Skocz do zawartości
  • Młodzi lekarze: wysoka cena zdrowia


    Kot

    W ostatnim czasie zarobki rezydentów stały się bardzo modnym tematem. Różnorakie portale prześcigają się w publikowaniu artykułów o patologiach, które dotykają lekarzy w trakcie specjalizacji oraz ich niskich zarobków.

    Ile może zarobić młody lekarz? Całkiem sporo! Wszystko zależy od chęci i dyspozycyjności. Pracy jest pod dostatkiem i znalezienie dodatkowego zajęcia nie jest specjalnie skomplikowane. Wielu lekarzy pracuje w kilku miejscach - w ten sposób maskuje się dramatyczny niedobór lekarzy. Niskie zarobki w podstawowej pracy (na rezydenturze) zmuszają wręcz do szukania dodatkowego zajęcia. Poniżej przedstawiam przykładową kalkulację.

    Na początek założymy, że nasz młody lekarz miał szczęście i udało mu się załapać na rezydenturę. Jako, że jest osobą praktyczną, aby więcej zarabiać wybrał specjalizację deficytową. Pracuje więc w szpitalu w wymiarze jednego etatu czyli około 150h miesięcznie. Zarabia ok 2500 zł netto (czyli na rękę). Do tego dochodzą dyżury w podstawowym miejscu pracy. Za przeciętnie 4 dyżury nocne w miesiącu otrzymuje wynagrodzenie około 1000 zł. Zaledwie 250 zł za dyżur w czasie którego opiekuje się kilkudziesięcioma pacjentami. 4 dyżury po około 16 godzin dają dalsze 64 godziny w pracy. Zarabia więc 3500 zł netto pracując 216 godzin.

    Młody lekarz zakłada rodzinę - musi więc jakoś zarobić na wesele, remont mieszkania (ma takie szczęście, że odziedziczył mieszkanie pozarobki.jpg.5bc789f0a01ea0392da8b5261e7c dziadkach), zakup samochodu, zakup ubranek, zabawek, wózka i innych niezbędnych artykułów. Znajduje więc dodatkową "fuchę" w nocnej pomocy lekarskiej (czyli w skrócie NPL). Udaje mu się wynegocjować całkiem dobrą stawkę 60 zł/h brutto. Ma szczęście, że dyrektor przychodni ma nóż na gardle, w przeciwnym razie zaproponowałby mu o wiele niższą stawkę. Wielu lekarzy pracuje w NPL za 50, a nawet 40 zł za godzinę. Nasz bohater bierze 6 dyżurów w miesiącu - 3 w dni powszednie (trwające 14h) i 3 weekendowe (po 12 godzin). Zarabia dalsze 3900 zł netto pracując dalsze 78 godzin w miesiącu.

    Szef naszego bohatera składa mu propozycję nie do odrzucenia. Będzie zabezpieczał także szpitalną izbę przyjęć. Będzie tam jedynym lekarzem. Dostaje 4 piątkowe dyżury, których nikt nie chciał wziąć. Wiadomo - piątek to dzień "imprezowy", co oznacza więcej nietrzeźwych pacjentów. Stawka nie podlega negocjacji - 60 zł/h brutto. Żeby ominąć przepisy prawa pracy (nie może pracować u jednego pracodawcy na etacie i na umowie zleceniu) zostaje zatrudniony poprzez "znajomą" przychodnię. Nie wdając się w szczegóły: za 64 godziny w szpitalu dostanie "na rękę" 3220 zł.

    Ponieważ znajomy prowadzi firmę wykonującą transporty medyczne od czasu do czasu trafia mu się takie zlecenie. Średnio raz w miesiącu przewozi gdzieś pacjenta karetką. Za 12h transport zarabia około 600 zł "na rękę".

    Podsumowując: 2500 zł pensji podstawowej + 1000 zł dyżury + 3900 zł NPL + 3220 zł izba przyjęć + 600 zł transport = 11 220 zł! To prawdziwa fortuna!

    Według internetowej porównywarki wynagrodzeń, która znajduje się na stronie internetowej partii "Razem", wynagrodzenie tej wysokości stawia młodego lekarza wśród 1% najlepiej zarabiających Polaków!

