LIBERMED - Książki medyczne i weterynaryjne wszystkich wydawców w jednym miejscu

Przeszukaj forum

Showing results for tags 'dodatkowa praca'.



More search options

  • Search By Tags

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Search By Author

Typ zawartości


Forum

  • MedFor.me
    • Dyskusja ogólna
    • Specjalizacja: Jaką wybierzesz?
    • Niezbędnik medyka (książki, konferencje, kursy, praktyki, oferty pracy)
    • Naukowo
    • Idę na medycynę
    • Fora lokalne
  • IZBA LEKARSKA
    • Medycyna Ogólna
    • Egzaminy
    • !!! Nowoczesna medycyna
    • Miejsca stażowe i specjalizacyjne
    • Wieści zza granicy
  • PO GODZINACH
    • Na każdy temat
    • MedHumor
    • Fora prywatne
    • MedFor.me - sprawy forum
  • CLUSTERS
    • News
    • Polinnovation
    • Clusters

Kategorie

  • News
  • Opinie i komentarze
  • Ze świata nauki
  • Wywiady
  • Reportaż
  • MED-Memories
  • Weekend For.me
  • Patronaty

Blogi

  • Oficjalny blog MedFor.me
  • Medicus Sapiens Semper Digitum in Ano Tenet
  • Naczelny Lekarz Trąbkowaty
  • Visca El Barça
  • Meoblog
  • Medycyna jest ciekawa
  • Ania18101Blog
  • Zabiegowcy
  • blogs_blog_11
  • blogs_blog_12
  • Dzienniczek przyszłego doktora.
  • Ratuj-z-nami
  • KotBlog
  • JMBlog
  • Breakfast at Tiffany's.
  • DanioJanioBlog
  • NarzedziaLekarza
  • see
  • aniamos - blog
  • vipomaBlog
  • Kawa
  • przyczynaBlog
  • Wino i Medycyna - In vino sanitas

Kategorie

  • Choroby wewnętrzne
  • Chirurgia
  • Pediatria
  • Ginekologia i położnictwo
  • Łacina
  • Inne
  • Redakcyjne

