Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Showing results for tags 'służba zdrowia'.



More search options

  • Search By Tags

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Search By Author

Typ zawartości


Forum

  • MedFor.me
    • Dyskusja ogólna
    • Specjalizacja: Jaką wybierzesz?
    • Niezbędnik medyka (książki, konferencje, kursy, praktyki, oferty pracy)
    • Naukowo
    • Idę na medycynę
    • Fora lokalne
  • IZBA LEKARSKA
    • Medycyna Ogólna
    • Egzaminy
    • !!! Nowoczesna medycyna
    • Miejsca stażowe i specjalizacyjne
    • Wieści zza granicy
  • PO GODZINACH
    • Na każdy temat
    • MedHumor
    • Fora prywatne
    • MedFor.me - sprawy forum
  • CLUSTERS
    • News
    • Polinnovation
    • Clusters

Kategorie

  • News
  • Opinie i komentarze
  • Ze świata nauki
  • Wywiady
  • Reportaż
  • MED-Memories
  • Weekend For.me
  • Patronaty

Blogi

  • Oficjalny blog MedFor.me
  • Medicus Sapiens Semper Digitum in Ano Tenet
  • Naczelny Lekarz Trąbkowaty
  • Visca El Barça
  • Meoblog
  • Medycyna jest ciekawa
  • Ania18101Blog
  • Zabiegowcy
  • patrycja fenster
  • Bioptron
  • Dzienniczek przyszłego doktora.
  • Ratuj-z-nami
  • KotBlog
  • JMBlog
  • Breakfast at Tiffany's.
  • DanioJanioBlog
  • NarzedziaLekarza
  • see
  • aniamos - blog
  • vipomaBlog
  • Kawa
  • przyczynaBlog
  • Wino i Medycyna - In vino sanitas
  • swinska tarczyca suplement diety niedoczynnosc hashimoto Thyroid TR
  • Sprzedam leki na pasozyty tasiemce przywry motylice
  • Med

Kategorie

  • Choroby wewnętrzne
  • Chirurgia
  • Pediatria
  • Ginekologia i położnictwo
  • Łacina
  • Inne
  • Redakcyjne

Find results in...

Find results that contain...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    End


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    End


Filter by number of...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    End