    Należy jednak zrobić jeszcze jedno podsumowanie - czasu, jaki spędzi w pracy:

    Dodajemy 150h podstawowego czasu pracy + 64h dyżury na oddziale + 78h w NPL + 64h w izbie przyjęć + 12h transportu = 368h. Tymczasem miesiąc ma 720 godzin. Nasz młody lekarz spędza w pracy ponad połowę miesiąca! Pełen etat w dni powszednie od 8 do 15:35 oraz 14 dyżurów w miesiącu (w tym 11 nocnych). Kiedyś musi jeszcze spać lub odsypiać noce zarwane na dyżurach. W miejscach takich jak nocna pomoc lekarska lub izba przyjęć przespane noce to ewenement. Jego zadania nie ułatwia fatalna organizacja pracy, nadmiar biurokratycznych procedur oraz zmęczenie. O wiele łatwiej jest popełnić tragiczną pomyłkę, jeśli jest się zbudzonym do nagłej interwencji o godzinie 3:00 w nocy. Ponieważ jest niedoświadczony, wiele czynności wykonuje wolniej, zleca więcej badań dodatkowych i konsultacji specjalistów. Ma szczęście bo do tej pory nie popełnił żadnego "medialnego" błędu.

    Dla rodziny zostają pojedyncze dni wolne w miesiącu. Młody lekarz jest ciągle przemęczony, rozdrażniony. Przekłada się to na kłótnie w domu, pretensje pacjentów, których przyjmuje - zarzucają mu brak empatii oraz złośliwość, brak czasu na naukę (w domu leżą odłogiem podręczniki do specjalizacji, które powinien czytać), brak czasu dla siebie (nie ma żadnego hobby). Są to rzeczy o wiele cenniejsze niż pieniądze, które może w ten sposób zarobić.

    Lekarz - nawet ten zaraz po studiach może zarabiać naprawdę dużo. Problemem pozostaje cena, którą pozostaje zapłacić za wysoką pensję. Cena, której przeliczyć na pieniądze nie sposób.

    ***

    UWAGA! Do osób, które chcą cytować ten artykuł np. w prasie: Bardzo proszę o zachowanie zasad rzetelności dziennikarskiej podczas udostępniania jego treści. Nie jest w nim napisane, że "lekarz w czasie specjalizacji zarabia 12000 zł na rękę" tylko, że "lekarz w czasie specjalizacji może zarabiać 12000 zł na rękę pracując na 2,5 etatu i przy okazji lekceważąc wszelkie zasady regulujące czas pracy, stanowiąc zagrożenie dla pacjentów oraz niszcząc swoje zdrowie i swoją rodzinę".

    Artykuł powstał na podstawie doświadczeń własnych autora oraz innych lekarzy i nie jest prostym opisem przypadku jednej osoby. To raczej tendencja, którą można zaobserwować wśród młodych medyków.

    (Na zdjęciu: młodzi lekarze z Argentyny "odsypiający" zarwaną noc)

    Edytowano przez Kot


    • Like 1
      Raport News


    Opinie o użytkowniku

    Recommended Comments

    Nie wyobrażam sobie tak dużo pracować... ostatnio z konieczności zabezpieczenia dyżurów w szpitalu i braków kadrowych musiałem (nie chciałem!) wziąć łącznie 280 godzin (jestem rezydentem chirurgii), chodziłem jak zombie. Dostałem chyba 4800. Dziękuje, ale zdecydowanie wolałbym mniej zarobić, a mieć więcej czasu dla rodziny, dla siebie ...

     

    Fajny artykuł z ironią w tle ;)

    Udostępnij ten komentarz


    Link do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Ja rozumiem artykuł ale boje się boje się że społeczeństwo nie odczyta ironii.

    Albo przeczyta tylko końcowy wynik finansowy albo opowie o tym jak produkując worki na śmieci ma niepłatne nadgodziny.

     

    Dochodzi kwestia bdb stawek , braku oszustw czy idealnego zgrania grafików.

    Udostępnij ten komentarz


    Link do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Ok. Jest wiele zawodów gdzie pracując na 2,5 etatu osiągnie się ponad 10000tys ale ludzie tego nie robią. Zakładając, że scenariusz przedstawiony w artykule jest zbliżony do rzeczywistości, dlaczego młody lekarz nie weźmie mniej fuch i nie zadowoli się 5000tys zł? Ja rozumiem, że lekarz powinien godnie zarabiać i 5000tys zł nawet bez fuch to wg mnie za mało, ale podejrzewam, że po zrobieniu specjalizacji i odpowiednim "zakręceniu się" w prywatnej firmie czy własnej praktyce lekarskiej jesteście w stanie zarabiać godnie przy zachowaniu przyzwoitego czasu pracy. Do czasu zdobycia doświadczenia, powiedzmy ogólnie zawodowo "uprawnień" swoje trzeba opracować na niższych stawkach. Tak to działa. 

