Skocz do zawartości
  • Zaloguj się, aby obserwować  

    A jak Anestezjolog, B jak Balneolog, C jak Chirurg... [Mini KONKURS]


    Newman

    A jak Anestezjolog,

    B jak Balneolog,

    C jak Chirurg...

    D...okąd dojedziecie bez zatrzymania? Czy każda litera ma swojego specjalistę?

    Zastanawialiście się kiedyś, czy znajdzie się nazwa specjalizacji na każdą z liter łacińskiego alfabetu. A może są specjalności lekarskie i dentystyczne, które zaczynają się typowo po polsku: na Ł, Ś czy Ż? 

    Dla jednej, losowo wybranej osoby, która doda komentarz pod tym artykułem do końca weekendu (UWAGA: do 22.01.2017 do północy) przewidzieliśmy książkową, nietypową nagrodę:

    konopie.jpg

    Językowcy, szaradziści, słownikowicze - do boju! ;-)

    Edytowano przez Newman


      Raport News
    Zaloguj się, aby obserwować  


    Opinie o użytkowniku

    Recommended Comments

    A - Alergolog
    B - Balneolog
    C- Chirurg Onkolog
    D- Diabetolog
    E- Endokrynolog
    F- Ftyzjatra
    G- Gastroenterolog
    H- Hematolog
    I- Immunolog
    J- Jądrolog (Inna nazwa androloga) :D
    K- Kardiolog
    L- Laryngolog
    M- Medyk sądowy
    N- Neonatolog
    O- Onkolog
    P- Patomorfolog
    R- Reumatolog
    S- Seksuolog
    T- Transplantolog
    U- Urolog
    V/W- V/Wenerolog (nie mylić z wenerykiem)
    X- X-Ray-olog (W niektórych kręgach znany jako Radiolog)
    Y- Ynternysta
    Z- Zakaźnik :D

    Udostępnij ten komentarz


    Link do komentarza
    Udostępnij na innych stronach
    • A na jaką literę zaczyna się najwięcej różnych specjalizacji?
    • Które litery na pewno w ogóle nie mają swoich lekarzy?

    Postarajcie się bardziej - nie chcę, by zwycięzca został wyłoniony rzutem czworościenną kostką ;-)

    Przedłużam konkurs do końca przyszłego weekendu, czyli do 22.01.2017 do północy!

    Udostępnij ten komentarz


    Link do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    Anestezjolog oczywiście. Angiolog, Audiolog,

    Na F flebolog (znam lekarza który się tak tytułuje)

     

    Na "Ą" i "Ę" nic nie ma :(

    Udostępnij ten komentarz


    Link do komentarza
    Udostępnij na innych stronach

    KONKURS OFICJALNIE ZAKOŃCZONY!

    Gratulujemy zwycięzcy, którym jest: Safago

    Do szczęśliwca wędruje wyjątkowa książka: "Konopie ... dla wszystkich. Lecznicze zastosowanie marihuany" Wydana w 2016 roku przez Edra Urban & Partner

    Jak przebiegało losowanie? Zobacz:

     

    Udostępnij ten komentarz


    Link do komentarza
    Udostępnij na innych stronach


    Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

    Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Masz już konto? Zaloguj się.

    Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez B.F.
      Dzień dobry Państwu,

      nazywam się Bożena Freund i jestem pracownikiem naukowo-dydaktycznym na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Przedmiotem moich naukowych zainteresowań jest zarządzanie humanistyczne i przywództwo oparte na wartościach w organizacjach ochrony zdrowia.
      Więcej o mojej naukowej działalności można znaleźć na stronie: https://uj-pl.academia.edu/Bo%C5%BCenaFreund

      Właśnie zaczynam przeprowadzać badania do doktoratu.
      W związku z tym poszukuję:
      - lekarzy,
      - pielęgniarek,
      - osób zarządzających organizacjami ochrony zdrowia
      aby przeprowadzić z nimi wywiady wyłącznie w celach naukowych.
      Gdyby ktoś z Państwa zgodził się ze mną spotkać, byłabym bardzo wdzięczna.
      Proponuję tym osobom (oczywiście indywidualnie, po umówieniu konkretnej godziny) spotkanie w moim gabinecie na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ (w Krakowie).
      Ewentualnie można rozważyć rozmowę przez skype, gdyby ktoś spoza Krakowa był zainteresowany uczestnictwem w przeprowadzanym przeze mnie badaniu.

