Skocz do zawartości

blademccoy

MD
  • Postów

    912
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Days Won

    1

blademccoy last won the day on January 17 2015

blademccoy had the most liked content!

Reputacja

13 Użytkownik o dobrej reputacji

O blademccoy

  • Ranga
    Użytkownik
  • Urodziny 12.12.1987

Profile Information

  • Status
    Lekarz
  • Miasto uczelni:
    Wrocław
  • Rok rozpoczęcia studiów
    2006
  • Wydział
    LEK
  1. weź pod uwagę to że 30-45 x 12h daje Ci 360-540 zł (NETTO), co kalkuluje się o wiele bardziej niż 3x100 zł (BRUTTO), co daje około 70 zł NETTO na godz (w przypadku jeśli dojeżdżasz za miasto, więc odlicz paliwo), co daje około 250 zł brutto co daje 150 zł NETTO... we wroclawiu w POZ zarobisz w okolicach 30-40 zł netto za godzinę o ile Cię w ogóle przyjmą gdziekolwiek bez specki... ja dorabiam jako informatyk, kolega dorabia jako barman - każdy się chwyta tego co umie... jeszcze jest opcja 'zawód syn/córka' - rodzice finansują swoje kochane dziecko, albo opcja 'zawód żona/mąż'... - bądź co bądź dużo osób leci na takich relacjach pozostali jeżdżą w karetkach, robią w POZ, robią dziesiątki dyżurów, a w końcowym rozrachunku nie mają w ogóle życia - prawda jest taka że w POZ siedzi tylko ten kto musi, a zauważ że u mnie punktem wyjścia jest SPECJALISTA - jako specjalista planujesz siedzieć w POZ ? ...ale pocieszę Cię że jak byłem na 3/4 roku studiów to również myślałem że będzie kolorowo i będą mi płacić fortunę, teraz dopiero klarują mi się zarobki w tym kraju ...a ponoć ma być tylko gorzej
  2. hmmm... w POZ zarabia się 1600 zł... :] ...chyba że tylko z tego planujesz się utrzymywać to może zarobisz nieco więcej... tak się składa że ostatnio orientowałem się ile ludzie zarabiają w różnych miejscach i w POZ nikt nie chce siedziec ...no chyba ze zamierzasz jezdzic 100 km od duzego miasta, to owszem, moze 80-100 zl brutto/h wyciagniesz, wychodzi 4800 brutto jeśli poświęcisz na to po 3h przez 5 dni w tygodniu, co da Ci jakieś... 2400 netto - a za darmo do tej przychodni tez nie dojedziesz :] pomijam juz fakt ze na rezydenturze malo kto Cie bedzie chcial zatrudnic w duzym miescie bez doswiadczenia
  3. wiesz... zależy co uważasz za 'marne pieniądze' - bo nie wiem czy wiesz, ale według statystyk sprzed paru tygodni to specjalista jak zarabia w szpitalu ponad 4 000 zł na rękę to jest dobrze... co do tego czy jest oblegana czy nie to tez specyfika ludzi - wiekszosc ludzi zauwaz ze brzydzi sie brudu i syfu - 80% lekarzy nawet nie siedziało w karetce, bo się tego brzydzą, a zauważ że 30-45 zł/h dla rezydenta (czyli tyle ile płaci wrocławskie PR), to jest w każdym miesiącu dodatkowa pensja rezydencka - z kolei chętnych do tego typu dorabiania jest 1 na 10 osób jakie znam...
