LIBERMED - Książki medyczne i weterynaryjne wszystkich wydawców w jednym miejscu

Przeszukaj forum

Showing results for tags 'studia medyczne'.



More search options

  • Search By Tags

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Search By Author

Typ zawartości


Forum

  • MedFor.me
    • Dyskusja ogólna
    • Specjalizacja: Jaką wybierzesz?
    • Niezbędnik medyka (książki, konferencje, kursy, praktyki, oferty pracy)
    • Naukowo
    • Idę na medycynę
    • Fora lokalne
  • IZBA LEKARSKA
    • Medycyna Ogólna
    • Egzaminy
    • !!! Nowoczesna medycyna
    • Miejsca stażowe i specjalizacyjne
    • Wieści zza granicy
  • PO GODZINACH
    • Na każdy temat
    • MedHumor
    • Fora prywatne
    • MedFor.me - sprawy forum
  • CLUSTERS
    • News
    • Polinnovation
    • Clusters

Kategorie

  • News
  • Opinie i komentarze
  • Ze świata nauki
  • Wywiady
  • Reportaż
  • MED-Memories
  • Weekend For.me
  • Patronaty

Blogi

  • Oficjalny blog MedFor.me
  • Medicus Sapiens Semper Digitum in Ano Tenet
  • Naczelny Lekarz Trąbkowaty
  • Visca El Barça
  • Meoblog
  • Medycyna jest ciekawa
  • Ania18101Blog
  • Zabiegowcy
  • blogs_blog_11
  • blogs_blog_12
  • Dzienniczek przyszłego doktora.
  • Ratuj-z-nami
  • KotBlog
  • JMBlog
  • Breakfast at Tiffany's.
  • DanioJanioBlog
  • NarzedziaLekarza
  • see
  • aniamos - blog
  • vipomaBlog
  • Kawa
  • przyczynaBlog
  • Wino i Medycyna - In vino sanitas

Kategorie

  • Choroby wewnętrzne
  • Chirurgia
  • Pediatria
  • Ginekologia i położnictwo
  • Łacina
  • Inne
  • Redakcyjne

Kalendarze

  • Patronaty MedFor.me

Znaleziono 7 wyników

  1. Wiele ostatnio w mediach pisze się o młodych lekarzach. Czy w obecnej polskiej rzeczywistości entuzjastycznie nastawieni młodzi ludzie czerpią prawdziwą radość z zawodu, którego uczą się przez 6+1+5= ok. 12 lat? W reportażu "Po co iść na medycynę?" @surowy przytacza wiele z tych plusów dodatnich i ujemnych... A Wy? Nie żałujecie?
  2. Czy warto iść na medycynę? Czy warto zostać lekarzem? Co jest magnesem, który przyciąga w tym kierunku? Dlaczego wciąż tysiące młodych osób chcą założyć biały kitel, stetoskop i walczyć o ludzkie życie? Czyżby nowe pokolenie stało się bardziej empatyczne, chętne do pomocy, wrażliwe na ludzkie cierpienie? Może chcą zmienić świat? A może jednak liczą na duże i szybkie pieniądze, prestiż zawodu? Czy lubią pracę ponad siły, ciągłe dyżurowanie, presję społeczeństwa, narażenie na regularne konflikty? Oto wypowiedzi polskich studentów medycyny: dlaczego wybrali ten zawód, dlaczego zdecydowali się poświęcić kilkanaście lat swojego życia na edukację i samokształcenia. Julia, 24 lata, studentka medycyny Antek, 23 lat, student medycyny Marta, 23 lata, studentka medycyny To tylko parę wypowiedzi studentów. Ale myślę, że większość podpisuje się pod tymi słowami. Liczymy na zawód z pasją, przyszłością, z poczuciem, że każdego dnia jesteśmy we właściwym miejscu i że te lata poświęceń nie są stracone. Liczymy oczywiście na satysfakcjonującą pensję, zarobek godny tego co robimy. Wiele uwag dotyczy również prestiżu zawodu lekarza. Każdy chce być doceniany, zauważony. Na te studia medyczne rzadko kiedy dostają się przeciętne, słabe jednostki. To w większości osoby zdecydowane, umiejące myśleć dedukcyjnie, dokonywać wyborów, ot choćby najlepszej ścieżki edukacji. Żaden przypadek. Wyrachowanie? To już chyba zbyt mocne słowa i niemożliwe podejście w tak młodym wieku. Ale ważne jest też, że wśród przytoczonych wypowiedzi nie padają słowa: bo rodzice kazali, bo rodzice są lekarzami itp. Ten etap chyba mamy już za sobą. Nie da się kogoś zmusić, żeby przetrwał tyle lat w książkach, żeby poświęcał swoje życie prywatne na poczet celów i ambicji rodziców. Oczywiście są jednostki, które idą w ślady rodziców, "bo trzeba" albo gdy widzą wielkie pieniądze. Ale polscy studenci medycyny wybierają ten kierunek raczej dla pewnego bytu i zatrudnienia w przyszłości. Wynika to poniekąd z mentalności i problemów jakie dotykają nasze społeczeństwo. Szkoda tylko, że tym pięknym celom, długoletniej ciężkiej edukacji i trudnej oraz odpowiedzialnej pracy towarzyszą też negatywne zjawiska takie jak upadający autorytet zawodu, chybotliwa etyka lekarska, niskie płace, wypalenie zawodowe, znieczulica, społeczna nagonka i obojętność, a nade wszystko pogarda polityków wobec środowiska medycznego. Łukasz Surówka Wszystkie imiona bohaterów zostały zmienione. Masz swoje doświadczenia i przemyślenia? Podziel się z innymi na forum: http://medfor.me/topic/4882-po-co-iść-na-medycynę-czy-naprawdę-bilans-zysków-i-strat-wychodzi-na-korzyść-tych-studiów-i-pracy/
  3. Studia Medyczne a Liceum

