6 dni płatnego urlopu szkoleniowego na udział w kursach, konferencjach i szkoleniach dla lekarzy w ciągu roku. Wprowadzenie przepisów zdejmujących z lekarza konieczność określania poziomu refundacji leku na recepcie do końca 2018 roku. Uregulowanie kwestii dyżurów medycznych. Ochrona właściwa dla funkcjonariusza publicznego dla lekarza pracującego w publicznej służbie zdrowia w czasie udzielania przez niego świadczeń zdrowotnych. Jak dodaje doktor Mateusz Latek:
      Wg ostatniego raportu EHCI Polska nadal plasuje się bliżej końca niż początku stawki. Czy teraz stanie się nowymi Czechami, Słowacją czy Serbią ochrony zdrowia? Czas pokaże.

      Redakcja MedFor.me
    • Przez hypersonic
      Początek nowego roku zapowiada trudny sprawdzian dla polskiej ochrony zdrowia. Tysiące polskich lekarzy pod wpływem iskry, która rozbłysła w Porozumieniu Rezydentów OZZL zamierza w nowym roku pracować zgodnie z literą prawa.
      Jak wielokrotnie pisaliśmy, zakończenie głodówki nie było równoznaczne z porzuceniem walki o wzrost nakładów na ochronę zdrowia. Akcja została przetransformowana w działania pod hasłami “Stawiamy na jakość” oraz “Jeden lekarz jeden etat”.
      Co oznacza praca zgodna z kodeksem pracy?
      Przepisy jasno definiują, iż tydzień pracy nie może przekraczać 48 godzin, co przy codziennym wymiarze pracy w wysokości siedmiu godzin trzydziestu pięciu minut umożliwia pełnienie średnio jednego dyżuru w tygodniu.
      Drugą bardzo ważnym frontem w wojnie o praworządność jest walka z podwójnymi umowami. Tegoroczny wyrok Sadu Najwyższego (Sygn. akt I UK 182/16) jasno wskazuje, że zawieranie umów kontraktowych na dyżury w szpitalu, z którym łączy nas stosunek pracy, to nieakceptowany sposób obchodzenia prawa pracy. Kontrakt taki nosi znamiona umowy o pracę, a więc ZUS słusznie może domagać się oskładkowania dochodów z niego na zasadach mających zastosowanie przy mowie o pracę.
      Wypowiedzenie tysięcy klauzul opt-out oraz umów cywilnoprawnych na rzecz pracy w bezpiecznym wymiarze godzin zostało dostrzeżone przez resort zdrowia. Jednak sposób w jaki zareagowało MZ dowodzi jedynie ignorancji, z jaką rząd podchodzi do bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków.
      Pomysłem na wyjście z kadrowego impasu ma być wg resoru z ul. Miodowej "bilokacja lekarzy" oraz uzupełnienie luki pracownikami z europy wschodniej. W zaprezentowanym we wtorek do ekspresowych (trzydniowych) konsultacji społecznych rozporządzeniu możemy przeczytać propozycje łączenia przez jednego lekarza dyżurów w kilku oddziałach i ambulatoriach jednocześnie.
      Według wizji wynikającej z tego aktu niczym nadzwyczajnym nie jest stan, kiedy oddział chirurgii, ginekologi, interny oraz NPL będzie miał pod opieką jeden psychiatra lub adept rehabilitacji medycznej (nie jest to oczywiście przytyk do którejś z tych specjalizacji), co stanowi ewidentne zagrożenie bezpieczeństwa pacjentów.
      Nie pozostaje mi nic innego jak w Nowym Roku życzyć (z jeszcze większym naciskiem) dużo zdrowia, bo dostępność do świadczeń może być utrudniona.
      Marzenie o realnie dostępnej medycynie na wysokim poziomie oprócz woli medyków do realizacji wymaga również rozsądku rządzących, którego jak widać, na razie brakuje.
      Zdrowia , zdrowia i jeszcze raz zdrowia
      hypersonic
    • Przez hypersonic
      Publikujemy w całości list otwarty przewodniczącego Porozumienia Rezydentów OZZL lek. Krzysztofa Hałabuza na temat zbliżającego się kolejnego etapu protestu środowisk medycznych w Polsce.
      Szanowni Państwo,
      2 listopada bieżącego roku, po 28 dniach głodówki, która nie zakończyła się wspólnymi ustaleniami zbliżającymi nas do realnej poprawy systemu ochrony zdrowia w Polsce, przeszliśmy do kolejnego etapu protestu #stawiamynajakość.
      Jako lekarze i lekarze PR OZZL zadeklarowaliśmy, że będziemy wypowiadać klauzule opt-out a co za tym idzie pracować zgodnie z kodeksem pracy co zapewni lepsze bezpieczeństwo i lekarzowi i pacjentowi.
