Dorian

Members
  • Postów

    39
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Days Won

    7

Dorian last won the day on May 23

Dorian had the most liked content!

Reputacja

7 Użytkownik o neutralnej reputacji

O Dorian

  • Ranga
    Użytkownik

Profile Information

  • Status
    Student
  • Miasto uczelni:
    Zabrze
  • Rok rozpoczęcia studiów
    2012
  • Wydział
    LEK-STOM

Ostatnio na profilu byli

334 wyświetleń profilu
  1. @jabłkowiśniagruszka porno>handel narkotykami (meta ma przebicie 1 do 1000)>sprzedaż suplementów diety z ekologicznych źródeł>medycyna alternatywna (np. zobacz sobie sprzedaż książek szarlatana Zięby)>informatyka>coś na SGH>prawo i stomatologia>lekarski
  2. @jabłkowiśniagrusz pamiętaj, że są łatwiejsze sposoby na zarobienie dużej kasy niż medycyna, także jeżeli o nią Ci chodzi to daj sobie spokój - albo i nie.
  3. @jabłkowiśniagruszka kosmetyczki wykonują niektóre zabiegu półlegalnie wykorzystując lukę prawną, a to w każdej chwili może się zmienić. 15 gabinetów jak na miasto które ma kilkaset tysięcy mieszkańców? Problem mógłby być w Warszawie, w pozostałych miastach raczej nie będzie żadnego problemu jeszcze przez długie lata. @Soczia a to zależy od roku, ale o ile dobrze pamiętam progi na Śląsku w 2016 roku oscylowały w granicy 65%, wyższe progi uzyskiwała radiologia, kardiochirurgia, neurochirurgia, okulistyka (czyli 75%+), także pierwsza trójka to zdecydowanie nie była.
  4. Ty tak na serio? xD Praca łatwa i przyjemna, niewymagająca, mało pretensjonalni pacjenci (ciężko być pretensjonalnym z grzybkiem na żołędziu), pieniądze duże (szczególnie po kursach związanych z medycyną estetyczną), średnia trudność w dostaniu się na specjalizacje (choć tendencja wzrostowa), bardzo przyszłościowy kierunek - jak wyżej, medycyna estetyczna jest coraz modniejsza.
  5. @Newman O stary... nawet Żydzi nie mają problemu z ksenotransplantacjami komórek od świń...
  6. Tak jak wcześniej napisałem - trzeba to kochać, bo finansowo niekoniecznie się to super opłaca (ale też nie jest znowu tak tragicznie). Z pewnością jest to cudowny zawód, a to czego się dowiesz i to co zobaczysz na tych studiach naprawdę zmieni Twój pogląd na życie. Gdybym miał jeszcze raz wybrać studia to i tak wybrałbym medycynę (chociaż tu może objawia się mój masochizm;p).
  7. Początkowo zarobki są większe, szczególnie jeżeli masz bogatą ciocię (gabinet w małym miasteczku/większej wsi i kasa leci) - jeżeli chodzi o specjalizacje to bardzo ciężko się dostać, ale jak już się uda to można spokojnie wyciągnąć 15 tys bez większych problemów (jeżeli wtedy weźmiesz kredyt na gabinet to z tego 5-10 tys. pójdzie właśnie na jego spłatę). (= Kiedyś już napisałem o porównaniu lekarskiego, prawa i stomatologii link jest o tutaj.
  8. Lekarz specjalista pracujący (analogicznie długo do zwykłego pracownika) w jednym szpitalu zarabia średnio 4 tys zł na rękę - także szału nie ma. 10 tys. na rękę jest osiągalne przy lekkim wypruwaniu sobie flaków (dyżury etc.), 20 tys przy szczęściu i poświęceniu całego czasu. PS. Znów zakładam sytuacje średnie, tj. nie dostajesz super posadki w prywatnej placówce.
  9. Gdzie się pomyliłem? Wirus jest jak zły tusz do drukarki, sam nic nie wydrukuje, to drukarka drukuje. Napisałem, że wirusy MOGĄ mutować w komórkach żywiciela (wszystkie!) - powszechnie znany fakt (ponieważ tylko komórki posiadają kompleksy enzymatyczne zdolne do powielania materiału genetycznego). No kto by pomyślał, że po dostaniu się resztek kału do ust może stać się coś złego, niesamowite, nie? Chapeau bas. # A jeżeli Pani odnosi się do tego, że wirus podany był nieszkodliwy, a po czasie zmutował do postaci zjadliwej, to pragnę zakomunikować, że owy wirus nie jest GROŹNY dla OWEJ osoby, ponieważ już jej plazmocyty wytwarzają odpowiednie przeciwciała, przez co przebieg choroby jest praktycznie bezobjawowy lub łagodny - zagrożenie ze strony wirusa może dotyczyć osób, które nie były szczepione - co również jest napisane w owym artykule (czytanie ze zrozumieniem i brak wiedzy po raz czwarty!).