      Będę bardzo wdzięczna za pomoc.

      Z wyrazami szacunku,
      Bożena Freund
    • Przez B.F.
      Dzień dobry Państwu,

      nazywam się Bożena Freund i jestem pracownikiem naukowo-dydaktycznym na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Przedmiotem moich naukowych zainteresowań jest zarządzanie humanistyczne i przywództwo oparte na wartościach w organizacjach ochrony zdrowia.
      Więcej o mojej naukowej działalności można znaleźć na stronie: https://uj-pl.academia.edu/Bo%C5%BCenaFreund

      Właśnie zaczynam przeprowadzać badania do doktoratu.
      W związku z tym poszukuję:
      - lekarzy,
      - pielęgniarek,
      - osób zarządzających organizacjami ochrony zdrowia
      aby przeprowadzić z nimi wywiady wyłącznie w celach naukowych.
      Gdyby ktoś z Państwa zgodził się ze mną spotkać, byłabym bardzo wdzięczna.
      Proponuję tym osobom (oczywiście indywidualnie, po umówieniu konkretnej godziny) spotkanie w moim gabinecie na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ (w Krakowie). Ewentualnie można rozważyć rozmowę przez skype, gdyby ktoś spoza Krakowa był zainteresowany uczestnictwem w przeprowadzanym przeze mnie badaniu.

      Będę bardzo wdzięczna za pomoc.

      Z wyrazami szacunku,
      Bożena Freund
    • Przez Nightpill
      WYGRAJ INTERNĘ SZCZEKLIKA 2016/17!
      Drodzy studenci i absolwenci kierunku lekarskiego,
      zwracamy się z wielką prośbą o poświęcenie kilku minut swojego cennego czasu i wypełnienie krótkiego testu sprawdzającego znajomość szczegółów anatomii człowieka.
       
      Po wypełnieniu ankiety pojawi się miejsce do wpisania adresu e-mail. Następnie spośród zgromadzonych adresów wylosujemy dwa, a ich posiadacze otrzymają w prezencie mały podręcznik Interna Szczeklika. Losowanie nie będzie miało związku z uzyskaną przez Państwa punktacją w teście.
      LOSOWANIE ODBĘDZIE SIĘ NA STRONIE WYDARZENIA https://www.facebook.com/events/276516432769324/
      Dziękujemy za udział w badaniu i życzymy powodzenia.
      Studenckie Koło Anatomiczne UJCM
      http://szpilki.i-test.pl
    • Przez Newman
      Objęliśmy patronatem:

      Drodzy Sympatycy diagnostyki obrazowej!
      Przed Wami jubileuszowa, 15. edycja legendarnego konkursu radiologicznego. Czas stanąć w szranki edycji, w której zwrócimy uwagę jak bardzo dobra diagnostyka obrazowa przydaje się w każdej dziedzinie interny!
      W otwartym 1. etapie konkursu (Kwalifikacje), który rozpoczyna się 10.01.2017, wśród 11 pytań znajdziecie radiologiczne wyzwania dla internistów i radiologów!
      Aby zmierzyć się z pytaniami wystarczy zalogować się na stronie PrzypadkiMedyczne.pl. Aby osiągnąć sukces przyda się medyczna wiedza, spostrzegawczość i refleks!
      Poniżej odnośnik do przypadków konkursowych
      >>>LINK<<<
       