    PS. Nie mam ze służbą zdrowia nic wspólnego. Wyprowadźcie mnie z błędu jeśli błędne rozumuję, ale w żadnym zawodzie (chyba że się akurat dobrze trafi) nie zarabia się kokosów od razu. A jak ktoś ma chęć się zarzynać, bo przecież skończył studia, jest lekarzem więc musi mieć od razu  kupę hajsu to jego wybór i nie widzę powodu żeby płakać jakim to jest się zapracowanym i jak to lekarzom źle. 

    Udostępnij ten komentarz


    Link do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Wyprowadzam z błędu: 

    1: Przeczytaj program specjalizacji i zrozum, że realizowanie go to nie tylko chodzenie do pracy i spędzanie w niej x godzin, ale również spora ilość kursów i staży na które trzeba dojechać często z noclegiem i za to zapłacić oraz książek za które trzeba sporo zapłacić, a które dobrze jest mieć w domu pod ręką.(generalnie inwestycje)

    2. Zrozum, że 2200netto za rezydenturę to nie 5000 o których mówisz.

    3. Uświadom sobie, że w życiu nie chodzi o "zakręcanie się" oraz, że fuchy to domena elektryków, hydraulików i innych "ków".

    4. Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "kokosy od razu" lub "kupa hajsu" ale dla mnie 5000 kupą hajsu nie jest. Tym bardziej po 6 latach studiów, 10 miesiącach praktyk, 13 miesiącach stażu.

    5. Jakie znasz zawody w których jest REALNA możliwośc podjęcia pracy na 2.5 etatu i zarobienie 10 000? Weź pod uwagę pogodzenie tych etatów, ewentualny czas dojazdu z jednej pracy do drugiej, kodeks pracy itd.

    6. Przyjmij do wiadomości, że przeciętny lekarz to człowiek statystycznie inteligentniejszy i bardziej wymagający niż przeciętny budowlaniec, cieśla, czy właściciel żabki.

    PS. Więcej czytaj, mniej pisz.

    Udostępnij ten komentarz


    Link do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Kubior dość twardo przedstawił swoje stanowisko ale wiele w nim racji.

    MBB - pensja młodego lekarza który pracuje tylko dajmy na to od 7 do 15, bez dyżurów to srednio około 2200 netto. Wiec za tyle samo godzin co w każdym innym zawodzie, bez pracy dyżurowych przez całe noce np 6 razy w miesiącu możesz zarobić te 2200 zł. Zgodzisz sie ze obecnie to jest mało prawda? Ponieważ jednak większość w pewnym momencie musi brać dyżury (i to niekiedy w olbrzymich ilościach zeby oddział mogl funkcjonować) jest w stanie  wyrobić te 5 000 zł ale za te 280-300 h. To jednak juz na prawdę spory wysiłek - praca na pełnych obrotach, w nocy, z duża odpowiedzialnością na plecach nie jest łatwa i na prawdę pisze o tym dosc delikatnie ;)

     

    moje zdanie jest takie - powinna byc wyższa pensja podstawowa a dzieki temu byłoby więcej lekarzy (mniej osób by wyjeżdżało) i praca w bardziej ludzkiej ilości godzin, bo rozłożona na więcej osób. Długofalowo to wlasnie podwyższenie pensji podstawowej wpłynie na pozostawanie ludzi w kraju, większa ilośc absolwentów (jeśli zwiększy sie ilośc miejsc o czym mowa) i wyższa jakość opieki (więcej czasu lekarza na jednego pacjenta)

    Udostępnij ten komentarz


    Link do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    W NPL mam stawkę za godzinę brutto 38 zł w dzień powszedni, 47 zł świąteczny. Grafik ciężko dopiąć, co świadczy o tym, że chętnych do tej pracy brakuje. W większym mieście stawki są podobno wyższe, ale z kolei w sąsiednim województwie nawet w mieście wojewódzkim są niższe i lekarze stamtąd przyjeżdżają na dyżury do tego NPL, w którym dyżuruję. 60 zł dla lekarza bez specjalizacji to dla mnie szok.

    Udostępnij ten komentarz


    Link do komentarza
    Udostępnij na innych stronach


    Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

    Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Masz już konto? Zaloguj się.

    Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Kot
      Szpitalny Oddział Ratunkowy jest przez wielu lekarzy postrzegany jako piekło. Najcięższy oddział, natłok pacjentów, ciągłe konflikty, konieczność podejmowania szybkich i trafnych decyzji, wymagających wielospecjalistycznej wiedzy, dużo stresu, awantury, agresja to tylko niektóre z długiej listy minusów tego miejsca.
      Wielokrotnie spotykam się z opiniami lekarzy, że nikt nie chce pracować na SOR. Wielu moich znajomych powtarza, że nigdy w życiu tam nie pójdzie do pracy.
      Przez wiele lat pracowałem na SOR i znam go od podszewki. Zdobyłem unikalną wiedzę i doświadczenia. Teraz chcę podzielić się nimi z innymi lekarzami. Dlatego opracowałem jedyny w Polsce, unikalny, survivalowy kurs przygotowujący do pracy na SOR.
      Na Kursie Dantego:
      + spotkasz doświadczonych lekarzy, którzy od wielu lat pracują na SOR
      + odkryjesz praktyczne algorytmy, wskazówki, triki jak radzić sobie w najczęstszych przypadłościach
      + poznasz aspekty prawne, organizacyjne i specyfikę pracy lekarza na SOR
      + dowiesz się jak uniknąć najczęstszych pułapek
      + nie popełnisz błędów, które popełnili inni
      + SOR przestanie już Cię przerażać
      Kiedy: 12-13 maja - dwa dni intensywnych zajęć
      Gdzie: UWAGA! ZMIANA MIEJSCA KURSU: nowe miejsce to Centrum Konferencyjne Golden-Floor w budynku Millenium Plaza al. Jerozolimskie 123A na 26 piętrze. http://www.goldenfloor.pl/centrum/golden-floor-plaza/
      Koszt: 600 zł
      Formularz zgłoszeniowy: https://kursdantego.konfeo.com/pl/groups
      Znajdziesz nas również na Facebooku!
      Wiedza i umiejętności, które poruszamy przydadzą się także:
      > w POZ i NPL
      > na oddziale szpitalnym
      > w pogotowiu ratunkowym
      > na obstawach i podczas transportów medycznych
      Program szkolenia:
      SOBOTA 12 maja 2018 roku
      9:00 Rejestracja, powitanie, przygotowanie, sprawy organizacyjne
      1) SORowiec idealny - jaki powinien być każdy lekarz pracujący na SOR
      2) Prawne i organizacyjne aspekty pracy w SOR - jak to wszystko działa?
      3) Specyfika lekarskiej pracy w SOR - czym różni się od pracy na zwykłym oddziale?
      4) "Życie na zderzaku" – konflikty w SOR
      5) Choroby kardiologiczne cz I
      6) Choroby kardiologiczne cz II
      7) Duszność + Infekcje
      LUNCH
      8) Ból brzucha - prosty algorytm postępowania
      9) Zasłabnięcie, utrata przytomności
      10) Alkohol i zatrucia czyli codzienność każdego lekarza SOR
      11) Zaburzenia neurologiczne - od udaru mózgu do rwy kulszowej
      20:00 Koniec pierwszego dnia, sprawy organizacyjne