    witam wszystkich! (z góry przepraszam jeśli jest już taki temat) Mój problem jest taki...jestem w 1 Liceum i od 3 gimnazjum marzy mi się Medycyna,konkretnie chirurgia ale to poteeem. 1.jestem na profilu BioChemAng ponieważ myślałem że będę miał poważne problemy z matematyką, w gimnazjum nie uczyłem się za dużo i strasznie się bałem rozszerzenia.jednak wyszło wszystko inaczej i okazało się że całkiem nieźle sobie z nią radzę i ''być może' dałbym sobie z nią radę (motywacją jest medycyna więc) ale rodzi się tutaj problem...nie wiem jakie uczelnie są dobre i na które warto składać papiery,różnica jest tutaj taka że mogę zmienić klasę na BioChemMat żeby pójść do Krakowa,mam tam dziewczynę i wydaje mi się że fajną opcją by było tam studiować ponieważ mieszkam niedaleko gdańska a to jakieś 500km ode siebie.Do Gdańska na medycynę wiem że nie trzeba Matematyki rozszerzonej czy w Krakowie też jest taka uczelnia? nie chciałbym zmieniać klasy ale jeśli trzeba to trzeba...z matematyki sam się nie nauczę a korki odpadają patrząc na ilość materiału. co o tym sądzicie? powinienem zmienić klasę na klasę z matematyką żeby starać się do Krakowa? warto walczyć o Kraków czy lepiej zostać w tej samej klasie z Angielskim i składać do Gdańska? 2.są jakieś kursy/szkolenia/kółka chirurgii? chciałbym sprawdzić się w 1000% że jest to dla mnie bo jednak oglądając filmy to trochę różnica... 3.czy to prawda że chirurg nie ma czasu na nic tylko na operacje?Martwi mnie to ponieważ chciałbym mieć czas również dla dziewczyny jak i zainteresowań drugoplanowych.Powiedzcie jak wygląda to u was z góry dziękuję!
  4. Witajcie ! Dobry wieczór ! jak większość osób zakładających tematy w tym dziale, będę chciał prosić Was o pomoc, rade i dobre ( bądź każde inne) słowo z reguły nie piszę tak długich wypowiedzi, jednak chciałbym przybliżyć Wam moją sytuacje jak najbardziej. A jako że dział ten jest " gorącą linią" to będę bardzo wdzięczny za przeczytanie całego poniższego tekstu Jestem studentem drugiego roku Automatyki i Robotyki. Studiuję na Politechnice Wrocławskiej. W czasie tych trzech semestrów zacząłem dosyć szybko nabierać przekonania że.. to chyba nie jest TO. Kierunek ambitny, wymagający a pracę po nim i płacę wróżą raczej konkretną. Jednak, żeby to osiągnąć trzeba być w tym dobrym. Żeby być dobrym, dobrze by było mieć pasje do tego, a mi coraz bardziej jej brakuje. W tym momencie jestem niesamowicie zdemotywowany do nauki wszystkich tych abstrakcyjnych przedmiotów związanych z elektryką czy elektroniką. Najzwyczajniej w świecie, coraz bardziej przestaje mi się to wszystko podobać. Ostatnimi czasy przypomniałem sobie o moim dawnym marzeniu. Zasadniczo miałem dwa, takie największe: zostać strażakiem bądź lekarzem. Jako, że to forum traktuje bardziej o tym drugim fachu, będę pisał o nim Przez ostatni semestr studiów ciągle wypominałem sobie to że poszedłem na mat-fiz, ze jestem na tym kierunku i że chyba to nie jest to itd itd. Kiedyś powiedziałem do mojej Ukochanej, ze "dużo bym dał, żeby cofnąć czas do momentu wyboru profilu klasy w liceum, wtedy na pewno wybrałbym bio chem". Ona, zmęczona moim ciągłym narzekaniem i dołowaniem się w końcu przypomniała mi, że mam dopiero ( może aż ? ) 21 lat i że " przecież możesz spróbować zdać mature na jakiś dobry procent i złożyć papiery