Grupa


Skype


Rok rozpoczęcia studiów

Znaleziono 9 wyników

  1. Zapraszamy wszystkich na manifestację Porozumienia Zawodów Medycznych 24.09.2016! Przemarsz rusza spod Kolumny Zygmunta na Placu Zamkowym w Warszawie w samo południe. Pomóż nam zmieniać polską ochronę zdrowia. To wiekopomna chwila, gdy wszystkie zawody medyczne mówią jednym głosem. Walczymy razem! Lekarz nie jest ważniejszy od Pielęgniarki. Pielęgniarka nie jest ważniejsza od ratownika! Wszyscy jesteśmy niezastąpieni! FILM: https://www.youtube.com/watch?v=rUQYhzh8Nuk TRASA PRZEMARSZU: Zapraszam do zapoznania się z materiałami informacyjnymi na fanpage'u Porozumienia Zawodów Medycznych i Grupie na Facebooku. Potrzebujemy zaangażowanych! Pomóż nam tworzyć realną szansę na zmiany. Manifestacja w czerwcu przyciągnęła 10 tys. osób. teraz będzie nas kilka razy więcej! Każde ręce do pracy będą przydatne. Jest z Nami już JEDENAŚCIE związków zawodowych! Szczegóły wydarzenia: https://www.facebook.com/events/1656852984636059/ Darmowy transport dla wszystkich chętnych do wzięcia udziału z każdego dużego miasta w Polsce!
  2. Wszyscy obywatele naszego kraju wiedzą dobrze, że opieka zdrowotna ma się źle. Większość osób jest niezadowolonych z funkcjonowania szpitali czy przychodni. Długie kolejki do lekarzy, oczekiwanie na badania, przepracowani pracownicy ochrony zdrowia. Mało kto ma świadomość, że nasz kraj przeznacza na ochronę zdrowia nieco ponad 4% PKB. Tymczasem na same wypłaty rent dwukrotnie więcej! (dane z kursu dla stażystów z zakresu funkcjonowania ochrony zdrowia w OIL Warszawa). Dlaczego obywatele nie wiedzą, że dobra opieka zdrowotna musi dużo kosztować? Przecież ciągle widzimy w telewizji i internecie akcje zbierania pieniędzy na leczenie chorych dzieci. Kwoty robią wrażenie: 2 miliony złotych na operację w USA, 500 tysięcy złotych za miesięczną kurację śmiertelnego nowotworu (lekiem sprowadzonym z zagranicy), 200 tysięcy złotych na nowy wózek inwalidzki i rehabilitację. Wszyscy godzą się na takie wydatki i wpłacają datki! Przecież dobre leczenie musi dużo kosztować! Tym bardziej w "Znanej Klinice" w USA lub w Niemczech! Dlaczego więc pacjenci oszukują się, że za marne grosze, które nasze Państwo przeznacza na ich leczenie dostaną najwyższe standardy światowe, klasowy sprzęt i najnowocześniejsze metody? Dlaczego winą za taki stan rzeczy obarczają lekarzy? Pod postami z prośbą o pomoc i zbieranie funduszy królują opinie w stylu "A w naszym kraju konowałom się nie chce!". Szanowni pacjenci! Miejsce świadomość, że lekarze bardzo chętnie będą was leczyć na światowym poziomie. Niestety to kosztuje. Leki, sprzęt, konferencje medyczne na "zachodzie" skąd można przywieźć najnowszą wiedzę, czas, organizacja pracy szpitala, pensje personelu medycznego, gaziki, narzędzia na salę operacyjną, prąd, papier w toalecie, posiłki w szpitalach. To wszystko generuje ogromne koszta. To Wy wybieracie polityków i rozliczacie ich z obietnic wyborczych. Zacznijcie dbać o swój interes. To na rządzących ciąży konstytucyjny obowiązek zapewnienia obywatelom opieki medycznej. Nie na lekarzach, pielęgniarkach czy ratownikach medycznych. My możemy w każdej chwili wyjechać za granicę jeśli uznamy, że poziom upodlenia przekroczył naszą wytrzymałość psychiczną. Nie jesteśmy niewolnikami i nie damy się bez końca szantażować dobrem pacjentów. Kto będzie dbał o wasze zdrowie kiedy nas zabraknie? Tak jak Wy troszczycie się o nas, tak i my dbamy o Was. Jeśli będziecie przez swoich przedstawicieli (rząd) traktować lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych, farmaceutów, rehabilitantów, fizjoterapeutów jak śmieci, to się nimi staniemy. Chcecie, aby śmieci dbały o wasze zdrowie? *** ZAREJESTRUJ SIĘ NA WYJĄTKOWĄ KONFERENCJĘ WE WROCŁAWIU!
  3. Długo zapowiadane, niecierpliwie oczekiwane deklaracje aktualnego Ministra Zdrowia Konstantego Radziwiłła dotyczące zmian systemowych w polskiej ochronie zdrowia potwierdziły ogólny kierunek obrany przez rząd premier Beaty Szydło. Za pozytywny należy uznać konkretnie zarysowany i rozpisany w czasie plan, z którego można będzie Rząd rozliczyć oraz dość trafne diagnozy istniejących problemów. Jednak według ekspertów nie ma w tych założeniach żadnego rozwiązania doraźnych, wymagających pilnej interwencji problemów, takich jak rosnący niedobór kadr medycznych czy dramatyczna sytuacja ambulatoryjnej opieki specjalistycznej w kilku obszarach. Min. Konstanty Radziwiłł i premier Beata Szydło zaprezentowali na konferencji prasowej 26 lipca 2016 założenia reformy wprowadzającej tzw. "Narodową Służbę Zdrowia". Przedstawiono wraz z harmonogramem realizacji pięć priorytetów dotyczących zmian systemowych, tj: Warto wspomnieć, że jest to pierwsza od 1999 roku radykalna propozycja zmiany w obszarze zdrowia publicznego, którego narastające problemy pod dywan zamiatały kolejne rządy. Na uwagę zasługuje fakt dobrze postawionej diagnozy (o czym pisaliśmy już w kontekście mapy potrzeb zdrowotnych), ale w wielu punktach brakuje realnych perspektyw realizacji zamierzeń. Za kluczowe problemy systemu ochrony zdrowia minister uważa: jego niekonstytucyjność, nadmierną komercjalizację, brak koordynacji opieki nad pacjentem, niedofinansowanie, zaniedbane zdrowie publiczne i brak nadzoru nad całym systemem ochrony zdrowia. Trudno się nie zgodzić. Jakie rozwiązania proponuje minister? I. Likwidacja NFZ i powszechny dostęp do świadczeń - budżetowy system zarządzania i finansowania opieki zdrowotnej Obecny system składkowy z założenia wyklucza część obywateli na zasadzie - kto nie pracuje, ten się nie poleczy. Realia są jednak takie, że nawet "świecący się na czerwono" w eWUŚiu i tak uzyskują świadczenia na podstawie swoich oświadczeń. Otwarcie się na wszystkich obywateli pozwoli uniknąć sytuacji wykorzystywania pomocy doraźnej przez nieubezpieczonych. Powszechnie krytykowany przez ekspertów jest pomysł rozbiórki NFZ, co musi spowodować ogromny organizacyjny i kompetencyjny chaos. Zadania centrali ma przejąć podsekretarz w MZ, a struktur regionalnych tzw. WUZ-u. Wojewódzkie Urzędy Zdrowia będą podlegały ministrowi, a zarządzać ma nimi regionalny wojewoda. Czy naprawdę nie da się wprowadzać zmian bazując na obecnej strukturze? Przeniesienie środków na służbę zdrowia do budżetu oznacza stworzenie "nienaruszalnego" Państwowego Funduszu Celowego „Zdrowie” (PFC „Zdrowie”), którego dysponentem będzie Minister Zdrowia, a przychodami środki pochodzące z części wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych (ekwiwalent składki zdrowotnej) i koniecznej dotacji z budżetu państwa uzupełniającej wielkość środków do docelowego poziomu 6% PKB w 2025 roku. W analizie pomija się fakt, że składka zdrowotna była dla wielu obywateli jedną z motywacji do legalnego zatrudnienia "w systemie". Obecnie ta zachęta ma zniknąć, co w połączeniu z demotywującym do podjęcia pracy programem 500+ musi prowadzić do dalszego ograniczania zatrudnienia i wzrostu bezrobocia. II. Sieć szpitali o trzech poziomach działalności i zupełnie inny sposób podziału środków Kluczowy wydaje się punkt dotyczący kontraktowania - preferowana będzie ciągłość opieki nad pacjentem, a nie poszczególne "procedury". Nie jest to doprecyzowane i budzi wiele obaw. Wiadomo, że maksymalne limity kontraktowe mają być zastąpione limitami minimalnymi, które szpital będzie musiał spełnić, żeby otrzymać odpowiedni budżet w następnym roku. Sieć musi siłą rzeczy uwzględniać obecnie istniejące placówki, które są mocno zróżnicowane, a przede wszystkim organami założycielskimi są nie zawsze podmioty publiczne. Budzi to obawy ekspertów o dyskryminację placówek w pełni lub częściowo prywatnych. Wielu ekspertów głośno mówi o zagrożeniu uczciwej konkurencji na rynku usług zdrowotnych i obniżeniu jakości opieki nad pacjentem. Na marginesie: dość zabawnie przedstawia się załączona powyżej mapa, która dość optymistycznie rozrzuciła po Polsce Instytuty i wirtualnie zapełniła ewidentne luki i białe szpitalne plamy... III. Zwiększenie nakładów na służbę zdrowia do 6% PKB w ciągu 10 lat! Strategia zakłada stopniowe zwiększanie środków publicznych na zdrowie poczynając od roku 2018, co oznacza, że minister Radziwiłł i rząd, który reprezentuje biorą na siebie odpowiedzialność za wzrost z obecnych ok. 77 miliardów o niecałe pół punktu procentowego do końca kadencji obecnej ekipy... Może to wręcz oznaczać w skali Unii Europejskiej zmniejszenie nakładów na zdrowie. Według większości ekspertów to zdecydowanie za mało w stosunku do ogromnych bieżących braków i potrzeb. A dodatkowo nie wiadomo, co z tą sprawą zrobi ewentualna kolejna ekipa polityczna... Wiadomo, że już niebawem frustracja narastająca we wszystkich grupach zawodowych medycyny (lekarze, lekarze rezydencji*, pielęgniarki, fizjoterapeuci, ratownicy medyczni, technicy medyczni) przekroczy próg bezpieczeństwa i Rząd RP będzie musiał dobrze przemyśleć szybsze i bardziej priorytetowe potraktowanie zwiększenia nakładów na zdrowie. IV. Budowa zespołu podstawowej opieki zdrowotnej i koordynacja opieki nad pacjentem poprzez POZ To najbardziej enigmatyczny z „priorytetów” - stworzenie zespołu złożonego z lekarza, pielęgniarki, pielęgniarki szkolnej i położnej oraz... dietetyka! Kompletnie nie wiadomo kto ma być koordynatorem takiego zespołu, jakie konkretnie środki i skąd zostaną przeznaczone na ich tworzenie. Pozytywna jest zapowiedź lepszego przepływu informacji o pacjencie pomiędzy lecznictwem specjalistycznym a podstawową opieka zdrowotną. Wiadomo jednak, że nie uda się tego realizować w sposób sprawny bez zintegrowanego systemu informatycznego, którego wciąż brak. W ten grząski teren minister nawet nie próbuje wchodzić. Najwyraźniej nie ma ambicji być Kazimierzem Wielkim informatyzacji polskiej służby zdrowia (poprzedni ministrowie się na tym temacie przejechali) Jednym z ważniejszych zagadnień wydaje się być planowana modyfikacja systemu finansowania „nowej POZ”, reformująca dzisiejszą stawkę kapitacyjną. Obok stawki podstawowej pojawi się komponent motywacyjny za profilaktykę i promocję zdrowia, dodatek za opiekę nad pacjentami przewlekle chorymi oraz dodatki za wyniki leczenia pacjentów z niektórymi chorobami przewlekłymi. Na razie niewielu lekarzy POZ wypowiadają się na ten temat: finansowych konkretów wszak brak. V. Integracja systemu zdrowia publicznego - profilaktyka przede wszystkim Urząd Zdrowia Publicznego to nowa instytucja, która ma bardziej zintegrować już istniejące odpowiedzialne za zdrowie publiczne (SANEPID, Centrum ds AIDS, agencje walki z alkoholizmem i narkomanią i inne). Za tym ma pójść sprawniejsze działanie w promocji zdrowia, profilaktyce chorób i skuteczniejsza ochrona Polaków przed nałogami. „Integracja zadań i obowiązków, a także połączenie zasobów sprawi, że w systemie rzeczywiście zaistnieje program zdrowia publicznego i zostaną dopełnione działania, które wstępnie zaledwie lekko zarysowano ustawą o zdrowiu publicznym” - czytamy w raporcie. W ostatnim zdaniu cicho pobrzmiewają wyrazy uznania dla przyjętej przez poprzedni rząd Ustawy o Zdrowiu Publicznym. Ten punkt jest powszechnie traktowany i komentowany pozytywnie. Istnieje jednak obawa, że tworzenie nowego specjalnego urzędu i rozbudowa administracji może się okazać jedynie zabiegiem fasadowym i sposobem na zatrudnienie na państwowych etatach kolejnych znajomych królika. Szczegółową strategię zmian zamieszcza ministerstwo na swojej stronie - zachęcamy do lektury i dyskusji. Mateusz Malik, lekarz (w artykule wykorzystaliśmy cytaty i grafiki z prezentacji Ministerstwa Zdrowia) *) zabawna literówka, mieli być rezydenci - ktoś zauważył, więc zostwiam
  4. Ekskluzywna rozmowa MedFor.me z doktorem Markiem Zabłockim, specjalistą chorób wewnętrznych i diabetologii, prezesem Warmińsko-Mazurskiej Izby Lekarskiej, koordynatorem Oddziału Wewnętrznego Miejskiego Szpitala Zespolonego w Olsztynie. Mateusz Malik: Panie Doktorze! W ostatnich miesiącach głośno jest o młodych lekarzach i ich batalii o poprawę warunków pracy. W akcję aktywnie zaangażowani są m. in. przedstawiciele Komisji Młodych Lekarzy przy Izbach. W jaki sposób WMIL może wesprzeć ich w walce o godziwe zarobki i przyjazne warunki kształcenia? Marek Zabłocki: Bardzo się cieszę, że aktywność młodych lekarzy jest tak duża i że jest zauważalna na forum samorządu - w NRL, ale również w naszym regionie. Jeśli chodzi o postawę samorządu związaną z postulatami najmłodszej grupy członków, to zawsze byliśmy rzecznikiem młodych lekarzy i wsparciem w rozwiązywaniu ich problemów. W związku z tym także na poziomie regionalnym takie działania mają miejsce i to na dwóch płaszczyznach. Na płaszczyźnie ogólnej, to jest próbie zmian systemowych, czego najlepszym przykładem są ostatnio przyjęte apele Okręgowego Zjazdu Lekarzy WMIL, gdzie poparliśmy postulaty złożone przez naszą Komisję Młodych Lekarzy dotyczące przede wszystkim uregulowania dyżurów rezydenckich, ale również całościowego uporządkowania zagadnień prawnych dotyczących lekarzy rezydentów. To