Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Showing results for tags 'telemedycyna'.



More search options

  • Search By Tags

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Search By Author

Typ zawartości


Forum

  • MedFor.me
    • Dyskusja ogólna
    • Specjalizacja: Jaką wybierzesz?
    • Niezbędnik medyka (książki, konferencje, kursy, praktyki, oferty pracy)
    • Naukowo
    • Idę na medycynę
    • Fora lokalne
  • IZBA LEKARSKA
    • Medycyna Ogólna
    • Egzaminy
    • !!! Nowoczesna medycyna
    • Miejsca stażowe i specjalizacyjne
    • Wieści zza granicy
  • PO GODZINACH
    • Na każdy temat
    • MedHumor
    • Fora prywatne
    • MedFor.me - sprawy forum
  • CLUSTERS
    • News
    • Polinnovation
    • Clusters

Kategorie

  • News
  • Opinie i komentarze
  • Ze świata nauki
  • Wywiady
  • Reportaż
  • MED-Memories
  • Weekend For.me
  • Patronaty

Blogi

  • Oficjalny blog MedFor.me
  • Medicus Sapiens Semper Digitum in Ano Tenet
  • Naczelny Lekarz Trąbkowaty
  • Visca El Barça
  • Meoblog
  • Medycyna jest ciekawa
  • Ania18101Blog
  • Zabiegowcy
  • patrycja fenster
  • Bioptron
  • Dzienniczek przyszłego doktora.
  • Ratuj-z-nami
  • KotBlog
  • JMBlog
  • Breakfast at Tiffany's.
  • DanioJanioBlog
  • NarzedziaLekarza
  • see
  • aniamos - blog
  • vipomaBlog
  • Kawa
  • przyczynaBlog
  • Wino i Medycyna - In vino sanitas
  • swinska tarczyca suplement diety niedoczynnosc hashimoto Thyroid TR
  • Sprzedam leki na pasozyty tasiemce przywry motylice
  • Med

Kategorie

  • Choroby wewnętrzne
  • Chirurgia
  • Pediatria
  • Ginekologia i położnictwo
  • Łacina
  • Inne
  • Redakcyjne

Find results in...

Find results that contain...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    End


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    End


Filter by number of...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    End


Grupa


Skype


Rok rozpoczęcia studiów

Znaleziono 3 wyniki

  1. Vancouver, rok 1983. To moment, kiedy po raz pierwszy wykorzystano robota do zadań chirurgicznych. „Arthrobot” - bo o nim mowa, to urządzenie myśli kanadyjskiej zaprojektowane do asystowania podczas zabiegów ortopedycznych. Jego głównym zadaniem było zmniejszanie nakładu siły operatora w trakcie fizycznie obciążających procedur - robot nie może się przecież zmęczyć, ani znudzić. Był on zapowiedzią rozwoju światowej robotyki medycznej. 2 lata później PUMA 560 - „ramię robotowe”, posłużyło neurochirurgom do precyzyjnej biopsji mózgu. Zaś „CyberKnife” - zrobotyzowany nóż cybernetyczny, wprowadzony w 1994 roku i wykorzystywany do dziś, dokonuje precyzyjnego usunięcia zmian nowotworowych ze zmniejszeniem uszkodzenia obszaru tkanek zdrowych (radiochirurgia stereotaktyczna). O nowościach na tym polu można pisać wiele - każda medyczna specjalność zabiegowa, dążąc do uzyskania dodatniego bilansu zysków i strat, skupia się na możliwie małej inwazyjności i precyzji nieosiągalnej przez ludzką dłoń. Roboty mogą to wszystko zagwarantować. Obecnie jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie robotów na rynku jest produkt firmy Intuitive Surgical - da Vinci. Zaletą maszyny jest jej zakres ruchów. Eliminując drżenia rąk operatora, ramiona da Vinci docierają w ciężko dostępne miejsca, zmniejszając ryzyko uszkodzenia delikatnych nerwów i naczyń czy powstania szpecących blizn. Obraz, który widzi lekarz posiada wysoką rozdzielczość, jest trójwymiarowy a formuła pracy zdalnej pozwala na operowanie setki kilometrów od urządzenia. Utworzony w 1998 roku na zlecenie Pentagonu, miał początkowo służyć armii w udzielaniu wspomnianej zdalnej pomocy medycznej żołnierzom na froncie. W tym samym roku, w asyście robota, dokonano jednak pierwszej „cywilnej” operacji pomostowania tętnic wieńcowych (Lipsk, Niemcy). Punktem zwrotnym było nadanie mu przez amerykańską FDA (ang. Food and Drug administration) pozwolenia do pracy w chirurgii ogólnej. Stopniowo uzyskiwał on dalsze pozwolenia z zakresu urologii czy torakochirurgii. Na świecie pracuje obecnie ponad 1800 takich maszyn, najwięcej w Stanach Zjednoczonych - ojczyźnie da Vinci. Jak sytuacja wygląda w Polsce? Jedyną placówką posiadającą robota z Kaliforni jest Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu. Centrum Chirurgii Robotowej działa tam od 2010 roku, choć słowo „działa” nie jest najlepiej oddającym obecną sytuację słowem. Urządzenie, które kosztowało 9mln złotych, przez większość czasu jest nieużywane, ponieważ zabiegi z jego udziałem nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Próby nawiązania współpracy w kwestii finansowania operacji z budżetu państwa kończą się niepowodzeniem. Powodem jest stanowisko Agencji Oceny Technologii Medycznych, w którym eksperci nie kwalifikują operacji wykonywanych robotem da Vinci do kategorii „świadczenia gwarantowanego” (m.in. chorobach takich jak rak jelita grubego oraz gruczołu krokowego). „Zdania polskich ekspertów klinicznych są podzielone. Kilku z nich uważa, że mimo wysokich kosztów, technologia ta powinna być finansowana ze środków publicznych przynajmniej w kilku krajowych ośrodkach akademickich, ze względu na konieczność udziału w dynamicznie rozwijającej się dziedzinie medycyny. W opinii Rady Przejrzystości w obecnych realiach ekonomicznych około 2-krotny wzrost kosztów leczenia powyższego schorzenia (przyp. red. raka jelita grubego) za pomocą systemu robotowego powoduje, że jest on nieopłacalny i spowoduje co najmniej wielomilionowe wydatki z budżetu płatnika publicznego. (…) obecne badania kliniczne powinny być finansowane jako przedsięwzięcie naukowe.”(1) Stąd liczba wykonanych zabiegów we Wrocławiu nie jest imponująca - jest ich niewiele ponad 200. Zdaniem polskich lekarzy, rozwój technik chirurgii robotowej to oczywisty znak postępu medycyny i naturalna próba nadążenia za innymi rozwiniętymi państwami europejskimi, w dziedzinie przynoszącej wymierne korzyści pacjentom (dla porównania: Niemcy - 50 robotów, Francja - 46 robotów, Czechy - 9 robotów, Rumunia - 9 robotów)(2) „Dopóki nie powstaną możliwości finansowania tych procedur przez NFZ lub Ministerstwo Zdrowia, nie będziemy mogli w pełni wdrożyć systemu da Vinci do prowadzenia operacji minimalnie inwazyjnych u pacjentów, gdyż osoby prywatne, mimo chęci, nie mogą płacić z własnych środków za operacje przeprowadzone w naszym szpitalu, gdyż jest to szpital publiczny (SPZOZ)”(3) Powyższe komentarze rodzą pytania - czy Polska rzeczywiście nie jest finansowo gotowa na chirurgię robotową? Jeśli tak, to gdzie znajduje się rozstrzał w systemie finansowania usług medycznych pomiędzy nami, a krajami wydającymi na ochronę zdrowia niewiele więcej (Czechy) lub znacznie mniej (Rumunia)?