LIBERMED - Książki medyczne i weterynaryjne wszystkich wydawców w jednym miejscu
rys

Niewyraźne pismo lekarzy - czy może zabić pacjenta?

13 postów w tym temacie

Tekst, który obarcza odpowiedzialnością za śmierć pacjentów niewyraźne pismo lekarzy.

http://www.time.com/time/health/article/0,8599,1578074,00.html

Ile w tym prawdy? Czy faktycznie pismo lekarza ma cokolwiek do dalszej współpracy z innymi pracownikami służby zdrowia? Czy na studiach medycznych powinniśmy odbywać ćwiczenia z kaligrafii?

Osobiście bazgrzę jak kura pazurem a w mojej grupie dziekańskiej dominuje dowcip że rys nie opisuje EKG, on je przepisuje. Zdaję sobie sprawę z tego, że piszę brzydko, ale ilekroć mam napisać coś, co przeczyta inna osoba, staram się kreślić jak najbardziej czytelne "kulfony". Chociaż sam często spotykam się z dokumentacją medyczną, której nie jestem w stanie odczytać. I to mi przeszkadza.

Jak Wy zapatrujecie się na pismo lekarzy i ogólnie słowo pisane w dokumentacji medycznej? Może powinniśmy zagłębić się w technologię cyfrową, komputerową, drukowaną i zaniechać technologii analogowej, "pisanej"?

Zapraszam do dyskusji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja akurat piszę b. czytelnie i uważam, że jak ktoś piszę tak ze nie idzie odczytać to niech wszystko pisze na komputerze i wkleja do historii choroby i tyle. Sorry, ale takie coś tylko utrudnia wspólpracę, a nie każdy umie się rozczytywać, zwłaszcza gdy niekiedy nie ma na to czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja przyznaję, że jak muszę napisać coś w dokumentacji, z reguły "na kolanie" czy w biegu w trakcie jakiegoś obchodu itp. to sie spieszę i zaczynam pisać kulfony, I to jest chyba głowny powód lekarskich hieroglifów - pośpiech. A z czasem tak się czlowiek przyzwyczaja do tego bazgrania, że nawet zwolnienie dla dziecka do szkoły pisze "po lekarsku" i koło się zamyka;)
 

Coraz częściej pisze się dokumentację na komputerze/tablecie, więc może problem wkróce zniknie;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja właśnie spotkałam się z bardzo dziwnym podejściem osób piszących ładnie, że nie są w stanie odczytać praktycznie żadnego innego pisma niż swoje. Ja nie bazgrolę typowo "jak lekarz", ale tez nie kaligrafuję, zwłaszcza w pośpiechu. Jednak spokojnie można odczytać to pismo, jeśli nie ma się nie wiadomo jak wygórowanych wymagań odnośnie pisania. Najbardziej chyba przeszkadza tym osobom w moim piśmie to, że piszę takie "a" jak w tym tekście, a nie takie typowo szkolne, przypominające "o" lub "e" w zależności od pośpiechu danej osoby :P Tak mi się wydaje.

 

Zgadzam się z tym, że jeśli ktoś ma mega niewyraźne pismo, to powinien pisać na komputerze. Mam kolegę, który ma wszystkie "dys", jakie można sobie wymyślić (jak to mawiała moja matematyczka w gimbazie - "dysdupie") i maturę musiał pisać na komputerze (na szczęście same przedmioty humanistyczne) i studiuje też kierunek humanistyczny, niemniej jednak sam nie jest w stanie odczytać swojego pisma w pośpiechu... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tekst, który obarcza odpowiedzialnością za śmierć pacjentów niewyraźne pismo lekarzy.

Ile w tym prawdy? Czy faktycznie pismo lekarza ma cokolwiek do dalszej współpracy z innymi pracownikami służby zdrowia? Czy na studiach medycznych powinniśmy odbywać ćwiczenia z kaligrafii?

 

 

Teoretycznie jeśli aptekarz ma wątpliwości co do tego jaki lek został zapisany na recepcie powinien skonsultować się z lekarzem, a jesli nie jest to możliwe powinien odmówić realizacji recepty. W praktyce czasami dzwonią, czasami nie, starają się odgadnąć nazwę leku po pierwszej literze, innych pozycjach na recepcie albo po prostu pytają pacjenta co mu lekarz na recepcie zapisał.

 

W takim wypadku odpowiedzialność za błąd ponosi farmaceuta, bo wydanie złego leku wynika z jego błędu. Oczywiście nie oznacza to, że lekarz może bazgrać jak jak kura pazurem, bo utrudnia to pracę nie tylko farmaceutom, ale też innym lekarzom.

 

Jak Wy zapatrujecie się na pismo lekarzy i ogólnie słowo pisane w dokumentacji medycznej? Może powinniśmy zagłebić się w technologię cyfrową, komputerową, drukowaną i zaniechać technologii analogowej, "pisanej"?

