Skocz do zawartości
AGA 31

CZY 31-LATKA MOZE STARTOWAC NA MEDYCYNE MAJAC STARA MATURE

Recommended Posts

Jeśli chodzi o ogólnie medycynę, to nie tak dużo, ale w zabiegówce jednak więcej, tam liczy się czas, poza tym do samodzielności dochodzi się później. Pocieszę Cię, że większości przyszłych "chirurgów" zabiegówka mija :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dlaczego mija? Właśnie obawiam się ze może mi nie minąć bo od zawsze mam ciagoty do dlubanina w zegarkach itd wiec jeżeli chodzi o cierpliwość to nie ja ;D wściekły jestem bo maturę z własnej winy powaliłem w tym roku.  Idiotyczne błędy,niedoczytania polecenia, teraz zastanawiam się czy zalicza mi zadania bo niby dobrze ale nie tak jak chcieli. Ehh najwyżej spełnię się w stomatologii przy odrobinie szczęścia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

do rmateo93- jestem z rocznika '92, właśnie kończę psychologię i po 5 latach podwyższałam wynik z chemii - cienizna ale mnie też nie opuszcza nadzieja. Szkoda, że dopiero teraz się obudziłam bo ta matura z roku na rok niestety coraz gorsza. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

rocznik '83, za chwilę czwarty rok na kierunku lekarskim. Krótko - skończyłam SGH, pracowałam w warszawskich korporacjach, w ciągu roku przyswoiłam rozszerzoną chemię i biologię i dostałam się z pierwszej listy rankingowej. I nie jestem zdesperowaną córką potentata naftowego.
 
Nie pytajcie się innych czy warto. Bo na pewno to wiecie. A ja potwierdzam. 
Trzeba działać, a nie marzyć. Nie będzie idealnie, ale studiowanie medycyny to niezmiennie przywilej. 
A jeśli już musicie skonsultować z kimś swoją decyzję, to rozmawiajcie z osobami bardziej doświadczonymi od siebie, czyli starszymi. Nie pytajcie młodszych - większość 20-latków będzie miała zbyt wąską perspektywę, żeby zrozumieć Wasze zawirowania życiowe i skomplikowane motywacje. Pytanie młodszych kolegów o szczegóły techniczne studiowania - o to, czy łatwo, czy trudno, czy długo, czy krótko, czy białe, czy czarne - też jest bezzasadne. Wszystko jest do wypracowania, wszystko. Wystarczy wytrwałość i ciężka praca.
 
Paradoksalnie przewagą osób 30+ jest właśnie wiek. Osobiście uważam, że tak trudna profesja, jaką jest praca lekarza, to domena ludzi dojrzałych emocjonalnie i życiowo. Droga do biegłości klinicznej nie kształtuje się tu głównie dzięki książkom, ale poprzez własne doświadczenia życiowe, jak chociażby wcześniejsza praca czy studia, które ekwipują w niezależne myślenie. Nie mówiąc już o doświadczeniach osobistych, które pozwalają udźwignąć kontakt z chorą osobą. 
 
Każdy ma w życiu tyle, na ile się odważy. Więc powodzenia wszystkim i odwagi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 16.08.2017 at 21:04, beatast napisał:

Cześć,

rocznik '83, za chwilę czwarty rok na kierunku lekarskim. Krótko - skończyłam SGH, pracowałam w warszawskich korporacjach, w ciągu roku przyswoiłam rozszerzoną chemię i biologię i dostałam się z pierwszej listy rankingowej. I nie jestem zdesperowaną córką potentata naftowego.
 
Nie pytajcie się innych czy warto. Bo na pewno to wiecie. A ja potwierdzam. 
Trzeba działać, a nie marzyć. Nie będzie idealnie, ale studiowanie medycyny to niezmiennie przywilej. 
A jeśli już musicie skonsultować z kimś swoją decyzję, to rozmawiajcie z osobami bardziej doświadczonymi od siebie, czyli starszymi. Nie pytajcie młodszych - większość 20-latków będzie miała zbyt wąską perspektywę, żeby zrozumieć Wasze zawirowania życiowe i skomplikowane motywacje. Pytanie młodszych kolegów o szczegóły techniczne studiowania - o to, czy łatwo, czy trudno, czy długo, czy krótko, czy białe, czy czarne - też jest bezzasadne. Wszystko jest do wypracowania, wszystko. Wystarczy wytrwałość i ciężka praca.
 