Kalendarze

  • Patronaty MedFor.me

Znaleziono 4 wyniki

  1. 300-350 dzieci. Wiek 7-18 lat. Sporty wodne, windsurfing, łódki, kajaki, piłka nożna, siatkówka, tenis. Piękne jezioro, las, dobre warunki mieszkaniowe. I jeszcze zarabiasz. Takie wakacje to można mieć. Ale jak naprawdę wygląda praca lekarza na obozie sportowym? Pierwsze kilka dni - normalnie sielanka. Wysypiasz się, masz cały wolny dzień dla siebie, nadrabiasz lektury, odpisujesz na zaległe maile, nawet zaczynasz nowy serial. Można się opalać, pływać, ćwiczyć. Pełne wakacje. Tyle, że bez alkoholu. Pojedyncze przypadki medyczne zdarzają się, ale aż się prosi, aby chociaż jedno dziecko zgłosiło się do gabinetu. I nagle przychodzi dzień szczególny, około 5. dzień wyjazdu. Pod gabinetem lekarskim staje kolejka dzieci. Jest to przełom, na każdym obozie wygląda niemal identycznie. Od tego dnia z wakacji robi się praca. Oczywiście pierwsze przypadki są dość banalne. Głównie pod drzwiami stoją najsłabsze jednostki, których intensywność obozu i zajęć po prostu przerosły i czują silne zmęczenie. Pojedyncze odwodnienia, przeziębienia i charakterystyczne kontuzje jak wybicie palca czy skręcona kostka. Ból brzucha to najczęstsza przypadłość. Ale jeszcze nigdy nie wiązała się poważnym chirurgicznym powodem, a jedynie błahym odwodnieniem, zmienioną dietą, a przede wszystkim stresem. Rozłąka z rodzicami, pierwszy samotny wyjazd i już jelita szaleją. Oczywiście nieraz dobre słowo pomaga i pacjent wraca z uśmiechem do zajęć. Tutaj zawsze będę nalegać na wychowawców, aby zmuszali dzieci do picia wody! Duże ilości. To pomoże kupie szybciej się wydostać, a nam zmniejszy liczbę bólów brzucha. Tu należy dołożyć też wymioty. Ot, dziewczynka lat 10 przyniosła kiedyś w kubku plastikowym swoje wymiociny, abym dokładnie mógł je sobie pooglądać. Idąc do mnie pozalewała pół korytarza, ale dumnie przyniosła dowód rzeczowy. Mieszanka domowego hamburgera, warzywa i do tego wypite kakao na samą myśl uruchamia już mój dorosły żołądek, a co dopiero biednego dziecka. Oprócz tego obóz to przede wszystkim jedna wielka ortopedia. Wieczne skręcenia, zwichnięcia, wybite palce. Bandaży zawsze potrzeba wiele. Duże ośrodki jeszcze mogłyby zaopatrzyć się w RTG - ileż mniej byłoby wizyt w pobliskim szpitalu. To kolejny ciekawy wątek, bo zdarzały się tak intensywne turnusy, że zabierałem do szpitala całą wycieczkę. Po kilku dniach znałem już każdą panią w rejestracji, lekarza na SORze i pielęgniarki. Wszyscy witali mnie słodkim uśmiechem i kąśliwym: o, znowu Pan, dziś tylko 3 dzieci? Uroki tej pracy są niesamowite. Mamy też dużo skaleczeń, podbitych przypadkiem oczu, poważniejsze złamania. Najpoważniejsze to złamanie otwarte zakończone rozległą operacją. Biedny młody piłkarz. Wielu też musiałem odesłać do domu, bo z gipsem trudno jest odbyć trening piłkarski. Przerażającym widokiem było szkło w oku. Okulistyka zawsze mnie odstraszała. Nigdy nie mogłem patrzeć na te zabiegi, a tu taka sprawa. Innym razem chłopiec z zapaleniem gruczołu Meiboma wymagał potrzymania za rękę podczas, gdy sprawne ręce doktora nakłuwały i wyciskały ropę. Cierpiałem razem z nim. Oczywiście trafiają się tzw. smaczki. Hitem był kleszcz w jądrze. Nieobce są nam wszy i to nawet u najstarszych dzieci. Odparzenia między udami. I przede wszystkim brak higieny dzieci. Jak już rodzic wypuszcza dziecko na obóz, to niech kilka dni wcześniej nauczy go dobrej kąpieli. Mowa tutaj oczywiście o najmłodszych. Bo swędząca pupa