(4,5) I na koniec, czy taki stan rzeczy nie spowoduje rozwoju robotowej turystyki medycznej? Czas pokaże. Źródła: (1) http://www.aotm.gov.pl/bip/assets/files/rada/protokoly/2014_RP/Protokol_RP_44_2014.pdf (2) http://davincisurgeonlocator.com/ (3) http://www.chirurgiarobotowa.pl/Robot_Da_Vinci,6035/Da_Vinci_QA,1272705/Robot_Da_Vinci,138167/index.html (4,5) https://www.oecd.org/health/health-systems/Focus-Health-Spending-2015.pdf http://www.who.int/countries/rou/en/
  2. Długie kolejki do lekarza i oczekiwanie na zapisy do specjalistów to prawdziwa zmora Polaków, wszystko to jednak może się zmienić. Rewolucja w ochronie zdrowia, polegająca na szerokim wykorzystaniu technologii informacyjno-komunikacyjnych, stała się faktem. System porad on-line, a w tym konsultacje dzięki wideokonferencjom, sprawnie funkcjonuje na świecie już od kilku lat. U nas to prawdziwa nowość, która znacznie może skrócić kolejki do lekarzy, głównie tych pierwszego kontaktu. Poznaj Platformę Telemedyczną Telemedi.co. Kolejki do lekarza to prawdziwa zmora. Co na to NFZ? Każdy z nas spotkał się z długą kolejką do lekarza pierwszego kontaktu oraz długim czasem oczekiwania na wizytę u specjalisty. Taką sytuacje obserwujemy od kilku lat. Ministerstwo zdrowia oraz NFZ od wielu lat obiecuje poprawę jakości obsługi pacjentów. Niestety, bez skutku. Problem kolejek w naszym kraju zauważa również Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD – ang. Organisation for Economic Co-operation and Development). W ich raporcie z 2012 r. Polska zajęła pierwsze miejsce w Europie pod względem długości kolejek i czasu oczekiwania na obsługę medyczną. W 2013 wyprzedziła nas jedynie Łotwa. Z danych NIK, która przeprowadziła kontrolę w ośrodkach zdrowia, wynika, że w poradniach okulistycznych, średni czas oczekiwania wzrósł w grudniu 2013 w porównaniu z poprzednim rokiem z 32 do 40 dni, a w poradniach kardiologicznych z 69 do 79 dni. Z kolei na wizytę u neurologa pacjenci musieli czekać średnio już 30 dni, do ortopedy 29. Na tomografię komputerową trzeba czekać nawet 43 dni. To średni czas oczekiwania. W wielu przypadkach pacjenci na wizytę u specjalistów czekają nawet lata. U lekarzy rodzinnych sytuacja nie wygląda lepiej. Kolejki stale rosną. Można się zastanawiać nad przyczynami. Wina leży po stronie lekarzy, systemu opieki zdrowotnej, a także samych pacjentów, którzy lawinowo zamawiają wizyty, z których nie korzystają. Lekarze, których i tak brakuje, mają nadmiar obowiązków, a NFZ – według raportu NIK – nieodpowiednio dysponuje dostępnymi środkami. Czy jest szansa na poprawę i zmniejszenie kolejek? Wideokonsultacje przez internet. Świat idzie do przodu Trudno śledzić najnowsze osiągnięcia technologii. Elektronika rozwija się w błyskawicznym tempie, dając nam nowe możliwości i udogodnienia. Oczywiście, nie omija to świata medycyny. W krajach bardziej rozwiniętych niż Polska, takich jak chociażby USA i Kanada, prężenie rozwija się system telemedycyny, oparty na wideokonsultacjach. Wystarczy, bez wychodzenia z domu, połączyć się z lekarzem przez internet. Dzięki systemowi konsultacji Telemedi.co, jest to wyjątkowo proste. To odpowiedź na problemy występujące w polskiej ochronie zdrowia, to przede wszystkim korzyści dla osób związanych z opieką zdrowotną. Według raportu, przygotowanego przez Telemedyczną Grupę Roboczą, wynika, że w 2013 r., aż 52% szpitali w USA wykorzystywało rozwiązania telemedyczne, a dalsze 10% rozpoczynało proces implementacji tych rozwiązań. Analizy przekonują, że cały runek telemedyczny będzie w 2020 roku wart około 34,27 mld USD. Już w 2014 szacowano go na 17,8 mld USD. Liczba pacjentów, korzystających z podobnych rozwiązań ma, zgodnie z dostępnymi danymi szacunkowymi, wzrosnąć z 250 tys. w 2013 r. do 3,2 miliona w 2018 r., co wynika m.in. z rosnącej akceptacji społecznej i coraz większego zaufania do m.in. wideokonsultacji w medycynie. Aż 74% amerykanów zadeklarowało chęć skorzystania z tej technologii. Zalety wideokonsultacji w medycynie dostrzega też Komisja Europejska, która stwierdziła, że tak zwana telemedycyna jest bezpieczna dla pacjentów oraz niesie za sobą inne korzyści, takie jak szybkość kontaktu pacjent-lekarz, zmniejszenie fizycznych kolejek w gabinetach i mniejsze koszty opieki medycznej. Nowe metody są już dostępne w wielu europejskich