Newman

MD
  • Postów

    990
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Days Won

    58

Newman last won the day on September 29 2016

Newman had the most liked content!

Reputacja

108 Użytkownik o wspaniałej reputacji!

9 obserwujących

O Newman

  • Ranga
    Użytkownik
  • Urodziny

Profile Information

  • Status
    Lekarz
  • Miasto uczelni:
    Wrocław
  • Rok rozpoczęcia studiów
    2006
  • Wydział
    LEK
  1. Lekarska para: Ona i on, czasem ona+ona lub on+on. Mają podobną pracę i zainteresowania - lepiej się rozumieją, mają o czym pogadać i... widzą się pięć dni w miesiącu! Jak naprawdę wygląda życie lekarskich związków? Poznaj pikantno-gorzkie szczegóły życia prywatnego lekarzy. Ewa i Maciek, poznali się na stażu. On miał narzeczoną (też lekarkę), ale tak dobrze dogadywał się z Ewą, że zostali razem. Mają zwierzaka i myślą o ślubie. Oboje są rezydentami (chirurgia, ortopedia) - niewiele powyżej 2 tysięcy na rękę + obowiązkowe 3 dyżury na miesiąc, więc zbierają fundusze na realizację marzeń, biorąc dodatkowe prace: przychodnia POZ, nocne dyzury: SOR, NPL w sąsiednim powiecie, czasem karetka. Dodatkowo muszą szkolić się na wyjazdowych kursach specjalizacyjnych i uczestniczą w konferencjach. W ostatnim czasie ich grafiki "troszkę" się rozjechały - wyszło tak, że spędzili ze sobą w jednym miesiącu łącznie 5 (!) niepełnych dni. W następnym miesiącu wynagrodzą sobie tę izolację - jadą na wspólny 6-dniowy urlop. Eleonora i Marian są już na zasłużonej lekarskiej emeryturze. Oczywiście nie przeszkadza im to dalej pracować - medycyna to wszak miłość dozgonna. Zaczynali w czasach komunistycznego nakazu pracy - jako kadry szczególnie ważne dla „gospodarki uspołecznionej” zostali zaraz po studiach odgórnie przeniesieni z rodzinnych miast na polski „daleki wschód” na całe 3 lata. Tam się poznali i zostali po dziś dzień. Co ciekawe w latach 60-tych XX wieku zniesiono nakaz pracy we wszystkich zawodach cywilnych z wyjątkiem… kadr medycznych! Jako medyczni pionierzy E. i M. mogą pochwalić się pokaźnym dorobkiem naukowym i dydaktycznym. Są szanowanymi specjalistami w swoich dziedzinach i przez wiele lat piastowali funkcje kierownicze. Wychowali całe pokolenia lekarzy, choć własnych dzieci nie mają. Eleonora już pomału odpuszcza - „Niech pracują młodzi…” - mówi, choć nie za bardzo wie, co ze sobą zrobić bez codziennej oddziałowej rutyny… Dobrze, że żyje jeszcze kilku znajomych z dawnych czasów. Mirek i Tomek poznali się jeszcze na studiach. Los chciał, że trafili do jednej grupy studenckiej i dobrze im się że sobą gadało. Dość szybko odkryli, że łączy ich coś więcej niż miłość do medycyny i zabytkowych aut. Zostali parą w kraju, gdzie ich związku nie można wciąż sformalizować, mimo, że są jedną z tysięcy duetów LGBT. Podobnie zresztą jak większość z nich ani się ze swą odmiennością nie ukrywają, ani nie afiszują. Natomiast nieustannie dziwi ich zawziętość i brak pragmatyzmu władzy, która nie docenia wartości trwałych związków. "Gdy ludzie żyją długie lata w zalegalizowanym związku partnerskim to na przykład w przypadku ciężkiej choroby lub kalectwa jednej z osób zazwyczaj zaopiekuje się nią jej partner lub partnerka" - mówi Mirek. "A ustawodawcy wolą ideologicznie