to często po prostu nieumyta pupa. Ale wizyta u lekarza musi być. A gdzie wychowawca? Ale jak już temat rodziców poruszony to trzeba się zatrzymać na dłużej. Przed każdym turnusem dostajemy listy od rodziców ze szczególnymi przypadkami dzieci. I raz dostaliśmy kilka stron A4. Dokładnie opisane jak postępować w każdej sytuacji, jak dziecko jest okropne i jak wiele nas czeka. No to spodziewamy się szatana, lucyfera, diabła. Konsylium specjalistów zebrało się i dywagujemy, co z nim zrobić, po czym przyjeżdża dziewczynka jak każda inna. Nawet nie wygląda inaczej. Fakt jest dość wygadana, trochę unika innych dzieci, ale aż taki list potrzebny i tyle uwag? Ja najbardziej się bałem, że dziecka nie można dotknąć ani zbadać, że histeria itd. Po czym okazało się, że trzeba było dać zastrzyk. Padła jedynie soczysta ‘’k****” a mnie delikatnie drgnął kącik ust. Tak, dziewczynka umiała puścić solidną wiązankę niczym jegomość dżentelmen z SORu. Innym razem przybywa dziewczynka (UWAGA: lat 15) i każe sobie założyć soczewki do oczu. Siadam, wstaję, chodzę, myślę. Czego ona ode mnie chce?! Powiedziałem, że to jakiś absurd i niech sobie sama zakłada bo jest już prawie dorosła. No to skończyło się telefonem do mamy i wymuszeniem, że dziecko nie umie samo zakładać soczewek, a ma bardzo poważną wadę (+10) i w okularach źle wygląda. No, jak mama każe, to proszę szeroko otworzyć oczy, żeby zmieścił się tam mój paluch. Dziewczynka przystała, że woli nosić okulary. Ale po 2 dniach znowu telefon od mamy, że dziecko źle wychodzi na zdjęciach i ona się domaga założenia soczewek. Ja się poddałem. Dziecko płacze. W końcu zamknęła się z pielęgniarką sam na sam na jakąś godzinę i nauczyła się sama je zakładać. Przyjeżdżasz na obóz jako kaleka społeczna, a wyjeżdżasz uzdrowiony. Należy też wspomnieć jak rodzice zabezpieczają farmakologicznie dzieci. Odbieramy wszystkie leki i wzywamy podopiecznych do gabinetu, żeby przy nas je zażywały. Średnio 20-30 osób bierze leki na obozie. Od antybiotyków, poprzez przewlekłe przyjmowanie leków p/bólowych, ziół od babki znachorki, aż po homeopatyczne cuda. Cały przekrój. A ile dzieci ma astmę! I jak poważne leki już na nie biorą... Pewien chłopiec miał jakiś problem ze skórą i przepisane "tylko" 6 maści. Wszystkich używał na raz. Wychodził z gabinetu cały wysmarowany i chlupiący w butach. Masakra. Ale stwierdziłem, że skoro inny lekarz tak kazał to nie będę się wtrącać i widocznie tak ma być. Mama każe jeść lekarstwo - rzecz święta. Ale niestety zdarzył się przypadek, że jeden ‘’dorosły” 15 latek nie oddał leków i pech chciał, że mieszkał w domku w lesie i uruchomiła mu się alergia. Z ciężką dusznością wylądował w szpitalu. A to dlatego, że nie oddał leków, a sam ich nie zażywał. Telefon od mamy: proszę ukarać dziecko. Ukarałem. Ale jak mówimy o karach, to warto wspomnieć historię uzdrowienia. Zobaczyłem cud na żywo. Zostałem wezwany nad jezioro, gdzie chłopak niefortunnie krzywo stanął i wygiął kolano. Silna bolesność, płacz dziecka. Mam tak z natury: wierze, że dziecko nie udaje. Jedziemy zrobić fotkę, czy wszystko w porządku. Chłopak o kulach, wciąż narzeka na ból. Ortopeda zbadał i mówi, że wszystko jest OK. A dziecko odrzuca kule, wstaje z kozetki i idzie, jak gdyby nigdy nic. Wcześniej kulejący i cierpiący nagle zdrowy. Z doktorem ortopedą zbieramy żuchwy z podłogi. Telefon do rodzica: diagnosis - ukarać. Ukarałem. Są też momenty, że lekarz ma prawo popływać np. kajakiem. Ale kto by się