Jump to content

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Last week
  2. Poszedłem w tym roku na praktyki z chirurgii dziecięcej i na kilka pytań mogę odpowiedzieć. Umiejętności manualne w chirurgii trzeba mieć - bez tego raczej trudno jest ocenić, czy się da wykonać precyzyjne zabiegi, ale akurat chirurgia dziecięca nie jest bardziej precyzyjna, niż ogólna czy ginekologia. Bardziej precyzyjne są zabiegi chirurgii naczyniowej, okulistycznej czy neurochirurgii, chociaż faktem jest, że w chirurgii dziecięcej szyje się dość plastycznie, żeby na przyszłość nie zostało zbyt dużo śladów. Nie możesz pójść na jakieś warsztaty z szycia chirurgicznego? Na pewno Twoja uczelnia je organizuje, a jeśli nie, to widziałem ostatnio warsztaty otwarte. Całkiem tanio nawet. Co do wielkości ośrodków, to kwestia tego, czy chcesz się nauczyć od razu wykonywać proste zabiegi, czy czekać grzecznie w kolejce, bo każda zabiegówka jest dość hierarchiczna. Rozepchasz się w końcu łokciami, ale przed Tobą do zabiegu czeka starszy rezydent, a przed nim lekarz specjalista, który jeszcze tego zabiegu nie robił, bo w dużym ośrodku jest jeszcze siedmiu takich jak on. Nie ma tak źle, jak niektórzy opowiadają, że pójdziesz do dużej kliniki i do końca rezydentury będziesz wisieć na hakach, ale nie licz od razu na Whipple'a, tylko z tego powodu, że jesteś w jakimś kołchozie, który ma możliwości wykonywania tego typu zabiegów. Generalna zasada jest taka, że w mniejszym ośrodku znacznie szybciej staniesz u stołu sama, a w większym zobaczysz więcej, ale zza czyichś pleców i kwestią sporną jest, jak się uczyć lepiej. Poza tym, zawsze możesz zmienić ośrodek na ten o wyższym stopniu referencyjności, mając już dość sporo zabiegów przeprowadzonych samodzielnie (co jest atutem nawet wobec tych, którzy od zera startowali już w klinice). I nawet biorąc to wszystko pod uwagę, możesz spokojnie mieć świadomość, że chirurgia dziecięca nie jest (jeszcze) tak rozczłonkowana jak chirurgia ogólna i nawet w mniejszym ośrodku znajdziesz coś dla siebie. Bo to jeden robi więcej torako, jeden więcej traumy, wszędzie w zasadzie masz oparzenia, więc liźniesz chirurgii plastycznej, na pewno też urologiczne zabiegi, a jeśli oddział współpracuje z laryngologią, to i tam poasystujesz czy podpatrzysz. Co do miejsc. Są całkiem spore ośrodki na Śląsku (gdzie robiłem praktyki), które rezydenta nie widziały od ośmiu lat. Jest niewielu chętnych na tę specjalizację, szpitale biją się o chętnych nie tylko na rezydentury, ale wręcz na dyżurowanie. To z resztą bolączka również chirurgii ogólnej. I kardiochirurgii. I ginekologii też z resztą. Ogólnie na specjalnościach zabiegowych według statystyk przeciętnie jest około 15% deficytu personelu. Nie martwiłbym się o brak miejsca. Prędzej, jeśli komuś nie chce się pracować, martwiłbym się o 12 dyżurów w miesiącu (zwłaszcza w mniejszych ośrodkach, gdzie musisz natychmiast, już, teraz, umieć operować, bo ktoś na dyżury musi przychodzić). Nie wiem, co mogę więcej powiedzieć, sam już w zasadzie podjąłem decyzję o chirurgii dziecięcej, ale dopiero po tym, jak zobaczyłem ją od wewnątrz na praktykach.
