Profesorek

Zadowolenie z życia ?

22 postów w tym temacie

Jeden z komentarzy pod newsem o  smerfnych archetypach zainspirował mnie do założenia tego tematu.

Czy lekarz w Polsce może prowadzić satysfakcjonujące życie ?

Jak z waszym zadowoleniem z życia ?

Zapraszam do wyznań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak słyszę o kolegach katorżnikach i samobójcach to się tak zastanawiam. Chyba nasza dziedzina szczególnie uwypukla negatywne cechy ludzkich charakterów tj. przerost ambicji, skłonność do rywalizacji, egoizm, pazerność, oportunizm, falszywosc. 

Ja że swojego życia jestem bardzo zadowolony. Wolę żyć spokojnie i być szczęśliwym teraz niż mieć milion na koncie w wieku czterdziestu lat i czekać na pierwszy zawał ;D

Da się, ale warto powalczyć o dobre miejsce do życia i pracy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy komentarz a już tak optymistyczny.

Zaskakuje mnie nasza medforowa społeczność, chyba musze się do pana panie aminie zgłosić po receptę na życie bo ja postrzegam los medyka dość szarawo ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hmmm zależy od oczekiwań. Jak ktoś chce mieć dużo pieniążków to dużo pracuje, jest przemęczony, wkurzony i niedouczony.

Ew. są szczęściarze którzy po wielu latach nabyli pewne rzadkie umiejętności i zarabiają sobie godne pieniążki robiąc non-stop jedną rzecz (np echo serca albo jeden rodzaj rzadko spotykanego zabiegu) po kilka godzin w tygodniu. I tacy mają klawe życie.

Większość zapierdziela na kredyty po 300-400h w miesiącu w tym bajzlu organizacyjno-prawnym i skraca sobie życie.

Zawsze jest coś za coś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piszecie o tym iz chęć posiadania jest przyczyną nadludzkiego wysiłku.

Mam wtedy odczucie że żyje w jakimś innym świecie bo z mojej perspektywy na zyciowe minimum lekarz w Polsce musi pracować bardzo dużo.

Skoro 200h  nie zapewnia nawet podstaw lub bilansuje się z nimi na styk to cóż dopiero jakiś "komfort"( bo czy komfortowym życiem mozna nazwać bycie zatyranym jak zwierze)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli praca lekarza bez "nadludzkiego wysiłku" nie zapewnia podstawowych potrzeb życiowych, to co zapewnia praca wielu Polaków, którzy za cały etat ciężkiej pracy dostają tyle, co lekarz stażysta za klepanie wypisów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mediana wynosi blisko 3330 brutto, a od stycznia pensja minimalna to 2000zł. a dyskonty oferują podobne do rezydenckich stawki wiec rzesze polaków za pensje stażysty ?

W jakim my żyjemy upodleniu by pensje nasze rozpatrywać w okolicach minimum egzystencjalnego :(

3170 to zarobki w dolnej połowie społeczeństwa, a koszty życia są u nas jednak wyższe (obowiązkowe kursy, kursy dodatkowe, literatura).

Lublin nie jest wielką metropolią a wynajem mieszkania poniżej 2000 graniczy z cudem, toż to prawie 1 podstawowa pensja rezydenta.

Od techników przez kierowców, sprzedawców, pracowników biurowy, inżynierów aż do finansistów nie znam żadnego zawodu o podobnym poziomie zapotrzebowania na usługi o tak krytycznie niskiej stopie życia (z uwzględnieniem warunków pracy i kosztów utrzymania się na rynku).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 30.11.2016 at 22:14, hypersonic napisał:

W jakim my żyjemy upodleniu by pensje nasze rozpatrywać w okolicach minimum egzystencjalnego :(

To Ty zacząłeś pisać o minimum życiowym, więc nie ja tu jestem upodlona. 

Jasne, że praca lekarza w wielu przypadkach jest ciężka (nie we wszystkich, bo widzę, jak pracują specjaliści zabiegowcy z mojego szpitala...) ;) Ale pisanie, że przeciętny lekarz żyje na krytycznie niskiej stopie życia tylko tworzy nam wrogów w społeczeństwie, które widzi głównie lekarzy w prywatnych gabinetach z zarobkami, o jakich luzie mogą marzyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie specjaliści z kilkudziesięcioletnim stażem zarabiają tyle co rezydenci.

Prywatne gabinety raczej rzadko mają młodzi ludzie a to przecież na wiek 2x-3x przypada początek rodzicielstwa, a jak założyć rodzinę zarabiając gorzej niż w np. w markecie ? (Nominalnie lepiej ale po odjęciu kosztów edukacji gorzej).

Są specjalności nie posiadające w programie dyżurów i jak wtedy przeżyć kiedy 85% pensji idzie na sam czynsz ?

Ilość pracy i wysiłku vs wynagrodzenie poniżej średniej wg mnie inaczej niż upodlenie nazwać tego nie można.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się