spodziewał bandy dzieciaków na środku jeziora z genialnym pomysłem, aby wywrócić doktora do wody. I to w urodziny. Na obozie, aby utrzymać porządek, stosuje się system kar i nagród. Kary intelektualne - przeczytaj i naucz się tekstu, a potem opowiedz o nim. Ja straszyłem dzieci, że jak będą niegrzeczne wobec mnie to dam im ulotki leków do nauczenia się. Kiedyś wręczyłem dzieciom 5 na raz. Wszystkie przerażone. Bliskie płaczu. Ale moje miękkie serce odpuściło im tę karę. Bo ja dobry dla tych dzieci jestem. A jeśli chodzi o dobroć, to zawsze wysłuchałem, wsparłem, dałem dobry lek, pyszną tabletkę i problemy nagle mijały. Taki to ze mnie uzdrowiciel i ciała, i duszy. Ale bywam też niedobrym doktorem. Otóż na obozach zdarza się EPIDEMIA miesiączki. Nagle jednego dnia pod gabinetem 8 dziewczyn i każda DOMAGA się zwolnienia z zajęć. Każdej odmówiłem. A przy szóstej nie wytrzymałem i stwierdziłem, że muszę przeprowadzić pełne badanie, w tym badanie ginekologiczne, żeby stwierdzić ewentualne zaburzenia uniemożliwiające udział w zajęciach. To oburzenie na twarzy i trzask drzwiami. Okazało się, że tego dnia było trochę chłodniej i niektórym nie chciało się ćwiczyć. Trochę z przekąsem, z ironią i sarkazmem opowiedziałem wam, co może się zdarzyć na obozie. Morał jest dość ważny. Przede wszystkim dla rodziców - nie róbcie ze swoich dzieci niepełnosprawnych. Jak mają sobie rękę złamać to niech się tak stanie. A nadmierne dmuchanie i chuchanie w niczym nie pomaga. Dla mnie to jedna z fajniejszych przygód. Tyle doświadczenia w tak krótkim czasie, tyle historii medycznych. Wyrzuciłem tu trochę skrajne przypadki, ale tworzą fajny obraz tego, co można na obozie zastać. Jak nic: tylko czekać do kolejnych wakacji!
  2. Wakacyjny cykl "Lekarz dorabia" Kolejny ciekawy pomysł na dodatkowy zarobek dla lekarza to opieka medyczna nad uczestnikami różnych wyjazdów. Kolonie, obozy, wyjazdy studenckie, rejsy, pielgrzymki, wyjazdy na narty, obozy harcerskie to imprezy, których organizatorzy często zatrudniają medyków. Do zadań lekarza na takim wyjeździe polega najczęściej na sprawowaniu szeroko rozumianej opieki medycznej nad niepełnoletnimi uczestnikami. Wiele zależy od charakteru takiej imprezy oraz wieku podopiecznych. Czego innego można się spodziewać na obozie harcerskim w lesie pod namiotami a czego innego na wyjeździe narciarskim dla licealistów w Alpach. Liczba uczestników takich imprez waha się od kilkudziesięciu do kilkuset. Zazwyczaj małe dzieci oznaczają małe kłopoty a duże dzieci to duże zmartwienie. Podopieczni w okresie dorastania to często używki oraz niebezpieczeństwo urazów. Wiele zależy od wychowawców i tego na ile pozwalają uczestnikom. Co jakiś czas pojawiają się niepokojące artykuły o koloniach na których opiekunowie przymykają oko na alkohol i narkotyki bojąc się utraty klientów. Obowiązki Do obowiązków lekarza przed wyjazdem należy przede wszystkim zapoznanie się z chorobami przewlekłymi na które cierpią uczestnicy i przygotowanie się na ewentualne problemy z nimi związane. Typowe problemy to astma, choroby alergiczne, padaczka, niedoczynność tarczycy. Rodzice mają obowiązek podać w karcie uczestnika wszystkie obciążenia oraz przyjmowane leki. Każdy uczestnik powinien mieć ze sobą odpowiedni zapas medykamentów przepisanych przez lekarza. Dobrym pomysłem jest jeśli (szczególnie w przypadku młodszych dzieci) leki znajdują się na stałe w apteczce i lekarz codziennie wydaje je uczestnikom. Dzięki temu ma pewność, że przyjmują je regularnie (co pełni ważną rolę np w padaczce) oraz eliminuje ryzyko zgubienia co rodzi problemy w przypadku np. bardzo drogich leków na astmę (refundacja). Każdy lekarz powinien w porozumieniu z organizatorem skompletować apteczkę na wyjazd. W zależności od specyfiki wyjazdu powinny się znaleźć w niej konkretne elementy wyposażenia. Organizatorzy mają możliwość zakupienia większości leków i sprzętu medycznego. Wielu lekarzy zabiera podręczny zestaw ratunkowy w razie ciężkich zachorowań w którego skład wchodzą płyny infuzyjne oraz leki wchodzące w skład zestawu przeciwwstrząsowego. Ważne, żeby posiadać ze sobą taki sprzęt i wyposażenie, które potrafimy bezpiecznie i skutecznie użyć. Jeśli jedziemy z małymi dziećmi wskazane będzie zabranie ze sobą taśmy Broselowa lub innego systemu pozwalającego na szybkie ustalenie dawek leków ratujących życie. W trakcie obozu lekarz ma do dyspozycji pokój lub namiot stanowiący ambulatorium i tam przyjmuje chorych. Do typowych problemów należą kleszcze, skaleczenia, oparzenia słoneczne, przeziębienia, bóle brzucha, zatrucia pokarmowe, omdlenia, ukąszenia przez przeróżne owady. Starszym uczestnikom zdarza się stan po użyciu alkoholu, złamania oraz urazy głowy. Na wyjazdach narciarskich typowe są kontuzje kończyn. Oczywiście należy przygotować się na każdą ewentualność. Lekarz będzie udzielał wsparcia psychologicznego dla tęskniących za domem oraz dziewczynek przerażonych pierwszą w życiu miesiączką. Jest też druga strona medalu. Co roku w miejscach wypoczynku młodzieży zdarzają się utonięcia, wypadki komunikacyjne, reakcje anafilaktyczne oraz ciężkie urazy w wyniku upadku z wysokości. Słowem - stany zagrożenia życia. W przypadku wątpliwości co do stanu pacjenta lekarz odpowiada za skierowanie do szpitala do dalszej diagnostyki lub wezwanie zespołu ratownictwa medycznego. Jeśli zdecyduje, że uczestnik obozu może być leczony na miejscu może wystawić receptę na niezbędne leki. Lekarze na obozach są często odpowiedzialni za czuwanie nad higieną i żywieniem uczestników. Na przykład na obozach harcerskich mogą odpowiadać za pobieranie próbek żywności. Do ich obowiązków należy kontrolowanie włosów dzieci pod kątem wszawicy. Ważny jest bezpośredni dostęp do kart obozowych uczestników oraz prowadzenie dokumentacji medycznej. Zazwyczaj lekarz prowadzi zeszyt, gdzie opisuje kto i dlaczego zgłosił się do niego oraz jakie leczenie zastosował. Odpowiedzialność Wokół odpowiedzialności lekarzy na takim wyjeździe narosło wiele legend. Na portalach społecznościowych dla medyków nie brakuje opinii straszących mityczną odpowiedzialnością lekarza "jak coś się stanie". Należy podkreślić, że w przypadku postępowania zgodnie z zasadami sztuki i prawidłowego udzielenia pomocy oraz wczesnego przekazania do szpitala uczestnika w stanie zagrożenia życia nie ma możliwości postawienia lekarzowi jakichkolwiek zarzutów. Oczywiście rozżaleni rodzice mogą wytoczyć lekarzowi sprawę cywilną i próbować udowodnić, że do uszczerbku na zdrowiu dziecka doszło w wyniku jego zaniedbania. Jeśli będziemy wypełniać swoje obowiązki sumiennie, badać dzieci zgłaszające dolegliwości oraz dokumentować ich stan ryzyko odpowiedzialności karnej lub cywilnej jest minimalne. Na taką pracę możemy się zdecydować pod warunkiem, że mamy choć minimalną wiedzę i umiejętności z zakresu chorób i stanów nagłych u dzieci. Za wypadki i urazy odpowiadają wychowawcy na co dzień opiekujący się uczestnikami obozu. Zarobki Zazwyczaj oscylują wokół pensji rezydenta za dwa tygodnie opieki nad uczestnikami obozu. Niektórzy organizatorzy kuszą możliwością odpoczynku w spokojnym ośrodku wczasowym oraz korzystania z różnych atrakcji - zazwyczaj kosztem wynagrodzenia. Na obozach harcerskich stawki są zazwyczaj niewielkie a warunki zakwaterowania spartańskie (spanie w namiocie, mycie w wodzie z jeziora). Z drugiej strony możemy trafić do czterogwiazdkowego hotelu w zagranicznym kurorcie pełnym atrakcji na światowym poziomie.
