LIBERMED - Książki medyczne i weterynaryjne wszystkich wydawców w jednym miejscu

Przeszukaj forum

Showing results for tags 'studia'.



More search options

  • Search By Tags

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Search By Author

Typ zawartości


Forum

  • MedFor.me
    • Dyskusja ogólna
    • Specjalizacja: Jaką wybierzesz?
    • Niezbędnik medyka (książki, konferencje, kursy, praktyki, oferty pracy)
    • Naukowo
    • Idę na medycynę
    • Fora lokalne
  • IZBA LEKARSKA
    • Medycyna Ogólna
    • Egzaminy
    • !!! Nowoczesna medycyna
    • Miejsca stażowe i specjalizacyjne
    • Wieści zza granicy
  • PO GODZINACH
    • Na każdy temat
    • MedHumor
    • Fora prywatne
    • MedFor.me - sprawy forum
  • CLUSTERS
    • News
    • Polinnovation
    • Clusters

Kategorie

  • News
  • Opinie i komentarze
  • Ze świata nauki
  • Wywiady
  • Reportaż
  • MED-Memories
  • Weekend For.me
  • Patronaty

Blogi

  • Oficjalny blog MedFor.me
  • Medicus Sapiens Semper Digitum in Ano Tenet
  • Naczelny Lekarz Trąbkowaty
  • Visca El Barça
  • Meoblog
  • Medycyna jest ciekawa
  • Ania18101Blog
  • Zabiegowcy
  • blogs_blog_11
  • blogs_blog_12
  • Dzienniczek przyszłego doktora.
  • Ratuj-z-nami
  • KotBlog
  • JMBlog
  • Breakfast at Tiffany's.
  • DanioJanioBlog
  • NarzedziaLekarza
  • see
  • aniamos - blog
  • vipomaBlog
  • Kawa
  • przyczynaBlog
  • Wino i Medycyna - In vino sanitas

Kategorie

  • Choroby wewnętrzne
  • Chirurgia
  • Pediatria
  • Ginekologia i położnictwo
  • Łacina
  • Inne
  • Redakcyjne