  4. Jak wielu stażystów mam dylemat przy wyborze specjalizacji... co prawda pozostał mi jeszcze prawie rok do tego, ale ciężko się człowiekowi zdecydować ...ogólnie mam kilka typów specjalizacji, ale typy te mają to do siebie, że niestety często na te specki nie ma nawet otwartych miejsc w danym roku, albo progi z LEPu są bardzo wysokie... Tak więc na myśl jako 'awaryjna' specjalizacja nasunęła mi się medycyna ratunkowa... wiele osób z góry ją odradza, bo ani nie otworzy się gabinetu ani nie jest się 'konkretnym specjalistą' według wielu osób... W moim przypadku kwestia ma się tak że lubię dyżurować na SORze, lubię jeździć w karetce, lubię być 'na pierwszej linii'... z tym że zarazem lubię patrzeć w przyszłość Zmianowy system pracy jest dla mnie również ok... z tym że ciekaw jestem jak to wygląda wszystko od kuchni - próbuję zebrać za i przeciw w odniesieniu do medycyny ratunkowej i powiedzmy 'internistycznych' specjalizacji... Po zrobieniu przykładowo takiej kardiologii, mamy możliwość pracy w szpitalu za średnią stawkę, mamy możliwość otwarcia gabinetu, możemy dyżurować itd itp... no ale porównując z tego co słyszałem: Dyscyplina internistyczna - stawka w szpitalu około 5-6 tys zł netto - dyżury dodatkowo płatne - możliwość otwarcia gabinetu (przy czym koszt wykupienia lokalu z wyposażeniem to około 300 000-500 000 zł...) - 'bardziej poważane' niż medycyna ratunkowa - czas pracy... 8-15, plus dyżury, plus gabinet... to wychodzi średnio 8-19 codziennie plus jeden dzień z tygodnia wyjęty na dyżur - czasu dla siebie bardzo mało... w sumie wychodzi grubo ponad 300h pracy miesięcznie żeby zarobić ładną kwotę - emeryturę spędzamy dorabiając w gabinecie Medycyna ratunkowa - ponoć stawka godzinowa dla specjalisty to 200 zł brutto na godzinę (poważnie tyle jest, czy to pogloski?) - brak dodatkowych dyżurów (tak jak w internie, za to po 2 roku spec można w karetce jeździć itd itp i gdzieś indziej dyżury łapać) - specjalizacja deficytowa - plus 400 zł na rezydenturze miesięcznie - brak możliwości pracy w gabinecie, ewentualnie POZ lub dyżury w karetce - przyszłość tej specjalizacji do końca nie jest jasna, bowiem specjalizacja jest u nas w kraju nową dyscypliną i jest obecna dopiero kilka lat - czas pracy... zmiany 12-godzinne, co daje w efekcie około 200 godzin w miesiącu, co w przeliczeniu po odprowadzeniu podatków itd itp daje około 25 tys zł na czysto (o ile stawka 200 zł brutto/h jest realna) plus ewentualne dodatkowe dyżury w innych placówkach - odpada koszt gabinetu, nie trzeba kombinować z tym żeby się zareklamować i ściągnąć pacjentów do gabinetu i nie trzeba walczyć z konkurencją na rynku... - na emeryturę trzeba sobie uzbierać za czasów jak się pracuje, bo gabinetu nie możemy mieć (ale czy jest możliwość np pracy na emeryturze? ) jak to wygląda w rzeczywistości? czy rzeczywiście medycyna ratunkowa zapowiada się tak ciekawie? oczywiście pomijam fakt kontaktu ze wszelką żulernią, awanturnikami itd itp, i stopień trudności specjalizacji jaką jest medycyna ratunkowa... bo praca lekka nie jest... nie chciałbym wejść w bagno, ale z drugiej strony chciałbym mieć coś z życia dla siebie, a nie żyć szpitalem, gabinetem i dyżurami, a w domu tylko nocować Istotny jest też fakt że nie chciałbym wynosić się poza wrocław, a jednak tutaj konkurencja jest spora jeśli chodzi o własny gabinet itd itp... Jakie są Wasze opinie w tej sprawie? Może jest na forum jakiś specjalista medycyny ratunkowej, który naświetliłby nieco bardziej ten temat? z góry dzięki za opinie pozdr
  5. blademccoy

    Staż w 4WSK Wrocław - szpital wojskowy

    spoko loko co do Onkologii to domyślam się że w woju, bo kardiologii też nie ma w rozpisce miejscówek, a jest w woju na 100% :] co do punktu pierwszego to jeszcze zastanawia mnie jedna rzecz... bo kiedyś słyszałem coś takiego że jeśli święto wypada w dzień wolny (np 11 listopada 2012 to niedziela), to przysługuje nam możliwość odebrania dnia wolnego w inny dzień - czy to coś w ogóle przeszło i nadal funkcjonuje w polsce? i pytanie czy w ogole nas to dotyczy... :] nasunęło mi się jeszcze jedno pytanie 3) zgodnie z planem stażu, jest on rozpisany do 8 września 2013... z tego co mówił doktor to staż trwa 13 miesięcy, w tym miesiąc urlopu przewidziany przez nich na październik... czyli teoretycznie brakuje 1 miesiąca zajęć? :] bo jeśli by było rozpisane do października to by się wszystko zgadzało... i teraz nie wiem czy mi wcięło kartkę, czy rzeczywiście jest tylko do 8 września staż ?
  6. blademccoy

    Staż w 4WSK Wrocław - szpital wojskowy

    mam dwa pytania 1) czy przysługują nam dni wolne w święta, tj np 25 grudnia, 26 grudnia etc ? 2) Onkologia... w rozpisce nie jest napisane gdzie mamy ją robić... wie ktoś może gdzie ?
  7. bądź co bądź cieszę się że sytuacja stała się dla mnie klarowna zanim wybrałem się na jakąkolwiek rozmowę kwalifikacyjną ...bo trochę tych CV rozesłałem w sumie... ale najważniejsze że wiem żeby trzymać się z daleka od firm farmaceutycznych i innych od przemysłu medycznego hehe co jak co, ale ze stażu zamierzam się czegoś nauczyć, bo po stażu będzie już za późno na dokształcanie, a mały błąd może kosztować człowieka karierę ...a zresztą za to mi płacą że tam siedzę, więc źle bym się czuł biorąc pieniądze i kończąc staż o 10 ...mam tylko nadzieję że trafię do szpitala w którym będę mógł się czegoś nauczyć... dzięki Matt za wyczerpujące podejście do tematu, bowiem w znaczącym stopniu mnie przekonałeś do tego żeby odstąpić od pomysłu pracy dla koncernów farmaceutycznych ...dużo aspektów nie dostrzegałem wcześniej, a przecież w sumie oczywistym jest że nikt mnie nie będzie pytał czy jestem obiektywny, tylko automatycznie patrzą na mnie jak na 'lekarza na usługach korporacji farmaceutycznej'... ...poszukam sobie posady informatyka, tak jak dotychczas ...tutaj nikt w OILu mnie ścigał nie będzie, a praca ta ma to do siebie że można i dostosować godziny pobytu w biurze, i pracować zdalnie... tak że powinienem mieć możliwość żeby sobie nieco dorobić do pensji stażowej, o ile uda mi się coś nowego znaleźć
  8. hmmm... dobra, Pani z DILu rozwiała moje wątpliwości jest tak jak mówiłeś Matt... można podjąć dowolną pracę w trakcie stażu, aczkolwiek niepowiązaną w żaden sposób z przemysłem farmaceutycznym, medycznym itd itp. nie ma zakazu bezpośredniego podejmowania pracy dla firm farmaceutycznych i innych, aczkolwiek jeśli ktoś podjąłby się takiej pracy, to może to go stawiać w złym świetle w społeczności lekarskiej (jako że osoba ta związała się z przemysłem farmaceutycznym i jest na ich usługach), a co za tym idzie może to prowadzić nawet do utraty prawa wykonywania zawodu lekarza.. czyli innymi słowy lipa i przez kolejne lata będę musiał zajmować się informatyką... bleee
  9. hmmm... czyli w teorii: Ad Art 51a Jeśli nie będę subiektywnie podchodził do tematu, ale obiektywnie będę wydawał opinie, przepisywał leki itd itp, nie propagując działalności związanej z moim przedstawicielstwem (tj. zachowam obiektywizm), to tego punktu nie narusze. Dopoki nie stwarzam sytuacji w ktorej zachodzi podejrzenie ze moge robic jakies przekrety, albo przestaje wydawac obiektywne opinie to nic zlego nie robie... Ad Art 51b Tutaj jw - dopoki nikomu nie szkodze, a decyzje podejmuje obiektywne to wszystko jest ok Ad Art 57.3 Przepisuje leki takie jak uwazam za sluszne, informuje pacjentow o tym ze lek mozna zamienic tez innym, a jesli np bylbym innym przedstawicielem (np od sprzetu, albo czegos tam) to po prostu nie wskazuje mu zadnych miejsc - tutaj znowu zachowujac sie obiektywnie i mowiac 'moze pan/pani podjac diagnostyke w dowolnie wybranym przez siebie osrodku'. godność godnością - ale co jak co trzeba iść gdzieś pracować, bo za te pieniądze które nam oferują na stażu 'godnie' wyżyć się nie da... tak więc uważam że uczciwie pracując, nie naruszając przepisów i nie szkodząc pacjentom etc, nikt nie powinien sie czepiac tego ze chce zarobic wiecej pieniedzy i zyc na poziomie... ja rozumiem żeby ścigać kogoś za lewe interesy, łapówki itd itp... a dość już mam programowania i innych pierdół i czymś w kierunku medycznym bym się chętnie zajął :] ...tylko teraz pozostaje kwestia przepisów, bo jak któreś przepisy mówią wprost 'nie' to wtedy juz lipton... jesli zaden przepis nie zakazuje mi wprost to dlaczego ktos by mial drazyc zeby mnie ukrecic? ...no poza zazdrością może co do godzin pracy to kwestia ktora zamierzam z ewentualnym pracodawca dogadac, jesli sie nie dogadam, to w momencie podjecia stazu po prostu rezygnuje z pracy przedstawiciela i tyle :] ...i szukam innej pracy :]
  10. hmmm... a teraz nasunelo mi sie jeszcze jedno pytanie jako ze po studiach 'najkorzystniejszą' branżą do pracy dodatkowej jest albo przemysl farmaceutyczny, albo przemysl zwiazany ze sprzetem medycznym... czy podjecie pracy jako np przedstawiciel medyczny lub farmaceutyczny jest mozliwe? ...chodzi mi tutaj glownie o teoretyczny 'konflikt interesow' - lekarz, pracujacy dla firmy farmaceutycznej moze teoretycznie propagowac leki tej firmy, wypisujac je czesciej na receptach itd itp... czy też nie ma zapisów które by tego zabraniały? ...dzwoniłem dzisiaj do Izby Lekarskiej, ale odeslali mnie zebym oddzwonil jutro sie zapytac
  11. blademccoy