  3. Wakacyjny cykl "Lekarz dorabia" Ciekawym pomysłem na dodatkową pracę dla lekarza są transporty medyczne. Zasadniczo polegają one na zabezpieczaniu pacjenta podczas przewozu ze szpitala do szpitala. Najczęściej pracuje się w systemie dyżurowym w firmach, które zabezpieczają transporty międzyszpitalne. Podczas kilkunastogodzinnego dyżuru pozostaje się w gotowości do pracy i realizuje przewozy w obrębie np jednego miasta. W Warszawie jest kilka firm, które zabezpieczają transporty pomiędzy placówkami medycznymi. Rzadziej transportuje się pacjentów pomiędzy różnymi miastami oraz w obrębie Europy. Ciekawym, aczkolwiek rzadkim przypadkiem są transporty lotnicze. W naszym kraju są firmy, które zajmują się również takimi zadaniami. Dwa ostatnie rodzaje to najczęściej przewozy na zlecenie firm ubezpieczeniowych chorych, którzy ulegli wypadkom z dala od domu i po wstępnym leczeniu są transportowani w rodzinne strony. Jak to wygląda? Diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli zatrudnimy się w firmie, która regularnie wozi pacjentów pomiędzy szpitalami musimy ustalić grafik naszych "dyżurów". Niektóre firmy przygotowują dla Ciebie miejsce wyczekiwania, gdzie spędzasz czas przez cały dyżur. Inne wymagają od Ciebie, byś czekał w domu a gdy nadejdzie wezwanie karetka przyjedzie Cię zabrać. W przypadku transportów "międzymiastowych" zlecenia często przychodzą z niewielkim, np jednodniowym wyprzedzeniem co nie daje możliwości zaplanowania grafiku. Zagraniczne często wymagają spędzenia kilku dni w trasie. Lekarz jest odpowiedzialny za odpowiednie zabezpieczenie pacjenta podczas transportu. Zazwyczaj karetki z lekarzem są wzywane do przewiezienia pacjentów w ciężkim stanie z chorobami zagrażającymi ich życiu. Będą to chorzy z zawałem serca transportowani do pracowni hemodynamiki, pacjenci z krwiakami wewnątrzczaszkowymi, pękniętymi tętniakami mózgu na neurochirurgię lub wstrząsem septycznym wysłani na intensywną terapię. Często będą zaintubowani, wentylowani respiratorem lub wymagają wlewu amin katecholowych. Takie transporty wymagają doświadczenia w intensywnej terapii, umiejętności intubacji dotchawiczej (gdy pacjent zaintubowany się rozintubuje podczas transportu). Warto się dowiedzieć czy transporty obejmują także dzieci lub noworodki. Jeśli tak to trzeba się przygotować do radzenia sobie z pacjentami pediatrycznymi w ciężkim stanie. Transporty międzymiastowe to z kolei najczęściej pacjenci po ciężkich urazach, ale w stanie stabilnym. Bywa, że mają tracheostomię, cewnik Foley'a. Rzadko wymagają wentylacji mechanicznej lub wlewów leków. Najczęściej transport odbywa się spokojnie, bez interwencji medycznych. Na co zwrócić uwagę? Na wyposażenie karetki - czy są dostępne wszystkie leki? Czy nie są przeterminowane? Czy jest dostępny odpowiedni sprzęt? Czy działa? Naucz się go obsługiwać. Sprawdź go przed każdym dyżurem/transportem. Przed odebraniem pacjenta upewnij się, że jest optymalnie zabezpieczony. Pacjent