LIBERMED - Książki medyczne i weterynaryjne wszystkich wydawców w jednym miejscu
Mr.H

Jak z Polskiej uczelni medycznej dostać się do pracy w USA?

33 postów w tym temacie

Interesując się trochę emigracją z ciekawości poszukałem informacji dotyczących pracy lekarzy w USA i jak tam się dostać będąc studentem w Polsce.

Z tego co wyczytałem to główną barierą do przebrnięcia i w sumie chyba jedyną jest Egzamin Lekarski coś jak w Polsce LEP/LEK - za wielką wodą nazywa się to USMLE. Nie ma niestety zbyt dużo informacji w rodzimym języku. Co ciekawe i warte uwagi zamieszczam poniżej, ułatwiając już niejednemu poszukiwania:

1. Fajnie skrótowo ale konkretnie opisane w języku PL co to takiego USMLE - LINK

2. Oficjalna strona egzaminu - LINK

3. Opis USMLE na wikipedii - LINK

A czy wśród forumowiczów jest ktoś kto już ma ten egzamin za sobą i może podzielić się opiniami? Albo ktoś ze znajomych zdawał i coś o nim opowiadał? Każda informacja będzie dla mnie na wagę złota :)

Z góry dzieki i pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja zdawalam te egazminy dosc dawno temu ale postaram sie pomoc jak potrafie najlepiej.

Cala tzw. nostrifikacja sklada sie z 4 egzaminow. Zeby zaczac rezydenture (ktora musi przejsc kazdy, bez wzgladu jaka mial pozycje w rodzimym kraju) trzeba zdac przynajmniej 3 z nich (USMLE step 1, step 2 CK, step 2 CS). Step 3 mozna zdawac po pierwszym roku rezydentury (internship) ale ja polecam zdac zanim sie ja zacznie (ja zdalam na tydzien przed rozpoczaciem pracy i to byla najlepsza decyzja jaka moglam podjac). Potem jest ciezko z czasem zeby sie uczyc. Co jest wazne to to, ze tych egaminow nie mozna po prostu "zdac". Je trzeba zdac jak najlepiej, bo im nizszy wynik tym trudniej o dobre miejsce na rezydenturze. Wiec warto poswiecic wiecej czasu ale naprawde znac material. Mozna oczywiscie powtarzac jesli sie nie zda ale wtedy jest naprawde ciezko potem o miejsce, zwlaszcza ze konkurencja glownie ze strony Hindusow jest ogromna.

Nie wiem jakie informacje moga Cie jeszcze interesowac. Odpowiem chetnie na kazde pytanie. Polecam takze strone usmle.net. Ja uzywalam jej jako glownej kopalni wiedzy o systemie i co sie dzieje na biezaco w tym temacie.

Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Warto również wspomnieć że egzaminy są płatne i nie są to małe pieniądze, bo z tego co kiedyś się orientowałem to można się zamknąć w 8-12 tys zł...

Co do samych egzaminów, to bodajże wszystkie oprócz jednego można zdać w Warszawie - ten ostatni trzeba zdać już w USA

Moje informacje mogą być trochę nieaktualne, bo zagłębiałem się w ten temat kilka lat temu...

Tutaj jest info które znalazłem na jednym z innych forów:

system specjalizacji w USA wygląda zupełnie inaczej niż w PL.

jeżeli myślisz o zrobieniu studiów w PL a potem wyjeździe do USA to musiałoby wyglądać to tak:

musisz zdać egzaminy USMLE (3 kroki). 1 krok (step 1) możesz zdawać już po 2 roku studiów polskich, step 2 (który się dzieli na 2 części - teoretyczną i praktyczną) możesz zdawać zdaje się na 5 roku, ale pewny nie jestem. w każdym razie step 3 możesz zdawać jak już będziesz pracowała w USA. w dniu kiedy dostajesz dyplom ukończenia studiów zaczynasz proceduję aplikacyjną

ogólnie egzaminy USMLE zdaje każdy kto chce pracować w USA (jako lekarz oczywiście). zdaje się je razem z amerykańskimi normalnymi studentami, tam nie ma rozróżnienia.

i niejako nie ma zarazem procedury nostryfikacyjnej, tylko poprstu zdajesz examy razem ze studentami amerykańskimi

samo przygotowywanie się (jak i zasób/rodzaj wiedzy) jest zupełnie inne niż w Polsce.

jak już ktoś zda USMLE (może być szczęśliwym człowiekiem ), szuka programu rezydenckiego, jeżdżąc po USA i chodząc na interview.

no ale to tak w maksymalnym skrócie

źródło: http://www.forum.biolog.pl/specjalizacja-w-usa-vt5211.htm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co do samych egzaminów, to bodajże wszystkie oprócz jednego można zdać w Warszawie - ten ostatni trzeba zdać już w USA

W Warszawie Prometric Center nie ma więc egzaminów zdawać nie można. Myśmy jeździli do Berlina - jest chyba najbliżej.

