LIBERMED - Książki medyczne i weterynaryjne wszystkich wydawców w jednym miejscu

18 postów w tym temacie

Tylko ile taki biedaczysko radiolog zarobi z opisywania samych zdjęć :-D No i sama robota też nudna. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Robota nudna? Według mnie jest bardzo wymagająca i trzeba sporo w tej specce myśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie nie za bardzo, bo nie ma ciągłości terapeutycznej, a ja chcę znać efekty długofalowe, widzieć, jak pacjent wraca ;) Ale niektórzy się o tę radio zabijają przecież.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie interna byłaby 100x lepsza niż radiologia, pomijając wszystkie wady, zalety, chciałbym mieć kontakt z pacjentem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 5.07.2013 at 11:15, berbelek napisał:

Dla mnie zrobić radiologię i trzepać jakieś USG marnej jakości w 50 tysięcznej dziurze to przegrać życie. Ta specka daje ogromne perspektywy. Ale jak dla mnie to jest wielka kobyła, bardzo rozległa, trzeba się ciągle uczyć i inwestować w siebie, kursy itd. Olbrzymia wiedza. A jak jesteś słaby to jesteś pośmiewiskiem w środowisku lekarskim. :P

Dokładnie... Do tego caly czas styczność z promieniowaniem... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z jakim promieniowaniem? Radiolog nie siedzi podczas badania z pacjentem, nawet obok nie siedzi, jak już, to technik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja powiem wam, że wcale to nie jest taki zły fach. Mam w klasie koleżankę, której ojciec jest radiologiem. Od dawna nie pracuje w szpitalu, wszelkie zdjęcia opisuje w domu + ma kontrakt z jakąś kliniką. Na czysto wyciąga 16-20 koła w zależności od miesiąca, siedzi w domku i niczym się nie przejmuje. To jest fucha. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 20.04.2017 at 00:07, Patryk R napisał:

Krzysztoff, mam kolegę który pracuje w ten sposób na co dzień mieszka sobie w Chinach, ma podpisane umowy z 2 klinikami w Londynie które wysyłają mu badania do opisu. Życie jak marzenie. 

Ale ciekawostką np. jest to że mój Londyński szpital miał umowę ze szpitalem w Sydney i opisywali sobie badania na wzajem, dzięki czemu nie trzeba było zatrudniać radiologów na nocne dyżuru, tylko samych techników. 

Jupi! Czyli jest nadzieja! A nadzieja umiera ostatnia... Dzięki za odpowiedź - po czasie, ale lepiej późno niż wcale, po miesiącu przestałem tu zaglądać, a teraz jakoś znowu trafiłem :) Właśnie to by było super - mieszkać w Chinach i opisywać dla zagranicy, po pół roku się przenieść gdziebądź, nie martwić się o nostryfikacje i egzaminy...

Dnia 20.04.2017 at 19:32, maciekk21 napisał:

Dla mnie interna byłaby 100x lepsza niż radiologia, pomijając wszystkie wady, zalety, chciałbym mieć kontakt z pacjentem. 

Dla Ciebie może tak, ale są tacy ludzie (jak ja), którzy po samych studiach mają już zdecydowanie nadto kontaktu z pacjentem ;) Nie tyle konkretnie z pacjentem, co z ludźmi w ogóle... Jak dodam, że jestem słaby z farmakologii i nie chcę robić sekcji, czy barwić tkanek, to radiologia sama się wysuwa na prowadzenie. I wydaje mi się, że wbrew pozorom nie jest taka nudna, z dzisiejszym ogromem technik obrazowania.

Dnia 27.05.2017 at 19:04, jabłkowiśniagruszka napisał:

 Na czysto wyciąga 16-20 koła w zależności od miesiąca, siedzi w domku i niczym się nie przejmuje.

No jakbym tyle dostawał, to się nie będę przejmował teleradiologią, tylko odkładał sobie na 5-miesięczny urlop :P też jest rozwiązanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się