      NIEDZIELA 13 maja 2018 roku
      9:00 Początek kursu
      1) Resuscytacja w SOR - niezbędna umiejętność
      2) Stary człowiek na SORze + Kobieta w ciąży
      3) Krwawienie z przewodu pokarmowego - ulubione rozpoznanie ZRM
      4) Mała chirurgia
      5) Urazy głowy, klatki piersiowej, brzucha i kończyn cz I
      6) Urazy głowy, klatki piersiowej, brzucha, kończyn cz II
      LUNCH
      7) Uraz wielonarządowy - jak robią to wojskowi?
      16:00 Zakończenie kursu, rozdanie certyfikatów, sprawy organizacyjne
    • Przez Kot
      Jest mi niezmiernie miło poinformować, że uruchamiamy drugą edycję Kursu Dantego - kursu przygotowującego do pracy w SOR.
      Kiedy?: 9 - 10 czerwca 2018 (sobota-niedziela) - Początek o 9:00 w sobotę, koniec około godziny 18-19 w niedzielę.
      Miejsce: Centrum Konferencyjne Golden-Floor w budynku Millenium Plaza al. Jerozolimskie 123A na 26 piętrze.
      Zapisy na stronie: https://kursdantego2.konfeo.com/pl/groups
      Zapraszamy również na naszą stronę na FB: https://www.facebook.com/kursyDantego/
      Cena: 1000 zł
      Dlaczego tak drogo?
      Ponieważ w cenie kursu dostajecie:
      1) certyfikat z punktami edukacyjnymi 2) materiały kursowe (wydrukowane prezentacje, algorytmy praktyczne, spis literatury, opisy zabiegów) 3) nielimitowane przerwy kawowe (woda, soki, kawa, ciastka) 4) obiad w sobotę i niedzielę 5) przestronną, nowoczesną i kompleksowo wyposażoną salę z pięknym widokiem 6) opiekę merytoryczną naszych instruktorów. Przez rok po kursie przez 24h/7 dni w tygodniu. Jeśli na dyżurze natraficie na problem z pacjentem to będziecie mogli uzyskać poradę przez telefon. 7) I najważniejsze! Kurs zostanie rozszerzony o warsztaty praktyczne. Będziecie mogli przećwiczyć umiejętności, które naszym zdaniem są na SOR niezbędne: a) intubacja, maska krtaniowa, rurka nosowo-gardłowa - ćwiczenia na fantomie;
      b ) pokaz mechanizmu powstawania odmy prężnej na preparacie odzwierzęcym, odbarczenie odmy opłucnowej na fantomie oraz pokaz jedynych skutecznych opatrunków wentylowych;
      c) zastosowanie materaca próżniowego, deski i kołnierza, czy zawsze są niezbędne?;
      d) konikotomia ratunkowa - ćwiczenia na preparatach odzwierzęcych;
      e) szybkie badanie urazowe;
       f) bezpieczna defibrylacja z minimalizowaniem przerw w uciskaniu klatki piersiowej;
       g) ćwiczenia z użycia opaski uciskowej (stazy taktycznej);
       h) tamowanie krwotoku metodą wound packingu.

    • Przez hypersonic
      Dnia 18.10.2017 do konsultacji społecznych trafił projekt nowego rozporządzenia MZ dotyczącego stażu podyplomowego.
      Z uwagi na uchwaloną latem tego roku ustawę o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych, o której wielokrotnie już pisaliśmy (1, 2) oraz wzrost pensji minimalnej nowe rozporządzenie musiało uwzględnić wzrost wynagrodzeń lekarzy stażystów. Jak się jednak można było spodziewać proponowane stawki są niewiele wyższe od wymaganych prawnie .
      Proponowane rozporządzenie modeluje  też w sposób znaczący program stażu:
      - Staż w dziedzinie chorób wewnętrznych ulega skróceniu o 2 tygodnie: do tej pory było to 9 tygodni i 4 dni w Oddziale Internistycznym, 1 dzień kursu zakresu profilaktyki zakażeń HIV oraz 1 tydzień kursu z zakresu transfuzjologii (łącznie 11 tygodni). W nowym programie ma być to 7 tygodni i 4 dni w Oddziale Internistycznym, 1 dzień nowego kursu -  profilaktyka onkologiczna i leczenie bólu oraz 1 tydzień kursu z transfuzjologii (łącznie 9 tygodni). 
      - Staż w zakresie pediatrii pozostaje w niezmienionej formie: 6 tygodni pediatrii, 2 tygodnie neonatologii
      - Staż cząstkowy w dziedzinie chirurgii ogólnej zostaje zredukowany o tydzień: z 8 tygodni (w tym 2 tyg. chirurgii urazowej) do 7 tygodni (w tym 2 tyg. chirurgii urazowej)
      - Staż w zakresie ginekologii i położnictwa uległ prawie dwukrotnemu skróceniu:  z 7 tygodni do 4 tygodni. 
      - Staż w zakresie medycyny ratunkowej nie uległ modyfikacji:  3 tygodnie łącznie tj. 2 tygodnie i 3 dni w Oddziale, 2 dni kursu z zakresu ratownictwa medycznego
      - Staż w dziedzinie psychiatrii: pozostanie w dotychczasowej długości 4 tygodni, jednak został z niego wydzielony tygodniowy kurs dotyczący komunikacji z pacjentami (3 tygodnie w Oddziale, 1 tydzień kursu)
      - Staż w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii (dotychczas 3 tygodnie) zostanie całkowicie zlikwidowany. 
      - Staż w zakresie medycyny rodzinnej ulegnie znaczącemu przedłużeniu (ponad dwukrotnie): z 6 do 14 tygodni. 
      Jak widać proponowane zmiany korespondują z całokształtem polityki MZ (wyraźne położenie akcentu na staż z medycyny rodzinnej) oraz próbują wprowadzić powiew nowoczesności (kurs komunikacji z pacjentem, kurs z problematyki leczenia bólu). Próżno jednak szukać tu zmian o jakie najgłośniej postuluje środowisko np. wydzielenie czasu na staż fakultatywny (na wybranym przez stażystę Oddziale), a usunięcie stażu z anestezjologii może utrudnić wybieranie tej priorytetowej przecież specjalizacji.
      A wy co sądzicie o projekcie rozporządzenia ?
      hypersonic
      Projekt rozporządzenia
    • Przez Newman
      Protest jest efektem braku reakcji rządzącej klasy politycznej na ponaddwuletnią akcję informacyjną i notoryczne ignorowanie postulatów całego środowiska medycznego. Dziś z młodymi lekarzami w Szpitalu w Warszawie jest niemal cala medyczna Polska, a słowa poparcia płyną od pacjentów. To pierwszy w historii III RP protest, w którym ktoś głośno upomniał się o prawa polskich pacjentów!
      2.10.2017 - Dzień 1
      O godzinie 13.00 w hallu Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Żwirki i Wigury 63a oficjalnie rozpoczyna się protest głodowy. Grupa dwudziestu-kilku lekarzy specjalizantów odmawia sobie posiłków, spożywając wyłącznie wodę i elektrolity, aby zwrócić uwagę na fatalny stan ochrony zdrowia w Polsce i 5 podstawowych postulatów środowiska:

      W przededniu zapowiadanej akcji protestacyjnej na stronach rządowych ukazał się ministerialny projekt rozporządzenia, które ma uregulować dla lekarzy rezydentów wejście w życie rządowej ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych podpisanej przez Prezydenta Dudę w lipcu br. W projekcie oprócz stopniowego zróżnicowanego wzrostu wynagrodzeń zaproponowano też specjalne dodatki do pensji (1200zł) dla tych rezydentów, którzy rozpoczną specjalizację w 6 specjalnościach deficytowych od jesieni 2017 roku. Dodatki dla dziedzin szczególnie ważnych dla państwa nie są niczym nowym, ale propozycja spowodowała falę oburzenia, gdyż jest próbą drastycznego zróżnicowania wynagrodzeń lekarzy wykonujących te same zadania w identycznych dziedzinach, ale zaczęli pracę rok, dwa lub kilka lat wcześniej. Propozycję odebrano jako próbę skonfliktowania środowiska.
      Samą głodówkę poprzedziły i towarzyszą jej akcje poparcia takie jak:
      „Niech poleje się krew” - akcja oddawania krwi w regionalnych punktach krwiodawstwa w miastach w całej Polsce (nie tylko wojewódzkich), aby wesprzeć głodujących i napełnić banki krwi. (#ProtestMedyków, #GłódKrwi, #glodkrwi). Wiele spośród czekolad, które otrzymują krwiodawcy przekazano dzieciom z oddziałów pediatrycznych. Akcja oddawania włosów na peruki dla pacjentów nowotworowych będących pod opieką fundacji Rak&Roll. Wzięcie urlopu na żądanie. Branie dnia wolnego na opiekę nad dzieckiem. Założenie do pracy specjalnej koszulki „Popieram Protest Głodowy Lekarz”. Już na samym początku uzyskano poparcie: Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, J.M. Rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, wielu lekarzy specjalistów, stażyści oraz studenci medycyny
      Głodówka spotkała się z niezrozumieniem ze strony Ministra Zdrowia Konstantego Radziwiłła, który stwierdził na konferencji prasowej (na temat sieci szpitali), że jest to forma protestu nieadekwatna do sytuacji oraz ocenił akcję honorowego krwiodawstwa jako nadużycie. Znamienne, że już pierwszego dnia do kierowników zakładów pracy zatrudniających lekarzy rezydentów skierowano na żądanie MZ pilne pisma z Urzędów Wojewódzkich, aby o raportowano przypadki wystąpienia zakłóceń (np. masowa absencja) w funkcjonowaniu podmiotów leczniczych wraz z ich opisem…
      Stosunek pracodawców do akcji można określić jako pozytywnie neutralny. Niedobory kadrowe, pomimo, że w wielu miejscach Polski odczuwalne nie spotkały się z radykalnymi reakcjami dyrekcji szpitali i ordynatorów, choć zdarzały się również niechlubne wyjątki.
      Ogólnopolskie i lokalne media oraz liczni niezależni dziennikarze postulaty młodych lekarzy znają już od ponad roku. O samych lekarzach rezydentach, ich problemach, manifestacji w Warszawie w 2016 roku i propozycjach zmian pisały już wielokrotnie dzienniki, tygodniki, informowały telewizje i stacje radiowe oraz portale informacyjne. Przedstawiciele Porozumienia Rezydentów OZZL dołożyli od jesieni 2015 roku wszelkich starań, by w sposób merytoryczny, wyczerpujący powiadomić społeczeństwo i polityków wszystkich ugrupowań parlamentarnych i pozaparlamentarnych o trudnej sytuacji w ochronie zdrowia. Przedstawiciele rezydentów znaleźli po pracy czas, by dotrzeć zarówno do mediów mainstreamowych, jak i niezależnych; do programów publicystycznych wiązanych zarówno z prawicą, lewicą, jak i centrowych; do prasy branżowej i… brukowej.