Paradoksalnie przewagą osób 30+ jest właśnie wiek. Osobiście uważam, że tak trudna profesja, jaką jest praca lekarza, to domena ludzi dojrzałych emocjonalnie i życiowo. Droga do biegłości klinicznej nie kształtuje się tu głównie dzięki książkom, ale poprzez własne doświadczenia życiowe, jak chociażby wcześniejsza praca czy studia, które ekwipują w niezależne myślenie. Nie mówiąc już o doświadczeniach osobistych, które pozwalają udźwignąć kontakt z chorą osobą. 
 
Każdy ma w życiu tyle, na ile się odważy. Więc powodzenia wszystkim i odwagi.

SGH, ŚUM, do tego UJ i AGH :) takie bajki możesz ściemniać innym "pszyszłym" lekarzom. Masz 34 lata. SGH zagwarantuje ci 3x większe pieniądze niż medycyna. Niby kto ma w to wierzyć, że jakimś cudem w rok przyswoiłaś wszystko co potrzebne, aby dostać się na medycynę. Prosze cię... marzenia? cele? haha myślałem że ludzie już o tym zapomnieli. 

Będziesz miała 37 lat w momencie skończenia studiów. 38 lat kiedy skończysz staż, a będziesz grubo po 40 kiedy skończysz specjalizacje, o ile ją skończysz. Zmarnujesz życie w kwestii spełniania marzeń. Cały czas zakładając, że piszesz prawdę. Ludzie w tym wieku już myślą o emeryturze, a ty dopiero o początku kariery. No way. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@maciekk21 Ty może najpierw zacznij studiować zanim zaczniesz się w taki prześmiewczy sposób odnosić do osób starszych, dobrze? Nie wszyscy żyją tylko dla pieniędzy. Co do nauki to sam znam przypadek faceta, który po 37 roku życia zaczął studiować medycynę i sobie bardzo dobrze radzi, a do tego dostał się za pierwszym razem.

Osobiście uważam, że osoba, która ma wypracowane dobrze logiczne myślenie może w ciągu 6 miesięcy przyswoić wiedzę wystarczającą aby dostać się na medycynę, to tylko kwestia determinacji i chęci.

Jak ktoś chce zacząć studiować to czemu nie? Plusem jest to, że takie osoby zazwyczaj nie myślą o wyjeździe z kraju, więc chyba nawet lepiej dla naszych pacjentów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 19.08.2017 at 14:45, Dorian napisał:

@maciekk21 Ty może najpierw zacznij studiować zanim zaczniesz się w taki prześmiewczy sposób odnosić do osób starszych, dobrze? Nie wszyscy żyją tylko dla pieniędzy. Co do nauki to sam znam przypadek faceta, który po 37 roku życia zaczął studiować medycynę i sobie bardzo dobrze radzi, a do tego dostał się za pierwszym razem.

Osobiście uważam, że osoba, która ma wypracowane dobrze logiczne myślenie może w ciągu 6 miesięcy przyswoić wiedzę wystarczającą aby dostać się na medycynę, to tylko kwestia determinacji i chęci.

Jak ktoś chce zacząć studiować to czemu nie? Plusem jest to, że takie osoby zazwyczaj nie myślą o wyjeździe z kraju, więc chyba nawet lepiej dla naszych pacjentów

Spoko, nauka do us*anej śmierci zawsze w cenie. Lekarz musi zacząć wcześnie, nie potrzeba nam kolejnych emerytów. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A co mamy napisać? IMO skakanie z kwiatka na kwiatek, "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma", ale ci, co chcą być lekarzami w późniejszym wieku, często są dziwacznie przekonani o nieomylności tej decyzji i "powołaniu", więc pewnie oczekujesz odpowiedzi motywujących.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

×