blokować tę możliwość i w kryzysowej sytuacji przerzucać na resztę obywateli wielokrotnie wyższe koszty długotrwałej opieki nad chorym. To niezrozumiałe". Panowie podzielili się obowiązkami i tylko jeden z nich, Tomek, robi karierę w szpitalu. Mirek wybrał etatową pracę w osiedlowej poradni. Mieszkają od wielu lat razem w rodzinnym mieście i tak organizują czas, aby niemal wszystkie 26 dni urlopowych wykorzystać na wspólne ukochane zjazdy oldsmobili. Elżbieta i Mieczysław przeżywają trzecią młodość. Dla każdego z nich nie jest to pierwszy związek, ale wreszcie ten udany. Ona jest szefem oddziału rehabilitacji w prywatnym szpitalu w centralnej Polsce, on doświadczonym chirurgiem w szpitalu klinicznym 50 km dalej. Nierzadko współpracują ze sobą, przesyłając sobie pacjentów. Pieniądze nie stanowią dla nich żadnego problemu. Gorzej jest z czasem dla siebie: rzadko widują się w domu, praca pochłania wiele energii i zaangażowania. Dbają jednak o to, by wspólnie wyjeżdżać zarówno na upragnione wakacje, jak i na zagraniczne konferencje. Wykrawają z pracy czas dla siebie. Adrian oraz Mariusz (pracują na jednym oddziale) nie tworzą małżeństw lekarskich. Ich partnerki pracują poza branżą. Ale zauważyli, że mają podobne problemy. Adrian z żoną na półtora roku po ślubie chcą się rozwodzić średnio raz w miesiącu. Przynajmniej rzadko się kłócą (bo widzą się rzadko). Związek Mariusza i jego konkubiny przeżył już poważny kryzys. Wracając z pracy (etat rezydencki) odbiera, jeśli może, dziecko z przedszkola, a gdy partnerka wraca z pracy o 17:30, on właśnie wychodzi na dyżur. Gdy czasem wracał wkurzony i zmęczony z dyżurów, odreagowywał szpitalny stres i był zwyczajnie niemiły. W efekcie agresji i przewlekłego braku czasu oddalili się od siebie. Otrzeźwienie przyszło w chwili, gdy oboje otarli się o romans. Wciąż trudno mu rozsądnie podzielić czas między pracę i życie rodzinne. Pierwsze ma służyć drugiemu, choć często jest wręcz przeciwnie. W parze Beti + Marek ona jest lekarzem, a on zarabia pieniądze na utrzymanie. Dzięki jego pracy jako informatyka przeżyje on, ona i ono (mają śliczną i elokwentną roczną córeczkę). Po 5 latach studiów pensja Marka to ponad trzykrotność etatu Beti, która po sześcioletnich studiach i rocznym stażu jest obecnie rezydentką w szpitalu klinicznym. Na wychowawczym dostaje tylko część swojej pensji, ale nawet gdyby wróciła do pracy to bez pomocy partnera byłoby krucho. Młoda mama zakochana w Julci dobrze czuje się w roli niani i gospodyni. W przeciwieństwie do wielu matek z konieczności, a lekarek z powołania Beti zdecydowanie faworyzuje rodzicielstwo i życie prywatne. Rozważa nawet zmianę specjalności na bardziej nomen omen... rodzinną. Oboje myślą o dalszym powiększaniu rodziny. *** Związek dwojga lekarzy ma jasne i ciemne strony. Praca w medycynie to często wspólni znajomi, tematy do rozmów, zrozumiały dla obojga język i większa wyrozumiałość. Jeśli jednak obu stronom w równym stopniu zależy na osobistym rozwoju, karierze zawodowej bądź naukowej to zawsze cierpi na tym wzajemna relacja. Gdy raz po raz para mija się w drzwiach trudno o bliskość i szczerą rozmowę. Zdrady i rozstania nie są rzadkie - w badaniach ankietowych przedstawiciele zawodów