  10. Wirusy nigdy nie są aktywne, to praktycznie sam materiał genetyczny, kawałek DNA lub RNA czasem otoczony osłonką lipidową, a czasem nie, który zostaje wbudowany przez komórkę do swojego genomu i biernie zmusza komórkę do namnażania. Położyła Pani nacisk na to, iż wirus zawarty w szczepionce okazał się zjadliwy (poprzez mutacje, która MUSIAŁA wynikną z powodu kontaminacji, złego przechowywania lub najmniej prawdopodobne z powodu wad produkcyjnych - o tym nie napisali ponieważ dla "zwykłego" człowieka nie ma to znaczenia - nie będę dywagował czy to przez to, że tylko co drugie dziecko było szczepione i wiele szczepionek zostało niezużytych, przez co zanim zostały użyte ich data przydatności się skończyła - ale to biedna Ukraina, więc co mogłoby się stać?). *Czemu musiała? Ponieważ wirusy nie posiadają organelli komórkowych, ani kompleksów enzymatycznych, więc nie są zdolne do samoistnej ewolucji (mutacji) bez udziału komórek właśnie z owymi kompleksami. To wiedza z liceum.
  11. Kolejny raz merytorycznie odniosła się Pani do tematu i argumentów, gratuluję. Ani jeden zarzut podany przez Panią nie jest prawdziwy i został przeze mnie obalony, a jednak Pani uważa nadal swoje, gratuluje otwartości umysłu po raz drugi. Proszę przeczytać jeszcze raz cóż tam napisali (google tłumacz wystarczy), a jeżeli po przeczytaniu nadal Pani nie wie to naprawdę polecam wrócić do szkoły średniej (biologii i języka angielskiego/poskiego).
  12. Każde zdanie odpowiada odpowiedniemu podkreślonemu miejscu. Zapalenie gardła Twego dziecka - dlaczego o tym mówisz skoro KAŻDE lekarstwo może powodować skutki uboczne, a ochrona przed tym strasznym wirusem jest warta takiej pierdoły. No i jesteś już biegłym, tak? Ja tak uważam ponieważ ponieważ praktycznie wszystkie nowe badania mówią o tym, że podanie szczepionki ZDROWEMU dziecku nie wiążę się z większym ryzykiem i nie grozi żadnymi groźniejszymi powikłaniami. Dzieci, które są chore nie mogą być szczepione w danym czasie, ten fakt wykorzystują właśnie antyszczepionkowcy mówiąc w przychodni, że dziecko ma grypę (wtedy termin szczepienia zostaje przełożony), także proszę skończy rozsiewać bzdury bo widzę, że Pani się w temacie w ogóle nie orientuje. CO. Jeżeli zostanie udowodnione, że choroba dziecka wynika ze szczepionki (jej kontaminacji, przedawnieniu etc.) to rodzice mają pełne prawo aby ubiegać się o odszkodowanie finansowe. Od II roku jestem członkiem koła zajmującego się immunohistochemią pod przewodnictwem prof. Romualda Wojnicza, niech Pani przeczyta np. Immunologia Gołąba i potem będziemy mogli rozmawiać, bo nie ma Pani nawet podstawowej wiedzy w zakresie immunologi, albo chociaż jakiś podręcznik z liceum, może Pani w tym momencie cokolwiek zrozumie. Wirusy z definicji nie są istotami żywymi, a jeżeli dostaną się do genomu to bardzo ciężko się ich pozbyć - wirusy w szczepionkach nie powodują stałej infekcji komórek (o ile w ogóle). W Rumunii już 25 osób umarło z powodu odry, tylko niezaszczepione osoby. Pani nie podaje szczepionek tylko pielęgniarka. Poskarżyła się pani na zapalenie gardła dzień po szczepionce, każdy lekarz wie, że każdy lek ma skutki uboczne (nie mówiąc o tym, że szczepionki mogą chwilowo obniżać odporność, więc zapewne zapalenie gardła wynikało z innej infekcji), a jednak Pani o tej oczywistości wspomniała - po co jeżeli nie po to aby się poskarżyć, że szczepionki są złe i lepiej nie ryzykować? Cóż, uważa Pani, że wirus to istota żywa, mam coś jeszcze powiedzieć na temat braku Pani elementarnej wiedzy? Na studiach lekarsko-dentystyczny również są takie przedmioty jak immunologia, fizjologia, patofizjologia, mikrobiologia, epidemiologia etc., o mojej przynależności do koła już napisałem (pewnie Pani nie wie, ale immunohistochemia zajmuje się m.in. wykorzystywaniem znakowanych przeciwciał do wykrywania wybranych struktur i białek w komórkach). Jak to powiedział Cejrowski "z głupotą się nie dyskutuje, głupotę się tępi". W jaki sposób wg Pani ma wyglądać wymiana argumentów skoro nie wie Pani nawet czym są wirusy, albo jaka jest rola limfocytów B, albo co to plazmocyty, albo histamina, czy nawet mastocyty? Po graniu w SIMSY nie zostanę projektantem wnętrz, a po zalaniu kostki rosołowej wodą kucharzem, a po wypiciu amareny sommelierem. Żegnam, Frajer, który przez 3,5 roku tracił czas na koła i naukę. Wie mniej niż internetowa mama.
