Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
hollywoodmaster96

Jak się uczyć od 1 LO do matury ?

Recommended Posts

Solidnie uczyłem się w zasadzie dopiero w trzeciej klasie, wcześniej o maturze nie myślałem. Póki co nie miałem za dużo do czynienia z chirurgami, byłem na paru zabiegach, więc ciężko mi wyrazić jakąś opinię na ten temat. Ale przy jednej operacji asystowała pani chirurg (na specjalizacji), która była w ciąży, więc da się :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jest tu jakiś admin? Trzeba ten wątek przekleić do innego działu, bo tu pasuje jak pięść do nosa.

 

Mikser, nie wchodź w dyskusję z berbelkiem, wiele osób na tym forum już mu proponowało rzucenie tych studiów, jak widzisz z marnym skutkiem.

 

Co do czasu poświęcanego nauce - nie trzeba się uczyć codziennie po 5 ani nawet 10 h. No, przynajmniej my nie musimy, bo sądząc po reformie programu ci na 1 roku jednak trochę muszą posiedzieć nad anatomią, histologią, biochemią i fizjologią jednocześnie :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Modzi z tego działu akurat nie aktywni ale pewnie niedługo przeniosą np do Zapytaj studenta - gorąca linia dla kandydatów

 

 

o do czasu poświęcanego nauce - nie trzeba się uczyć codziennie po 5 ani nawet 10 h. No, przynajmniej my nie musimy, bo sądząc po reformie programu ci na 1 roku jednak trochę muszą posiedzieć nad anatomią, histologią, biochemią i fizjologią jednocześnie  :P

 

 

Ja najbardziej się zgadzam , na co dzień max 2 godzinki czasu łącznego często są dni wolne od nauki

Zmasowany atak kolokwiów czy egzaminy to wiadomo że więcej nauki ale takie rzeczy są rzadkie

 

Co do nauki w liceum 

Przecież by ogarnąć biologie i chemie nie trzeba się dużo uczyć , przeczytać z raz każdy temat przed lekcją na lekcji uważać a przed klasówką jeszcze raz rzucić okiem

By mieć 4-5 nie trzeba więcej .

 

Do matury

Rozplanować sobie od grudnia do maja wszystkie tematy (wyjdzie całkiem mało/tydzień ) + wszystkie testy jakie się spotka w necie

Klucz to być zdolnym, uważać na lekcjach i mieć trochę "wiedzy życiowej"

 

Lekarski chirurga nie znam , nie pochodzę tez z rodziny lekarskiej wiec ogólnie mało lekarzy znam

Nie rozumiem też tak do końca terminu "uznana" ? Czy o karierę naukowa (w tym np rozdziały książek) i w towarzystwach wszelkiej maści czy po prostu bycie znanym wśród pacjentów co pomaga w prowadzeniu prywatnej praktyki

 

Czas dla rodziny zależy od priorytetów 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Używając słowa 'uznany' miałam na myśli to, że ma bardzo dobrą opinię np. W Polsce :) Czyli da się zrobić chirurga, założyć rodzinę i zarabiać tyle ile lekarz powinien zarabiać przed 40- tką ? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

mam wrażenie że Twoje pytania sa jednak nieco poniżej poziomu tego forum - ucz się systematycznie, zdaj dobrze maturę, dostań się, skończ studia i na nich wyklaruje się kim będziesz, co ci się spodoba. Masz zerowe pojęcie o medycynie, o pracy lekarza (jesli opierasz to na popularnych filmach to pojęcie to staje się ujemne), a tu nikt ci recepty czy innego panaceum nie da, bo każdy jest inny.

 

A i dodam tylko że podczas studiów więszości osób zmienia się wymarzona specjalizacja, powiem więcej garstka się dostanie na to, co sobie wymarzyła. Takie są realia, wątpię czy w bliskiej przyszłości to się zmieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To prawda, że o medycynie nic właściwie nie wiem, bo niby gdzie miałam się tego nauczyć ?  Jestem w 1 LO i poza biologią i chemią nie mam żadnej styczności z medycyną. Chciałam się czegoś dowiedzieć, więc zadaję pytania na tym forum. "Poniżej poziomu tego forum", z waszego punktu tak to wygląda, bo przypominam JA NIE JESTEM STUDENTKĄ MEDYCYNY, lecz zwykłą uczennicą, która chciała się chociaż trochę dowiedzieć jak będzie wyglądało jej życie na studiach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niestety mało czasu mam na podjęcie decyzji 'kim chcę być' . Już w czerwcu muszę wiedzieć... Taka reforma :(

 

Nie lubię o tym opowiadać, ale teraz poczułam się wywołana do tablicy.

