LIBERMED - Książki medyczne i weterynaryjne wszystkich wydawców w jednym miejscu

white

MD
  • Postów

    193
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Days Won

    27

white last won the day on April 16

white had the most liked content!

Reputacja

54 Użytkownik o wspaniałej reputacji!

1 obserwujący

O white

  • Ranga
    Użytkownik

Profile Information

  • Status
    Student
  • Miasto uczelni:
    Wrocław
  • Rok rozpoczęcia studiów
    2010
  • Wydział
    LEK

Ostatnio na profilu byli

6882 wyświetleń profilu
  1. Świetny tekst Mimo nieco smutnego końca dobrze przeczytać, że są jeszcze miejsca gdzie można się sporo nauczyć, a lekarze nie gonią za kolejnymi literkami przed nazwiskiem jak za zajączkiem którego nigdy nie da się złapać. Życzę sporo wytrwałości i gratuluję głowy, która pozwala ogarnąć internę
  2. Z tymi obecnościami to jest jakieś nieporozumienie. Opowiem taką historyjkę która najlepiej obrazuje ten absurd. W zeszłym semestrze mieliśmy 4 seminaria z ginekologii i to były nasze wszystkie zajęcia z tego przedmiotu w całym semestrze. Na jednym z tych seminariów zrobiliśmy 2 tematy jeden po drugim. Z racji tego, że kobieta nie miała listy obecności poprosiła byśmy spisali taką na kartce i jej oddali. Niestety, któraś z dziewczyn robiących listę nie wpisała na nią naszego nowego kolegi, który przeniósł się do naszej grupy z innej uczelni. W związku z tym nie było go na liście, mimo, że był na zajęciach. Z tego powodu miał nieobecność na 2 seminariach. O tym fakcie dowiedział się dopiero wtedy gdy nie dostał wpisu z ginekologii na koniec semestru, a tym samym dziekan nie mógł dać mu wpisu na kolejny okres. Chłopak chodził na katedrę, wyjaśniał, tłumaczył, że to zwykła pomyłka, ale nikogo to nie obchodziło i koniec końców musiał on wziąć WARUNEK z ginekologii by móc w ogóle dalej studiować... Będzie mógł te seminaria odrobić dopiero w przyszłym roku z rokiem niżej. I niech ktoś mi powie, że to nie jest chore... Choćbyś miał czerwonkę, cholerę czy dżumę, byłbyś dziewczyną w ciąży czy człowiekiem po wypadku MUSISZ być na zajęciach nieważne co. Na chorobach zakaźnych dzieci profesor powiedział mojej ciężarnej koleżance, że nic jej nie grozi na zajęciach i może nawet gówno zlizać z podłogi na oddziale a i tak się nie zakazi... Czasami aż ręce opadają gdy się to wszystko widzi.
  3. Zanim otworzysz swój własny gabinet to jednak musisz trochę popracować i się czegoś nauczyć, a z tym to wcale tak różowo nie jest, szczególnie w dużych miastach. Poza tym by robić coś innego niż przeglądy, usuwanie kamienia i plombowanie musisz mieć jednak speckę, a dostanie się na jakąś dobrą bez znajomości graniczy z cudem Otwarcie gabinetu to koszt kilkuset tysięcy złotych więc to też nie jest tak, że kończysz staż, zarabiasz miliony a praca czeka wszędzie. Także co kto lubi
  4. Ostatnio pojawiło się kilka aplikacji, które umożliwiają rozwiązywanie zadań z LEKu wraz z przeciwnikiem. Sam korzystałem z lekzwanie a od kilku dni z mexam, także mogę je polecić z czystym sumieniem. Szczególnie tę drugą, bo ma wiele darmowych opcji dodatkowych typu statystyki, ranking czy granie ze znajomym. Jak widać można skutecznie połączyć naukę z rozrywką i odrobiną rywalizacji A oprócz nich to klasycznie eMPendium, które sprawdza się w każdej sytuacji
  5. ja słyszałem o nacinaniu skóry na goleniach, wcieraniu w rany nasion cieciorki i owijaniu ich grubą warstwą bandaży. Sposób na "leczenie" raka -.-