Kalendarze

  • Patronaty MedFor.me

Znaleziono 16 wyników

  1. Witam, w tym roku poprawiałam maturę z chemii i biologii ( po raz pierwszy) lecz wyniki,które mam nie są wystarczająco dobre by dostać się na wymarzone studia lekarskie- brakuje mi ok 30 punktów na studia stacjonarne. Na niestacjonarne wyniki dopiero 29.08 i tam z kolei mam szansę się dostać ale nie jest to pewne. Jestem przekonana o tym,że studia te są miejscem dla mnie i marzenie to trwa co najmniej od gimnazjum. Niestety trudno mi powiedzieć na czym polegają moje błędy maturalne ( CKE nie uznaje odpowiedzi ze względu na np użycie innego słowa,niż oni sami wymyślili),gdyż od 2 klasy liceum chodziłam na korepetycje z biologii i z chemii ,na których z resztą słyszałam,że mam wręcz 100 procentowe szanse,żeby sie dostać - wobec czego tym bardziej przeżywam dwie porażki. Rok temu byłam w domu i uczyłam się sama- bo uznałam,że korepetytorzy to nie ta droga, skoro w rok pisania tej właściwej matury się nie udało.Uczenie się samej jednak też nie pozwoliło mi dostać się na medycynę .Jestem zdeterminowana i mocno nastawiona na sukces ale z dnia na dzień tracę energię i nadzieję na to,że kiedykolwiek uda mi sie tam dostać, tym bardziej, że rodzina która zawsze wspierała mnie w decyzjach, tym razem stara się namówić mnie na inny kierunek. I stąd ten wątek, czy uważacie ,że jest sens próbować dostać się na Lekarski po raz trzeci? Czy znacie osoby - albo sami nimi jesteście- które dostały się za trzecim czy kolejnym razem i nie żałują tych "straconych" lat na poprawianie matury? Czy uważacie,że jest sens w pójściu na semestr na biotechnologię na PW(bo tu się dostałam) i poprawianiu matury czy lepiej zostać drugi rok w domu/pójść do pracy ? Co Wy byście zrobili na moim miejscu? Chciałabym poznać Wasze opinie ,gdyż mimo,że sama wiem gdzie chciałabym "skończyć" to coraz mniej mam siły na to,żeby kolejny raz uczyć się tego samego i kolejny raz mierzyć się z taką sytuacją ,bo bycie zawieszonym gdzieś między liceum,a studiami - bez pracy to także ciężkie dla psychiki młodej osoby i zastanawiam się czy to już jest ten moment,żeby spróbować otworzyć "głowę" i pójść w innym kierunku czy może jeszcze warto próbować i się nie poddawać. Z góry dziękuję za odpowiedzi
  2. Jakie mieliście wyniki z matur branych pod uwagę w rekrutacji i jaka to była uczelnia? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi. W prawdzie mam maturę dopiero za kilka lat, ale zawsze jest pewien niepokój , że jednak nie da się rady Dlatego zawsze stawiać sobie pewien cel.
  3. No właśnie - jak to jest w praktyce. Prawo czy medycyna? Sam zadaje sobie to pytanie, ze względu na to, że stoję przed wyborem profilu w liceum. Dziś prokurator, sędzia czy adwokat może liczyć spokojnie na zarobki w granicach 10-15 tysięcy złotych do ręki, a w przypadku samych adwokatów nie ma jako takiej górnej granicy. O ile w przypadku adwokatów trzeba mieć sporo pieniędzy na otwarcie samej kancelarii, aby dobrze prosperować już na start, to młody prokurator - tj. 30 latek zarabia już 7000zł. Przyjęło się, że zawód prawnika to zawód mega prestiżowy, dochodowy, ale obkupiony wieloma latami wyrzeczeń, nauki. Mają oni wiele profitów, można się piąć zawodowo w górę - od