    Ile zarabia się na stażu podyplomowym?

    ...mi tam by wystarczyl Breitling za 8 tys euro od przybytku głowa nie boli hahaha
  12. blademccoy

    studia medyczne i praca

    ...ja jak udzielałem korków to nie trafił mi się nigdy nikt na stałe - raz trafiła się jakaś jedna osoba która semestr zawaliła to 3x się z tą osobą spotkałem - zazwyczaj to jest tak że dzwonią, bo jutro sprawdzian a dziecko nic nie umie... najlepiej jeszcze 'prosze przyjechac do dziecka i je w domu nauczyc'... jak kupilem pierwsze normalne auto to przestalo mi sie oplacac, bo wiecej wydawalem na dojazd niz zarabialem z korków ...pomijajac fakt ze zazwyczaj te dzieci to z inteligencja nie sa 'na ty'... cos tam moze kiedys o czyms takim slyszaly... co do cen to juz roznie bywa - ja tak jak mowie, 6 lat temu mialem stawke 30 zl, a trafialo sie sporo ludzi ktorzy jeszcze chcieli negocjowac, bo to drogo... 50 zl to wtedy bral nauczyciel za korki... w moim odbiorze korki sa dobre dla tych co je udzielaja, dla tych co je biora to w gruncie rzeczy wywalanie pieniedzy... jak ktos jest inteligentny i uwaza na zajeciach to sam sie czegos nauczy i to zrozumie... a jak nie... no coz... jak to mawiaja 'glupiemu nawet szkola nie pomoze' :] ...a najbardziej mnie zawsze rozbawiało '- to co, rozumiesz wszystko? - tak, - ok to zrob to jeszcze raz, - ale nie wiem jak...' no i tak to wyglada w 95% :] ...ja ogolnie szybko sie denerwowalem buhaha
  13. blademccoy