medycznych plasują się zazwyczaj w okolicy trzeciego miejsca na niechlubnym podium niewierności wśród różnych grup zawodowych. Konsekwencje niepoukładanego życia partnerskiego ponoszą także dzieci (gdy w ogóle się pojawią). Lekarskie potomstwo nierzadko dostaje od rodziców wszystko, czego tylko zapragnie, z jednym wyjątkiem: brakuje im samych rodziców, którzy nigdy nie mają na nic czasu. Dobrze, jeśli kończy się to tylko obniżoną oceną z zachowania w szkole. Niestety często lekarskie dzieci i spadkobiercy "rodzinnych biznesów" powielają życiowe błędy swoich zapatrzonych w pracę ojców i matek. A nie brakuje znanych profesorów czy ordynatorów, którzy po latach praktyki lekarskiej wyznają, że ich jedyną prawdziwą miłością w życiu była medycyna. Stabilny, partnerski związek jest jedną z podstawowych metod profilaktyki zespołu wypalenia zawodowego, które niezwykle często dotyka lekarzy. Kumulowane w kontakcie z pacjentami emocje lubią "przelać się" w domowym zaciszu i stąd tak bardzo potrzeba wyrozumiałości, tolerancji i empatii. Wspólne urlopy, hobby i znajomi spoza medycznego świata to dobre sposoby na odreagowanie niełatwej pracy. Warto o tym przypominać także naszym pacjentom, którym często przedstawia się lekarzy jako dyspozycyjnych przez 24 godziny na dobę judymów i niezniszczalnych cyborgów... Imiona bohaterów zmieniono. Mateusz Malik, lekarz
  2. Tak, proponuję wizytę u dobrego dermatologa i ewentualnie endokrynologa. Zaznaczam, że to forum nie jest miejscem porad medycznych.
  3. KONKURS OFICJALNIE ZAKOŃCZONY! Gratulujemy zwycięzcy, którym jest: Safago Do szczęśliwca wędruje wyjątkowa książka: "Konopie ... dla wszystkich. Lecznicze zastosowanie marihuany" Wydana w 2016 roku przez Edra Urban & Partner Jak przebiegało losowanie? Zobacz:
  4. Większość komentatorów traktuje z przymrużeniem oka zapewnienia ekscentrycznego włoskiego neurochirurga Sergio Canavero, który zapowiedział na ten rok pierwszy w historii przeszczep głowy człowieka. Nie można jednoznacznie stwierdzić, czy jest to poważna zapowiedź, czy pompowanie medialnego balona. Lekarz ma wszak i prawo wykonywania zawodu, i chętnego biorcę "ciała", i wsparcie z dalekiego wschodu... Neurochirurg, absolwent i wieloletni pracownik Uniwersytetu w Turynie Sergio Canavero dwa lata temu stwierdził w trącącym bufonadą artykule "Human head transplantation. Where do we stand and a call to arms" współtworzonym przez Xiaoping Ren z Harbin Medical University w Chinach, że ich projekt HEAVEN ma szansę stać się kolejnym po odkryciach Semmelweissa, Pasteura czy Mendla przełomem w dziejach medycyny. Artykuł ma wydźwięk manifestu, który zachęca świat medycyny do podjęcia wyzwania i przyłączenia się do teamu, a świat finansjery do zapewnienia funduszy na ten cel. Przeszczepu głowy nie było i nigdy nie będzie, można jedynie mówić o przeszczepie całego ciała lub całego człowieka, gdyż głowa i szyja żyjącego pacjenta formalnie jest biorcą przeszczepu od zmarłego dawcy.Postęp w transplantologii faktycznie w ostatnich latach jest ogromny, czego dowodzą nawet nasze rodzime przypadki, ale barierą nie do przejścia pozostaje wciąż funkcjonalne zespolenie przeciętego rdzenia kręgowego. Profesor Canavero teoretycznie odniósł się do tego