prokuratury rejonowej, aż po krajową, wszystko zależy od nas samych, oraz w jakimś tam stopniu szczęścia, ale rozmawiając z 32 letnim prokuratorem, bardzo zachwala swoja pracę, ma do czynienia ze sprawami które uwielbia - kryminalistyka, praca z policją, a w dodatku niezłe pieniądze, gdzie inni w wieku 30 lat mogliby pomarzyć o takich zarobkach, do tego dochodzą różnego rodzaju dodatki, immunitet. W przypadku sędziów czy adwokatów droga jest podobna, lub nieco inna, ale można rzecz, że zawody te są nadal bardzo dobrą propozycją, mimo ogólnego hejtu, że dzisiaj studentów prawa są tysiące - może i są, ale furtka jest cały czas otwarta. Natomiast chciałbym spytać jak to wygląda z perspektywy młodych lekarzy, może źle to nazywam, ale chodzi mi o ludzi w wieku 30-35 lat. W trakcie studiów nie dostajemy ani grosza, w trakcie rezydentury te stawki są śmieszne, oraz w trakcie samej specjalizacji nie mamy co liczyć na grubą kasiorę, bo jednak o niej setki młodych osób marzy. Tak jak wspominałem, młody prawnik ma bardzo realne szanse na zarobki w granicach 6-8 tysięcy właśnie po trzydziestce. Natomiast z moich wyliczeń droga lekarza do tych pieniędzy jest znacznie dłuższa. Dlaczego cały czas o pieniądzach? A no właśnie dlatego, że przyjęło się, że te zawody to pewny, stabilny, bardzo dochodowy zawód. Niestety jaka jest rzeczywistość wszyscy wiemy. Zaczynamy w wieku 19 lat jeśli dobrze pójdzie, studia kończymy w wieku 25 lat. Dochodzi nam rok stażu + czas na LEK. Więc powiedzmy, że mając 27 lat możemy rozpocząć interesującą nas specjalizację, o ile w ogóle się na nią dostaniemy oraz o ile będzie na nią miejsce. Niestety w obecnej chwili wszystko zmierza do tego, że nie. W przypadku kiedy wybierzemy drogę chirurga plastyka, dermatologa, ortopedy czy innych w miarę "wolnych" specjalizacji mamy szansę na pracę prywatnie, jako wolnych mam na myśli niezwiązanych ŚCIŚLE ze szpitalami państwowymi oraz paskudnym NFZ. Jak każdy wie chirurgia plastyczna czy dermatologia to specjalizacje mega oblegane, mało kto się dostaje, natomiast później kasę można trzepać, ale sam czas specjalizacji to już 5-7 lat. A więc tak naprawdę mając 32-35 możemy zacząć o realnym początku kariery w swojej specjalizacji, wyrabiać markę, zaufanie pacjentów, zrobić sobie rozgłos. Pytanie teraz co z prywatną kliniką, gabinetem? Skąd weźmiemy na to pieniądze zarabiając w trakcie specjalizacji marne grosze? Jedynie bogaci rodzice czy ciotka z ameryki mogą nam tutaj pomóc, w innym krzyżyk na drogę i zapindalaj pan kolejne X lat, aby w końcu stać się KIMŚ. Okej, mamy 32 lata, optymistyczna wersja. Wszystko przed nami. PLAN A - bogaci rodzice, ciotka z ameryki, cokolwiek, mamy pieniądze na rozwój, na założenie prywatnej praktyki lekarskiej, więc tak czy siak, prędzej czy później, czegoś się dorobimy, ale powiedzmy sobie szczerze - jakie na to są szanse? 2%? 