  6. Jakiś czas temu na chorobach zakaźnych mówiono nam o boreliozie jako bardzo "modnej" w ostatnich latach. W internecie można znaleźć masę stron na których ludzie opisują jak to zmagają się z "boreliozą" od kilku lat, wciąż leczą się antybiotykami, a mimo to badania serologiczne nadal pokazują, że są "chorzy". Zastanawiam mnie skąd się w ogóle wzięła "moda" na boreliozę i dlaczego to akurat ona ma być przyczyną większości schorzeń począwszy od przewlekłego zmęczenia, przez lenistwo na nowotworach skończywszy. Wie ktoś z Was coś więcej na ten temat? Znacie może jakieś inne, "modne", choroby, które wg pacjentów i nawet niektórych lekarzy są przyczyną "wszelkiego zła"? Zapraszam do dyskusji
  7. ebe tylko, że berbelek wciąż mówi o JEDNEJ osobie, we dwójkę to i pod mostem raźniej i łatwiej się mieszka. To jest fakt, że pensje stażystów i rezydentów w ogóle nie są waloryzowane i ekspedientki w sklepach z ciuchami zarabiają podobnie albo więcej. I jak ktoś mówi, że praca na stażu to nie jest praca to niech się zastanowi za co kasę biorą takie sekretarki medyczne zarabiające na pewno więcej niż stażysta, który, oprócz papierów, stoi np. 10h na hakach przy transplantacji nerki Ponadto prawdą jest też to, że środowisko lekarskie nie potrafi się połączyć i grać do jednej bramki. Każdy dba o swój tyłek, w którym ma wszystkich innych...
  8. Z tymi wykładami to jest najlepsze. Już teraz we Wrocławiu na 300 osób (stacjo+niestacjo) na większości wykładów jest ze 20 osób. Gdy je rozdzielą to będą chyba zajęcia indywidualne xd i nie chce mi się wierzyć, że profesorowie będą 2 razy po 1,5h mówić to samo, no na pewno hahahha
  9. Najpierw dziewczyno to Ty liceum zacznij, a potem zdaj maturę bo może Ci się jeszcze 10 razy zmienić wizja swojej przyszłości i dlatego nie warto sobie na razie zawracać głowy tym jak wyglądają studia
  10. We Wrocławiu mamy mnóstwo ustnych egzaminów także ja jednak wolę luźną rozprawę na temat
  11. uuuu to bardzo interesujące, nie wiedziałem o tym szczególnie w świetle zdawalności naszych PESów Niemcy wydają się kusić jeszcze bardziej
  12. Z tabeli jasno wynika, że nigdzie fizyka nie jest niezbędna, także nie musisz się tym martwić. Widzę też, że różnica w godzinach jest większa niż przypuszczałem. Z taką siatką poszedłbym na biol-chem i skupił się na tych dwóch przedmiotach. Matematykę i tak będziesz zdawać, ale rozszerzenie nie jest do niczego potrzebne przy rekrutacji na kierunki medyczne (chyba, że UJ). Im bardziej skupisz się na konkretach tym lepiej dla Ciebie. Ja maturę zdawałem już jakiś czas temu (właśnie to sobie uświadomiłem ) warunki rekrutacji były inne, więc tym nie ma co się sugerować.
  13. Cześć. ad. 1) Jest dokładnie odwrotnie tzn. większość uczelni rezygnuje z fizyki przy rekrutacji albo w ogóle, albo zamieniają ją na matematykę (ew. wymiennie). Także raczej warto się na niej skupić, jeśli nie lubi się fizyki ad. 2) Oczywiście, że nie warto, generalnie w życiu nie warto się przemęczać Sama sobie musisz zadać pytanie czy lubisz matematykę czy nie i czy chcesz jej się uczyć trochę więcej czy mniej. Między tymi klasami pewnie nie ma wielkiej różnicy i wszystko rozbija się o jedną albo 2 dodatkowe godziny matematyki w tygodniu. Inną kwestią jest też to jak bardzo rozszerzona ona jest, bo nazwa profilu sobie a życie sobie. Poza tym nie rozumiem tego zachwytu nad korepetycjami. Jeśli masz możliwość nauki za darmo w szkole to dlaczego z góry ją odrzucasz? Trzeba szanować pieniądze Pod tym względem profil biol-chem-mat wydaje się lepszym wyjściem dla kogoś lubiącego te wszystkie przedmioty. ad. 3) Obecnie prawie nigdzie przy rekrutacji na medycynę/stomę nie biorą pod uwagę rozszerzenia z matmy, więc pod tym względem zdawanie jej nie ma sensu. Rozszerzona matura z tego przedmiotu podobno nie jest najprostsza, nie wiem, nie zdawałem.