LIBERMED - Książki medyczne i weterynaryjne wszystkich wydawców w jednym miejscu

niezapominajka

Members
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Użytkownik o neutralnej reputacji

O niezapominajka

  • Ranga
    Początkujący

Profile Information

  • Status
    Student
  • Miasto uczelni:
    Szczecin
  • Rok rozpoczęcia studiów
    2013
  • Wydział
    LEK
  1. Czy warto? Może jestem dziwnym przypadkiem, ale gdybym nie poszła na Lek, to na pewno nie brnęłabym w służbę zdrowia, za żadne skarby. Najgorzej jak uświadamiasz sobie jak wiele nie wiesz, jaka odpowiedzialność na tobie ciąży (niby każdy wie idąc na te studia, ale dopiero pod koniec widzisz co to znaczy dostawać mniej niż bardzo przeciętny informatyk, do tego żyjąc w ciągłym stresie). Lekarze to grupa zawodowa, która najczęściej popełnia samobójstwa, no sorry ale nie bez powodu. To cholernie wypalający zawód. Trzeba dobrze przemyśleć przed pójściem na te studia- kiedy będzie się chciało założyć rodzinę, kupić mieszkanie, czego oczekujesz od życia, bo niestety ale okaże się, że znajomi z innych kierunków będą brać śluby, będą płodzić dzieci, a Ty będziesz siedział/a nad interną, chirurgią i udawał/a, że Ciebie to nie rusza, będziesz sobie powtarzać, że to patologia tak szybko zakładać rodzinę. Studia dające satysfakcję i niszczące doszczętnie, tyle
  2. Dla osób, które w przyszłości otworzą ten post: Ranking nic nie mówi o tym jak trudno jest na uczelni. Pewnie trochę na postrzeganie ma wpływ to jacy ludzie idą na daną uczelnię, czyt. po olimpijczyku spodziewasz się, że zda wszędzie, zaś po osobie która po trzech podejściach max wynik ma na poziomie 80%, no cóż... Nie mówię, że jedno będzie lepszym lekarzem sumarycznie, bo wynik z matury na to nie ma żadnego wpływu. Mówię tylko o sposobie uczenia, zdawania testów, rozumieniu co autor miał na myśli- bo na studiach jest z tym nawet gorzej, czyt. testy są układane po "polskiemu", niejasno, w teście wielokrotnego wyboru (gdzie może być od 1 do 5 odp. prawidłowych) przy pyt. o "najczęstszy" czynnik często okazuje się, że oczekiwano zaznaczenia trzech najczęstszych. Widziałam ludzi z baaardzo wysokimi wynikami matur, którzy nagle nie zdawali egzaminu w Szczecinie (tak, tak końcówka rankingu), nie dlatego że się nie uczyli, tylko po prostu ponad 70% osób nie zdało w pierwszym terminie. Ranking nic nie mówi o Uczelelni (tak samo jak rankingi szkół średnich). Wybierając pomyśl o finansowaniu uczelni, dowiedz się na jakie stypendia możesz liczyć (bo niestety są ogromne różnice), poszukaj co uczelnia robi by podnieść wyniki LEKu (czy korzystają z książek polecanych do LEKu czy mają swoje, a może organizują odrębne kursy), jaki dostęp studenci mają do centrów symulacji, czy na chirurgii tylko podpierają ściany itp. Policz koszty życia, to jest ważniejsze czy będziesz mieć środki na książki "niezbędne do LEK". Jeśli masz wymarzoną specjalizację to nie kieruj się rankingiem, tylko pójdź do miasta w którym są najlepsi specjaliści w tej dziedzinie, gdzie możesz znaleźć mentora, chodzić do Kliniki (nieobowiązkowo), by się rozwijać, by nie stracić pasji, by się nie wypalić... W powyższym przypadku problem odpadł, ale zawsze trzeba uwzględnić jak daleko ma się do domu, jaki jest dojazd (jeśli masz wybór). Zaś z drugiej strony lepiej złożyć papiery do najdalszego miasta na mapie jeśli masz szansę się dostać niż przesiedzieć rok marząc o CMUJu- zawsze możesz się przenieść (dobre wyniki+ czasem poprawka matury). To takie najważniejsze kwestie...
  3. Dokładny program każdej specjalizacji znajdziesz tutaj (są też czasy trwania- ich nie skrócisz dodatkowymi dyżurami): https://www.cmkp.edu.pl/ksztalcenie/studia-specjalizacyjne-lekarzy/programy-specjalizacji-lekarskich/modulowe-programy-specjalizacji/ Masz określaną z góry liczbę dyżurów obowiązkowych w programie specjalizacyjnym- a czy to zrobisz w dwa lata czy pięć to nikogo nie obchodzi (kwestie praktyczne to inna sprawa, chodzi mi tylko o formalne wytyczne w programie specjalizacyjnym- chodzi o to, że teoretycznie np. przez ostatni rok specki można by nie dyżurować wcale). Zawsze możesz dorobić, właśnie takimi milionami dyżurów. Rezydentura oznacza, że to nie szpital wykłada kasę, tylko właśnie budżet państwa przekazuje szpitalowi twoje wynagrodzenie- jest ono jasno sprecyzowane (głupio podawać kwoty, bo dążymy do ich zmian, wchodzą jakieś podwyżki o 5zł, ale jest to do znalezienia). Co oznacza, że min. 2200 netto dostaniesz. Można robić specjalizację w trybie pozarezydenckim- wówczas podpisujesz umowę ze szpitalem, co oznacza, że możesz pracować za tzw. "ubezpieczenie", czyt. wolontariat albo wynegocjować własną pensję (opcja w ośrodkach które wybitnie potrzebują lekarza i wezmą każdego byle miał papier)
  4. Zastanawiam się nad wyborem uczelni medycznej, jednakże nie jestem zdecydowana co do miasta. Póki co moim faworytem jest właśnie Poznań. Chciałam się w związku z tym dowiedzieć czy jesteście zadowoleni z wyboru? Strona merytoryczna- wysoki/niski poziom (wasze zdanie, a nie ogólne pogłoski o medycynie)? Czy kadra profesorska jest przychylna studentom ? Czy są trudności w załatwianiu spraw papierkowych? Co sądzicie o możliwościach rozwoju na uczelni? Czy miejsca zajęć są rozstrzelone po całym mieście (bo z tego co znalazłam na stronie znajdują się zasadniczo w centrum, ok. dwóch dzielnicach)? Z góry dziękuję za potencjalne odpowiedzi.