zagadniania w innym artykule The “Gemini” spinal cord fusion protocol. Ale nie zmienia to faktu, że nigdy żaden lekarz nie połączył skutecznie i trwale rdzenia u żadnego zwierzęcia. Zorganizowanie zespołu operacyjnego i zebranie funduszy wydaje się małym problemem wobec samego faktu przeszczepu z cięciem na wysokości szyi. Wchodzi w grę błyskawiczne niedokrwienie mózgu i konieczność zastosowania hipotermii oraz unikalnego krążenia pozaustrojowego, dużym wyzwaniem jest też kontrola funkcji życiowych "donora", które bez nadzoru centralnego układu nerwowego muszą ulec destabilizacji. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że naukowiec znalazł już chętnego biorcę przeszczepu, młodego rosyjskiego informatyka Walerija Spiridonowa z ciężką dystrofią mięśniową, którego jedynym marzeniem jest stanięcie na własnych nogach. Pytanie tylko za jaką cenę? Autorzy pozostają wierni swojemu założeniu i termin 2017 pozostaje wciąż aktualny: http://worldwide.chat/3rcnH4SQA0E.video Mateusz Malik, lekarz Źródła: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4743270/ https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4322377/ informacje prasowe
  5. Lekarze z Porozumienia Rezydentów OZZL wykorzystali dotychczas w walce o godne warunki pracy wiele dostępnych pokojowych form nacisku na polskie władze. Aktualnie w arsenale możliwości pozostały jeszcze m.in. własna inicjatywa legislacyjna, wniosek o referendum, zatrudnianie lobbystów czy walka wyborcza o własnych reprezentantów w parlamencie i rządzie. Bierne oczekiwanie na ruch władz wobec rosnącego kryzysu kadrowego w polskiej ochronie zdrowia jest strategią dość nierozważną. Dlatego nadszedł czas na oddolny, zaakceptowany przez wszystkie medyczne grupy zawodowe projekt ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w polskich placówkach leczniczych. Przygotowany starannie w procesie negocjacji i przeanalizowany przez prawników potrzebuje teraz poparcia co najmniej 100 tysięcy obywateli, aby mogła uzyskać parlamentarny bieg. Zachęcamy do zaangażowania w zbieranie podpisów pod projektem. Polskie społeczeństwo, a przede wszystkim władze potrzebują jasnych sygnałów, że inicjatywa jest po stronie obywateli. Zamieszczamy informacje dla osób, które chcą aktywnie włączyć się w akcję. W załączeniu oryginał projektu i formularze do zbierania podpisów. Obywatelski projekt ustawy w sprawie warunków zatrudnienia w ochronie zdrowia.pdf Tabela podpisy pod ustawa.pdf Mateusz Malik, lekarz Źródło: http://www.rezydenci.org.pl/2017/01/23/obywatelski-projekt-ustawy-100000-podpisow-zebrania-czas-start/
  6. Kogo z nas nigdy nic nie bolało? Ręka do góry... Czy ktoś z Państwa zauważył, że w chwilach fizycznego cierpienia każdy staje się w jakimś stopniu zwierzęciem? Przetrwać, wyrwać się ze szponów, uciec, ukryć się, umrzeć... Filozofia bólu jest fascynująca, choć mało kto ma odwagę, by się z nią zmierzyć, chętnie przed nią uciekamy jak przed myślami o chorobie i śmierci. A przecież ból jest w każdym z nas. dlaczego nie lubimy bólu? co jest takiego w cierpieniu w samotności, że jest nie do zniesienia? czy kara powinna być proporcjonalna do bólu, który oprawca zadał ofierze? Zapraszam na spotkanie z polskim mistrzem świata w dziedzinie obserwacji rzeczywistości, panem Sławomirem Mrożkiem: Mateusz Malik, lekarz Skany zaczerpnięte zostały ze zbioru felietonów Sławomira Mrożka "Małe listy" wydanego przez Noir sur Blanc
  7. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy działa już ćwierć wieku, trwale wpisała się w krajobraz europejskiej dobroczynności, a także jest wzorcowym przykładem transparentnego funkcjonowania organizacji pozarządowej. Niektórzy malkontenci zarzucają Fundacja WOŚP, że od lat wyręcza i rozleniwia polskie władze. Twierdzą oni, że w dobrze zorganizowanym systemie opieki zdrowotnej organizacja, która kupuje dla publicznych szpitali produkty "pierwszej potrzeby" po prostu nie miałaby racji bytu. Mam pięć dowodów na to, że tak nie jest: Wielka Orkiestra wyprzedza swoje czasy. Gdy 3 stycznia 1993 roku na ulicach po raz pierwszy pojawili się wolontariusze z charakterystycznymi puszkami i serduszkami tematem Finału były choroby serca najmłodszych pacjentów. Misja pomagania dzieciom towarzyszy Orkiestrze po dziś dzień. Ale gdy 20 lat później w 2013 roku finał zatytułowano Ratowanie życia dzieci i godna opieka medyczna seniorów po raz pierwszy duża organizacja pozarządowa publicznie poruszyła temat, który dotychczas realnie zajmował wąskie akademickie grono: Problem szybkiego starzenia się polskiego społeczeństwa. Akcji zakupu m.in. materacy przeciwodleżynowych, wózków inwalidzkich, specjalnych łóżek dostosowanych do potrzeb schorowanych staruszków towarzyszyła i towarzyszy dyskusja społeczna. Uświadamia ona Polakom nasze głębokie nieprzygotowanie na ogromny przyrost liczby osób po 60-roku życia, którego pierwsze symptomy dostrzegane są już dziś, a którego apogeum nastąpi już za kilka dekad. Ponadto trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że nie sztuką jest przekonać darczyńców do hojności dla łysego 3-latka w trakcie chemioterapii, ale wtedy, gdy potrzebującym finansowego wsparcia jest wieloletni palacz papierosów z niewydolnością serca czy agresywna staruszka z zespołem otępiennym. Orkiestra daje radę. WOŚP jest innowacyjna. To fenomen na skalę świata: Program Powszechnych Przesiewowych Badań Słuchu u Noworodków nie jest "akcją z doskoku" i obnaża kłamliwe wypowiedzi osób twierdzących, że orkiestra gra tylko "od święta". Program to znakomicie skoordynowana akcja przygotowana w 2000 roku we współpracy z ekspertami neonatologami, w której przebadano blisko 5 mln noworodków. Program objął niemal całą populację maleńkich pacjentów. Pozwala zwiększyć szanse na skuteczne wyleczenie wad słuchu i często ratuje człowieka przed trwałym, pełnym lub częściowym, uszkodzeniem słuchu. A to tylko jeden z sześciu programów stworzonych przy udziale WOŚP. Jeden z nich można było zamknąć w 2008 roku - dopiero, gdy polskie państwo wystarczająco zaopatrzyło małych pacjentów z cukrzycą w pompy insulinowe. Nie muszę chyba przypominać, że innowacja przynosi konkretne oszczędności. Nie Fundacji. Państwu! Orkiestra edukuje. Bezcenny i nagradzany Program Edukacyjny "Ratujemy i Uczymy Ratować " polega na wprowadzeniu zajęć z pierwszej pomocy w klasach 1-3 szkół podstawowych w całej Polsce. To misja, której nigdy żaden rząd nie zrobi lepiej niż organizacja pozarządowa. Fundacja słusznie chwali