3%? Ile osób jest w stanie tak działać? PLAN B - nie wywodzimy się z żadnej bogatej rodziny, cudem znaleźliśmy się na wymarzonej specjalizacji, no i jeśli jesteśmy rzeczywiści w branży estetycznej to problemów jako tako z pracą nie będzie, bo miejsce zawsze się znajdzie, natomiast co mają powiedzieć kardiolodzy, ortopedzi bez pieniędzy na własny gabinet, anestezjolodzy, neurochirurdzy, bla, bla, bla - prawie wszystkie grupy lekarzy? Pracować w szpitalu za marne stawki? Robić w trzech szpitalach, a do domu praktycznie nie wracać, a jeśli wracać to tylko żeby się przespać? I w tym momencie człowiek zadaje sobie pytanie - i po co mi to wszystko było? 3 lata harówy w liceum, aby dostać się na wymarzoną uczelnię, 6 lat mega ciężkich studiów, i teraz po nich w zależności od wybranej specjalizacji 5-6 lat harówy za mniej niż kierownik Biedronki obok Olkusza? A jeśli nawet skończymy wymarzoną specjalizację to przecież też kokosów zarabiać nie będziemy, więc pytam się jaka tutaj jest sprawiedliwość? Czy rzeczywiście zawód lekarza to tak wysokie zarobki? Bo jeśli odnosić się do takich informacji, ze szmatławca: lekarz bez specjalizacji to 2253 PLN (brutto). To daje odpowiednio 13,65 PLN (brutto) za godzinę. lekarz z I st. specjalizacji to 2553 PLN (brutto) czyli 15,47 PLN (brutto) za godzinę. lekarz z II st. specjalizacji do 40 r.ż. to 2800 PLN (brutto) czyli 16,97 PLN (brutto) za godzinę. lekarz z I Ist. specjalizacji po 40 r.ż. to 2787 PLN (brutto) czyli 16,89 PLN (brutto) za godzinę. lekarz na stanowisku kierownika/ordynatora to 3458 PLN (brutto) czyli 20,95 PLN (brutto) za godzinę. Które są rzeczywiście kwotami gołymi, do tego dochodzą dyżury, praca po godzinach itd. ale biorąc pod uwagę takie kwoty w branży gdzie po prostu nie ma szans robić samodzielnie to jak na to patrzeć? Nawet jeśli 50 letni lekarz, znany ortopeda, kardiolog czy kto tam wie zarobi te 20,000zł miesięcznie to jakim kosztem? Robieniem po 13h dziennie? Pracą w 3 szpitalach i braniem kilku dyżurów w ciągu miesiąca? Gdzie czas na rodzinę, hobby? Nie wiem jak wy, ale ja mając przed sobą decyzję jestem kompletnie rozbity. Tyle się czyta o młodych lekarzach, którzy pracują w zupełnie niegodziwych warunkach, z drugiej strony jakiegoś specjalnego lamentu prawników nie słyszałem. Branże po politechnice, informatyce czy czymś ścisłym odrzucam - ogólnie nie interesuje mnie to w takim stopniu jak właśnie wyżej wymienione zawody prawnika czy lekarza. Jak na to kochani spojrzeć? Bo jestem nieźle złamany w środku.. Z jednej strony marzy mi się bycie lekarzem tak samo jak prawnikiem, ale z drugiej jak patrzę na zarobki w dzisiejszych czasach, a nikt nie wie jak będzie za X lat to czy rzeczywiście jest sens pakować się w to wszystko dla samego bycia lekarzem? Chęć pomagania ludziom? Jak najbardziej. Chęć niesienia ogólnej pomocy? TAK! Tylko czy rzeczywiście, żeby to robić, przez połowę życia trzeba sobie flaki wypruwać, aby godnie żyć? Takie mnie naszły przemyślenia przed wyborem szkoły średniej, bo oczywiście, są i bogacze w każdej branży, nawet z pozoru najmniej dochodowej, ale to absurdalne, aby po tylu latach ciężkiej pracy w liceum, na studiach, w trakcie specjalizacji potem patrzeć jak zwykły programista który klepie kod 8 godzin dziennie w Polsce czy na zachodzie zarabia 5x-7x więcej od osoby w jego wieku. Jakie jest wasze zdanie? Pomoże mi chociaż troszkę ktoś? Bo tak jak wspominałem, jestem nieźle w środku złamany.
  4. Uszanowanie. Mam męczące mnie pytanie. Czy opłaca się mieć dobre oceny na kierunku lekarskim ?