  13. Uważasz, że masz monopol na prawdę, nie jesteś lekarzem, nie znasz podstawowych mechanizmów IMMUNOLOGICZNYCH, nie masz pojęcia o tym jak w ogóle działa układ immunologiczny, ani nawet na czym polega działanie przeciwciał czy też szczepionek, i zamiast słuchać się osób, które się zdrowiem człowieka zawodowo zajmują to wolisz słuchać "historii osób postronnych", i samodzielnie interpretować badania (na temat witaminy C są miliony badań i są badania w których badano jej wpływ na szczury, które po jej podaniu umierały, czy to znaczy, że witamina C jest szkodliwa? Powołując się wybiórczo na badania można wszystko udowodnić, ale Pani o tych niuansach wie, prawda?), no cóż, ma Pani do tego prawo, ale nikt przez to nie będzie brał Pani na poważnie. Szczepionka przeciw WZW typu B chroni przed owym wirusem (90%+ skuteczności, z pozostałych 10% osób 100% zostanie wyleczonych), w Polsce w latach 70-80' była wielka plaga właśnie owego wirusa, udało się ją pokonać właśnie szczepionkami. Dziś wyleczalność chorych na WZW typu B wynosi około 90%, a pozostałe 10% stanowią ludzie, którzy będą chorzy przewlekle. Prawdopodobieństwo, że po szczepieniu zdrowego dziecka wystąpią nieoczekiwane objawy p1<0,01 (1%) (w tym głównie bóle głowy, nudności, wymioty, zaczerwienienia - czyli nic groźnego), a szanse, że po zarażeniu owym wirusem dziecko nigdy nie wyzdrowieje 0,7<p2<0,12. O ile wirus przeciw WZW typu B nie jest rozprzestrzeniony zbytnio w Polsce to wkrótce może się to zmienić, właśnie z powodu takich osób jak Pani. Jeżeli nadal uważa Pani, że bardziej ryzykuje szczepieniem niż nieszczepieniem to radzę wrócić do podstaw matematyki (p1<<p2). PS. Prawdopodobieństwo obliczone na podstawie liczby zgonów z owych przyczyn. Jeszcze więcej dzieci ginie w wypadkach samochodowych także radzę przenieść się na samoloty, albo wypisać dziecko ze szkoły i uczyć je w domu! Cóż, jeżeli Pani ma "problem" z tym, że oszczędziło Pani swojemu dziecku szansy na przewlekłą chorobę i skrócenie życia poprzez tygodniowe zapalenie gardła... to brak mi słów - a propos czytania ze zrozumieniem to zadałem tam pytanie, a nie stwierdziłem, iż taki jest stan faktyczny. A co do Ukrainy to poproszę o źródło bo np. w Indiach tak jak już pisałem dzięki szczepionką nie notuje się tam epidemii polio, a a propos Ukrainy to mają jeden z najwyższych wskaźników przeżywalności noworodków na świecie, także jak rodzić to tylko tam! "Akcja z odrą poszczepienną" Boże, widzisz i nie grzmisz. A woda się pali. PS2. W sumie niech dobór naturalny zrobi swoje.
  14. Studia lekarskie 6 lat + 13 miesięcy stażu - (brak zarobków, znikome) - masz 19 lat jak zaczynasz i kończysz w wieku 26 lat Zdajesz egzamin końcowy i zaczynasz specjalizacje - pracujesz jako murzyn za psi grosz Kończysz specjalizacje po około 5 latach (masz około 31 lat) Zdajesz egzamin końcowy i jesteś lekarzem specjalistą Wyrabiasz sobie markę, znajdujesz wymarzone miejsce pracy i otwierasz własny gabinet - masz około 35-40 lat W/w scenariusz zakłada: - zdanie wystarczająco dobrze matury za pierwszym razem - zdolności finansowe rodziny/Twą zaradność życiową - brak powtarzania roku na studiach - dostanie się na wymarzoną specjalizacje za pierwszym razem
  15. Najbardziej dochodowym jest handel krwawymi diamentami, paliwem z Ukrainy, czy twardymi narkotykami (przebicie cenowe 1 do 10 000 zł). A tak serio to jeżeli nie jesteś zakochana w medycynie to sobie ją daruj, bo ona pochłonie Ci dużą część życia i nie będziesz miała czasu na zabawy do 35 roku życia. Jest to dochodowy kierunek po kilkunastu latach pracy - no chyba, że masz znajomości i finansowe plecy. medycyna - pieniądze = czas medycyna - czas = pieniądze medycyna = czas + pieniądze Idź na SGH, najmniej się napracujesz i najwięcej zarobisz. PS. Oczywiście pod uwagę wziąłem największe prawdopodobieństwo zdarzeń.