się, że dzięki niej "ponad 2 000 000 dzieci zna zasady pierwszej pomocy, a nauka resuscytacji krążeniowo-oddechowej jest w Polsce powszechna, bezpłatna i dostępna dla wszystkich dzieci". Orkiestra angażuje. W Polsce, kraju postsowieckim, który zachłysnął się wolnorynkowym indywidualizmem mamy ogromny kryzys zaangażowania obywateli. W USA stawia się na teamwork i przywiązuje ogromną wagę do wolontariatu od najmłodszych lat. W Polsce WOŚP dzięki swej medialnej pompie jest rozpoznawana i przyciąga wolontariuszy w każdym wieku. To bezcenny dar dla polskiego społeczeństwa, które będzie zbierało plon tej aktywizacji i świadomego wzięcia spraw w swoje ręce w wielu różnych aspektach. Świadomi, zaangażowani obywatele to nasz narodowy skarb. Między innymi dzięki Orkiestrze i charyzmie Jerzego Owsiaka. Twórcy WOŚP wsłuchują się w potrzeby konkretnych placówek. Współpraca na poziomie samorządowym, pod supervisingiem medycznych konsultantów to zdecydowanie sposób lepszy na stwierdzenie które placówki medyczne w Polsce najpilniej potrzebują nowego specjalistycznego endoskopu, elektrokardiografu czy po prostu kilku pomp infuzyjnych, koncentratorów tlenu. Pozwala to także lepiej rozeznać się w sytuacji i uniknąć niepotrzebnych i nieprzemyślanych zakupów. Na kryzysowe sytuacje, które pojawiają się nawet w najlepszych systemach opieki zdrowotnej (patrz ostatni brytyjski kryzys), nigdy wystarczająco szybko nie zareaguje państwo. To pozostanie (choć zapewne w coraz mniejszym procencie) domeną Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dedykuję ten tekst pacjentom uratowanym przez polskich lekarzy dzięki sprzętom z czerwonym serduszkiem. Ciekawe ilu spośród nich czyta ten tekst... Mateusz Malik, lekarz Transparentność - oto jak po 23. finale (2015) rok wykorzystano każde zabrane 100 zł: Źródła: http://www.wosp.org.pl/fundacja/ https://www.facebook.com/RatujemyIUczymyRatowac/ https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Orkiestra_Świątecznej_Pomocy#Podsumowanie_fina.C5.82.C3.B3w_WO.C5.9AP
  8. luciad - przeczytaj sobie, co o tym rzekomym postępowym medycznie zachodzie pisze Edzard Ernst. Niestaty nie zawsze rozwój cywilizacji idzie w parze ze spadkiem ciemnoty. Akurat lekarz naturalista może i przejdzie, ale homeopata nigdy. Ale zero zdziwienia (i tu się z Tobą zgadzam) zawsze się znajdą oszuści, także wśród lekarzy...
  9. A na jaką literę zaczyna się najwięcej różnych specjalizacji? Które litery na pewno w ogóle nie mają swoich lekarzy? Postarajcie się bardziej - nie chcę, by zwycięzca został wyłoniony rzutem czworościenną kostką Przedłużam konkurs do końca przyszłego weekendu, czyli do 22.01.2017 do północy!
  10. A jak Anestezjolog, B jak Balneolog, C jak Chirurg... D...okąd dojedziecie bez zatrzymania? Czy każda litera ma swojego specjalistę? Zastanawialiście się kiedyś, czy znajdzie się nazwa specjalizacji na każdą z liter łacińskiego alfabetu. A może są specjalności lekarskie i dentystyczne, które zaczynają się typowo po polsku: na Ł, Ś czy Ż? Dla jednej, losowo wybranej osoby, która doda komentarz pod tym artykułem do końca weekendu (UWAGA: do 22.01.2017 do północy) przewidzieliśmy książkową, nietypową nagrodę: Językowcy, szaradziści, słownikowicze - do boju!
