jabłkowiśniagruszka

Members
  • Postów

    14
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Użytkownik o neutralnej reputacji

O jabłkowiśniagruszka

  • Ranga
    Użytkownik

Profile Information

  • Status
    Kandydat
  • Miasto uczelni:
    Katowice
  • Rok rozpoczęcia studiów
    2020
  • Wydział
    nie dotyczy
  1. To nie jest tak, że pieniądze są dla mnie głównym czynnikiem. Ba, ja zawsze chciałam być lekarzem ,pomagać ludziom, bo w rodzinie miałam dziadka lekarza, niestety już ŚP. i jeszcze kiedy żył, a było to stosunkowo niedawno to mimo dużego wieku nadal był w pracy, bo jak sam powiedział taka emerytura jaką miał dostać to wstyd. A był jednym z lepszych specjalistów w okolicy, tylko, że starej daty, kolejki w przychodni do niego zawsze były ogromne, a kiedy zdarzyło mi się zachorować, to jego sposobami leczenia zawsze przechodziło mi szybko i łagodnie. Tylko to było straszne, że pracował tak naprawdę do końca życia. Powiem Wam szczerze, że nie tak sobie wyobrażam pracę lekarza, oczywiście, nikt nie mówił o 20 latach pracy i emeryturze 5 tyś, natomiast ucząc się tyle lat, często tracąc piękne momenty w życiu w przeciwieństwie do rówieśników chciałabym też coś mieć od tego życia.... a jak patrzę to, anestezjolog - praktycznie tylko w państwowym szpitalu, ortopeda - częściej prywatnie, ale też ogromny procent jego zarobków to szpital, szczególnie młodzi ortopedzi, kardiolodzy - znowu praca w szpitalu, słabe szanse na założenia własnej kliniki, gabinetu, chirurg - najczęściej w szpitalu, rzadko trafia się jakiś zacny, czysty i bogato wyposażony prywatny szpital/klinika oferująca usługi na najwyższym poziomie, pediatra, internista, alergolog - tutaj też nie ma mowy o jakichś przeogromnych sumach... Dopiero taki dermatolog, tudzież chirurg plastyczny (wyśledziłam forum i rzeczywiście parę wątków daje do myślenia) ma szansę zarobić kokosy przy małym nakładzie pracy. Zabiegi drogie, kosztowne, ludzie często głupi, inna moda to i interes się kręci. Tylko jakie są na to szanse, aby raz; dostać się na specjalizację, dwa; mieć pieniądze na prywatną praktykę, trzy; wyrobić sobie renomę przed czterdziestką? Moi rodzice mają znajomego, pewnego dermatologa z Katowic, może podam inicjały, aby nie publikować danych, a kto będzie chciał znaleźć to znajdzie - MZ, naprawdę świetny specjalista, niedawno założył swoją "klinikę", skromną, ale jest. Facet prawie czterdzieści lat, ale że pracuje w takiej, a nie innej branży, wygląda bardzo młodo. No właśnie, prawie czterdziestolatek, z powoli rozkręcającą się kliniką. Na razie bez żadnych innych lekarzy, sam robi po 10h, aby spłacić, zarobić, utrzymać. I to jest właśnie ta sprawiedliwość.. Nie chcę wspominać o telewizyjnych celebrytach pokroju Ambroziak, Gojdź, bo oni mimo, że z zawodu są lekarzami, to bardziej już na zasadzie reprezentowania własnej marki. Powiem więcej, to prawdziwi biznesmeni. Kilka klinik, praktycznie ludzie robią na nich, a biznes się kręci. I to jest życie, tylko ilu osobom się tak uda? Pewnie ktoś powie "próbować można", a i owszem, bo próbować można nawet po zwykłej ekonomii na jakiejś tam uczelni stworzyć największą korporację w kraju, ale bądźmy realistami. Te żałosne jedno miejsce na dermatologię, czasami dwa, trzy na cały kraj to absurd. Czysta komuna. To rynek ma regulować ilość specjalistów, jesteś cienki? Chamski w stosunku do pacjenta? Słabo leczysz? Rynek cię weryfikuję i zarazem nokautuje. No i jest jeszcze królowa, szczyt piramidy - chirurgia plastyczna. Zerówka od kilku lat, znajomi królika bugsa i tyle. Zarobki przepiękne, praca świetna, tylko znowu co ma zrobić ten kto: w gimnazjum marzył o byciu chirurgiem plastycznym w liceum marzył o byciu chirurgiem plastycznym na studiach marzył o byciu chirurgiem plastycznym zdał końcowy egzamin na 98%, a i tak zabrakło miejsca? na dermatologii tak samo? i co mu zostaje? praca wbrew sobie? zniszczone marzenia? brak spełnienia? Co się w tym chorym kraju musi zmienić, żeby ktoś po tylu latach morderczej pracy psychicznej i tak musiał robić to co ktoś inny mu każe?
  2. A co powiedzą też inni?
  3. Możesz podać jakiś przykład?