      Już na początku listopada Porozumienie Rezydentów we współpracy z OZZL oraz Naczelną Izbą Lekarską zwróciło się do lekarzy w całej Polsce z prośbą o rozpoczęcie przestrzegania prawa pracy, czyli normy maksymalnego czasu pracy w wysokości 48h tygodniowo. Odbyło się ponad 50 spotkań w szpitalach w całym kraju, gdzie rozmawiano o wypowiadaniu klauzuli opt-out, która od 10 lat zezwala na pracę ponad limit czasowy określony w kodeksie pracy. Została ona wprowadzona po wejściu Polski do UE na czas uzupełnienia liczby lekarzy do niezbędnego minimum pozwalającego obsadzić wszystkie wymagane etaty w placówkach publicznych. Niedobór kadry medycznej, a przede wszystkim lekarzy powoduje, że aby zapewnić ciągłość opieki nad chorymi, od lat dzięki tej klauzuli prawo pracy jest omijane, a rządzący nie wprowadzają skutecznych zmian pozwalających zmienić taki stan rzeczy. Nadal obserwujemy emigrację zewnętrzną i wewnętrzną lekarzy (zmiana zawodu).
      Do końca listopada wg raportu lekarzy skupionych w Porozumieniu Rezydentów w całym kraju klauzule opt-out wypowiedziało lub nie podpisało ponad 3000 lekarzy, co oznacza, że od 1.01.2018 r. będą oni pracować nie więcej niż średnio 48 godzin tygodniowo w 1-3- miesięcznym okresie rozliczeniowym. Dotychczas system pracy dyżurowej opierał się na tym, że lekarze rezydenci wykonywali znacznie więcej pracy w godzinach nocnych niż to wynika z programu szkolenia specjalizacyjnego.
      W ramach realizacji hasła #stawimynajakość - rozpoczęliśmy akcję #1lekarz1etat, której celem jest zrezygnowanie z dodatkowych form zatrudnienia poza podstawowym miejscem pracy i skupienie się na jak najlepszej opiece nad chorymi na swoich oddziałach.
      W szpitalach, gdzie lekarze zadeklarowali chęć udziału w akcji "Jeden lekarz- jeden etat" deklaracje pracy wg norm zapisanych Kodeksie Pracy podpisało znacznie powyżej 50%. Wg naszej wiedzy na dzień dzisiejszy jest to kilkadziesiąt szpitali.
      Akcja kontynuowana będzie w grudniu i kolejnych miesiącach. Widzimy, że do lekarzy rezydentów dołączają już dziś lekarze specjaliści.
      Zwracamy się po raz kolejny do rządu o wyznaczenie planu szybkiego podniesienia nakładów na system opieki zdrowotnej w Polsce do wymaganego 6,8% PKB, które WHO określa jako minimum potrzebne do zabezpieczenia bezpieczeństwa obywatelom naszego kraju. Pozostałe postulaty pozostają niezmienne w stosunku do protestu głodowego, który miał miejsce w październiku 2017r. Chcemy zmniejszenia kolejek, biurokracji oraz godziwych warunków pracy i płacy.
      Pani Premier, Panowie Ministrowie zapraszamy do rozmów w imię dobra polskiego pacjenta i lepszej przyszłości systemu ochrony zdrowia w Polsce. Wg obietnicy Pani Premier Rząd do 15 grudnia miał przygotować rozwiązania pod warunkiem zakończenia protestu głodowego. Czekamy na nie z niecierpliwością.
      Przewodniczący PR OZZL Krzysztof Hałabuz

    • Przez MedFor.me
      Na prośbę redakcji MedFor.me News ostatnie wydarzenia w obszarze ochrony zdrowia, dialogu społecznego i rynku pracy skomentowała dla nas pani Henryka Bochniarz, doktor nauk ekonomicznych, prezydent Konfederacji Lewiatan, była minister przemysłu i do niedawna przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego z ramienia strony pracodawców.
       
      MedFor.me: Rada Dialogu Społecznego ma już 2 lata i czas na rządowe przewodnictwo w dialogu społecznym. Jak ocenia Pani miniony rok funkcjonowania Rady? Trzy największe sukcesy.
      Henryka Bochniarz: RDS w obecnej formule instytucjonalnie dostosował się do konieczności zwiększenia zaangażowania i odpowiedzialności partnerów społecznych (np. poprzez rotacyjne przewodnictwo), a jednocześnie wyrównał szanse na równe traktowanie ze stroną rządową. Niestety, dialog wciąż nie zawsze jest traktowany w kategoriach wartości, a czasami wręcz jako przeszkoda. Jest też często pomijany w konsultacjach projektów legislacyjnych poprzez nadużywanie ścieżki poselskiej.
      Rok temu obejmując przewodnictwo deklarowałam, że jestem zwolenniczką dialogu i po roku przewodniczenia RDS dalej uważam, że jest on kluczowy dla poprawy jakości stanowienia prawa, choć bywa frustrujący. Efekty często są niewspółmierne do włożonego czasu i wysiłku. Po roku przewodniczenia, mimo przeświadczenia o wadze dialogu, chętnie przekazałam przewodnictwo minister Elżbiecie Rafalskiej, ponieważ obecnie prowadzenie dialogu to praca u podstaw. To na pewno uczy pokory, ale i odpowiedzialności w postawach, bo dziś niektórzy niezwykle lekko niweczą, czasem ogromny wysiłek.