  3. Earlier
  4. Witam, chetnie odkupie skrypt do LDEKU z "Wiecej niz LDEK" .
  5. Podbijam temat:) czy zabiegi są ciężkie i trudne do nauczenia? Czy potrzebne są jakieś szczególne predyspozycje manualne, czy to wszystko przychodzi raczej z praktyką i da się tego nauczyć? Chirurgia dziecięca wydaje się być bardzo precyzyjną działką i zastanawiam się czy wstęp tam i szanse na bycie dobrym specjalistą mają tylko wybitni (chodzi mi głównie o jakieś praktyki, ćwiczenie swoich umiejętności już w trakcie studiów). Boję się, że pójdę na dziecięcą i okaże się że się nie nadaję ze względu na zbyt kiepskie umiejętności manualne (nie umiem i chyba nie mam możliwości ich na tym etapie ocenić). Chciałam też zapytać czy warto podejmować pracę w mniejszych miastach czy lepiej uderzać na duże kliniki z większymi możliwościami rozwoju? I czy na takie duże ośrodki jest szansa dostać się na podstawie wyniku leku, czy raczej trzeba mieć plecy albo "wychodzić sobie" miejsce przychodzeniem na wolontariat? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Jestem na piątym roku i ten mętlik w głowie jest nie do zniesienia:(
  6. Ja bym skomentował trochę przekornie, ale z powagą: 1. W jakimś stopniu już wygraliśmy z HIV, bo w krajach rozwiniętych umieranie na AIDS jest rzadkością. Terapie antyretrowirusowe są coraz lepsze i mniej toksyczne. Jak wiadomo skala zgonów na wiele innych chorób zakaźnych jest olbrzymia. 2. Dzień, w którym ktoś w oparciu o twarde dane, dumnie i ostatecznie ogłosi, że "wygraliśmy" z wirusem HIV i możemy wyleczyć każdego będzie dla świata dniem złym. Dziś lęk przed zakażeniem jest jednym z mechanizmów hamujących niepohamowaną rozwiązłość (w każdym tego słowa znaczeniu), motywacją do stosowania mechanicznej antykoncepcji i tym samym zmniejsza pandemie wielu, wielu innych STD-s. Gdy zniknie straszak, niektóre demony dopiero wyjdą na jaw. 3. Uważam, że większym sukcesem byłoby stworzenie szczepionki i możliwość jej szerokiej dystrybucji w krajach rozwijających się.
  7. Kto z nas nie przeczuwa, że niebawem nastąpi dzień, w którym ogłoszone zostanie pokonanie wirusa HIV? Można rzec, że wiele małych bitew zostało już wygranych, potwierdzono dwa wyleczenia ('pacjent z Berlin [1]' i 'pacjent z Londynu [2] '), ale wciąż każdego roku dochodzi do zakażenia niemal 2 milionów ludzi! Na świecie ponad 37 milionów ludzi jest zainfekowanych wirusem HIV, a w roku 2018 z powodu chorób związanych z AIDS zginęło 770 tys. ludzi - za jedną z wygranych potyczek z wirusem można uznać spadek ilości zgonów w stosunku do poprzednich lat - 1.7 miliona zgonów w 2004 i 1.2 mln w 2010! Teraz pierwsze doniesienia wskazują na możliwość kolejnego, być może przełomowego, kroku na przód! Wszystko dzięki implantowi [3], który wszczepiony w ramię dawkuje niewielkie ilości islatrawiru - taki sposób podawania przedekspozycyjnej profilaktyki może okazać się znacznie skuteczniejszy niż przyjmowanie jej doustnie (badane kobiety w Afryce oraz homo- i biseksualni mężczyźni z Ameryki Łacińskiej w większości porzucali przyjmowanie leków po kilku-kilkunastu tygodniach od rozpoczęcia profilaktyki). W przedstawionym niedawno badaniu uczestniczyło 16 uczestników, których losowo przydzielono do grupy otrzymującej wszczepialny islatrawir - 54 mg lub 62 mg - lub placebo. Następnie rozpoczynała się 12 tygodniowa obserwacja. W badaniach stężenia leku we krwi obserwowano czy przekracza on oczekiwany poziom 0,05 pmol/106. Implanty zostały następnie usunięte, a uczestnicy byli obserwowani przez kolejne 4 tygodnie, aby ocenić stężenie leku we krwi. W grupie "54 mg" oczekiwany poziom utrzymywał się przez