  5. Dzień dobry, Jestem uczniem 2 klasy liceum i planuje iść na medycynę. W przyszłości chcę mieszkać za granicą. Chciałbym skończyć studia pozwalające mi wyjechać za granicę. Czy są zagraniczne uczelnie, w których można studiować nie odpłatnie po angielsku? Nie mysle tylko o uczelniach w Europie, ale na całym świecie.
  6. Jak macie pytania o urz , chętnie odpowiem
  7. Nigdy nie radziłam się nikogo na żadnym forum. Nigdy też nie musiałam na nim prosić o pomoc. Teraz szukam jak najwięcej źródeł rad, wsparcia, pomocy. Jestem studentką drugiego roku dietetyki na gumedzie. To był w liceum kierunek na który zdecydowałam się już w pierwszej klasie. Myślałam trochę o farmacji, ale mając mamę jako doktora farmacji, widząc jej niewdzięczna pracę, dałam sobie spokój. Może trochę bałam się wtedy tej nauki na medycynie, nie wiem. Do matury uczyłam się sama, tylko szkoła i nauka wlasna, myślę że w stopniu umiarkowanym, i zdałam ją na 142 punkty (biologia 72 i chemia 70). Na studiach od początku nagle stałam się bardzo zdyscyplinowana i ambitna. Do każdego kolokwium czy egzaminu uczę się bardzo długo, dokładnie. Aby dostać 5. Od kilku tygodni czuje coraz większe powołanie do medycyny, ciągle o tym myślę. Nie spełniam się w pełni na swoim kierunku, czuję po prostu, że stać mnie na więcej. Studia są ciekawe, interesuje mnie to, ale bycie dietetykiem w tych czasach jest ryzykowne bardzo, szczególnie przy nawale pseudo dietetykow z FB i instagrama. Chciałabym żeby moja praca była potrzebna ludziom. A w zawodzie, do którego się teraz uczę, pasuje mi tylko praca jako dietetyk kliniczny. Myślę o poprawie matury w 2017, mialabym już licencjat z dietetyki. Boje się i nie wiem co robić. Proszę Was bardzo o rady, o swoje opinię. Pozdrawiam.
  8. Witam forumową brać. Moja historia jest dość skomplikowana i zawiła. Zawsze rodzice mnie cisnęli na medycyny, byłem raz na lekarskim, jednak rezygnowałem, bo chciałem pójść "na własna rękę", na studia ktore by mnie satysfakcjonowały. Jestem właśnie na nich i jednak powracają do mnie mysli ze powinienem był ukończyć ta medycynę. Mam 23 lata i wiem, że mam duże szanse dostać na tegorocznym naborze. Pytanie do starszych i doświadczonych - czy te 4 lata do tylu stanowią jakąś znaczącą różnice ?
  9. Witam, Jestem studentką 1-wszego roku na SGH, jednak po tych niecałych dwóch miesiącach studiowania już mam wątpliwości odnośnie wybranego kierunku. Na SGH chciałam pójść już od pierwszej klasy LO, jednak zawsze z tył głowy miałam ambicje aby zostać lekarzem ( ten zawód nie jest mi obcy, większa część mojej rodziny to właśnie lekarze, dlatego znam plusy i minusy tego wyboru) Jednak w klasie maturalnej ostatecznie zdecydowałam się o porzuceniu marzeń związanych z byciem lekarzem, Mieszkam we Wrocławiu więc na studia mam dość daleko, dodatkowo wszyscy moi znajomi zostali w mieście na studia, mało kto wyjechał na studia poza Wrocław. Jestem w Warszawie sama, oczywiście mam całkiem fajnych znajomych na studiach, ale specyfika studiowania u mnie na uczelni jest taka, że nie mamy grup, więc na każdych wykładach i ćwiczeniach spotykam nowe osoby. Co ma swoje plusy, ale także minusy, bo każdy po zajęciach ucieka do swoich spraw. Przedmioty które obecnie mam w większości interesują mnie na poziomie zerowym. Jedynie niektóre zagadnienia wydają się interesujące. Na SGH poszłam ze względu na atrakcyjne perspektywy w pracy i zarobki, jednak nie wiem czy widzę się pracującą w korporacji. Stąd moje pytanie. Co zrobilibyście na moim miejscu? Zostali na SGHu i skończyli studia, czy ostro pracowali przez cały rok/dwa żeby dostać się na medycynę? Jakie macie opinie na temat WUMu i UMED we Wrocławiu?
