Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Ewelina1989

Umiejętności praktyczne zdobywane na studiach medycznych.

Recommended Posts

Co prawda Ewelina doprecyzowała swoje pytanie, ale osobiście interesuje mnie to, czego z umiejętności praktycznych nauczyliście się de facto na zajęciach:)

Ja dotychczas chyba tylko RKO, a to na fantomie a nie na pacjencie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja na zajęciach nauczyłam się tylko badać pacjenta, mierzyć ciśnienie, na 1 roku- zakładanie wenflonu(1raz), zastrzyk domięśniowy(1 raz), RKO na fantomie, to chyba tyle, a nie stronię od chęci nauczenia się czegoś na zajęciach. Może na 5 i 6 roku będzie lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak czy owak praktyki na studiach tyle co kot napłakał.

:cry:

Haha :mrgreen: Ok, czyli sprawa jasna.

Badanie, w tym: neurologiczne, psychiatryczne, laryngologiczne, zakładanie tamponady tylnej (fantom), rko (fantom), intubacja (fantom), szycie (świńskie nóżki, fantom :mrgreen: ), badanie ginekologiczne + usg przezpochwowe (pacjentka), badanie dna oka (pacjent, fantom), wykonanie testów skórnych, wykonywanie spirometrii

Jeśli chodzi o zajęcia to chyba tyle - cała reszta poza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mi zdarzyło się na pielęgniasrkich póki co: ekg, cewnikowanie, gazometria i to by byłe te bardziej spektakularne.

Bo ciśnienia, cukrów, wkłuć itp. trochę już było :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Za moich czasów:

kardiowersja, cewnikowanie, szycie chirurgiczne, badanie ginekologiczne, odebranie porodu. Pointubować sobie było można jak ktoś chciał, ale ja spasowałem (nauczyli mnie wcześniej na kole naukowym). Założyłem też tamponadę przednią ze dwa razy, podobnie zgłębnik i ze dwa razy nakłułem tętnicę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mateusz, fantomów, badania neurologicznego, internistycznego bym chyba tu nie liczył. Trudno powiedzieć, że się umie szyć skoro robiło się to tylko na świńskich nóżkach, które zresztą słabo oddają cokolwiek wg mnie.

Tak czy owak wnioski płyną smutne, zobaczymy co zaserwują w tej działce na 6 roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podczas 6 lat studiów na zajęciach obowiązkowych miałem okazję raz zaintubować przez nos (w warunkach bloku op) i raz zrobić punkcję lędźwiową.

Czego udało mi się nauczyć w praktyce podczas 6 lat studiów i 1 roku stażu podyplomowego. Przy czym zaznaczam, że większość dotyczy okresu studiów.

bardzo często (100-1000 razy)

-wkłucia obwodowe i pobieranie krwi

-cewnikowanie pęcherza

-szycie skóry (różne techniki)

-szycie tkanki podskórnej i hemostaza (w tym drenaż Redona)

-podwiązywanie naczyń

-asysta przy operacjach (z różnych specjalizacji)

-pobieranie żyły odpiszczelowej (różne techniki)

-usuwanie drenażu klatki piersowej

-zakładanie sondy do żołądka

średnio często (20-50):

-zakładanie drenażu klatki piersiowej (odma)

-punkcje opłucnowe

-zakładanie opatrunkow gipsowych

-intubacja

rzadziej:

-USG brzucha i serca (nie powiem, że to umiem bo to nadużycie by było straszliwe, ale mogłem trochę poćwiczyć)

-wkłucie centralne

Wszystko powyżej napisane miałem okazję zrobić w wolnym czasie na wolontariatach, w różnych szpitalach- w tym na praktykach za granicą.

Miałem przy tym klosz ochronny, bo podczas nauki był zawsze obecny doświadczony lekarz, który mógł przejąć sprawę w razie trudności.

Nie czekajcie na to "co nam przygotowali później/na 6 roku", bo nie doczekacie się.

Można narzekać, że nas nie uczą praktyki, ale indeks uczelni medycznej otwiera bardzo wiele drzwi-

są szpitale (zwłaszcza na prowincji i z dala od klinicznych,akademickich), które baaaardzo chętnie przyjmują takich wolontariuszy.

Im zawsze przyda się jeleń, co robi robotę za darmo, w zamian po prostu uczą. Można sobie znaleźć takie miejsca- warto szukać tam, gdzie nie ma tłumu studentów, stażystów i rezydentów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Trzeba porozmawiać z ordynatorem/kierownikiem kliniki i aby to sformalizować napisać pismo do Dyrektora. Nie sądzę by trzeba było tak oficjalnie to załatwiać we wszystkich przypadkach ;) Jednocześnie możesz próbować robić to w ramach kół naukowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiam się Messer kiedy i gdzie Ty to wszystko robiłeś skoro mówisz, że najlepsze są szpitale na prowincji, a 10 msc w roku spędza się we wrocławiu? ;) Chyba nie powiesz, że całe wakacje spędzałeś w szpitalu na wolontariacie? :> A jeśli we wrocławiu to który szpital mógłbyś "polecić" na taki wolontariat? gdzie nie ma chmary studentów, stażystów i rezydentów przez których do niczego prawie się nie da dopchać :P Bo nie powiem, lista całkiem całkiem. Ja chodzę od roku na koło chirurgiczne, nauczyłem się już trochę, to fakt, ale ze względu na dużą liczbę członków nie mogę tam chodzić "kiedy chcę" tylko powiedzmy raz czy 2 miesiącu a to trochę mało. Poza tym wielu stażystów i rezydentów też robi swoje. Stąd jestem ciekaw do których szpitali we wrocławiu warto się udać ;)

BTW Najśmieszniejsze (a raczej najsmutniejsze) w tym wszystkim jest to że jakieś 80-90% studentów chce się uczyć tego wszystkiego o czym mówiliście w praktyce i liczy na to że studia im to zagwarantują (bo tak powinno być). A niestety nie wiem dlaczego się tego nie robi. Potem się wszyscy dziwią, że stażysta czy już młody lekarz nie potrafi zacewnikować czy intubować -.-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×