jest ta płaszczyzna szersza. Tym drugim polem działania jest pomoc w pojedynczych, indywidualnych zdarzeniach. Często ja, jako prezes czy inni przedstawiciele Prezydium Okręgowej Izby Lekarskiej w konkretnym miejscu, konkretnym szpitalu reprezentujemy młodych i pomagamy im walczyć o swoje prawa. Przykład z ostatniego czasu: Jesteśmy teraz w sporze sądowym w Sądzie Pracy, gdzie nasz prawnik reprezentuje dwójkę rezydentów, którzy zostali niezgodnie z prawem zwolnieni z pracy w trakcie rezydentury z powodu nieprzyjęcia nakazu wykorzystania urlopu w danym okresie. Staramy się również uczulać osoby zarządzające szpitalami, by warunki pracy w tych zakładach opieki zdrowotnej były przyjazne dla młodych ludzi i by młody człowiek nie był traktowany jak przysłowiowy „zapchajdziura” czyli kierowany w miejsce, gdzie w danej chwili nikt inny nie może pracować. Różnie bywa ze skutecznością tych działań, ale staramy się pomagać. Uprzedził Pan doktor moje kolejne pytanie. Izba lekarska ma dla swoich członków ofertę edukacyjną, socjalną, kulturalną, sportową czy prawną. O tę ostatnią chciałem zapytać. Istotnie wzrasta liczba pozwów przeciw lekarzom. Jak wygląda dostęp do pomocy prawnej w Izbie? Czy każdy lekarz może liczyć na korporacyjne wsparcie merytoryczne, ale też pomoc adwokata w przypadku sprawy dotyczącej odpowiedzialności cywilnej czy karnej? Zdecydowanie tak. Nasze biuro prawne jest otwarte codziennie dla wszystkich lekarzy, ale w szczególności dla lekarzy z mniejszym stażem zatrudnienia, ponieważ to oni są często łapani w „pułapki” prawne, gdy podejmują się pewnych działań nie do końca może świadomi konsekwencji prawnych. Im zawsze nasi radcowie służą pomocą i często dzieje się tak, że zapobiegamy ewentualnym przykrym konsekwencjom. Natomiast bywa różnie jeśli chodzi o pomoc w indywidualnych procesach, czyli reprezentowanie interesów danego lekarza w sądzie (tak zwane zastępstwo procesowe). Tu na pomoc można liczyć w zależności od tego, z jakim przypadkiem mamy do czynienia, czyli nie zawsze. Jeśli są to procesy karne z powództwa cywilnego zawsze służymy opinią prawną, ale zwykle lekarz w takiej sytuacji jako swego obrońcę wybiera osobę, z którą zna się bliżej, z którą już współpracował. Wszyscy byliśmy lub jesteśmy młodymi lekarzami. Łączy nas wyjątkowy czas zdobywania specjalizacyjnych szlifów, doświadczeń klinicznych, pierwszych dyżurów, terapeutycznych sukcesów i porażek, trudnych egzaminów i konfrontacji marzeń z rzeczywistością... Jak wspomina Pan Doktor swój okres specjalizacji? O! (śmiech) Bardzo dobrze wspominam. Tak jest z naszą naturą, że wyrzucamy te rzeczy, które były nienajlepsze, a zawsze takie bywają. Początek pracy zawodowej to rzucenie na głęboką wodę. Oczywiście, nie było jeszcze takich zagrożeń prawnych, takiego stosu dokumentów do wypełniania, gdy zaczynałem pracę w 1988 roku. Mimo wszystko dobrze wspominam tamte czasy. Może właśnie sam fakt bycia młodym tak pozytywnie się kojarzy, no bo wtedy byliśmy beztroscy i szczęśliwi. I parę rzeczy, które utrudniały życie mało się pamięta. Natomiast jeśli miałbym wskazać największy problem z tamtych lat, to chyba jednak ten sam, co teraz, czyli przepracowanie. Dysproporcja między możliwością zarabiania godziwych pieniędzy w jednym miejscy pracy a koniecznością utrzymania rodziny. Każdy z nas miał po 2-3 różne miejsca, w których pracował. Czas pracy lekarza od lat się nie zmienia - zawsze oscyluje między 200 a 300 godzin w miesiącu i to jest okropne. Minęło prawie 30 lat i gdy patrzę na mojego syna, który jest lekarzem, to on również rozgląda się gdzie by można trochę dorobić. Miałem nadzieję, że to się zmieni. Ta opinia, że jako lekarze zarabiamy dużo jest dla nas niesprawiedliwa, bo pracujemy na dwóch, trzech etatach! Jak się zsumuje wynagrodzenie z poszczególnych miejsc, to nie jest ono najwyższe… To wspomnienie wiąże się też z pewnym poczuciem winy, że rodzina nie zawsze ojca miała wtedy, kiedy on powinien być i to z perspektywy czasu trochę boli. Ale to też jest wpisane w specyfikę naszego zawodu. Nasze rodziny są skazane na to, że rodzice (jeszcze jeśli obydwoje są lekarzami, a w moim przypadku tak było) nie mają zbyt dużej możliwości przebywania razem. Ale generalnie tak jak powiedziałem na początku samo wspomnienie bycia młodym lekarzem jest miłe. Lekarze z Porozumienia Rezydentów OZZL w trakcie konsultacji i spotkań dotyczących realizacji postulatów całego środowiska mają okazję rozmawiać z politykami, związkowcami, przedstawicielami mediów. Niestety w kontaktach z przedstawicielami części środowiska medycznego spotykają się niekiedy z oporem i swoistym dystansem starszych kolegów, którzy mówią im: "W naszych czasach mieliśmy znacznie gorsze warunki pracy, płacy, ledwo wiązaliśmy koniec z końcem i było nam trudno, zatem nie ma co grymasić, powinniście się cieszyć z tego, co macie". Jak ocenia Pan taką postawę? Oczywiście negatywnie. To wynika z takiej niedobrej cechy, że jeśli ja kiedyś miałem źle, to znaczy, że teraz też nie powinno być lepiej. Ta cecha jest niestety trochę naszą narodową. Nie mam pojęcia, z czego się to bierze. Wiele zależy od osobowości ludzi, z którymi się przebywa, od zespołu w którym się pracuje, w związku z tym sytuacja w konkretnych miejscach pracy bywa różna. W jednym miejscu młodemu człowiekowi łatwiej jest uzyskać wsparcie, w innym trudniej. A też są tacy, którzy mówią „Nie marudź, tylko pracuj, bo ja miałem jeszcze gorzej.” To jest argumentacja nie do przyjęcia, szkodzi całemu środowisku. Bo jeśli sami nie mówimy wspólnym głosem, to każda argumentacja na zewnątrz od razu staje się słabsza… Czy ma Pan Doktor kolegów lub przyjaciół, którzy na stałe wyemigrowali za pracą do krajów Europy Zachodniej czy w ogóle gdzieś dalej? Tak, znam kilka osób, które w tej chwili na stałe tam pracują! Mieliśmy w ramach Unii Europejskiej na początku lat 90-tych program współpracy z Châteauroux (miasto bliźniacze Olsztyna). I tam kolega, który razem ze mną zdawał specjalizacyjną „dwójkę” pracuje tam od wielu lat i bardzo sobie chwali tę pracę. A czy myślał o tym, by wrócić? Oj, nie. Muszę powiedzieć, że chociaż znam kilka osób, które wróciły, to większość niestety pozostaje na emigracji. Tamte warunki pracy są jednak inne. I to nie chodzi o nawet o wielkość zarobków - oni wszyscy podkreślają komfort pracy, którego u nas nie było i nie ma. To jest bardzo ważna rzecz, z której nie zdają sobie sprawy nasi pacjenci. Jest to również w jakimś stopniu zarzut do mediów, do ludzi kształtujących opinię społeczną. Jeśli lekarzy będzie się przedstawiało tylko i wyłącznie jako tych złych, no to trudno będzie zasypać dziurę pokoleniową, która dramatycznie w naszym zawodzie się powiększa. Dziennikarze nie próbują zrozumieć dlaczego tak często lekarz ma problem z całościowym, holistycznym potraktowaniem pacjenta - a wpływają na to warunki pracy. Jak ma się dwudziestu pacjentów na izbie przyjęć czy na SOR-ze, to doktor nie jest w stanie wszystkich zadowolić, sprawić by po takim „spotkaniu z lekarzem” pacjenci byli usatysfakcjonowani. I nie jest to jego zła wola. Wynika to przede wszystkim z patologicznego systemu ochrony zdrowia, w którym dominuje totalne niedofinansowanie, prowadzące do totalnych braków w obsadzie personelu medycznego. I dotyczy to wszystkich poziomów leczenia: od podstawowej opieki zdrowotnej, na szpitalach kończąc. W związku z tym trudno się spodziewać, że przy utrzymaniu dotychczasowego stanu (finansowania, ale też sposobu przekazywania informacji o polskiej medycynie) cokolwiek się zmieni, że zatrzyma się w kraju młodych lekarzy. A już pomysły, by robić to szantażem ekonomicznym są irracjonalne, a wręcz obraźliwe… Pan minister Konstanty Radziwiłł jest postrzegany jako polityk, który chętniej niż poprzednicy rozmawia z lekarzami. Mówi się, że jak już lekarz wejdzie w politykę, to szybko rewiduje swoje poglądy. Pan, z racji sprawowanej funkcji prezesa Izby Lekarskiej, miał okazję spotykać Konstantego Radziwiłła zarówno jako działacza Naczelnej Rady Lekarskiej, jak i ministra. Czy widać już polityczną ewolucję? Nie. Muszę powiedzieć, że cieszę się, że mamy wreszcie ministra, który wyrósł z samorządu i który jednocześnie ma ogromną praktykę medyczną - był praktykującym lekarzem przez większość swojego zawodowego życia. Zna więc problemy środowiska jak nikt inny dotychczas. I wszystko w tej chwili wskazuje na to, że żyje tymi problemami i stara się pomóc. Natomiast możliwości ma jakie ma. Nie chcę go usprawiedliwiać, ani żądać od niego cudownych osiągnięć, ale sam fakt, że staż podyplomowy praktycznie został przywrócony - chapeau bas dla ministra, że udało mu się to zrobić. Wszelkie deklaracje, jakie w tej chwili padają zmierzają ku uporządkowaniu systemu ochrony zdrowia. Mówi się między innymi o zmniejszeniu przytłaczającej „papierologii” w medycynie... Chyba ministra bardziej związanego z naszym środowiskiem mieć nie będziemy, więc trzymajmy za niego kciuki i wspierajmy tam, gdzie się da, aczkolwiek również wymagajmy. Jest jakiś kredyt zaufania, ale nikt nie mówi, że skoro to nasz kolega, nie będziemy oczekiwać konkretnych działań. Jak pogodzić funkcję prezesa ORL i pracę zawodową na Oddziale? Bardzo trudno. Nasza praca zawodowa jest tak pochłaniająca, tak wymagająca czasu, że niestety, na działalność pozazawodową często go brakuje. Co wcale nie znaczy, że jest to usprawiedliwienie w stylu „niech robią inni”. Trudności są, ale staram się godzić aktywność zawodową i samorządową. Od dawna zastanawiamy się, czy nie powinno być tak, że na okres prezesury bierze się urlop i poświęca w pełni prowadzeniu samorządu lekarskiego. Gdyby jednak ktoś mi kazał wybierać, to absolutnie wybrałbym pracę zawodową. Jesteśmy przede wszystkim lekarzami, a niektórzy z nas dodatkowo działają, m.in. w samorządzie. Aktualnie udział izb lekarskich w procesie kształcenia podyplomowego lekarzy ogranicza się właściwie do organizacji szkoleń i konferencji edukacyjnych. Jakie są perspektywy poszerzenia kompetencji Izb w tym zakresie? Bardzo nam zależy na tym, aby jak najszerzej przejąć kształcenie podyplomowe. Na ostatnim naszym zjeździe wystosowaliśmy apel o przekazanie części kompetencji CMKP dla samorządu… W jakim zakresie? Przede wszystkim w obszarze kształcenia specjalizacyjnego. Mamy na razie jeden kurs, ze zdrowia publicznego i jesteśmy w trakcie organizowania kursu z prawa medycznego. Myślimy o kursie z ratownictwa i tych, które są wspólne dla wielu specjalizacji. Marzyłoby się nam, aby przejąć szkolenie specjalizacyjne. Nie to jest łatwo, ale także o tym rozmawiamy z ministrem zdrowia. Województwo Warmińsko-Mazurskie od zawsze jest znane jako wyjątkowe zagłębie turystyki, idealne miejsce na wakacje, urlop, zjazdy. Jeziora, lasy, natura... A czy jest również atrakcyjnym miejscem pracy? Czym może przyciągać lekarzy, pielęgniarki, pracowników ochrony zdrowia, którzy szukają swojego miejsca pracy, samorozwoju, kariery zawodowej? Myślę, że jest coraz bardziej atrakcyjnym miejscem pracy. Przede wszystkim dlatego, że powstał Wydział Lekarski Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, a wraz z nim kliniki i możliwość łatwiejszego rozwoju naukowego. Znacznie łatwiej jest otworzyć przewód doktorski, a od tego roku dostępny jest również przewód habilitacyjny. Zatem i poziom leczenia w poszczególnych ośrodkach podniósł się. Także dlatego, że pozyskaliśmy z całej Polski wielu mądrych ludzi z ogromną wiedzą, patrzących inaczej na różne problemy. Dlatego myślę, możliwości indywidualnego rozwoju zawodowego są zdecydowanie większe. Dotyczy to przede wszystkim Olsztyna, ale również w niektórych ośrodkach powiatowych są dość atrakcyjne warunki pracy, głównie finansowe. Praca w mniejszych ośrodkach jest specyficzna, związana z ogromną odpowiedzialnością zawodową, przy jednoczesnym błyskawicznym nabieraniu doświadczenia. Ma to związek z tym, że zakres przypadków medycznych jest niezwykle szeroki, a wsparcie specjalistyczne ograniczone. Tak jak mówię - co kto lubi… Jesteśmy, jako województwo, coraz bardziej atrakcyjni. Zapraszamy! Generalnie lekarzy jest nas ciągle zbyt mało. To jest problem ogólnopolski, ale nasz region pod tym względem jest szczególny: bardzo rozległy i z wyjątkowo małą liczbą lekarzy. Trochę żałuję, że środowiska lokalne nie starają się czymś dodatkowym zachęcić młodych lekarzy do rozpoczynania pracy w konkretnym szpitalu czy poradni. Myślę tu o ułatwieniach już na studiach. Kiedyś było coś takiego jak stypendium fundowane. Dlaczego do tego nie wrócić? Obligowało to młodego lekarza, by wrócił do miejsca, skąd brał takie stypendium a jednocześnie było znaczną pomocą w studiowaniu. Bo przecież nie jest tak, że ciężar kształcenia lekarzy spoczywa na państwie - studia medyczne to ogromy wysiłek całej rodziny, która łoży na wykształcenie młodego człowieka. Rozmawialiśmy z niektórymi starostami proponując zachęty dla młodych lekarzy na przykład w postaci mieszkania. Możliwości jest wiele. Natomiast ograniczając się do ogłoszenia „poszukujemy lekarza” w mediach nie rozwiąże się problemów z kadrą medyczną w takich mniej atrakcyjnych rejonach. Jako samorząd wielokrotnie gościłem tutaj burmistrzów z różnych miast powiatowych, ale wciąż tłumaczyli się brakiem pieniędzy. Myślę, że to nie do końca prawda, ale tak to już jest. Dziękuję bardzo za rozmowę! Dziękuję i życzę powodzenia całej grupie młodych lekarzy: Trzymam kciuki, abyście nie musieli szukać pracy poza Polską! Rozmawiał Mateusz Malik, lekarz. Zdjęcia: M.Malik