  10. Witam, mam do sprzedania książki z zakresu medycyny. Poniższa lista uwzględnia wszystkie książki. Osoby zainteresowane proszę o kontakt celem ustalenia szczegółów. E-mail: tom8@vp.pl. Dla komfortu Kupującego istnieje też możliwość wystawienia aukcji na Allegro z interesującą/-cymi książką/-ami. Zapraszam. 1. Farmakologia kliniczna i farmakoterapia. Red. H. Kauemmerle, E. Garret, K. Spitzy. Wyd. PZWL, Warszawa, 1976 r. 1132 str. Stan 4/5 2. Podręcznik histologii. Tadeusz Pawlikowski. Wyd. PZWL, Warszawa, 1967 r. Stan 3/5 3. Anatomia patologiczna w zarysie. Kazimierz Stojałowski Wyd. PZWL, Warszawa, 1971 r. 1052 str. Stan 4.5/5 4. Pediatria Tom I i II. G. Fanconi, A. Wallgren, Wyd. PZWL, Warszawa, 1971 r. Stan 4/5 5. Diagnostyka ogólna chorob wewnętrznych - Edward Szczeklik. Wyd. PZWL, Warszawa, 1974 r. Stan 4/5 6. Fizjologia człowieka w zarysie - Władysław Z. Traczyk, Wyd. PZWL, Warszawa, 1989 r. Stan 4.5/5 7. Anatomia człowieka Tom 3. Układ naczyniowy. Adam Bochenek, Wyd. PZWL, Warszawa, 1974 r. Stan 4.5/5 8. Anatomia człowieka Tom 6. Układ nerwowy ośrodkowy. Adam Bochenek, Wyd. PZWL, Warszawa, 1963 r. Stan 3.5/5 9. Podstawy mikrobiologii lekarskiej. Podręcznik dla studentów pod red. Leona Jabłońskiego. Wyd. PZWL, Warszawa, 1979 r. Stan 5/5 10. Jednostki SI w medycynie. Herbert Lippert. Wyd. PZWL, Warszawa, 1980 r. Stan 4.5/5 11. Nephrology - Continuing Education Review - 597 Essay Question and Referenced Explanatory Answers. David A. Ogden, M.D.; Stanley M.Lee, M.D. 1983 r. ISBN 0-87488-322-9. Stan 3.5/5 12. Handbook of Drug Therapy in Liver and Kidney Disease. Edited by Robert W. Schrier, John G.Gambertoglio, 1991 r. ISBN 0-316-77485-5 Stan 5/5 13. Nephrolithiasis - Fredric L.Coe, Barry M.Brenner, Jay H.Stein. Tom 5ty. Churchill Livingstone, 1980 r. ISBN 0-443-08048-8 Stan 4.5/5 14. Nephrotic Syndrome - Barry M.Brenner, Jay H.Stein. Tom 9ty. Churchill Livingstone, 1982 r. ISBN 0-443-08175-1 Stan 4.5/5 15. Handbook of Kidney Transplantation. Edited by Gabriel M. Danovitch, 1992 r. ISBN 0-316-17275-8 Stan 5/5 16. Renal Medicine and Urology - D. Brooks, N. Mallick. Churchill Livingstone. Cykl Library of General Practice. T. 4, 1982 r., ISBN 0-443-01718-2 Stan 4.5/5 17. ESSENTIALS of Uroradiology - E.Stephen Amis, Jr.; Jeffrey H.Newhouse, 1991 r., ISBN 0-316-03735-4 Stan 5/5 18. Nefrodiabetologia pod redakcją Edwarda Franka i Franciszka Kokota. Wyd. VIA MEDICA, Gdańsk 2003 r., wyd. I, ISBN 83-7258-315-3 Stan 5/5 19. Postępy w nefrologii i nadciśnieniu tętniczym Tom I i II - 2001-2002 pod red. A. Więcka, F. Kokota, Medycyna Praktyczna, Kraków 2002/2003 r. ISBN 83-89015-32-3 ISBN 83-89015-69-2 Stan 5/5 20. Dializoterapia w praktyce pielęgniarskiej. Pod redakcją red. Bolesława Rutkowskiego. Wyd. Medyczne MAKmed, Gdańsk 2002 r. , ISBN 83-910374-1-X Stan 4.5/5 21. Nowe zespoły