W PC można zdawać jedynie jedynkę i 2CK, na 2CS trzeba już pofatygować się do jednego z centr na terenie USA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myśmy jeździli do Berlina - jest chyba najbliżej.

Czyli wnioskuję po Twojej wypowiedzi, że też podchodziłeś do tego egzaminu? Bo gdzieś tam wyczytałem że pracujesz bodajże w Norwegii obecnie... czyli rozumiem że odrzuciłeś pomysł z wyjazdem do USA?

Z tego tytułu że po prostu postanowiłeś wybrać inny kraj, czy dlatego że te egzaminy były na tyle trudne i tak duża konkurencja że praktycznie niemożliwością jest się tam dostać na wymarzoną specjalizację? Czy też może cykl pracy przez pierwsze lata (utrata kilku lat z życia) wpłynęło na Twoją decyzję?

Dla mnie ogólnie są 3 największe przeszkody które wydają mi się trudne do pokonania zarowno w rzeczywistosci jak i w mojej psychice:

- egzaminy, do ktorych trzeba sie dobrze przygotowac i zdac jak najlepiej (a fakt jest taki ze tez trzeba za nie niezle zaplacic...)

- znalezienie miejsca specjalizacyjnego w USA, wybor odpowiedniego osrodka i pokonanie calej konkurencji w wyscigu o miejsce

- praca od rana do nocy przez caly okres specjalizacji... co jak co, ale troche zycia by sie chcialo miec jeszcze przed 30stka hehehe ;)

...dlatego ja np rozwazam jeszcze cos w europie... ale o wszystkim i tak zadecyduje czy dostane sie na specjalizacje na korzystnych warunkach w Polsce (wolontariat np nie jest moim zdaniem korzystny...)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jesli moge to kilka uwag:

1. Koszty egzaminow trzeba poniesc ale nie sa one astronomiczne. Tutaj sa aktualne detale: http://www.nbme.org/...s/examfees.html

Do tego oczywiscie dochodza koszty materialow, ja kupowalam wszystko uzywane przez internet, mysle ze ogolnie to jakies dodatkowo $ 600-700 w calosci. Tak, do egaminow trzeba sie przygotowac. Mnie wszystko zajelo ok. 1.5 roku (4 egzaminy USMLE+interviews). Z obserwacji to tak srednio. Sa osoby robiace to znacznie szybciej i wolniej. Wielu ludzi pracuje jako opiekuni do starszych ludzi z zamieszkaniem, latwa praca i duzo czasu na nauke. Nie wspominajac o ok $90-$100 dziennie za opieke. Wszystko jest kwestia motywacji moim zdaniem. Ja wyjezdzalam w zupelnie innych czasach. Przypuszczam, a raczej mam nadzieje, ze wiele sie w Polsce zmienilo od tamtego czasu. To strasznie wyglada na poczatku ale naprawde da sie zrobic. Najtrudniej zdac pierwszy egamin i w siebie uwierzyc. Naprawde, nie trzeba byc ani bardzo zdolnym ani madrym. Po prosu bardzo zdyscyplinowanym.

2. Jesli zda sie USMLE dobrze to nie powinno byc wiekszego problemu ze znalezieniem miejsca na specjalizacje, choc to zalezy jakiej sie szuka i gdzie. USA to jest bardzo prosty kraj. Pieniadz i przyszle zarobki dyktuja wszystko - im wiecej w danej specjalizacji sie zarabia tym trudniej sie na nia dostac. Tutaj link to aktualnych zarobkow: http://www.profilesd...n-salary-survey