      Ta otwartość i apolityczność zaowocowała dużym zainteresowaniem akcją protestacyjną w środkach masowego przekazu. Oczywiście znalazły się stacje telewizyjne i portale, które ostentacyjnie pominęły temat, nie wspominając o zdarzeniach w swoich serwisach (media publiczne).
      Młodzi lekarze przypomnieli, że w latach 2009-2015 Rumunia straciła połowę swoich lekarzy. Wyjechali. Podobna sytuacja groziła Czechom. Jednak tamtejsi lekarze przemalowali ambulans na karawan z napisem: "My wyjeżdżamy, wy umieracie". Zadziałało - czeski rząd podniósł im płace, poprawił warunki pracy i kształcenia, a doktorzy przestali wyjeżdżać.
      Mateusz Malik, lekarz
    • Przez Newman
      W wirze różnorodnych medialnych doniesień może zagubić się sens i najprostszy przekaz, z którym tysiące młodych lekarzy - dojrzałych obywateli, podatników, rodziców, pracowników zaufania publicznego - próbuje od długiego czasu dotrzeć do opinii społecznej i polityków każdej władzy (obecnej i przyszłych). Wszystkim, którzy w przededniu strajku głodowego 2 października 2017 chcą być w pełni na bieżąco polecamy lekturę krótkiego tekstu autorstwa lek. Damiana Pateckiego, który ukazał w sierpniowo-wrześniowym numerze łódzkiego Panaceum. Esencjonalnie, w sześciu punktach podsumowuje on to, o co chodzi lekarzom. (mm)
      1) Ustawa o pensjach minimalnych:
      W szpitalach związki zawodowe informowane są przez dyrekcje o wysokości podwyżek, wynikających z wejścia w życie ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Niestety, około 80 proc. planowanych podwyżek przewidziano na lata 2020-2021, z czego znamienna większość zostanie przyznana pod koniec roku 2021. Najlepiej to chyba podsumowuje popularne stwierdzenie: „w grudniu po południu”. Z ustawy wykreślono zapis mówiący o corocznej waloryzacji wynagrodzeń po 2021. Z drugiej strony należy pamiętać o tym, że gdyby podobne regulacje zostały wprowadzone parę lat temu, to nasza sytuacja byłaby bez porównania lepsza. Jakikolwiek wzrost wynagrodzeń dla pracowników ochrony zdrowia tworzy wyłom w wieloletniej doktrynie, która mówiła, że nie należy białemu personelowi podnosić pensji, ponieważ danie pieniędzy jednej grupie, spowoduje pojawienie się roszczeń u kolejnych. Ratownikom medycznym łatwiej było teraz wywalczyć 800 złotych dodatku brutto od stycznia 2018, dlatego że domagali się jednakowego traktowania z pielęgniarkami..
      Z drugiej strony należy pamiętać o tym, że gdyby podobne regulacje zostałyby wprowadzone parę lat temu, to nasza sytuacja byłaby bez porównania lepsza. Jakikolwiek wzrost wynagrodzeń dla pracowników ochrony zdrowia tworzy wyłom w wieloletniej doktrynie, która mówiła, że nie należy białemu personelowi podnosić pensji, ponieważ danie pieniędzy jednej grupie, spowoduje pojawienie się roszczeń u kolejnych. Ratownikom medycznym łatwiej było teraz wywalczyć 800 złotych dodatku brutto, brutto od stycznia 2018, dlatego, że domagali się jednakowego traktowania z pielęgniarkami.
      2) Projekt obywatelski
      Inicjatywa, która dzięki Waszemu wsparciu powiodła się, na długi czas będzie pewnym punktem odniesienia, podnosząc ponownie stary już postulat, mówiący o dwóch średnich dla lekarza w trakcie specjalizacji, jak i trzech średnich dla lekarza specjalisty. Pozostaje zagadką sposób, w jaki rząd „rozprawi” się z 240 tysiącami zebranych podpisów. Na razie próbuje mówić o tym, że obywatelski projekt jest za drogi, ale w gruncie rzeczy to... rządowy projekt zawiera dokładnie to samo. Z całą pewnością należy o naszej inicjatywie stale przypominać.
      3) Czekając na rozporządzenie