tydzień, natomiast w grupie "62 mg" odpowiednie stężenie notowano przez 3 kolejne tygodnie. Dr Rudolph Matthew, autor badania z firmy Merck, estymował, że w przypadku ciągłego utrzymywania implantu, żądane stężenie utrzymywało by się przez rok. Szybko jednak, obecni na konferencji, na której ogłaszano wyniki tego badania, wypunktowali, że nie można tych danych (ocena poziomu leku) przyrównać z osiągnięciem prewencji HIV. Niewątpliwie jest to jednak pierwsze badanie, w którym celem prewencji HIV wykorzystano wszczepialny implant. Literatura i źródła [1] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4287108/ [2] https://www.nature.com/articles/d41586-019-00798-3 [3] https://www.medscape.com/viewarticle/915997 [4] https://www.lanl.gov/discover/news-release-archive/2017/November/1130-mosaic-hiv1-preventive-vaccine.php
  8. Jedną z fundamentalnych potrzeb jakie spełnia chirurgia dziecięca to operacje wad wrodzonych tuż po urodzeniu. Bez nich, zdecydowana większość noworodków dotkniętych tym problemem nie miałaby szans na przeżycie. Wady wrodzone dotyczą różnych układów - układu krążenia (np. tetralogia Fallota, koarktacja aorty), układu pokarmowego (np. zarośnięcie dwunastnicy czy innych odcinków jelita) czy układu nerwowego (np. rozszczep kręgosłupa). W przypadku niektórych wad czas operacji ma decydujące znaczenie na wynik. O ile noworodek z zastawką cewki tylnej (ZCT, PUV - posterior urethral valve) będąc zacewnikowanym może chwilę poczekać, tak już w przypadku rozszczepu kręgosłupa z przepukliną oponowo-rdzeniową (myelomeningocele, MMC) wprost mówi się, że zabieg powinien się odbyć wcześnie - do 24 godzin od urodzenia. Przepuklina oponowo-rdzeniowa wiąże się dla większości pacjentów, nawet przy perfekcyjnie wykonanym zabiegu, z całą kaskadą powikłań z jakimi zmagać przyjdzie się przez całe życie. Ponad 80 % dzieci w przyszłości rozwinie (albo rozwinęło już prenatalnie) wodogłowie. Samodzielne chodzenie będzie możliwe tylko w niewiele ponad 20% przypadków. Do tego dochodzą bardzo skomplikowane powikłania w postaci pęcherza neurogennego czy zaburzeń pasażu stolca. I w tym momencie warto zadać sobie pytanie - czy można coś zrobić jeszcze przed urodzeniem aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia tych powikłań? Wszystko obecnie wskazuje, że odpowiedź brzmi TAK. Skąd jednak ta różnica wynikająca z momentu operacji? Istnieje teoria tzw. dwóch uderzeń. W pierwszym etapie embriogenezy dochodzi do nieprawidłowego morfologicznego rozwoju rdzenia kręgowego na zajętym obszarze. W drugim etapie, szczególnie od 28 tygodnia życia płodowego dochodzi do dotkliwego uszkadzania nieosłoniętego rdzenia kręgowego. W tym właśnie czasie płyn owodniowy, w którym znajduje się płód i który bezpośrednio oddziałuje na rdzeń, staje się szczególnie toksyczny (chociażby przez zwiększoną ilość oddawanej do niego smółki). Do tego dochodzi także do dalszego mechanicznego uszkadzania rdzenia poprzez m.in. ocieranie się o ścianę macicy niepokrytej tkanki nerwowej. W tym czasie może już dochodzić do pierwszych zmian powodujących wystąpienie wodogłowia - wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego (PMR) przez rozszczep powoduje "zasysanie" struktur wewnątrzczaszkowych ku dołowi - te klinują się w otworze wielkim czaszki (zespół Arnolda Chiariego) zaburzając przepływ PMR i w konsekwencji rozwijanie się wodogłowia. Zmiany, które zajdą na tych etapach w rdzeniu kręgowym stają się nieodwracalne. Trzeba działać więc odpowiednio szybko. W roku 2011 opublikowano wyniki wieloośrodkowego randomizowanego badania klinicznego [1] (MOMS Trial), w którym nienarodzone dzieci ze