Jump to content
Sign in to follow this  
  • entries
    7
  • comments
    28
  • views
    151,384

2 tygodnie praktyk. I co dalej?

ŁukaszFrąckowski

926 views

Jak z bicza strzelił. Minęły już 2 tygodnie praktyk.

Przed, spodziewałem się najgorszego. Zarobienia po pachy, dosłownie kupy roboty, zlecanej przez niemiłe pielęgniarki. Lekceważenia przez lekarzy (no w końcu praktykant! I to piguła!). Rzeczywistość jednak pokazała inaczej. Na oddziale rodzinna atmosfera, nam dzieciaczkom trzeba wszystko pokazać, lekarze sami proszą ze sobą po tym jak dowiedzieli się z jakiego kierunku jesteśmy. Pozytywnie.

Przez te 2 tygodnie nauczyliśmy się dużo. Pal licho rzeczy typowo pielęgniarskie. Nadal nie potrafię wyczuć palcami niewidocznych żył i się w nie wkłuć :/ . Ale nauka bycia medykiem. Rozmowa, żartowanie wtedy kiedy trzeba, bycie ostrym i bezwzględnym, wręcz bezczelnym podczas rozmowy z pacjentem jeśli podejmuje złą decyzję (szło o to że pacjent chciał odroczyć kardiowersję po tym jak dowiedział się o możliwości zatoru płucnego, przy tym sam schodził nam na częstoskurcz i w każdej chwili mógł stanąć na zawał).

Była też śmierć. 3 pacjentów z oddziału. W tym jeden od dłuższego czasu respirowany, druga przywieziona z saturacją <60% na R i jeden niespodziewany, bo wyglądało że wychodził. No cóż. Kolejne doświadczenia... Contra vim mortis non est medicamen in hortis.

Zaczynam więc 3ci tydzień. Ciekawe co on przyniesie.

Bez odbioru.



11 Comments


Recommended Comments

"Rozmowa, żartowanie wtedy kiedy trzeba, bycie ostrym i bezwzględnym, wręcz bezczelnym podczas rozmowy z pacjentem jeśli podejmuje złą decyzję"

Oj, z tym to uważaj. Wydaje mi się, że najlepiej postarać sie zachować klase do końca. Nawet jak trzeba przebić mur głową.

Share this comment


Link to comment

@Danielu. Ja rekord w drugą stronę śrubuję bo Twojego nie przebiję ;) (272/172)

@Mateusz: Doktor który w ten sposób rozmawiał jest znanym specjalistą u nas w Bdg, i to opis jego postępowania, na które ja chyba bym się nigdy nie odważył. Koniec z końców ten zabieg uratował mu życie i pacjent dziękował drowi za ostre i szybkie działanie. Ale to co piszesz to cała prawda. Klasę należy zachować do końca. Ale jakbym przybliżył Ci całą rozmowę. Myślę ,że wybaczyłbyś doktorowi ;)

Share this comment


Link to comment

Primo - miło mi poznać Ciebie i Twoją twórczość :)

Secundo - podpisuję się obiema rękoma pod tym, co pisze Mateusz - z bezczelnością trzeba być ostrożnym. Nie da się ukryć, że w przypadku niektórych pacjentów częściowy, nieco skrywany cynizm jest może wskazany, ale trzeba to po pierwsze bardzo dobrze wyczuć, a po drugie - wiedzieć, czy warto ;) Z czasem sam zresztą to zauważysz :)

Share this comment


Link to comment
@Danielu. Ja rekord w drugą stronę śrubuję bo Twojego nie przebiję ;) (272/172) @Mateusz: Doktor kt�ry w ten spos�b rozmawiał jest znanym specjalistą u nas w Bdg, i to opis jego postępowania, na kt�re ja chyba bym się nigdy nie odważył. Koniec z końc�w ten zabieg uratował mu życie i pacjent dziękował drowi za ostre i szybkie działanie. Ale to co piszesz to cała prawda. Klasę należy zachować do końca. Ale jakbym przybliżył Ci całą rozmowę. Myślę ,że wybaczyłbyś doktorowi ;)

Myślałem, że pisałeś o sobie ;) To troche zmienia postać rzeczy.

Share this comment


Link to comment

Szkoda że niektórzy lekarze patrząc na pacjenta widzą tylko zewnętrzną warstwe .

Większość mi poznanych lekarzy myśli co za aniołek ,niska ciemnowłoska ,grzeczna panienka ... a okazuje się zupełnie kim innym :-)

Fascynuje mnie medycyna ,ale poziom niektórych lekarzy załamuje ,żadko kiedy mam okazje do inteligentnej rozmowy z lekarzem .

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.