      Ministerstwo Zdrowia wielokrotnie podkreślało, że ustawa o minimalnych wynagrodzeniach nie jest ustawą o siatce płac de iure. Czy będzie nią de facto? Na pytanie dotyczące tego, czy faktycznie dostaniemy od 20 do 80 złotych, resort nie odpowiedziało; od kilku miesięcy ustał też jakikolwiek dialog z przedstawicielami naszego resortu. Wynagrodzenie lekarzy w trakcie specjalizacji określone zostanie w rozporządzeniu ministra zdrowia. Zgodnie z prawem, ten akt prawny powinien w połowie września zostać opublikowany, a wcześniej skonsultowany publicznie, co sprawia, że wysokość podwyżek powinna być już znana. Podejrzewam jednak, w ostatniej chwili poznamy treść rozporządzenia i przy odrobinie szczęścia, razem z październikową pensją, lekarze w trakcie specjalizacji dostaną trzymiesięczne wyrównanie (od 1 lipca). Bardziej realny wydaje się być jednak listopad.
      4) Głodówka
      Ma się rozpocząć 2 października br., najprawdopodobniej w Bydgoszczy, w siedzibie OZZL. Będzie to kolejna inicjatywa, która ma na celu walkę o nasze postulaty. Pomysł ten bierze się z przeświadczenia, że obecny rząd, podobnie jak poprzednie, dobrze czuje się w logice konfliktu, w mówieniu o „konowałach, którzy dla kasy narażają zdrowie pacjentów”. Mam świadomość tego, że działania pokojowe, które przez wielu są krytykowane, wydają się być mało spektakularne. Mają jednak tę wspaniałą zaletę, że nikt nie może odmówić nam prawa do walki o poprawę naszego losu w sytuacji, kiedy kasjerzy w popularnych dyskontach zarabiają więcej niż lekarze. Postulaty można sprowadzić tak naprawdę do jednego zdania:
      „Zwiększenie finansowania ochrony zdrowia i przeprowadzenie prawdziwej, fachowej reformy, z udziałem ekspertów i długich konsultacji, tak by system stał się przyjazny pacjentom i pracownikom”.
      5) Jeden lekarz - jeden etat
      Ta akcja to moje największe marzenie. Przeprowadzenie kampanii społecznej skierowanej zarówno do lekarzy, jak i do pacjentów, której celem jest zwrócenie uwagi na to, że fakt, że pracujemy tak dużo, wynika i wyłącznie z naszej odpowiedzialności i troski dla pacjentów. Nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia dla którego wysoko wykształceni fachowcy, którymi jesteśmy musieli pracować więcej niż reszta społeczeństwa. Możliwość dorabiania czy też dyżurowania nie jest przywilejem. Nie chodzi tutaj oczywiście o zabranianie pracy, tym dla których jest to na przykład główna forma samorealizacji, nie chodzi o wprowadzanie kolejnych przepisów, ale raczej o rozpoczęcie pewnej dyskusji, wypracowanie pewnej zbiorowej świadomości. To jest taki mało spektakularny projekt rozłożony na lata, którego realizacja powinna przynieść wiele korzyści zarówno pacjentom, jak i nam - lekarzom.
      6) My lekarze - my pacjenci
      Środowisko lekarskie powinno spróbować otworzyć się na współpracę ze środowiskiem pacjentów i razem zastanowić się nad tym, co można zrobić, żeby poprawić wzajemne stosunki. Wydaje się, że ważne jest to, żeby jak najszerzej informować społeczeństwo o tym, że administracyjne ograniczenia i kolejkowa codzienność, nie są wynikiem naszej złej woli, lecz wynikają z niedbalstwa i kiepskiego zarządzania zdrowiem przez polityków. Powinniśmy starać się jak najbardziej wychodzić do ludzi i zastanawiać nad tym, co obie strony mogą robić, żeby więź lekarz - pacjent w jak największym stopniu przepełniał wzajemny szacunek i zaufanie.

      Lek. Damian Patecki, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL
      Zdjęcie tytułowe dzięki uprzejmości politykazdrowotna.com
×