      Dla trójki zwycięzców pozycje książkowe od Wydawnictwa Edra Urban & Partner:
      > Klatka piersiowa. Seria Diagnostyka Obrazowa Przypadki Kliniczne
      > Ultrasonografia
      > Metodyprzewodu pokarmowego. An Evidence-Based Practice Guide
    • Przez Newman
      My, Lekarze. Zdumiewa, jak bardzo się różnimy, jak trudno nas scharakteryzować jako jednolitą grupę zawodową, jak różne postawy przyjmujemy wobec barwnej polskiej medycznej rzeczywistości: zbiurokratyzowanej, chaotycznej i mocno zakorzenionej w PRL-u. Jednym się chce, innym się nie chce; są tacy, którzy próbują zmieniać świat, są i ci, którzy patologię przekuwają we własny sukces.
      Jak nic: smerfy! Znacie to?
      Lekarz - Ciamajda. Pracuje od samego początku na tym samym etacie (nie za bardzo wie, dlaczego właśnie tam), za tę samą stawkę od sześciu lat. Podwyżki go omijają, czasem pacjenci poratują jajami i wiejską wędliną. W CV mógłby wszak napisać, że skończył medycynę oraz umie czytać i pisać, ale nigdy mu nie przyszło do głowy, by tworzyć taki dokument. Po raz ósmy podchodzi do egzaminu specjalizacyjnego i po raz ósmy zaniża statystykę zdawalności CMKP. Optymistycznie patrzy w przyszłość: dyrektor wspominał coś o premii za dwa lata, a najbliższy egzamin dopiero za pół roku...
      Lekarz - Ważniak. Im więcej ma prof, dr, hab, doc, nadzw i zw przed nazwiskiem, tym wyżej nosi głowę. Ma już 155 publikacji i dziesięć cytowań. Uważa za skandal, że wciąż jeszcze musi pracować, ale spokojnie: w końcu kierownik kliniki musi przejść na emeryturę lub umrzeć, a wtedy on jest pierwszy w kolejności. Na pacjentów, którzy tłoczą się pod jego prywatnym gabinetem zerka z rzadka, a dotyka ich przeważnie ręką... pielęgniarki. Słynie z uprzejmości: uprzejmie donosi dyrekcji na kolegów z pracy.
      Lekarz - Pracuś. Z dyżuru w SOR na dyżur w NPL. Potem karetka i "odpoczynek" w przychodni. Na macierzystym oddziale (zaraz, zaraz, który to?) bywa częściej niż w domu. Nie rozstaje się z kubkiem termicznym, red bullem, kolejnym red bullem, jeszcze jednym red bullem, potem spidem, białą damą albo flaszką. Dużo godzin, dużo kasy, dużo frajdy. Odratuje każdego pacjenta. Bywa, że jego nie zdążą odratować. Żyć szybko, umierać młodo.
      Lekarz - Maruda. Nie cierpi swojej pracy. Nie wie sam, jak wytrzymuje z tą zgrają pazernych, nieudacznych konowałów. Ma fatalne zarobki. Strzela focha na każde nowe wyzwanie. Nie znosi zmian, które burzą jego spokój. Nie cierpi problematycznych pacjentów, krzykliwych salowych, upierdliwych pielęgniarek, które go budzą w nocy. Nic nie działa mu jednak na nerwy bardziej niż optymizm i entuzjazm kolegów.
      Lekarz - Łasuch. Biznesmen. Z jednego kontraktu wyciąga szesnastkę, z drugiego jedenastkę. Na prywacie dorzuci od pięciu do dziewięciu. Drobniaki wpadają za doradztwo firmie X, radę nadzorczą szpitala Y i za publikację artykułów i rozdziałów w podręcznikach. Nie schodzi poniżej półtora za wykład dla firmy farmaceutycznej, choć nie pogardzi też kopertą, koniakiem, sensowną propozycją. Czasy się zmieniają. Już nie jest tak ciężko jak przed laty - kiedyś musiał ściągać od pacjentów za pierwszeństwo przyjęcia i przymykać oko przy przetargach. Dziś spija śmietankę i kupuje trzeciego Lexusa (dla córci).