niedokrwienne - red. Derek M. Yellon, Shahbudin H.Rahimtoola, Lionel H.Opie. Wyd. VIA MEDICA, Gdańsk 2001 r., ISBN 83-7258-232-7 Stan 5/5 22. Leki hamujące układ renina angiotensyna aldosteron. Pod red. Grzegorza Opolskiego i Krzysztofa J.Filipiaka. Wyd. Med. Urban&Partner Wrocław 2000 r., ISBN 83-87944-71-8 Stan 5/5 23. Nadciśnienie tętnicze - Norman M. Kaplan Wydanie I polskie pod red. Marii Witkowskiej. Wyd. Med. Urban&Partner Wrocław 1999 r., ISBN 83-85842-84-5 Stan 4/5 24. Kardiologia - Joel W.Heger, R.Fernando Roth, James T.Niemann, J.Michael Criley. Wyd. I polskie pod red. T.Mandeckiego Wyd. Med. Urban&Partner Wrocław 1998 r., ISBN 83-85842-03-9 Stan 4/5 25. Hematologia - L.Waterbury. Wyd. I polskie pod red. K.Sułka Wyd. Med. Urban&Partner Wrocław 1998 r., ISBN 83-85842-68-3 Stan 4/5 26. Nieme niedokrwienie i zawał serca - Peter F. Cohn, Warszawa 1996 r. ISBN 83-902245-6-9 Stan 5/5 27. Immunologie - Ein Kurzlehrbuch. Baruj Benacerraf, Emil R.Unanue, 1982 r. ISBN 3-11-008405-8 Stan 5/5 28. Powikłania cukrzycy Pod red. K.M. Shawa. Wyd. VIA MEDICA, Gdańsk 1998 r., ISBN 83-86899-28-X Stan 4.5/5 29. Cukrzyca wieku rozwojowego praca zbiorowa pod red. Ewy Otto Buczkowskiej. Wyd. Med. Urban&Partner Wrocław 1999 r., ISBN 83-85842-29-2 Stan 4.5/5 30. Standardy rozpoznawania i leczenia cukrzycy. Anna Czech, Jan Tatoń, wyd. PZWL, Warszawa, 2003 r. ISBN 83-200-2819-1, Stan 5/5 31. The Metabolic Syndrome. An integrated concept for the diagnosis and therapy of a cluster of diseases of civilisation. Edited by M. Hanefeld, W. Leonhardt. 1997 r., ISBN 3-437-31096-8, Stan 4.5/5 32. Podstawy flebologii pod red. W.Z. Tomkowskiego, M. Skórskiego, B. Hajduka, Z. Rybaka, G. Małka. Wyd. VIA MEDICA, Gdańsk 2002 r., ISBN 83-7258-321-8 Stan 4.5/5 33. Kardiodiabetologia - J. Tatoń, A. Czech, M. Bernas. Wyd. VIA MEDICA, Gdańsk 2002 r., wyd. I, ISBN 83-89012-85-5 Stan 5/5 34. Inhibitory konwertazy angiotensyny w leczeniu chorób układu sercowo-naczyniowego pod red. A. Januszewicza, W. Januszewicza, W. Rużyłły. Medycyna Praktyczna, Kraków 2005 r. ISBN 83-7430-039-6 Stan 5/5 35. Terapia nadciśnienia tętniczego 2004 r. pod redakcją T. Grodzickiego, A. Januszewicza, W. Januszewicza. Medycyna Praktyczna, Kraków 2004 r. ISBN 83-89015-92-7 Stan 5/5 36. Nadciśnienie tętnicze i diabetologia w pytaniach i odpowiedziach pod red. A. Januszewicza, J. Sieradzkiego, A. Więcka. Medycyna Praktyczna, Kraków 2009 r. ISBN 978-83-7430-189-3 Stan 5/5 37. Choroba niedokrwiennna serca pod red. Leszka Gieca. Wyd. PZWL, Warszawa 1996 r. ISBN 83-200-1958-3 Stan 4.5/5 Cześć książek wygląda na nieużywane. Inne mogą posiadać podkreślenia lub/i pieczątki. Stan książek opisany jest przy każdej pozycji. Pozdrawiam
  11. Cześć, jestem bardzo ciekaw jak roczniki, które rozpoczęły studia na wydziale lekarskim w nowym trybie (tj. 5 + 1 czy też 6 lat bez typowego stażu) oceniają tą zmianę. Jakie plusy widzicie, a jakie minusy? Zdaję sobie sprawę, że pewnie wywołuję wilka z lasu, ale jednak... I chciałem jednocześnie zapytać - czy pogłoski które chodzą, że pomysł nie jest najlepszy i możliwe, że zostanie ten system cofnięty to tylko pogłoski z kapelusza czy jest w tym jakaś prawda? pozdrawiam!