na medycynę". Kolosalnym problemem jest to że.. z biologią i chemią miałem ostatni raz styczność w 1 klasie liceum. Przeraża mnie fakt, że musiałbym się uczyć tych dwóch przedmiotów PRAKTYCZNIE od zera ponieważ nie pamiętam niczego ( a żeby myśleć o dostaniu się na medycynę zapewne trzeba celować minimum w 80 % z każdego) . Jedyny moment który zapadł mi w pamieć z LO to sytuacja, w której moja Nauczycielka od biologii powiedziała mi w pewnym momencie mojej nauki " Noo, Panie Xxxxxx ! Ma Pan do tego dryg !" . kurde.. do rzeczy sądzicie, ze przerwanie tych studiów które teraz realizuje i nauka od zera do matury z dwóch rozszerzonych przedmiotów jest pomysłem bardziej , śmiesznym, głupim, pozbawionym zdrowego rozsądku czy raczej jest jakakolwiek szansa na realizacje tego marzenia ? Do matury w 2017 roku mam około 15 miesięcy. Mówię o rezygnacji ze studiów, bo co jak co, ale połączenie dosyć hardcore'owego kierunku jakim jest AiR z nauką bioli i chemii raczej nie jest najlepszym pomysłem. Przynajmniej według mnie. Myślę że warto dodać, że miałbym do dyspozycji dwóch najlepszych korepetytorów z biologii i chemii w promieniu 30 kilometrów od mojej miejscowości zdaje sobie sprawę z tego ile siły, samozaparcia i wysiłku wymaga taki projekt. Chciałbym poznać opinie ludzi którzy ( być może ) dostali się na swoją wymarzoną medycynę będąc w podobnej sytuacji, jak ja. Albo po prostu, studentów medycyny którzy osiągnęli swój cel i wiedzą ile pracy musieli w to włożyć i są w stanie ocenić moje szanse. I czy jest sens przerywać studia inżynierskie dlatego, żeby uczyć się i pisać maturę praktycznie od nowa ? ( matme również będę powtarzał, chciałbym dobić chociaż do 90 %, ale wiadomo- moje pytania nawiązują przede wszystkim do biolki oraz chemii). Wiem, że każdy z Nas jest inny i że czasami nauka danej partii materiały zajmuje jednej osobie 2 dni, a innej 2 tygodnie. Będę niesamowicie wdzięczny za każdą odpowiedź, rade i sugestie od każdego z Was! i bardzo proszę o jak największą liczbę wypowiedzi, bo w tym momencie liczy się dla mnie każda pomocna wypowiedź. P.S Deadline niekoniecznie wypada na 2017 rok, ale wiadomo- im szybciej tym lepiej. Jeśli w 2017 roku zabrakłoby mi ewentualnie kilku punktów, to z pewnością poprawiałbym maturę w kolejnym roku. P,S 2: z kierunków medycznych ( to bardziej drugi, awaryjny scenariusz) biorę pod uwagę również fizjoterapię. Brałem jeszcze ratownictwo medyczne ale boję się o to, czy po skonczeniu tego kierunku znajdę w nim pracę za którą mógłbym utrzymać siebie i swoją przyszłą rodzinę Pozdrawiam Serdecznie !
  5. Słyszałam gdzieś, że po "reformie" nie ma już rocznego stażu po studiach. Jak to teraz wygląda i czy to prawda?
  6. Mam takie pytanie, które od jakiegoś czasu mnie dręczy. Czy na studiach opłaca się jakoś bardziej udzielać na kołach naukowych, w szpitalu czy jakiś inny sposób? Czy napisane prace naukowe w dorobku mają jakieś znaczenie?
  7. Zapraszam do udziału w anonimowej ankiecie poświęconej czasowi oczekiwania na przyjęcie w szeregi studentów Akademii Medycznej we Wrocławiu (Obecnie już Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu)... Podzielcie sie swoją historią. Wiele z Was próbowało do skutku, niektórym udalo się od razu. Jak to jest? Ile determinacji mają w sobie młodzi, przyszli lekarze? Zapraszam!