zdiagnozowaną przepukliną oponowo-rdzeniową (+ spełniające inne kryteria takie jak np. wklinowywanie tyłomózgowia) były poddawane przed 28 tygodniem życia płodowego (pomiędzy 19 a 25+9) otwartej operacji zamknięcia przepukliny. Ciężarna podczas takiego zabiegu leży na stole operacyjnym w pozycji na plecach, wykonywana jest laparotomia (patrz Obraz 3.), a następnie wykonywane jest cięcie w uwidocznionej macicy. Dziecko układa się odpowiednimi manewrami w taki sposób aby plecami było skierowane ku górze. Gdy rozszczep jest już widoczny wykonuje się ten sam zabieg jak po urodzeniu - tj. warstwowe zamknięcie - zamknięcie opony twardej, warstwy mięśniowo-powięziowej i skóry. Taki zabieg niesie za sobą szereg różnych niebezpieczeństw zarówno dla płodu jak i matki. Wymienić należy chociażby związane z ingerencją w ścianę macicy niebezpieczeństwo przedwczesnego odpłynięcia wód płodowych i zagrożenie przedwczesnym porodem. Wcześniactwo ze swoimi konsekwencjami to jeden z największych problemów związanych z operacjami prenatalnymi. Szuka się więc wciąż nowych rozwiązań i nowych dostępów aby ingerencja była jak najmniejsza i aby dzieci mogły rodzić się w optymalnym czasie. Wstępne wyniki badań wskazują, że na przeciw skutecznie wychodzą zabiegi z dostępu fetoskopowego, gdzie macica również jest uwidaczniana po wykonaniu laparotomii, jednak dostęp do płodu jest uzyskiwany przez 2-3 porty podobnie jak przy laparoskopii. Wynik badania MOMS wskazuje, że średni czas urodzeniowy wynosił w badanych przypadkach 34 tygodnie życia płodowego. Dostęp fetoskopowy, w zależności od ośrodka, w przedwstępnych wynikach pozwalał osiągać wiek urodzeniowy pomiędzy 33 ( ośrodek A ) a 38 ( ośrodek B ) tygodnia życia płodowego. Czy warto operować w łonie matki dzieci z przepukliną oponowo-rdzeniową? W przypadku standardowego zaopatrzenia wady po urodzeniu, 80% pacjentów rozwija wodogłowie i wymaga założenia układu drenującego komorowo-otrzewnowego (często nazywanego "zastawką"). U pacjentów z badania MOMS wystąpienie wodogłowia i założenie zastawki następowało w połowie mniej przypadków, bo było to 40% dzieci (ocena w 12 miesiącu życia). Wstępne wyniki badań z zastosowaniem opisanej powyżej techniki fetoskopowej wskazują, iż taka konieczność nastąpi tylko w 20% przypadków - koniecznie należy jednak podkreślić, że są to wciąż wyniki wstępne. Chirurgia prenatalna znajduje obecnie zastosowanie nie tylko w przypadku rozszczepu kręgosłupa. Zabiegi w łonie matki są bardzo często wykonywane także w zespole przetoczenia krwi między płodami (TTTS), w których podczas fetoskopii koaguluje się naczynia, którymi jeden z bliźniaczych płodów "podkrada" krew drugiemu. Wśród innych wad wrodzonych należy wymienić chociażby przepuklinę przeponową czy wady cewki moczowej (np. jej zarośnięcie). Autor tekstu: dr n. med. Mateusz Palczewski Katedra i Klinika Chirurgii i Urologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu Stażysta Cincinnati Fetal Center, CCHMC, Cincinnati, Ohio, USA Materiały wideo z zabiegów prenatalnych w przebiegu przepukliny oponowo-rdzeniowej: Dostęp klasyczny Dostęp fetoskopowy (na filmie widoczni m.in. chirurdzy Jose Peiro z Cincinnati Children's i Michael Belfort z Texas Children's Hospital): Źródła: [1] Hand of Hope - a photo of Samuel Adams [2] Adzick NS, Thom EA, Spong CY, et al. A randomized trial of prenatal versus postnatal repair of myelomeningocele. N Engl J Med. 2011;364(11):993–1004. [3] Źródła własne lub należące do Katedry i Kliniki Chirurgii i Urologii Dziecięcej UMED Wrocław [4] https://www.youtube.com/watch?v=qRtspxmhYnA [5] https://www.youtube.com/watch?v=Q9e1MBvdem4
  9. Dołączam do pytania o kurs e-learningowy ze Zdrowia Pub!

     

  10. Będzie teraz jakiś strajk? Co z opt-outami? Poskutkowało? 🤐

  11. Cześć, czy ktoś z Was już ten kurs przechodził? Jak to wygląda? To jest stream czy ściąga się materiały? Test trudny czy bezproblemowy? Czy powinno się wziąć usprawiedliwienie z pracy i robić ten kurs np. w domu czy należy chodzić do pracy? Będę wdzięczny za info, meo
  12. Jeśli się nie mylę, nie można nazwać jej ściśle specjalizacją ale ... kto nie ma obecnie znajomego lekarza, który zajmuje się medycyną estetyczną? Z mojej perspektywy medycyna estetyczna od 2-3 lat w Polsce rozkwita na potęgę. Wielu moich znajomych lekarzy nią się zajmuje i wydaje się, że są to osoby zadowolone ze swoich wyborów Ilu Wy już znacie chirurgów specjalistów, którzy odeszli od swojej zasadniczej profesji na rzecz tej gałęzi? Ilu lekarzy zaraz po skończeniu studiów decyduje się na zajęcie właśnie nią? Kto zechciałby o niej szerzej opowiedzieć? Ile daje ona satysfakcji pacjentowi? Ile lekarzowi? Na ile jej istnienie to już konieczność w dzisiejszych czasach, a na ile ekstrawagancja? Jakie zabiegi są najczęstsze? Zachęcam do rzeczowej dyskusji! Jako redaktor portalu bardzo zachęcam lekarzy zajmujących się medycyną estetyczną do zabrania głosu pozdrawiam!
  13. Z przyjemnością dołączam do użytkowników tego forum
  14. Witam wszystkich zarejestrowanych tu
  15. Hej, hej, hej, tak się witam bo jestem nowa
  16. Cześć! Jestem w trakcie I roku specjalizacji z radiologii i chcę dowiedzieć się, jakie mam możliwości dostania się na staż zagraniczny w Niemczech, najlepiej dwumiesięczny. W planach mam emigrację, ale mam na to jeszcze nieco czasu (względy personalne) i pomyślałem, że wykorzystam go w taki sposób, żeby poczuć się pewniej przed prawdziwym wyjazdem + pozycja w cv 😜 Ktoś ma doświadczenie w tej dziedzinie? Jak się do tego zabrać? Wiem, że istnieje Hospitation, ale to raczej funkcjonuje jako okres próbny przed zatrudnieniem, a nie staż? Istnieje też Gastarzt, ale mam informację, że to też nie jest do końca to, o co mi może chodzić, bo to też pewien rodzaj zatrudnienia. Mnie chodzi o podglądanie pracy, zabiegów inwazyjnych, obycie się z żywym językiem i systemem. Byłbym wdzięczny za wszelką pomoc!
  17. Cześć, mam formalne pytanie. Przykład: miałem staż do specjalizacji na np. onkologii 6 miesiący. Byłem cały luty, marzec, kwiecień. W kolejnych miesiącach byłem w kratkę ze względu na dwa zwolnienia lekarskie. Jak mam teraz policzyć żeby dobić do tych 6 miesięcy? Uznać, że 1 miesiąc to 30 dni? dzieki
  18. Cześć wszystkim Urwisom :P
  19. MłodyStary

    SYLABUS

    Hej Ludziki Potrzebuję programu nauczania Technik Fizjoterapii lata 2004-2007 gdzie mogę uzyskac taki dokument. Proszę o pomoc jeśli ktoś ma wiedzę na ten temat.
  1. Load more activity
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.