  11. Zapasy leków o tyle mijają się z celem, że dość szybko się przeterminowują i trzeba by cały skład wymieniać co 2-3 lata W domowej apteczce dominują jednak zwykłe leki na katar, ból gardła, p/histaminowe i maści pierwszej potrzeby. Cudów nie ma, może największym "skarbem" jest starożytny zestaw opatrunkowy, których kosz miał i rozdawał pan na Przysposobieniu Obronnym! Niewykluczone, że przyda się na atak zombie. To wszak już niedługo
  12. Reklamy suplementów diety to gałąź przemysłu farmaceutycznego i spożywczego o dużym udziale w rynku i ogromnych obrotach. Od dłuższego czasu kontrowersje środowiska medycznego i organizacji konsumenckich budziło wiele z prezentowanych w ogłoszeniach i reklamach treści na temat tych produktów. Część z nich jawnie łamało obowiązujące przepisy, a wiele w podstępny sposób przekazywało wiadomości wprowadzające konsumentów (pacjentów/kientów) w błąd. W związku z zapowiadanymi przez Ministerstwo Zdrowia i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów krokami w kierunku prawnego ograniczenia tych praktyk lub nawet całkowitego zakazu reklamy leków OTC środowisko ich producentów wyszło z inicjatywą samoregulacji w tym zakresie. Jak donoszą branżowe portale udało się po okresie negocjacji wypracować wspólny dokument: Kodeks Dobrych Praktyk Reklamy Suplementów Diety. Cztery organizacje zrzeszające producentów suplementów diety, a posiadające łącznie ok. 80% udziałów w rynku: KRSiO - Krajowa Rada Suplementów i Odżywek, POLFARMED - Polska Izba Przemysłu Farmaceutycznego i Wyrobów Medycznych, PASMI - Polski Związek Producentów Leków Bez Recepty, SUPLEMENTY POLSKA - Związek Producentów i Dystrybutorów wydały wspólne oświadczenie dla mediów. Jak piszą: Kodeks odnosi się do głównych zarzutów podnoszonych wobec producentów suplementów oraz metod ich promocji i wprowadza długo oczekiwane zasady, m.in.: Ustanowienie obowiązku umieszczania nazwy kategorii „suplement diety” w reklamie w prawym dolnym rogu. Ułatwi to identyfikację produktu konsumentowi. A w reklamach radiowych obowiązek dwukrotnego zaznaczenia nazwy kategorii. Zakaz wykorzystywania wizerunku lub rekomendacji lekarza czy farmaceuty. Zakaz odnoszenia się w reklamie do chorób sugerując właściwości lecznicze produktu. Warunkiem powodzenia tej inicjatywy jest przestrzegania zasad kodeksu przez wszystkich jego sygnatariuszy. Na pewno pomoże w tym presja z góry. Jak zaznacza UOKiK: PASMI zrzesza większość znanych i rozpoznawalnych firm farmaceutycznych, których produkty wręcz "wsypują się" do polskich mieszkań poprzez środki masowego przekazu. Czy efekty zobaczymy już niebawem w telewizji, gazetach i radio? Byłaby to bardzo pozytywna zmiana. Nie odnalazłem w sieci pełnej treści Kodeksu. Mateusz Malik, lekarz Źródła: Notatka dla mediów UOKiK: Reklama suplementów diety: czy możliwa jest samoregulacja? http://pasmi.pl/
  13. Objęliśmy patronatem: Drodzy Sympatycy diagnostyki obrazowej! Przed Wami jubileuszowa, 15. edycja legendarnego konkursu radiologicznego. Czas stanąć w szranki edycji, w której zwrócimy uwagę jak bardzo dobra diagnostyka obrazowa przydaje się w każdej dziedzinie interny! W otwartym 1. etapie konkursu (Kwalifikacje), który rozpoczyna się 10.01.2017, wśród 11 pytań znajdziecie radiologiczne wyzwania dla internistów i radiologów! Aby zmierzyć się z pytaniami wystarczy zalogować się na stronie PrzypadkiMedyczne.pl. Aby osiągnąć sukces przyda się medyczna wiedza, spostrzegawczość i refleks! Poniżej odnośnik do przypadków konkursowych >>>LINK<<< Dla trójki zwycięzców pozycje książkowe od Wydawnictwa Edra Urban & Partner: > Klatka piersiowa. Seria Diagnostyka Obrazowa Przypadki Kliniczne > Ultrasonografia > Metodyprzewodu pokarmowego. An Evidence-Based Practice Guide