krajach, takich jak Norwegia, Wielka Brytania czy Niemcy. Korzyści płynące z telemedycyny i wideokonsultacji Korzyści płynące z kontaktu lekarz-pacjent przez internet, dzięki Platformie Telemedycznej Telemedi.co, odczują wszyscy, zarówno lekarze i pacjenci, jak i służba zdrowia i budżet państwa. Oczywiście, główną zaletą dla pacjentów i lekarzy, będzie szybkość dostępu i zmniejszenie kolejek w gabinetach. Pacjenci będą mogli konsultować wszelkie objawy bez wychodzenia z domu, przez internet. Jest to też ważna dla placówek i samych lekarzy, którym odejdzie wiele obowiązków, w tym obsługa tak wielu pacjentów. Skorzystają też płatnicy oraz budżet państwa, co łączy się z niskimi kosztami obsługi przez internet. Co przyniesie przyszłość? Usługi związane z ochroną zdrowia to potężny rynek. Rocznie na jego utrzymanie wydaje się biliony USD. Wszystko przez koszty związane z fizyczną obsługą pacjentów. Szacuje się, że tylko w 2013 r., wydatki te wyniosły 7,9 biliona USD, a tym samym wzrosły o 2,6% w stosunku do 2012 r. Analitycy szacuje również, że średnie tempo wzrostu wydatków na ochronę zdrowia na świecie w latach 2014-2018 wyniesie 5,3% rocznie. Znaczny wzrost wydatków czeka też Polskę. Zgodnie z długoterminowymi prognozami GUS, na lata 2013-2050, nastąpi spadek liczby osób w wieku przedprodukcyjnym, a wzrośnie liczba osób w wieku emerytalnym, z ok. 7 milionów w 2013 r. do około 10 milionów w 2050 r. Co się z tym łączy? O ile NFZ nie znajdzie rozwiązania, oznacza to stały wzrost kolejek oraz wydatków na ochronę zdrowia. Ogólnej wizji nie poprawia też ilość lekarzy, która przyda w Polsce. Z danych OECD Health AT Glance z 2014 roku wynika, że ta liczba w poszczególnych województwach waha się od 1,52 lekarzy na 1000 mieszkańców do 2,56 lekarza na 1000 mieszkańców. Na pochwałę nie zasługuje również jakość usług. Według raportu „Internet + Pacjent = Diagnoza?” Polacy twierdzą, że żeby dostać prawidłową diagnozę, trzeba lekarza odwiedzić co najmniej trzykrotnie, a czasami nawet pięciokrotnie. To również diametralnie wydłuża kolejki. Z tych, i wielu innych powodów, coraz więcej Polaków zaczyna szukać porad w internecie. Prawie połowa, bo aż 45% polskich pacjentów, deklaruje, że porad o własnym zdrowiu oraz zdrowiu swoich najbliższych szuka on-line. Stale rosnąca liczba pacjentów, przy obecnych problemach z kolejkami, brakiem pieniędzy na obsługę medyczną i jakością usług, a także duże zaufanie, którym Polacy darzą internet, wszystko wskazuje na to, że wideokonsultacje w naszym kraju mają świetlaną przyszłość. Wideokonsultacje – w Polsce to już działa w praktyce W naszym kraju stopniowo testuje się nowe rozwiązania telemedycyny. Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu wykorzystuje wideokonsultacje w diagnostyce pacjentów kardiologicznych. Dzięki wykorzystaniu wideokonsultacji, znacznie skrócono czas oczekiwania na poradę kardiologa. Pacjenci placówki mogą skontaktować się bezpośrednio ze swoim lekarza, będąc na wizycie u lekarza rodzinnego lub lekarza specjalisty. Na razie jednak nie ma możliwości konsultacji z własnego domu. Komunikator zapewnia dobrą łączność i wizualizację. Kardiolog, dzięki temu, może porozmawiać z chorym i uczestniczyć w jego badaniu, równocześnie konsultując jego przebieg z lekarzem znajdującym się przy pacjencie. Daje nawet lepsze pole manewru, niż w przypadku tradycyjnej wizyty. Pozwala również na szybkie przesyłanie badań EKG czy USG, a także osłuchowych przy wykorzystaniu stetoskopu elektronicznego. Testowany system telemedyczny znacznie ułatwił też pracę pracownikom zabrzańskiej placówki. Wideokonsultacje to przyszłość światowej medycyny. Takie rozwiązanie znacznie skraca czas oczekiwania pacjenta do poradni, a co najważniejsze, pozwala wyeliminować straty czasu, upływającego od momentu rozpoznania choroby, do diagnozy i prawidłowego leczenia pacjenta. Również w naszym kraju testuje się podobne rozwiązania. Platforma Telemedyczna Telemedi.co to komfort, oszczędność czasu i pieniędzy oraz wysoka jakość obsługi. Źródła: „Otoczenie regulacyjne telemedycyny w Polsce” – stan obecny i nowe otwarcie, 2015 – raport Telemedyczna Grupa Robocza „Internet + Pacjent = Diagnoza?”, 2015 – raport Procontent Communication „Jakość obsługo pacjentów przez NFZ”, 2013 – raport NIK OECD Health AT Glance Gazeta Wyborcza newsrm.tv TVP/x-news
  3. hypersonic

    Wirtualny lekarz

    Co sądzicie o koncepcji wirtualnych konsultacji - kontakt poprzez wideorozmowę, wyniki badań jako załączniki. Wszystko płatne on-line Pytam, bo spotkałem się z takimi platformami...
×