LIBERMED - Książki medyczne i weterynaryjne wszystkich wydawców w jednym miejscu

Pieemi

Members
  • Postów

    5
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Użytkownik o neutralnej reputacji

1 obserwujący

O Pieemi

  • Ranga
    Początkujący
  • Urodziny September 8

Profile Information

  • Status
    Kandydat
  • Miasto uczelni:
    Katowice
  • Rok rozpoczęcia studiów
    2014
  • Wydział
    LEK
  1. Obejrzałem wszystkie odcinki - ale ta chirurg to była taka irytująca, że momenty z nią przewijałem, nawet jak były w intrze, bo na jej widok to już mnie nerwy brały . Na plus było jednak pokazywanie różnych zabiegów i operacji bez cenzury. Niemniej do teraz zastanawiam się od czasu do czasu jak ta niewidoma i ten jej mąż sobie poradzą, nawet z pomocą swoich rodziców w końcu dziecko dorośnie i będzie miało już inne problemy niż niedobry obiadek. Poczułem delikatne przywiązanie do niektórych pacjentów, do pacjentów dlatego, że dla mnie charaktery i hobby niektórych głównych bohaterów wydały się krótko mówiąc przerysowane. Wizja lekarza rodzinnego, który w wolnym czasie nagrywa piosenki jest ćiut mało autentyczna, tak samo jak chirurg, który chce być malarzem ale nie może więc traktuje ludzkie organy jak paletę... I takie tam pseudo-artystyczne teksty rodem z facebooka, o tym, że spełniaj marzenia, zostań malarzo-lekarzem, albo raczej... Lekarzo-malarzem. Serial na plus, ale ewentualnego drugiego sezonu raczej nie obejrzałbym.
  2. Absurdy serialu Szpital

    Mieli dokładnie takie maseczki jak Ty na twoim profilowym, z tym, że tamte to były te najtańsze, prześwitujące z Żabki czy innego Tesco
  3. Absurdy serialu Szpital

    Tak ostatnio siedząc na kanapie przed telewizorem natrafiłem na serial Szpital, obejrzałem później kilka innych odcinków w Internecie i może ktoś się pośmieje ze mną. Temat ma charakter ironiczny i satyryczny, więc jeżeli komuś to nie odpowiada to uprzejmie proszę o jego nieczytanie . No więc zaczynam: Każdy lekarz w szpitalu ma doktorat z medycyny, o czym świadczy "dr" przed ich imieniem i nazwiskiem. Nie ważne, że lekarz ma ledwo 26 lat - doktorat już ma dawno za sobą. Do stwierdzenia złamania nogi potrzebna jest pilna konsultacja z ordynatorem oddziału. Lekarz przyjmuje pacjenta ot tak, wystarczy, że powie co go boli - od razu zabiera go na oddział z pominięciem kolejki. Na ich SOR kolejki są małe jak w sklepiku szkolnym, nikt nie awanturuje się nigdy, że chce być przyjęty i nikt nie narzeka mimo, że na sali są 2+ łóżka wolne. Podczas zagrożenia epidemiologicznego wirusem eboli ratownicy, którzy jechali po jednego z chorych ubrali tylko kitle lekarskie i najtańsze maseczki chirurgiczne. Przynajmniej raz w miesiącu na oddział trafia gwiazda showbiznesu i wszystkie stacje telewizyjne z kraju. Uniwersalnym środkiem leczniczym jest morfina - jak pielęgniarki słyszą te słowo to od razu podłączają pacjentów pod pompy infuzyjne, wywiad zrobi się później. Pielęgniarki są tak mądre, że wystarczy, iż lekarz poda nazwę leku a one już aplikują go w dobry sposób i z dobrą dawką. Zaraz przed łóżkami pacjentów są stoliki, a na każdym z nich silne środki żrące, aby pacjenci mogli się wzajemnie oszpecać. Lekarze operują średnio dwa razy na miesiąc. Każdy lekarz ma przynajmniej 10 minut, aby pogadać z pacjentem przy kawie w pokoju lekarskim. Przynajmniej trzy razy w ciągu dyżuru muszą stwierdzić poważne choroby i postawić trafne diagnozy niczym dr. House. Są jak dr. Google, dla nich każdy ból brzucha to rak. Ochrona to świetnie przeszkoleni byli funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Gdy przyjeżdża karetka to do pacjenta od razu lecą wszyscy lekarze wraz z ordynatorem. Jakie parametry? Panie doktorze saturacja nananana, akcja serca nanannana, ciśnienie nananan. Mhm, to niedobrze. Aby stwierdzić ebole z pobranej do badań próbki trzeba badać ją przez równe 24 godziny.