LIBERMED - Książki medyczne i weterynaryjne wszystkich wydawców w jednym miejscu
Zaloguj się, aby obserwować  
meomartino

Obowiązkowe wykłady

  

17 głosów

  1. 1. Czy jesteś za obowiązkowymi wykładami?

    • Tak
      2
    • Nie
      15


10 postów w tym temacie

Cześć,

 

czy na Waszych uczelniach wykłady są obowiązkowe? Wszystkie? Część? Niby nie, ale na niektóre trzeba chodzić?;) + ankieta o to jakie jest Wasze zdanie.

Poszła dziś plota, że u nas mają być statutowo obowiązkowe i się zacząłem zastanawiać...

 

pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U nas są obowiązkowe tyle że nie każda katedra wykorzystuję to .

Na cześć można nie chodzić na cześć trzeba-  wyrywkowe odczytanie kilku osób co wykład pod rygorem zaliczania u prowadzącego tematu na którym było się nieobecnym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U nas tylko niektóre wykłady są obowiązkowe. Wynika to głównie z jakiś dziwnych ambicji lub kompleksów niektórych klinik. Większość jednak jest świadoma prostego faktu, że na WUMie jest tylko jedna sala mogąca pomieścić cały rocznik lekarskiego - połączona aula A i B w Centrum Dydaktycznym.

 

Osobiście jestem przeciwko chodzeniu na wykłady. Przychodzą jakieś leśne dziadki i nudzą przez 45 min. Rekordzistką absurdu była babka z farmakologii, która kiedyś nie włączyła mikrofonu i nikt nie słyszał co mówi. Na próby zwrócenia uwagi się oburzała. Na wykładach nie przekazuje się jakiejś tajemnej wiedzy - na późniejszych latach to głównie powtórka z seminariów. Może na przedmiotach przedklinicznych, kiedy nie chce się czytać książek można jakoś z nich skorzystać. Później nie bardzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U nas się zdarzają obowiązkowe (mówię o swoim roczniku, operacja sukces inaczej jest prowadzona), większość raczej nie. Co prawda ma się to teraz powoli zmieniać, tylko z tego co wiem wyglądać ma to tak, że "wykłady są obowiązkowe, ale zakład musi w regulaminie uwzględnić, że aby zaliczyć przedmiot trzeba mieć obecność np na 60% wykładów" - czyli jak nie uwzględni na początku roku (jak mniemam do czerwca mamy spokój, zobaczymy co się w przyszłym roku stanie) to to czy się na nich pojawię to moja osobista dobra wola, bo nawet jeśli ktoś listę będzie sprawdzał to nie ma to żadnego znaczenia.

 

Dla mnie bezsensowne jest robienie wykładów obowiązkowych - będąc profesorem wolałabym mówić do 10 czy nawet 5 osób zainteresowanych tym, co chcę im przekazać, niż do 200-osobowej rzeszy, która przyszła poplotkować (sama wielokrotnie wybierałam się na wykład w celach stricte towarzyskich więc wiem jak to jest).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rekordzistką absurdu była babka z farmakologii, która kiedyś nie włączyła mikrofonu i nikt nie słyszał co mówi.

 

Jak jestem na 3 roku to mikrofon był używany na 1-2 przedmiotach i to tez nie na wszystkich wykładach

 

Co do opisanego systemu wyrywkowej listy to studenci przychodzili (bo strach) i siedzieli na podłodze bo aula nie przystosowana do takiej liczby osób 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

czy Wrocław to jedyna uczelnia, na której nie ma żadnego obowiązkowego wykładu? przynajmniej do 3 roku włącznie z żadnym się nie spotkałam. Były jedynie jakieś profity za to, że się chodziło, np.dodatkowe punkty do egzaminu albo możliwość przedterminu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KTO GŁOSOWAŁ NA "TAK"?! ...

 

No, Ania, przyznaj się!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KTO GŁOSOWAŁ NA "TAK"?! ...

 

No, Ania, przyznaj się!

az takim internetowym trollem nie jestem :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jedyny wykład obowiązkowy to był wykład z Ochrony własności intelektualnej na 5 roku. Ale obowiązkowymi de facto były wykłady z farmakologii (choć niekiedy w żenującej oprawie i o lekach było tyle co nic), bo wiedza była z nich niezbędna na kollokwiach i egzaminie, a książki do farmy wiadomo  co prezentują za poziom.

 

Sam pomysł obowiązkowości czego co z definicji jest nieobowiązkowe jest żenujący. U nas z przedmiotów klinicznych właściwie wykładów nie ma i całe szczęście bo to poroniony pomysł, a wiem że są uczelnie gdzie jest wręcz dużo wykładów np. z interny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować