LIBERMED - Książki medyczne i weterynaryjne wszystkich wydawców w jednym miejscu

Alaaaa.1998

Members
  • Postów

    2
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Użytkownik o neutralnej reputacji

O Alaaaa.1998

  • Ranga
    Początkujący

Profile Information

  • Status
    Student
  • Miasto uczelni:
    nie dotyczy
  • Rok rozpoczęcia studiów
    2018
  • Wydział
    LEK
  1. Już zrezygnowałam z farmacji, zdecydowałam się na poprawę matury i medycynę. W ogóle to zainteresowana jestem raczej tylko tymi 2 kierunkami, niczym więcej jeśli chodzi o studia. +Co do kolegi to podziwiam, że po 5 latach studiów zdecydował się na lekarski, ale jak się chce to trzeba się spełniać. Pomyśleć, że mi dużo osób mówi "stracisz rok, to katastrofa"...
  2. Założyłam już podobny temat na innym forum, ale nikt nie odpowiedział to napisałam i tutaj... Ogólnie marzyłam o medycynie, ale się nie dostałam i poszłam na farmację (ja byłam zdecydowana na gap year, ale skoro się dostałam to głupio było nie pójść i inni też mnie namawiali, żeby spróbować). Farmacja mi się podoba, jest ciężko, mam dużo kolokwiów, ale daję jakoś radę na chwilę obecną. Nie wiem co robić, bo im dłużej zostanę tym trudniej będzie mi zrezygnować i tym mniej czasu zostanie do matury (a na pewno nie poprawię matury na farmacji)... Tylko jest taki problem, że znajomi z lekarskiego ciągle narzekają i mi odradzają te studia (co zabawne sami jakoś ciągle na nich są), nauczyciele mówią, że skoro się dostałam na fajny kierunek to żebym na nim została i już poznałam nowych znajomych. A ja skończyłabym farmację chyba tylko po to, żeby potem mieć dobre pieniądze, bo słyszałam, że już po studiach dostaje się porządne pieniądze jak na realia w naszym kraju i szybko pensja wzrasta. Ale jakoś ciągle w głowie mam myśl o studiowaniu medycyny, ogranicza mnie tylko to, że będzie bardzo ciężko, nie poradzę sobie i zawalę kolejny rok, bo mnie wyrzucą, albo w ogóle się nie dostanę i znowu będę zaczynać farmę od początku. I dodatkowo dużo słyszy się teraz o rezydentach, ale jak jest naprawdę? Tego nie wiem, ja po prostu nie chcę w przyszłości więcej czasu spędzać w pracy niż we własnym domu i chcę mieć pieniędze na fajne, normalne życie. Z tv wywnioskowałam, że bycie lekarzem to jakaś totalna męka Jeśli ktoś kiedyś był w podobnej sytuacji to proszę o radę. I o nakreślenie jak wygląda bycie tym lekarzem, bo ciągle słyszę inne skrajne opinie.