  12. Mam duży problem. Otóż nie za dobrze idzie mi nauka fizyki, a jest to chyba jeden z przedmiotów wymaganych na medycynie. Matematykę ogarniam w większym stopniu, lecz niektóre działy mnie przerażają. Moje pytanie jest następujace: czy opłaca się iść do klasy fizyczno-matematycznej, a biologii i chemii uczyć się w domu? Czy macie inne rady? P.S. Darujcie sobie odpowiedzi typu: Zacznij się uczyć.
  13. Witam! Obecnie nie jest jeszcze na żadnej uczelnie medycznej, dopiero szkoła średnia, ale już interesuję się moją przyszłością, czy dałbym rade na medycynie. Mam kilka pytań. Czy ciężko jest na tych studiach, czy tylko najlepsi mogą skończyć te studia i czy trzeba być mocnym psychicznie żeby je przejść tzn. widok krwi i inne;) i jeszcze jakie przedmioty są uczone oprócz biologi i chemii? Z góry dzięki:)
  14. Od jakiegoś czasu mówi się, że Uniwersytet Zielonogórski ma chrapkę na otwarcie Wydziału Lekarskiego... Co sądzicie o tym pomyśle? Czy rzeczywiście potrzebujemy jeszcze jednej uczelni kształcącej lekarzy, czy może lepszego dofinansowania i rozwoju już istniejących uczelni? Temat Zielonej Góry pojawił się stosunkowo niedawno jako odpowiedź na braki kadrowe - nie tylko w całej Polsce, ale przede wszystkikm w województwie lubuskim. Prawda jest taka, że mamy (mówię "my" jako przedstawicielka społeczności województwa) stosunkowo niewiele dobrych szpitali, w których młody lekarz mógłby obrać ciekawą, bardziej ambitną ścieżkę rozwoju. Z tego względu niewielu chce wracać po studiach do regionu. Mimo że staramy się szczycić "zachodnim stylem życia" do zachodu nam daleko, czego odbicie widać wyraźnie w funkcjonowaniu poszczególnych placówek. Kształcenie w województwie medyków miałoby działać na zasadzie "przyzwyczajenia do regionu" - z założenia studenci podejmowaliby pracę w okolicy swojej uczelni... Czy ZG jest w stanie w krótkim czasie zapewnić zaplecze do kształcenia lekarzy? Od podstaw trzeba będzie stworzyć instytuty nauk podstawowych, rozbudować o kadrę naukową oddziały kliniczne. Czy utworzony od podstaw i w stosunkowo krótkim czasie nowy wydział będzie spełniać kryteria jakościowe? Do tych rozważań natchnął mnie artykuł ze strony MP http://www.mp.pl/kurier/?aid=64080&l=1197&u=41667471 Szzerze powiedziawszy nie jestem zwolenniczką inwestowania w nowy twór w miejscu, gdzie zaplecze obecnie praktycznie nie istnieje...
  15. Od nadchodzącego roku zamierzam skończyć z dojazdami na uczelnię i w końcu pomyśleć o separacji od rodzinki Zastanawiam się co jest lepsze, mieszkanie w akademiku czy pokój w wynajmowanym mieszkaniu? Wprawdzie mam już przydział na pokój w akademiku, ale wciąż się waham.
  16. Pytanie do wszystkich forumowiczów: mieliście/macie ulubiony przedmiot na studiach, oraz najgorszy? Osobiście patrząc z perspektywy czasu największe wrażenie a zarazem najciekawsze była dla mnie anatomia - ach ta Pituchowa, Bochenek a potem kadłubek i godziny w prosektorium. Aż łezka na samo wspomnienie się zakręca. Najgorszym który zapadł mi w pamięć była farma i te noce rycia na pamięć, po czym wyczekiwania w kolejkach po to by być odesłanym na następny dzień, eh. Innym "nielubianym" była laryngologia i historia medycyny - ale to już bardziej z powodu asystentów/wykładowców. ktoś ma podobne wrażenia?