    studia medyczne i praca

    wiec i ja moze cos sie wypowiem... praca na studiach zalezy od wielu czynnikow: - indywidualnych predyspozycji - indywidualnych zapotrzebowan na zarobki - umiejetnosci specjalistycznych w roznych dziedzinach - samodyscypliny w rownowazeniu czasu pracy i nauki - trafienia odpowiedniej branzy - zależy kto ile chce zarobić... ja np zaczalem pracowac jeszcze przed studiami, od razu po maturze trafilem jedna firme dla ktorej pracowalem... na dzien dzisiejszy jestem na 6 roku, pracuje bez przerwy przez caly ten okres, na chwile obecna jestem na uslugach 4 firm, mam czas na prace, nauke i przyjemnosci nie jest prawda ze nie ma czasu na odpoczynek itd itp... oczywiscie na pierwszych latach wszyscy uwazaja ze trzeba sie uczyc i uczyc, co oczywiscie nie jest prawda - trzeba umiec sobie odpowiednio zorganizowac nauke :] ...ja nigdy nie bylem zwolennikiem kucia w ksiazkach... poza tym mam multum czasu ktory poswiecam zawsze na relaks i przyjemnosci ...jedynie przed sesja musze nieco przyhamowac z praca i wszystko ulozyc tak zeby poswiecic czas na jakis egzamin. trzeba korzystac ze statusu studenta - pracodawca nie placi zadnych zus'ow itd itp, wiec chetnie zatrudni studenta na umowe zlecenie lub umowe o dzielo pytanie tylko gdzie pracowac!? korepetycje sa dobre, zeby dorobic sobie kilkaset zlotych miesiecznie... to jest tak na prawde problematyczne - znajdz sobie kogos komu udzielisz korepetycji, pozniej spotykaj sie z tym kims, mecz sie, ucz sie sam i przygotowywuj do tego, a pozniej na koniec denerwuj sie, bo taki młot któremu udzielałeś/aś korków nie zdał sprawdzianu i wszyscy mają pretensje do Ciebie i wmawiają Ci że ich okradasz, bo przecież skoro ktoś bierze korki to powinien zdać! ...dobre na krótką metę - ja się bawiłem w to chyba przez rok albo dwa, jak jeszcze miałem w głowie utrwaloną wiedzę z fizyki, chemii, biologii... z czasem coraz mniej sie pamieta i coraz trudniej komus to wytlumaczyc... poza tym stawka ktora hypersonic wspomina jest moim zdaniem zawyzona - ja pamietam ze jak mialem stawke 30zl/h, to chetnych mialem moze 2 w miesiacu ktorzy do mnie dzwonili... mialem ogloszenie w jednym portalu, niewyroznione, wspomniane tylko ze jestem absolwentem renomowanego liceum we Wroclawiu i ze studiuje na medycznej. Ludzie wola nauczyciela niz kogos mlodego... moze jakby oglosic sie w kilku portalach to moznaby wyciagnac ze 4-8 osob w miesiacu, przy czym zazwyczaj poswieca sie na korki okolo 3h/osobe, wiekszosc osob nie wraca, wiec liczymy tylko na nowe osoby - mozna zarobic na tym od 200 do 1000 zl miesiecznie... wiecej to raczej trudno ...jesli ktos nie ma zadnych 'specyficznych umiejetnosci', to moze dorabiac w jakims sklepie, co jest czasochlonne, meczace i zarobi sie z tego niewielkie pieniadze, ale ktore zawsze pozwola na jakies drobne wydatki... ale jak ktos np zakreci sie w duzej galerii, typu Renoma, gdzie ruch jest od swieta, a na ogol sie siedzi i nic nie robi to jesli pracodawca bedzie w porzadku, to w przerwach miedzy klientami mozecie sobie sie czegos pouczyc etc rowniez dobrym pomyslem jest pracowanie jako jakis przedstawiciel, aczkolwiek na normalnych warunkach, a nie na prowizji... to rowniez moze byc dobra kasa, a godziny pracy sa dynamiczne i mozna je dostosowac odpowiednio ...tutaj ze specjalnych umiejetnosci wystarczy umiec gadac z ludzmi najlepsza branza moim zdaniem jest branza informatyczna - mozliwosc pracy w domu, praca zdalna, typu projektowanie grafiki, stron, pisanie programow - trzeba jednak to umiec przede wszystkim robic... a wynagrodzenie jest kuszace, bo mozna zarobic za swoja prace 30-60 zl/h netto i zarazem jest sie silna konkurencja dla 'informatykow po studiach'... w tej branzy licza sie umiejetnosci, a nie papierek co sie skonczylo :] ...problem jest tylko taki ze trzeba miec gadane i potrafic znalezc sobie klientow, a zazwyczaj sa to ludzie z interesem na karku, wiec trzeba umiec ich przekonac do tego ze Wasze uslugi sa warte tych pieniedzy... ale najwiekszy plus jest taki ze sami ustalacie kiedy pracujecie - problem jest tylko taki ze trzeba miec duzo samodyscypliny i trzeba byc w tym