      Lekarz - Osiłek. Prze naprzód, naprawia świat. Wczoraj był na spotkaniu w izbie lekarskiej, dziś po pracy będzie pisał pismo do ministra i organizował zbiórkę podpisów pod petycją, w piątek praca w sejmowej komisji, nie zabraknie go też na manifestacji i spotkaniu związku zawodowego. Pomoże nielegalnie zwolnionej koleżance i koledze pozwanemu przez rodzinę pacjenta. Znajomi pukają się w głowę na to jego ciągłe non profit, bo nie wiedzą, że robi to wszystko dla nich. Ale on się nie przejmuje, jakoś do tej pory godził wolontariat w pracy, wolontariat po pracy i wolontariat w domu.
      Lekarz - Zgrywus. Żarcik trzyma się go od porannej odprawy do wieczornego obchodu. Koledzy lubią z nim wyjść do knajpy, ale jakoś mu się nie zwierzają. Pacjentki chwalą wspaniałego doktora, choć zaraz po wyjściu z gabinetu rejestrują się na wizytę do innego, który im wszystko wytłumaczy. Bryluje w czasie zabiegów racząc instrumentariuszki i zaintubowanego soczystymi dowcipami o pacjentkach, blondynkach i zakonnicach. Potrafi wszystko obrócić w żart - obcięty paluszek, ból brzuszka, badanko ginekologiczne, kalafiorka w odbytnicy i żulika, co się był przekręcił na dyżurze.
      Lekarz - Smerfuś. Właściwie nikt nie wie, skąd się wziął i jak to się stało, że pracuje na tym oddziale. Na studiach ledwo zaliczał, LEK-u ponoć raz nie zdał. Ani się specjalnie wysłowić nie umie, ani z niego naukowiec, smykałki do zabiegów też po nim specjalnie nie widać. Jest zaskakująco odporny na wszelkie roszady personalne i inne złe zaklęcia. Mówi się, że w przyszłości zostanie przywódcą wioski. Nie wiadomo czemu? Może ma na to wpływ zbieżność nazwisk z Papą Smerfem...
      Lekarz - Laluś. Wyprasowana koszula, nienaganny fartuch, markowy stetoskop, Ray Bany, iPhone, codziennie ogolony i pachnący Hugo Bossem. Pali slimy, więc nie rozstaje się także z gumą do żucia. Najlepiej się czuje w zamkniętym gabinecie, gdzie dopieszcza epikryzę i kupuje buty z Zalando. Uważa, że powinno się dyscyplinarnie wypisywać nie tylko alkoholików, ale i pacjentów, którzy śmierdzą: moczem, potem, kałem, wymiocinami, psem, człowiekiem (niepotrzebne skreślić). W ogóle pacjentów stara się unikać, a jeśli już, to trzyma ich na odległość biurka. Wyjątkiem są pacjentki dwadzieścia plus.
      Lekarz - Marko Smerf. Zagłosował nogami. Wsiadł w Ryanaira, na przysłowiowy prom lub ruszył autostradą A4 na Zachód. Pracuje za granicą i opowiada o swoim życiu w samych superlatywach. Olał zapyziałą wioskę smerfów, czasem tylko zagląda do rodziny. Świetnie zarabia, nie przewala tony zbędnych papierów, cieszy się szacunkiem pacjentów (tylko niektórzy podejrzliwie wsłuchują się w jego akcent), jednym słowem: oddycha wolnością. Czasem tylko, przeważnie na Gwiazdkę, nie wiedzieć czemu robi mu w głębi serca jakoś ckno i tęskno.
      ***
      Lekarz - Gargamel. No cóż. Dla ministra zdrowia nic lepszego się nie znalazło. Uosabia całą biurokrację i fatalną organizację pracy, która pożera lekarski entuzjazm i cenny czas. I choć klakierów wokół niego całe mnóstwo, to nic nie osiągnie, póki nie zacznie działać racjonalnie
      Mateusz Malik, smerf
×