  14. Pomimo ostatnich ruchów w kierunku powiększenia grona specjalistów geriatrii w Polsce wciąż liczba lekarzy dobrze przygotowanych do opieki nad osobami w podeszłym wieku dalece odbiega od potrzeb. Co więcej, poza pozorowanymi działaniami ministerstwa zdrowia takimi jak nazwanie geriatrii dziedziną priorytetową, polski system zdrowotny w ogóle nie przyjmuje do wiadomości, że primo: opieka nad osobą starszą jest skuteczniejsza i tańsza, gdy sprawuje ją geriatra niż brygada specjalistów różnych części ciała, secundo: aby taka opieka nie była fikcją, konieczne jest tworzenie stacjonarnych oddziałów geriatrycznych i rehabilitacji geriatrycznej. Oszałamiająca liczba 25 rezydentur z geriatrii w skali całej Polski w ostatniej jesiennej sesji i pamiętna data 13.10.2015 roku, gdy w Szpitalu Wolskim otwarto pierwszy w Województwie Mazowieckim 36-łóżkowy Oddział Geriatryczny to tylko symbole polskiego braku przezorności. Znawcy zagadnienia trąbią o tym od lat, Najwyższa Izba Kontroli niespełna 2 lata temu alarmowała: Nomen omen "trąci myszką" także najnowszy spis lektur dla specjalizujących się z geriatrii, gdzie wiodące pozycja takie jak Geriatria - wybrane zagadnienia Galusa, Geriatria z elementami gerontologii ogólnej Grodzickiego, Choroby wieku podeszłego Kostki czy Geriatria Roshenthala to pozycja książkowe z pierwszej dekady XXI wieku. Dobrze, że dostępna w Polsce jest już książka Farmakoterapia w geriatrii, (wyd. 2017, MedPharm) która kompleksowo omówiono ważne dla tej dziedziny zagadnienia: • przedstawiono podstawowe dane dotyczące diagnostyki oraz postępowania z osobami starszymi; • podano wskazania na temat prewencji, a także zalecenia pozamedyczne dotyczące odpowiedniej diety, masy ciała, fizykoterapii oraz terapii zastępczej pozwalającej na unikanie przyjmowania leków, co jest niezwykle ważne przy zapadalności osób starszych na wiele różnych chorób i polipragmazji; • zasadniczą część poświęcono farmakoterapii chorób typowych dla osób starszych, takich jak nagłe upadki czy osteoporoza; • opisano rolę farmaceuty w hospicjum i zadania medycyny paliatywnej; • zwrócono uwagę na atypowe objawy mogące wystąpić u osób starszych; • podkreślono konieczność indywidualnego traktowania starszego pacjenta. Źródła: http://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Geriatria-zagrozona-czy-priorytetowa,168087,14.html http://www.mz.gov.pl/system-ochrony-zdrowia/kadra-medyczna-i-ksztalcenie/lekarze-i-lekarze-dentysci/komunikaty-dla-lekarzy-i-lekarzy-dentystow/na-najblizsze-jesienne-postepowanie-kwalifikacyjne-na-specjalizacje-lekarskie-1-31-pazdziernika-2016-r-minister-zdrowia-przyznal-4037-rezydentur-w-tym-1540-rezydentur-w-dziedzinach-priorytetowych/ https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-opiece-geriatrycznej.html http://www.medpharm.pl/home/347-farmakoterapia-w-geriatrii-9788378460763.html