  4. No i teraz pytanie do was.. skoro tak naprawdę zależy mi tylko i wyłącznie na medycynie estetycznej, chirurgii plastycznej, dermatologii, zwał jak zwał, po prostu ta działka, jak widzicie, żeby "pchać" się w medycynę, jesli nie marzy mi się typowa droga lekarza w szpitalu?
  5. Zgodze się z tym, że zarobkowo bardzo fajnie to wygląda, natomiast jest jedno ALE, siła przebicia jest coraz mniejsza, jak patrzyłam to w samych Katowicach jest chyba z 15 różnych gabinetów różnych lekarzy + dochodzą do tego kosmetyczki, które też wykonują jakieś zabiegi.
  6. O dermatologii jeszcze nie było tutaj wątku. Co sądzicie, jak zarobkowo i przyszłościowo?
  7. Co polecacie z tych trzech najbardziej? Wrocław, Kraków czy Warszawa?
  8. Właśnie dodałam jeszcze lek-dent do moich przyszłościowych myśli. Fajny zawód, trochę majsterkowania, fajne pieniądze i brak stresu. Dodatkowo bardzo szybko można założyć własny gabinet, a później kto wie - klinikę i już w ogóle mieć super. W przeciwieństwie do zwykłego lekarskiego, tutaj już od razu po studiach można pracować jako pełno wartościowy lek-dent? Prawda jest taka, że lekarz w PL mimo wszystkich przeciwności zawsze znajdzie prace w Polsce. Za 5 tysięcy czy za 15 tysięcy, to już zależy od szczęścia czy ilości etatów A także branży jaką wybierze.. ale ta praca zawsze będzie, a i ewentualny wyjazd za granicę wchodzi w grę, bo przecież nikt nikomu nie zabrania, więc droga otwarta. Ciekawe odniosłam postrzeżenie, oglądając Młodych Lekarzy na TVP byłam mega zainteresowana ich poczynaniami itd. natomiast z tego co widzę połowa z nich jest już po 30, lub bardzo zbliża się do niej, więc de facto, nie są oni już tacy bardzo młodzi, a jedynie jak na swój zawód są młodymi łebkami. I to mnie lekko smuci - praca do 40 jako pies ogrodnika, żeby potem faktycznie wyjść na prostą. Lekko mnie to przytłacza, ale z drugiej strony wiem, że w innych zawodach wcale też nie jest kolorowo, a często gorzej. Jedynie z tego co widzę najlepiej mają ludzie po SGH (chyba jedyni ekonomiści w Polsce, którzy mają zajebiście :O) i ludzie stricte związani z Informatyką, programowaniem itd... Wiem, że głupotą jest pytanie studentów medycyny czy warto wybrać medycynę, bo to głupie samo z siebie, natomiast jestem w takiej kropce niesamowitej, że aż szkoda gadać :/
  9. Czyli nie jest kolorowo... a Ty jak się na to zapatrujesz? Naprawdę w porównaniu z innymi zawodami, to z mniejszym o połowę zaangażowaniem czasu, nerwów, życia można zarobić 2, 3 razy więcej...
  10. Dzięki, ze odpowiadasz A jak jest po lek-dent? Czy robota mniej stresująca, lepsza pod względem ekonomicznym? Bardzo chciałabym być ortodontą
  11. O kurcze, faktycznie Dopiero teraz prześwietliłam wszystko co i jak! Czyli zarobki lekarzy bez pleców z rzędu 20 tysięcy na jednym etacie, półtora to mit?
  12. Jak to 35 roku życia? Czy sam proces trwa tak długo?
  13. Cześć. Jestem w 3 klasie gimnazjum, już po egzaminach, a przed wyborem profilu w liceum. Do tej pory głównie byłam zdecydowana na pójscie w kierunku biol-chemu, a później kierunku lekarskiego. Marzyło mi się to i marzy mi się cały czas. Natomiast po głowie zaczęły chodzić myśli czy nie iść na profil matematyczny, z rozszerzonym: a) WOS, Geografia Fizyka, Informatyka Myślałam w pierwszym wariancie o SGH i ekonomii, w drugim o AGH i informatyce Jeśli chodzi znowu o biol-chem to tylko i wyłącznie lekarski, nie widzę żadnych innych możliwości w moim przypadku po tym profilu. Lubię zarówno wszystkie zagadnienia związane z informatyką, ekonomią, po części ze sprawami gospodarczymi, a także uwielbiam kwestie medyczne. Jeśli chodzi o biologię z niej jestem dobra, chemia przeciętnie. Matematyka czy fizyka również powiedzmy sobie szczerze umiarkowanie. Geografia czy WOS nie sprawiają mi żadnego problemu, ale to najmniej istotne. Zastanawia mnie który z zawodów jest na tę chwilę najbardziej przyszłościowy,dochodowy? Ekonomista, programista czy może lekarz? Zawsze chciałam pomagać ludziom, jednakże chcę także poznać świat, mieć trochę młodości, czasu na imprezy, miłość, dziecko i wspaniałe życie. Nie chciałabym całego życia spędzić w pracy, chcę pracować, żeby żyć, a nie żyć, żeby pracować - dlatego muszę podjąć jak najlepszą decyzję i mam nadzieję, że nieco podpowiecie!