Wcale nie musisz "wiedzieć już w czerwcu" (no chyba, że wspomniana reforma zakłada wybór przedmiotów zdawanych na maturze dwa lata przed nią i brak możliwości zmiany decyzji). W ogóle nic nie musisz. Ja co prawda skończyłam liceum "przed reformą", ale to niewiele ma do rzeczy. Kończąc gimnazjum kompletnie nie wiedziałam, "kim chcę być", wybrałam klasę o dziwnym profilu w pozornie dobrym liceum (później okazało się, że rankingi szkół średnich nie wszystko mówią o poziomie szkoły ;)). Gdzieś w połowie drugiej klasy pomyślałam o medycynie, o nauce "na serio" do matury na początku klasy maturalnej. Biologię miałam w szkole na dość przyzwoitym poziomie, chemię na poziomie podstawowym (po rozdaniu świadectw maturalnych moja nauczycielka - pozdrawiam ją z tego miejsca serdecznie, jeśli przypadkiem kiedyś to przeczyta - podeszła do mnie, pogratulowała i powiedziała "no ja nie wiedziałam, że jesteś taka dobra z chemii"), o fizyce w ogóle nie chcę się wypowiadać - dość powiedzieć, że mieliśmy trzy godziny w cyklu nauczania, dwóch kiepskich nauczycieli, a w trzeciej klasie nie było fizyki w ogóle. Za to był WOS, WOK, podstawy przedsiębiorczości i trzydzieści kilka godzin zajęć na tydzień, z czego większość z przedmiotów, których nie zdawałam, oraz obsesyjne liczenie frekwencji i przynoszenie fikcyjnych zwolnień przez uczniów, bo połowa klasy była w podobnej do mojej sytuacji (a ile godzin dziennie można spędzić w pozycji siedzącej i nie przypłacić tego problemami zdrowotnymi natury różnej?).

Owszem, chodziłam na kółko maturalne z biologii, na kursy maturalne z chemii i biologii, z fizyki na korepetycje od listopada do kwietnia, praktycznie od zera, bo nigdy fizyki nie lubiłam, nie byłam z niej orłem i jak już wspominałam - prawie nie miałam jej w szkole. Z perspektywy czasu widzę, że gdybym nie była wtedy niezorganizowanym leniem, to wyłączając fizykę dałabym radę i bez takiej pomocy, bo rzeczywiście wystarczy chcieć (ale wiadomo - z wiekiem i nabywaniem doświadczeń ta perspektywa mocno się zmienia, co pewnie większość tutaj obecnych potwierdzi ;)).

Swoją drogą zastanowiłabym się nad wyborem drogi życiowej, bo rzeczywiście nie wszystko wygląda tak, jak w serialach o lekarzach. Nie jestem może tak rozżalona i rozczarowana jak berbelek, ale rzeczywiście - nikt mi nie powiedział przed studiami i kiedy byłam na pierwszych latach, że to ciężki kawałek chleba, że nie zawsze można zrobić wymarzoną specjalizację, że czasem trudno pracę pogodzić z prywatnym życiem (zresztą nie jestem osobą, która zaczynając studia myślała o rodzinie, dzieciach i tak dalej, wydawało mi się to dość odległą perspektywą). Parę razy nawet zastanawiałam się nad zostawieniem tych studiów i wyborem innej drogi, ale zawsze dochodziłam w końcu do wniosku, że nie widzę się w innym zawodzie.

Jeżeli chodzi o "uznaną" kobietę-chirurga przed 40., to owszem, widziałam nawet kilka, ale nie w Polsce i nie wiem, jak wygląda ich życie rodzinne, bo o to nie pytałam (no może poza jedną, operującą w dość zaawansowanej ciąży, wesoło opowiadającą o swoim starszym dziecku. Mówiła też zresztą, że w swoim kraju, również zachodnim - jest imigrantką - pracowała dużo ciężej, także nie zrozum tej wypowiedzi opacznie, że niby wszędzie za granicą jest pod tym względem fajnie, tylko u nas nie).

Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę zawsze trafnych wyborów, a! - i nie zostawiaj sportu, jak już ktoś wcześniej napisał, szkoda Twoich osiągnięć. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O zarobkach polecam tematy 

 

http://medfor.me/index.php?/topic/3045-ile-zarabiaj-lekarze-rezydenci/

 

http://medfor.me/index.php?/topic/2656-ile-zarabia-si%C4%99-na-sta%C5%BCu-podyplomowym/

 

http://medfor.me/index.php?/topic/438-ile-powienien-zarabiac-lekarz/

 

Co do renomy na całą Polskę może być w każdym wieku ciężko a 40 lat to tym bardziej ale ja nie odczuwam takiej potrzeby

 

Ja wybierałem ten kierunek właśnie z myślą o rodzinie (w przeciwieństwie do poprzedniczki) a wręcz przez myśl o rodzinie podjęliśmy z moją 2 połową decyzję że właśnie ten kierunek a nie inny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No jest renoma i renoma. 40 latka nie umieszczą w encyklopediach, ale w tym wieku poczta pantoflowa obrobi człowieka szczelnie i w dużym promienie będzie wiadomo czy warto do niego uderzać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×