zagrożony niedrożnością dróg oddechowych powinien zostać zaintubowany. Pacjent we wstrząsie wstępnie wyrównany, podany antybiotyk i np. włączony wlew amin presyjnych. Pacjent zaintubowany powinien być optymalnie sedowany. Jeśli pacjent ma niewydolność oddechową powinien mieć podany tlen lub być wentylowany mechanicznie. Możesz odmówić zabrania pacjenta, który jest w stanie skrajnie ciężkim i nie rokuje przeżycia transportu. Zazwyczaj przewóz jest dużym obciążeniem dla ciężko chorego. Zwróć uwagę, że masz ograniczone możliwości monitorowania chorego w karetce, głownie z powodu artefaktów związanych z ruchem pojazdu. Wstrząsy zakłócają odczyt EKG i wskazania pulsoksymetru a także pomiary ciśnienia metodą oscylometryczną. Gdy chory jest przekładany, przewożony lub przesuwany jego stan może ulec pogorszeniu. Sprawia mu to dodatkowy ból oraz stwarza ryzyko usunięcia venflonu, wyrwania rurki intubacyjnej, drenu lub cewnika Foley'a. Często stan pacjenta pogorszy się w trakcie transportu i będzie on wymagał podawania leków lub innych interwencji. Może być zagrożony wystąpieniem zatrzymania krążenia, drgawek, niewydolności oddechowej, wpadnięciem we wstrząs. W czasie transportu chory jest zagrożony chorobą lokomocyjną i wystąpieniem wymiotów, które mogą spowodować niedrożność dróg oddechowych. Może być konieczne zastosowanie leków prokinetycznych. Stawki Są bardzo różne i zależą od charakteru pracy, rodzaju transportowanych pacjentów, ilości zleceń. Przy transportach "międzymiastowych" to najczęściej stawka godzinowa lub za całość pracy. Przy dyżurach to stawka za godzinę lub za jeden transport. Niektóre firmy płacą tylko za czas spędzony z pacjentem, inne za każdą godzinę gotowości do pracy. Spotkałem się z bardzo niskimi stawkami rzędu 30 zł/h transportu (i tylko za czas spędzony w karetce). Transporty lotnicze i kilkudniowe wyprawy przez całą Europę mogą przynieść zarobek równoważny kilku dyżurom w szpitalu. Konkludując Przewozy medyczne to ciekawy sposób na dodatkowy zarobek jednak trzeba dokładnie określić rodzaj wykonywanych transportów, charakter przewożonych pacjentów oraz stawkę. Należy wystrzegać się firm "krzaków" z niesprawnym sprzętem, rozklekotanymi karetkami, przeterminowanymi lekami oferujących głodowe zarobki.
  4. Wakacyjny cykl "Lekarz dorabia" Wraz z nadejściem wiosny pojawiają się oferty dodatkowej pracy dla lekarzy związane z zabezpieczeniem medycznych różnych imprez. Organizatorzy manifestacji, koncertów, zawodów, meczów, kongresów i imprez firmowych pragnąć zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom zatrudniają firmy specjalizujące się w tego typu działaniach. Najczęściej są one prowadzone przez ratowników medycznych, którzy są niejako dedykowani do tej pracy. Jeśli wymagania organizatorów są wysokie do współpracy zapraszają lekarza. Na co zwrócić uwagę poszukując takiej pracy i jak nie dać się wpuścić w maliny? Poniżej kilka informacji, które mogą się przydać młodym lekarzom. Impreza i impreza masowa. Nie każdy koncert, zawody, mecz albo demonstracja będzie imprezą masową. Jeśli tak to zasady zabezpieczenia medycznego są dość precyzyjnie określone w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 6 lutego 2012 r. w sprawie minimalnych wymagań dotyczących zabezpieczenia pod względem medycznym imprezy masowej. Jeśli chodzi o lekarza to w przypadku imprezy masowej musi on spełniać wymagania minimalne: posiadać prawo wykonywania zawodu oraz minimum trzyletnie doświadczenie w udzielaniu świadczeń zdrowotnych (cokolwiek to oznacza). Jeśli lekarz jest koordynatorem medycznym takiej imprezy to musi mieć uprawnienia lekarza systemu oraz minimum 5 lat doświadczenia w pracy w jednostkach Państwowego Ratownictwa Medycznego i znać język angielski w stopniu umożliwiającym komunikowanie się z pacjentami. Miejsce pracy W praktyce lekarz na zabezpieczeniu medycznym będzie pracował w stacjonarnym punkcie medycznym (bądź w "szpitalu polowym") lub w karetce. Rzadko lekarze są członkami patroli pieszych. Obowiązki Lekarz podczas obstawy ma badać osoby zgłaszające się do punktu medycznego i decydować czy wymagają specjalistycznej pomocy, doraźnego zabezpieczenia na miejscu czy przewiezienia do szpitala. Zwykle stan pacjenta oraz zastosowane leczenie należy udokumentować w karcie medycznych czynności ratunkowej lub innym formularzu zapewnionym przez organizatora imprezy. Lekarz odpowiada na całość opieki nad tymi osobami. Kieruje zespołem złożonym z ratowników medycznych, pielęgniarek i ratowników po kursie kwalifikowanej pierwszej pomocy (KPP). Co się robi na takiej obstawie? Z mojego doświadczenia (kilkaset godzin obstaw medycznych) wynika, że najczęściej się... siedzi. Wskazane jest zaopatrzenie w wyposażenie do zabijania nudy. Książka, gra na smartfonie, krzyżówki - to główne zajęcie na obstawach medycznych. Czy to oznacza, że nie ma interwencji? Bynajmniej! Do punktów medycznych zgłaszają się najrozmaitsi pacjenci: proszą o chusteczki, podpaski, "coś na ból głowy". Na imprezach biegowych często zdarzają się obtarte pachwiny. Na koncertach "skręcone kostki". Na różnego rodzaju mszach i wydarzeniach religijnych omdlenia. Na pielgrzymce odciski. Oprócz tego rany, złamania, stan po spożyciu alkoholu, napad padaczki, ból brzucha, nagłe zatrzymanie krążenia... W przypadku dużych medialnych imprez np. maratonów działania służb ratunkowych są dokumentowane przez fotoreporterów. W przypadku nieprofesjonalnej organizacji zabezpieczenia lub nieporadnej resuscytacji sprawa trafia do mediów. Podobny przypadek zatrzymania krążenia w trakcie imprezy biegowej w Warszawie kilka lat temu był szeroko komentowany a firma zapewniająca zabezpieczenie medyczne była na ustach całej Polski. Z drugiej strony wszystkie media podkreślały szybkie i profesjonalne działanie ratowników podczas reanimacji biegacza w trakcie tegorocznego Orlen Warsaw Marathon. Trzeba być przygotowanym na wszystko. Oczywiście wiele zależy od charakteru imprezy i biorących w niej udział ludzi. Czego innego możemy spodziewać się na koncercie heavy-metalowym a czego innego na pikniku dla dzieci niepełnosprawnych. Na co zwrócić uwagę? Na dostępny sprzęt, leki (daty ważności!). Sprawdź co, gdzie leży, w której torbie znajdziesz najważniejsze elementy wyposażenia. Zapoznaj się z defibrylatorem, respiratorem oraz sprzętem łączności. Zapoznaj się z procedurami - w jaki sposób będziecie wzywani do interwencji, jakie informacje przekazywać koordynatorowi. Jak zorganizowano ruch pacjentów? Czy sami będziecie transportować poszkodowanych do szpitala czy wzywać karetkę. Stawki Firmy organizujące zabezpieczenia medyczne oferują zróżnicowane stawki: od 40 do ponad 100 zł/h. Wszystko zależy od tego ile wynegocjujesz. Oferty Większość firm ma znajomych lekarzy, z którymi na stałe współpracują. Czasem oferty można znaleźć w internecie np. w różnych grupach na Facebooku. Czasem oferty wychodzą od ratowników i pielęgniarek z którymi współpracujemy.