dobrym ...jeszcze inna opcja to zalozyc wlasna dzialalnosc ...pomyslow jest mnostwo, ale trzeba miec przede wszystkim checi tak ze podsumowujac: - praca na studiach medycznych to nic trudnego (jak to mowia... dla chcacego nic trudnego ) - przede wszystkim trzeba umiec myslec taktycznie zeby dobrze sie ustawic, bo jesli ktos tego nie umie to beda go kopac w dupe przez cale zycie - jesli komus jest bardzo ciezko na studiach i nie moze znalezc czasu na nic, to znaczy ze sobie nie poradzi w pracy, wiec niech sie skupi na studiach - przede wszystkim trzeba umiec gospodarowac czasem, zeby moc pracowac i sie uczyc rownolegle - jesli ktos nie umie wygospodarowac czasu na nauke i przyjemnosci, to jesli dojdzie do tego jeszcze praca, to juz calkowicie zaburzy jego swiat no i najwazniejsze - nikt nikomu nie chce placic za darmo, wiec trzeba nieco wysilku czasem wlozyc ...czasem nie przespi sie nocy, a czasem trzeba zrezygnowac z czegos na rzecz pracy...
  14. nie wolno. Ustawa jasno mówi, że lekarz stażysta jest uprawniony do wykonywania zawodu tylko w miejscu odbywania stazu podyplomowego. Poza tym wszystkie swoje decyzje (wyjątek od tej zasady dotyczy podawania leków w stanach nagłych) ma konsultować z opiekunem stażu. a jak to się ma do pracy nie związanej z wykonywaniem zawodu lekarza? bo z tego co rozumiem to nie możemy nigdzie pracować jako lekarz, to oczywiste, ale mogę sobie pracować jako jakiś konsultant doradca od elektroniki na przykład?
  15. Odświeżam temat, bo dla mnie, jak i zapewne dla wielu innych jest to kwestia dość istotna, a w sumie nie mamy nadal żadnych odpowiedzi... Otóż rozmawiałem ostatnio ze znajomym, który obecnie odbywa staż i powiedział mi że nie ma możliwości pracy podczas stażu w zakresie 'medycznym', aczkolwiek do końca nie był w tym temacie też zorientowany, więc szukam kogoś bardziej zorientowanego Powiedział mi tyle, że nie można dorabiać sobie biorąc dodatkowe dyżury w szpitalu lub w pogotowiu. Ale teraz kwestia nieco inna - mianowicie dotycząca pracy niekoniecznie w zawodzie lekarza... Myślałem o czymś typu 'praca dla firmy farmaceutycznej' - obojętnie czy to pod kątem osoby która będzie mieszała probówki, czy też będzie chodzić po gabinetach i wciskać ulotki z lekami lekarzom zachwalajac jakie to sa one zajebiste... Ewentualnie jakakolwiek inna robota, która jest godna człowieka po naszych studiach, czyli nie mam na myśli pracowania w barze, czy też roznoszenia ulotek, albo przesiadywania na kasie etc... tudzież mam bardziej na myśli pracę 'w okolicy zawodu', czyli w obrębie wykorzystania wiedzy 'biologicznej lub medycznej' Pytania są następujące: - czy posiadamy w ogóle wykształcenie wyższe po studiach? bo z tego co mi wiadomo to nie możemy powiedzieć że jesteśmy 'lekarzami' do czasu aż skończymy staż i zdamy LEP - wtedy jesteśmy lekarzami, a przecież tytuł lekarza jest równoznaczny z tytułem magistra - więc dopóki nie wolno nam się tytułować 'lek' to do tego czasu nie mamy ukończonych studiów magisterskich? Czyli innymi słowy... wyższe niepełne (to chyba jest licencjat, którego też nie mamy), czy też po prostu mamy tylko wykształcenie średnie? - czy w ogóle wolno pracować gdziekolwiek indziej będąc na stażu? (nie chodzi mi tutaj o kolidujące godziny bo to jakoś można obejść, chodzi o formalności) - z tego co mi wiadomo na stażu jesteśmy zatrudnieni w oparciu o umowę o dzieło - co z ZUSami i składką zdrowotną? czy w ogóle obejmuje nas opieka zdrowotna, czy też musimy iść do urzędu pracy i tam coś załatwiać? - normalnie zgodnie z kodeksem pracy, jesteśmy ograniczani przez ilość godzin przepracowanych na podstawie umowy o pracę - jeśli nie posiadamy umowy o pracę jako 'staż' to rozumiem że możemy zawrzeć umowę o pracę? - czy przed ukończeniem stażu i zdaniem LEPu możemy otworzyć działalność gospodarczą o profilu 'medycznym' albo 'biologicznym', 'handlowym', whatever - tak żeby zostać podwykonawcą np firmy farmaceutycznej i fakturować im swoje usługi? (to jest na pewno sposób na ominięcie wszystkich obostrzeń dotyczących stażu i równoległej pracy, bo raczej nie mogą kazać komuś zawiesić działalności firmy z okazji wykonywania stażu?)
×