  5. Wyobrażenia. Obchód lekarski w białych, wykrochmalonych fartuchach, wszyscy w skupieniu, przechodzimy z sali do sali, od pacjenta do pacjenta - każdego jeden po drugim szczegółowo omawiamy. Wszystko z powagą, niemalże pietyzmem. Pacjenci leżą równo w łóżkach, czekają spokojnie, panuje cisza. W głowie kłębią się poważne koncepcje co do diagnostyki, rozpoznań i leczenia. Choć tak na prawdę ... 7:15: zaczynamy raport z kończącego się dyżuru. Przyjętych 8 nowych pacjentów, 4 operowanych. Zabiegi skończyły się 3:30 w nocy. Na Izbie praca do rana. Na raporcie 5 specjalistów i 2 rezydentów. Na 2 oddziałach około 30 pacjentów. Zaraz będzie problem. Do obstawienia 3 poradnie, 5 zabiegów na jednym stole i izba przyjęć. Ok, starczyło rąk do podziału, tylko, że na izbę i oddział pozostał jeden młodszy lekarz. Idziemy na obchód, szybko, bo zaraz trzeba ruszyć dalej. Wyobrażenia. Po obchodzie czas zająć się swoimi pacjentami - każdego zbadać, porozmawiać i napisać zlecenia. W dyżurkach odbywa się szczegółowe planowanie dalszego procesu diagnostyczno-terapeutycznego. Lekarze pracują i planują, w atmosferze owianą przed pacjentami niemalże tajemnicą, dalsze plany. Wszystko po to by móc później odpowiedzieć wyczerpująco na każde pytanie pacjenta i rodziny - lekarz wie wszystko Choć tak na prawdę ... 7:45 - na oddziale 8 nowych pacjentów z dyżuru, 2 z planowych przyjęć. Kto się kim zajmie? Jeden z kolegów już schodzi do poradni, dwóch biegnie na blok, chwilę później zostaje już całkiem sam. Zaczynam dawać zlecenia. Dzwoni telefon z Izby Przyjęć - Doktorze, przyjechało pogotowia, pacjent z silnymi bólami brzucha - Dobrze, jeśli może, to niech usiądzie w poczekalni, pogotowie proszę odesłać, skończę zlecenia i zejdę, jak coś to proszę dzwonić - Dobra - słyszę ze słuchawki. Zamiast kolejnego akapitu z serii "Wyobrażenia", czyli jak widzimy pracę lekarza, proszę obejrzeć losowy odcinek dr House'a czy "Na dobre i na złe" (wczoraj była "piękna" akcja ratunkowa przechodniów potrąconych na przystanku - nawet ginekolog odbarczał odmę opłucnową!). Tam z reguły pokazują wszystko dokładnie odwrotnie niż jest na prawdę lub tak, że na prawdę chciałoby się tam pracować. Choć tak na prawdę ... 8:00: Potrzebuję konsultację ginekologiczną dla jednej z pacjentek, ale ginekologię mamy w innym budynku. Sama nie pójdzie, wózek nie przejedzie. Ok, trzeba wezwać transport pogotowia ... dzwonie ... dzwonie... nikt nie odbiera. Zadzwonie za chwilę, najpierw wypełnię papiery: zlecenie na transport, podbicie 4 kopii, skierowanie na konsultację.... Doktorze, pacjentka z 13-stki (z sali nr 13.) wymiotuje, a lekarz prowadzący dziś po dyżurze. - Dobrze, zaraz podejdę - odpowiadam. Co to ja robiłem? Aaaa, transport... dzwonie... dzwonie.... uff, załatwione. Ledwo odłożyłem telefon, ten zaczyna dzwonić - Doktorze, pacjent na izbie się już niecierpliwi, zejdzie Pan? Dotarłem na Izbę, 11-latek, od 3 dni wymioty i biegunka, od rana mocno zaczął boleć brzuch. Badam, brzuch zupełnie miękki, niebolesny ... CZEMU WIĘC TRAFIŁ NA CHIRURGIĘ? I w tym momencie przypominam sobie, że "podobno" każdy pacjent z ostrym bólem brzucha, który trafi na oddział pediatryczny jest odbijany najpierw do chirurga. Coś mi się nie chce w to wierzyć, ale tak mówią. Szkoda tylko, że w naszym mieście nigdzie nie ma chirurgii i pediatrii razem i muszę wysłać chłopca do pediatry do innego szpitala. Mama krzywi się, że nie mają jak dojechać, a drugie dziecko zostawiła na chwile z sąsiadką i co ona teraz ma zrobić? Robi mi się przykro, chciałbym jakoś pomóc, ale ... znów telefon - Proszę przyjść na blok, potrzebna 2 asysta do zabiegu, pilne. Kończę kartę informacyjną dla chłopca i lecę na blok. Napilbym się czegoś, ale nie mam drobnych do automatu, a rano nie zdążyłem nic wziąć... no nic, biegne do zabiegu, później się napiję. - Proszę stanąć od lewej strony i tak złapać hak... nie, nie tak... dobrze... proszę trzymać... - Mija 30 minut, ręka mi cierpnie, boje się ruszyć, walczę sam ze sobą. - Prosiłem Pana żeby trzymał Pan o tak do góry, ja wiem, że ciężko, ale jeszcze chwile - Podtrzymuje sobie rękę drugą ręką. Ale bym się napił kawy. Ciekawe ile pacjentów już czeka na izbie... I tak latam, biegam do północy i kiedy to próbuję na chwile przymknąć oko... znów telefon i słyszę, że na izbie pojawia się jeszcze 8-latka, która 2 dni temu doznała urazu głowy i zaczęła teraz wymiotować. Niechętnie schodzę do izby - tam spotykam uśmiechniętą i nieco skrępowaną sytuacją i godziną mamę z uroczą córką, która snuje się z kąta w kąt po poczekalni i chyba nie do końca wie po co tu jest. Na szczęście okazuje się, że nic poważnego się nie stało, a "dziewczyny" na odchodne śmieją się, że skoro mogą iść do domu to będą dalej rozpaczać nad NIEWYOBRAŻALNĄ porażką szczypiornistów z Chorwatami. Wszyscy się śmiejemy, żegnamy i tym miłym akcentem kończy się rozwiązywanie problemów na dziś. Wyjątkowo śpię od 1 do 6 rano bez przerw. Luksus Z mojej kilkuletniej, zawodowej perspektywy, medycyna to jednak nie jest codzienne stawianie spektakularnych diagnoz i wykonywanie heroicznych zabiegów, a wymagająca, ciężka praca u podstaw. Czasem denerwująca, zniechęcająca, a czasem niezwykle przyjemna, satysfakcjonująca i inspirująca. Powyżej chciałem pokazać jak może wyglądać dzień rezydenta czyli młodego lekarza w trakcie specjalizacji. Pacjent, który do mnie przychodzi, chciałby abym oddał mu swoją całą uwagę, zaangażowanie i wiedze - młody lekarz też by tego chciał, tylko w takich dniach jak ten, nie zawsze jest już w stanie.