 

 

Zgodnie z ustawą o systemie informacji w ochronie zdrowia dokumentacja wytworzona po 31 lipca 2014 roku musi być elektroniczna. Do tego czasu podmioty mogą prowadzić dokumentację elektroniczną albo papierową. Zamysł jest taki, że jedynym drukowanym dokumentem będzie karta informacyjna, którą otrzymuje pacjent albo jego przedstawiciel ustawowy.

 

ja akurat piszę b. czytelnie i uważam, że jak ktoś piszę tak ze nie idzie odczytać to niech wszystko pisze na komputerze i wkleja do historii choroby i tyle.

 

 

Niektórzy sobie z tym po prostu nie radzą, zwłaszcza w sytuacji gdy mają masę pacjentów do przyjęcia. Gdy w szpitalu, w którym pracowałem wprowadzano elektroniczną dokumentację do niektórych poradni trzeba było wysłać 2 lekarzy zamiast jednego - po prostu jeden nie wyrabiał się z przyjęciem wszystkich zapisanych pacjentów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja jeszcze nie spotkałem lekarza ładnie piszącego a nawet nie spotkała studenta medycyny na wyższych latach ładnie piszącego. Studia zmieniają ludzi. I charakter pisma. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja pisałem maturę na komputerze (a wzory chemiczne rysowałem na oryginalnym arkuszu)

Dlatego raczej ku zapisom elektronicznym bym się skłaniał , chociaż na studiach jeszcze nikt nie zakwestionował mojego kolokwium czy kartkówki (co zdarzało się w niższych szkołach )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja jeszcze nie spotkałem lekarza ładnie piszącego a nawet nie spotkała studenta medycyny na wyższych latach ładnie piszącego. Studia zmieniają ludzi. I charakter pisma. 

co prawda widziałam niewielu takich, ale istnieją lekarze piszący ładnie i czytelnie :D co do studentów się nie wypowiadam, bo nie znam zbyt wielu z wyższych lat, ale patrząc na to, że w kserach dostępne są ich notatki z zajęć, z których można się potem uczyć na egzamin, to chyba też można... Nie wierzę, że można zacząc bazgrać, skoro wcześniej pisało się estetycznie. Mam kilka takich znajomych osób, które zawsze będą ładnie pisać, jestem tego pewna :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja sam stwierdziłem, że moje pismo zaczyna być coraz gorsze, dlatego od kilku miesięcy staram się je poprawić i nawet nieźle mi to wychodzi ;) Uważam, że lekarz powinien poświęcić te kilkadziesiąt sekund wiecej na czytelne wypisanie recepty lub leków w karcie, bo to po prostu ułatwia wszystkim pracę i jest wyrazem szacunku do drugiego człowieka. Znam jednego medyka, który zlecenia wypisuje drukowanymi literami w takim samym czasie jak inni lekarze swoimi kulfonami. Wszystkie pielęgniarki są mu za to wdzięczne, a i farmaceuci też pewnie nie narzekają, o pacjentach już nie wspominając. Zatem jak ktoś chce to może. Niestety większości się nie chce i mają to głęboko w d... Może komputery nas uratują ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W tej pracy nie za bardzo jest czas na ładne pismo. Ładne, czytelne pismo wymaga niestety czasu, a tego nigdy nie ma dość.
To z jednej strony.
Z drugiej jednak sam nieraz cholery dostaję jak wpada mi w ręce konsultacja, z której nic a nic nie jestem w stanie odczytać, a więc pożytku z tego zero i muszę tracić czas na telefony z pytaniami "co poeta miał na myśli". Sam niestety nie piszę zbyt ładnie- podobno moje pismo wygląda elegancko, ale z odczytaniem już nie jest tak fajnie. Dlatego też np. nazwy leków w zleceniach piszę zawsze drukowanymi literami. Oszczędza to problemów zarówno pielęgniarkom, jak i mi, bo nie muszę co chwila tłumaczyć co przed chwilą zleciłem.

Mój Tato (którego pismo nota bene też wygląda na coś pomiędzy zapisem migotania przedsionków a arabskim) opowiedział mi kiedyś, że dostał pewnego razu zapis konsultacji od kolegi neurologa. Nie był pewien nawet z której strony powinno się na to patrzeć, więc dogonił znajomego zanim ten wyszedł ze szpitala i zapytał "co tu jest napisane  i co robić z pacjentem". Ten popatrzył, obrocił kartką kilka razy i powiedział w końcu "ee wiesz co- weź mi go kurwa jeszcze raz przyślij"

 

 

Osobna sprawa to jest to o czym już wspomnieliście. Coraz mniej piszemy, a coraz więcej stukamy w klawisze. Ma to niewątpliwe plusy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się