Ta sa jak najbradziej realne aktualne kwoty jako srednia, sa oczywiscie roznice pomiedzy poszczegolnymi stanami ale to zeby dac Wam jakies pojecie. Tak wiec jesli chcesz zrobic rezydenture z Family Practice i zdasz egzaminy w miare ok- nie ma zadnego problemu. Moze byc tylko kwestia gdzie. Oczywiscie ze duze miasta z akademickimi osrodkami - NYC, Chicago, Boston etc. sa bardziej konkurencyjne niz jakis szpital w Iowa. Jesli chcesz robic np. radiologie- jako obcokrajowiec nawet przy doskonalych wynikach z wszystkich USMLE szanse masz male - Amerykanie zawsze wybiora Amerykanina z takimi samymi wynikami ponad Toba. Motywowane jest to tym, ze przecietny Amerykanin ma ok. $ 200-250 tys. (cena sredniego domu) dlugu za szkole medyczna, a Ty go nie masz. Wiec w ten sposob sie wspieraja. Jest to do obejscia, mam 2 znajomych (jeden z Indii, drugi z Peru), ktorzy skonczyli Interventional Radiology, obaj najpierw skonczyli rezydenture z chirurgii (nie tak trudno sie dostac), robili research i potem zaczeli kolejna z radiologii. Wiec wszystko da sie zrobic, kwestia jak bardzo tego chcesz. Zarobki podczas rezydentury/fellowship -$ 1100-1200 co 2 tygodnie (to jest na czeku po odliczeniu podatkow itp.).

3. Tak, pracuje sie dosc ciezko na rezydenturze. Lzej podczas fellowship (podpecjalizacja). Ale to tylko 3-5 lat z Twojego zycia. Myslac w skali kolejnych 30 lat, prawdopodobnie to rozsadna inwestycja, choc to sprawa bardzo osobista. Od kilu lat wprowadzone sa ograniczenia godzin pracy rezydentow - max. 80 h/tydzien, Po 30h non stop (dyzur) trzeba miec wolne przynajmniej 12h. Dyzury sa co 4 dni zazwyczaj. Wiekszosc program rezydenckich bardzo tego przestrzega bo kary sa ogromne. Co jednak musze dodac, zdarzalo mi sie dobrowolnie przekraczas te limity nie tak rzadko. Nie bylo to przez nikogo wymuszone ale po prostu sytuacja tego wymagala. Nikt nie bedzie wymagal zeby zostac "po godzinach" ale to jest w Twoim interesie jesli myslisz o jakiesj dobrej=lepiej platnej podspecjalizacji (jak gastro czy kardiologia interwencyjna).

Podsumowujac - to sie wszystko da zrobic. Naprawde. Wymaga wiele samozaparcia i organizacji ale osobiscie nie znam jednego lekarza obcokrajowca ktory by zalowal ze przez to przeszedl. Jak sie jest juz Attending to styl zycia zalezy od specjalizacji. Niewielu musi byc w szpitalu podczas dyzuru. Wiekszosc rzeczy jest na telefon. Nie wiem jak sie pracuje w krajach UE wiec nie moge porownac. Nie wiem tez jak sie pracuje teraz w Polsce. Ja osobiscie nie zaluje , choc przyznaje ze byly trudne dni kiedy zalowalam. O jednym warto pamietac- to jest tylko kilka lat, a zycie zawodowe potem ciagnie sie przez nastepnych ok 30. Kazdy musi zdecydowac do czego sie nadaje i co mu odpowiada najlepiej.

Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czyli wnioskuję po Twojej wypowiedzi, że też podchodziłeś do tego egzaminu?

Tak, mam Stepy za sobą.

czyli rozumiem że odrzuciłeś pomysł z wyjazdem do USA?

Nie.

Po prostu pojechałem, popracowałem i wróciłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a co można zrobić w kierunku wyjazdu jeszcze w trakcie studiów ? Jakiś wolontariat/ praktyki za granicą? Zupełnie nie wiem jak się za to zabrać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pytasz o to co można zrobić teraz żeby było łatwiej się dostać po studiach?

Jeśli tak to:

- robić praktyki/staże (observership itd) za granicą, najlepiej w USA!

- podczas tych wyjazdów napisać jakąś prace i ją opublikować

- zbierać z tych wyjazdów listy rekomendacyjne podczas tych wyjazdów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze się mało orientowałam, więc takie podstawowe rzeczy mnie interesują. Jaki dokument/certyfikat świadczący o poziomie znajomości angielskiego jest wymagany? I pytanie do osób, które już zdał te stepy: gdzie się uczyliście wcześniej angielskiego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się