  6. Wiele wskazuje na to, że nadchodzące wybory nie rozstrzygną w konstruktywny sposób o przyszłości polskiej opieki zdrowotnej i medycyny w ogóle. Obie największe partie polityczne w Polsce od 10 lat stawiają na stagnację i doraźne rozwiązywanie problemów. Boli fakt, że w debacie publicznej nie zwraca się uwagi na przyczyny patologii, a jedynie na ich skutki. Gdyby lekarz zwracał uwagę jedynie na objawy, a bagatelizował diagnostykę byłby dalece nieskuteczny. Zgodnie z polskim zwyczajem żyjemy w kraju, gdzie na medycynie zna się każdy. To samo dotyczy większości polityków, którzy nawet, gdy są lekarzami niezbyt chętnie dopuszczają do głosu ekspertów od służby zdrowia (epidemiologów, menedżerów, badaczy rynku, wybitnych specjalistów, szefów towarzystw lekarskich, przedstawicieli izb lekarskich, a nade wszystko zrzeszonych w organizacjach i fundacjach świadomych PACJENTÓW. Najwyższy czas, by fundamentalne problemy publicznie poruszyć, nazwać rzeczy po imieniu, rozpocząć dyskusję społeczną i zmobilizować polityków do aktywności. Czas na zmiany. O czym należy rozmawiać? Zwracamy uwagę na kluczowe według nas problemy, z którymi należy się zmierzyć zarówno na szczeblu rządowym i eksperckim, ale też na poziomie świadomości obywatela-pacjenta. 1. Głębokie niedofinansowanie publicznej służby zdrowia (wartość rocznego rynku usług zdrowotnych to ponad 70 mld PLN, a pacjenci z własnej kieszeni wydają na usługi medyczne i okołomedyczne przeszło 30 mld). Tu szereg kwestii związanych nie tylko z wysokością składki zdrowotnej, ale nadmierną lub dramatycznie zaniżoną wyceną różnych procedur, nieadekwatnym (zbyt niskim) do potrzeb i możliwości kontraktowaniem szpitali, otwarciem na tak zwane współpłacenie, otwarciem na problem dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych czy znacznie opóźnionym rejestrowaniem przez AOTM i URL nowoczesnych, bardzo kosztownych terapii. Trzeba powiedzieć jasno, że służba zdrowia z założenia przynosi Państwu finansowe straty tak jak obronność, a dbać należy jedynie o to, by były jak najmniejsze. Może warto zastanowić się nad ustaleniem procentowego minimalnego progu w budżecie przeznaczanego na publiczną służbę zdrowia, jak w przypadku obronności... 2. Problem konstytucyjny: w Polsce na papierze mamy zagwarantowany równy i bezpłatny dostęp do opieki medycznej dla wszystkich obywateli. W praktyce o dostępności (szybkości i jakości diagnostyki i leczenia) decyduje cenzus finansowy. Zamożniejsi mogą w świetle prawa omijać kolejki i otrzymywać usługi podobnej lub wyższej jakości od osób biedniejszych (tak jest w przypadku całej klasy politycznej). Wymaga to poważnej debaty społecznej. 3. Problem wyjazdu przygotowanych do zawodu w publicznych szkołach lekarzy i pielęgniarek za granicę. Warto dokonać bilansu: na ilu absolwentów kierunków medycznych stać państwo polskie, by zapewnić im potem godne warunki pracy w trakcie kształcenia specjalizacyjnego? Czy nie czas położyć nacisk na kształcenie podyplomowe, a nie bezrefleksyjnie zwiększać liczbę miejsc na państwowych uczelniach medycznych? 4. Nieodpowiedni poziom wynagrodzeń lekarzy specjalistów w placówkach publicznych -> Odpływ lekarzy do sfery prywatnej, dodatkowych miejsc zatrudnienia, za granicę -> Spadek jakości publicznej medycyny -> Problem przepracowania i złej wydajności lekarzy -> Presja społeczna i wzrost liczby błędów medycznych -> Ostracyzm społeczny wobec lekarzy, gdy się pomylą 5. Kryzys Podstawowej Opieki Medycznej. Lekarze rodzinni na całym świecie mają ogromne kompetencje i z nich korzystają. W Polsce wciąż nie jest to specjalność prestiżowa, brakuje kompetentnych Specjalistów Medycyny Rodzinnej, kapitacyjny sposób finansowania obniża jakość świadczonych usług i preferuje zaniechanie diagnostyki, co przeciąża lecznictwo specjalistyczne, ambulatoryjne, a przede wszystkim Pogotowie i Szpitalne Oddziały Ratunkowe. 6. Niedobór publicznych, merytorycznych i przystępnych i dostępnych np w internecie źródeł informacji o chorobach, profilaktyce, leczeniu, jak i organizacji systemu dla PACJENTÓW. W przeciwieństwie do Zachodu źródłem wiedzy dla polskich pacjentów jest ogólnoświatowa encyklopedia lub fora internetowe. 7. Przeciążenie administracyjne lekarzy, którzy zostali wykształceni, aby leczyć. Nadmierna ilość dokumentacji medycznej, którą należy tworzyć, słaba jej informatyzacja. Polscy lekarze mają duże kompetencje, cechują się wrażliwością na problemy pacjentów, są w większości dobrze przygotowani, wciąż się też doszkalają. Gdy tylko się im na to pozwala leczą na światowym poziomie, a nawet wytyczają nowe szlaki. Pozwólmy im na to tworząc lepsze warunki, a wtedy odczują to także pacjenci. Mateusz Malik, lekarz *** Postulaty www.MedFor.me i www.PrzypadkiMedyczne.pl przedłożone 16.10.2015 roku Prezydentowi RP poprzez http://www.prezydent.pl/kontakt/ z okazji inauguracyjnego posiedzenia Narodowej Rady Rozwoju pt. "Bezpieczeństwo zdrowotne Polaków - diagnoza sytuacji".
  7. W dniach 19-20 listopada 2015 roku w Warszawie, w hotelu Novotel przy ul. 1 Sierpnia 1 odbędzie się Kongres Zarządzania w Ochronie Zdrowia. Organizatorem spotkania jest Mazowieckie Centrum Biznesowe Sp. z o.o. Konferencja ma na celu poprawę kondycji zarówno finansowej jak i infrastrukturalnej placówek medycznych, co jest zagwarantowane dzięki świetnie przygotowanym prelegentom. Eksperci, na co dzień związani ze Służbą Zdrowia, podzielą się z uczestnikami swoją wiedza i doświadczeniami z zakresu prawa oraz zarządzania, tak aby osoby piastujące najwyższe stanowiska w podmiotach leczniczych mogły podejmować najlepsze i najbardziej trafne decyzje biznesowe. W trakcie dwóch dni zostaną omówione zagadnienia, które bezpośrednio dotyczą zarządzania placówkami medycznymi, a także ich funkcjonowania. Data: 19-20.11.2015 Lokalizacja: Warszawa, Hotel Novotel, ul. 1 Sierpnia 1 Grupa dedykowana: • Dyrektorzy szpitali oraz przychodni • Kadra menadżerska prywatnych centrów medycznych • Menadżerowie placówek leczniczych Koszt udziału: • 99zł netto/os. za oba dni konferencji W celu zgłoszenia prosimy o wypełnienie formularza zgłoszeniowego, a następnie przesłanie go na adres: biuro@mcbkonferencje.pl. Szczegółowe informacje są udostępniane po kontakcie telefonicznym 536-390-788 lub mailowym biuro@mcbkonferencje.pl. Formularz zgłoszeniowy jest dostępny do pobrania na stronie internetowej organizatora www.mcbkonferencje.pl. Partnerów zainteresowanych nawiązaniem współpracy zapraszamy do kontaktu. Za udzielanie szczegółowych informacji dot. części wystawowej oraz pozostałych form promocji odpowiedzialny jest: Tomasz Telus, Projekt Manager, 533-163-882, tomasz.telus@mcbkonferencje.pl. Koszt udziału dla firm spoza grupy dedykowanej wynosi 499zł netto/os. zapowiedz.docx
  8. XII seminarium w cyklu MEDICA INFO: "PROBLEMY RACHUNKOWO – PODATKOWE W JEDNOSTKACH OCHRONY ZDROWIA" Warszawa, 8 września 2015r. Celem szkolenia jest zapoznanie uczestników z najnowszymi regulacjami prawnymi, które dotyczą problemów rachunkowo – podatkowych w jednostkach ochrony zdrowia. Omówione zostaną problemy i zasady opodatkowania VAT w różnych kwestiach dotyczących sektora medycznego. Seminarium będzie odbywać się w formie wykładów połączonych z konsultacjami. Dzięki poniższemu formularzowi zgłoszeniowemu, możecie Państwo skorzystać z 10% RABATU na udział w wydarzeniu PROGRAM wydarzenia znajduje się na tej stronie a w nim: Systemy informacyjne, wspomagające zarządzanie w podmiotach leczniczych - dr n. med. Jacek Sawicki Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Skierniewicach) Rachunkowość podmiotów leczniczych, będących spółkami prawa handlowego - dr Małgorzata Winter Uniwersytet Warszawski, Wydział Zarządzania, Katedra Finansów i Rachunkowości) Badania kliniczne a VAT - dr Jowita Pustuł Doradca Podatkowy, Radca Prawny, Uniwersytet Jagielloński w Krakowie, Zakład Prawa Finansowego VAT na wyroby medyczne i wyposażenie dodatkowe - dr Jowita Pustuł Doradca Podatkowy, Radca Prawny, Uniwersytet Jagielloński w Krakowie, Zakład Prawa Finansowego Problem VAT w jednostkach ochrony zdrowia według regulacji prawnych 2015 r. - Anna Welsyng doradca podatkowy, Radca prawny Zwolnienie z VAT usług telemedycznych - Radosław Maćkowski licencjonowany doradca podatkowy i prawnik) Organizator: Centrum Promocji Informatyki; tel. (22) 870 69 10, 870 69 78; email: pr@konferencja.com.pl
  9. Przed nami wydarzenie z cyklu --> Forum Menadżerów Służby Zdrowia, które odbędzie się: 3 września w Olsztynie, w Olsztyńskim Parku Naukowo-Technologicznym, ul. Trylińskiego 2. Podczas konferencji eksperci, na co dzień zajmujący się m.in. prawem i zarządzaniem, podzielą się z uczestnikami Forum swoją wiedzą i doświadczeniami, które pomogą w podejmowaniu najlepszych i najbardziej trafnych decyzji biznesowych, jak też ułatwią zarządzanie placówką medyczną. Podczas tego spotkania zostaną omówione zagadnienia, które bezpośrednio dotyczą pracy osób piastujących najwyższe stanowiska w podmiotach leczniczych, a także funkcjonowania samych placówek. Będą to m.in.: Ochrona danych osobowych Zasady prowadzenia dokumentacji w wersji papierowej oraz elektronicznej Szanse na rozwój dzięki wykorzystaniu dostępnych środków unijnych Pakiet Onkologiczny Realizacja i kontrola umów z NFZ Udostępnianie elektronicznej dokumentacji medycznej w świetle aktualnych i proponowanych zmian w ustawie o systemie informacji w ochronie zdrowia. Trendy w telemedycynie: korzyści wynikające z zastosowania nowych technologii. Normy ISO, a wpływ na kontraktacje NFZ Wpływ znajomości i przestrzegania standardów jakości na bezpieczeństwo szpitala i pacjentów Lobbing Medialny oraz ochrona reputacji Spotkanie dedykowane jest : Dyrektorom szpitali i przychodni Kadrze zarządzającej Prywatnymi Centrami Medycznymi Menadżerom placówek leczniczych Wśród wykładowców wystąpią m.in.: Krzysztof Nyczaj od 1998 roku związany z systemem Ochrony Zdrowia. Brał aktywny udział w tworzeniu polskiego systemu ubezpieczeń zdrowotnych, w tym w organizowaniu Mazowieckiej Regionalnej Kasy Chorych. Od 2001 do 2008 roku z Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Kierował kilkoma ważnymi dla polskiego systemu opieki zdrowotnej projektami informatycznymi. Są to m.in. „Rejestr Zakładów Opieki Zdrowotnej”, „Platforma udostępniania on-line usług rejestru zakładów opieki zdrowotnej – e-RZOZ” oraz „System Rejestracji Systemów Kodowania i Klasyfikacji Statystyki Resortowej. Wniósł znaczący wkład w przygotowywanie wielu aktów prawnych dotyczących systemu informacyjnego ochrony zdrowia, w tym dotyczących elektronicznej dokumentacji medycznej, systemu kodów resortowych oraz rejestrów medycznych. Autor książki: "Elektroniczna Dokumentacja Medyczna" - wyd. Wiedza i Praktyka 2011r. Prelegent z dorobkiem ponad 2000 godzin wykładowych i szkoleniowych. Ekspert Data Techno Park sp. z o.o. we Wrocławiu. Publikuje m.in. Służbie Zdrowia, Menedżerze Zdrowia, Rynku Zdrowia, IT w Administracji. Agnieszka Pietrzak, adwokat absolwentka aplikacji sądowej przy Sądzie Okręgowym w Warszawie. W 2008 r. zdała egzamin sędziowski., w tym samym roku uzyskała uprawnienia adwokata (Okręgowa Izba Adwokacka w Warszawie). Specjalizuje się w obsłudze prawnej z zakresu prawa ochrony zdrowia, prawa gospodarczego, prawa nieruchomości i prawa pracy. Koncentruje się w szczególności na doradztwie przedsiębiorcom w zakresie finansowania świadczeń opieki zdrowotnej przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Reprezentuje klientów w sporach sądowych m.in. z Narodowym Funduszem Zdrowia. Autorka publikacji w dziennikach branżowych (Gazeta Finansowa, Rzeczpospolita, Gazeta Prawna, Serwis Kadry Zarządzającej ZOZ, Zarządzenie Placówką Medyczną). Prowadzi szkolenia i prelekcje dla lekarzy oraz kadry zarządzającej podmiotami leczniczymi. Prelegent podczas kongresów i konferencji związanych z ochroną zdrowia. Dominika Kołodziejska – Koza, adwokat absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Posiada doświadczenie w doradzaniu międzynarodowym koncernom farmaceutycznym, działającym na polskim rynku. Koncentruje się na doradztwie podmiotom prowadzącym działalność leczniczą w bieżącej działalności, kwestiach regulacyjnych. Bierze udział w sporach przeciwko Narodowemu Funduszowi Zdrowia. Doświadczenie zdobywała w polskich biurach międzynarodowych kancelarii. Absolwentka Podyplomowego Studium Prawa Własności Intelektualnej na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowych Studiów Menadżerskich na Wydziale Zarządzania UW „Zarządzanie w Służbie Zdrowia”. Prowadzi szkolenia dla lekarzy oraz kadry zarządzającej podmiotami leczniczymi. Prelegent podczas kongresów i konferencji związanych z ochroną zdrowia. Koszt udziału w wydarzeniu wynosi 99zł netto/os. W celu zgłoszenia prosimy o wypełnienie oraz odesłanie formularza zgłoszeniowego na adres: biuro@mcbkonferencje.pl. Każdy uczestnik otrzyma materiały w formie papierowej i elektronicznej. Więcej informacji oraz formularz zgłoszeniowy znajdziecie Państwo po uprzednim kontakcie z organizatorem (biuro@mcbkonferencje.pl), a także na stronie: www.mcbkonferencje.pl. Partnerów zainteresowanych nawiązaniem współpracy zapraszamy do kontaktu. Za udzielanie szczegółowych informacji dot. części wystawowej oraz pozostałych form promocji odpowiedzialny jest: Tomasz Telus, Projekt Manager, 533-163-882, tomasz.telus@mcbkonferencje.pl Koszt udziału dla firm spoza grupy dedykowanej wynosi 499zł netto/os.
×