      W kilku kluczowych sprawach, jak: sposób przyjęcia ustawy budżetowej na 2017 r., czy kontrowersyjne propozycje zmiany w sądach, udało się porozumieć wszystkim partnerom oprócz Solidarności, która głośno oponowała. Podobnie było z próbami wystąpienia z wnioskiem o wysłuchanie publiczne np. w sprawie ochrony zdrowia. Ogromną przeszkodą w dialogu był też brak czasu i możliwości przerobowych.
      Natomiast udało się porozumieć w kwestii np. wynagrodzeń minimalnych, dokonać przeglądu istniejących rozwiązań i przygotować nową ustawę o radzie dialogu, która została złożona na ręce pana prezydenta i czeka na dalsze kroki. Udało się też wprowadzić koncepcję dialogu społecznego do szerszej świadomości społecznej i spopularyzować działalność RDS oraz - przede wszystkim - usprawnić funkcjonowanie i finansowanie wojewódzkich rad dialogu społecznego, co było wynikiem moich odwiedzin i rozmów w niemal wszystkich województwach.
      Przed nami kolejny rok pracy nad rozwijaniem dialogu społecznego. To zadanie trudne, ale konieczne, bo dialog jest wartością samą w sobie. Bez rozmowy nie ma szans na porozumienie. Przejęcie przewodnictwa przez rząd będzie prawdziwym testem na podejście rządzących do dialogu.
      Lekarze rezydenci 30.11.2017 zakończyli protest głodowy, którego postulatem był systematyczny wzrost nakładów na ochronę zdrowia w Polsce do co najmniej 6,8% PKB w ciągu 3 lat. Postulat nie został zrealizowany, a rząd zapowiedział wzrost nakładów do 6% PKB w perspektywie 8 lat, co nie jest do zaakceptowania przez Porozumienie Zawodów Medycznych, które w czasie protestu wypowiadało się w imieniu pracowników sektora zdrowia, ale też w imieniu pacjentów. Obecnie protest całego środowiska medycznego ma przyjąć formę "normalizacji czasu pracy" - powrót do zasad pracy zgodnych z Kodeksem Pracy tj. maksymalnie 48 godzin tygodniowo i zgodnie z zasadą 1 lekarz=1 etat, co w dużym stopniu zdezorganizuje pracę placówek ochrony zdrowia i obnaży niedobory kadrowe, a pośrednio uderzy w pracodawców ochrony zdrowia.
      Prawdą jest, że protestujący zmienili formułę strajku na mniej zagrażającą ich życiu, ale nie zmienili postanowienia co do tego, że dalej będą walczyć o realizację swoich postulatów. Miesięczny radykalny protest głodowy był wycieńczający dla ich organizmów, a nie przyniósł oczekiwanych rezultatów poza faktycznym wprowadzeniem problematyki do dyskursu publicznego. Wydaje mi się, że forma pracy zgodnej z Kodeksem Pracy dokładnie wskaże wyraźne braki na rynku. I, tak jak Konfederacja Lewiatan od dłuższego czasu wskazuje, to nie sieć szpitali czy inne niekonwencjonalne lub wręcz egzotyczne pomysły będą gwoździem do trumny systemu opieki zdrowotnej, ale właśnie braki kadrowe wśród lekarzy i pielęgniarek.
      Po zakończeniu protestu głodowego weszło w życie rozporządzenie Ministra Zdrowia K. Radziwiłła interpretujące "Tzw. Ustawę o minimalnych płacach w ochronie zdrowa" na korzyść lekarzy rezydentów, choć w stopniu wciąż niezadowalającym strony pracowników. Poza podwyżką o średnio ok. 450 zł brutto dla już pracujących lekarzy rezydentów i o 1200 zł brutto dla deficytowych specjalizacji, które rozpoczną pracę od przyszłego roku w rozporządzeniu znalazł się zapis, który przenosi ciężar finansowania rezydentur ze środków Funduszu Pracy na budżet państwa w ciągu 2 lat.
      Warto sobie na początek uświadomić, że rozporządzenie wydano zupełnie arbitralnie, wbrew protestującym i bez jakichkolwiek form dialogu czy konsultacji społecznych. W zakresie źródła finansowania, od początku wraz z innymi partnerami społecznymi reprezentowanymi w Radzie Dialogu Społecznego wskazywaliśmy, że jest to kuriozalny pomysł. Fundusz pracy powstał w zupełnie innym celu i środki w nim zgromadzone nie powinny być przeznaczane na kształcenie. To z resztą miało być jednorazowe działanie. Mam nadzieje, że tym razem tak właśnie będzie.
      ***
      Polecamy także lekturę wywiadu z Henryką Bochniarz:
      "Personel szpitali to współcześni siłacze i siłaczki. Cały system jest przeciwko nim, a oni próbują pomóc pacjentom"