Jump to content
  • Similar Content

    • By dr Mateusz Palczewski
      Ciekawiej brzmi sformułowanie "przeszczep głowy", jednak jeśli do podobnego zabiegu miało by dojść, to tak na prawdę byłby to przeszczep ciała. W 2017 roku pisaliśmy o planowanym przez włoskiego neurochirurga dr Canavero wykonaniu takiego zabiegu. Do operacji kandydował Valery Spiridonov, chorujący na SMA (rdzeniowy zanik mieśni, typ I - choroba Werdniga-Hoffmana) - ten jednak zmienił zdanie. Pan Siridonov ożenił się, został ojcem i prowadzi własną firmę. Nie zamierza pozostawiać swojej rodziny bez jego uwagi, nawet na kilka miesięcy. Można więc odnieść wrażenie, że na znaczącą i wystarczającą poprawę jakości życia zdołały na Pana Valeriego wpłynąć właśnie te pozytywne wydarzenia.
      Warto dodać, że dotychczasowe doniesienia o próbach przeszczepów ciała u małp, psów i myszy kończyły się niepowodzeniem i zgonami, a osoby, które miały do czynienia z tymi doświadczeniami twierdziły, że to co się wydarzało to było złem, horrorem, ogromnym cierpieniem czy wręcz było gorsze od śmierci.
      Ciężko wyobrazić sobie taki zabieg, w erze, gdy nie umiemy przywracać czynności rdzenia kręgowego po jego poprzecznym przerwaniu np. w wyniku urazów. Kontrowersji i trudności jest cała lista.
      Zapraszam do materiałów wideo, w których wypowiada się pierwszy, niedoszły kandydat:
      Wypowiedź z 2016 - Spiridonov zdecydowany na operację
      Wypowiedź aktualna
      https://www.dailymail.co.uk/news/article-6901981/Russian-says-wont-worlds-head-transplant-patient-parental-duties.html?ito=social-facebook
    • By Newman
      "Wszędzie na świecie piszą i informują w TV o polskich lekarzach z Wrocławia, którym udało się to, co do tej pory było marzeniem medycyny - zregenerować wydawałoby się nieodwracalne uszkodzenie rdzenia kręgowego.

      Dzięki polskim i angielskim lekarzom sparaliżowany, od klatki piersiowej w dół Darek Fidyka znowu chodzi! Taki zabieg - wszczepienia komórek pobranych z opuszki węchowej w mózgu - udał się po raz pierwszy na świecie." (cytat z Gazety Wyborczej)
       
      Warto o sprawie napisać. Pacjent doznał w wyniku ciosu nożem przerwania rdzenia kręgowego w 2010 roku. Operacyjne wprowadzenie w rozpadlinę rdzenia kilka lat po wypadku zawiesiny komórkowej z własnego gleju opuszki węchowej spowodowało odtworzenie jego ciągłości i stopniowy powrót funkcji ruchowej. Pacjent jest rehabilitowany i z wychodzi z paraplegii! Cud? Raczej medycyna, w której jest jeszcze wiele do odkrycia...
       
      Klinika Neurochirurgii USK z Wrocławia ma się czym pochwalić!
    • By Newman
      Sprawa już ucicha (i dobrze), ale nie da się przejść obojętnie wobec kwestii świadomości naszego społeczeństwa na temat tego, czym jest śmierć mózgu, dlaczego nie jest tym samym co śpiączka, kto "decyduje" o możliwości pobierania narządów do przeszczepu i że w Polsce nie ma handlu narządami...

      Przedstawiam sprawę po kolei: 17-latek jest pasażerem samochodu i zostaje ciężko ranny w wypadku. W Szpitalu przy ul. Traugutta we Wrocławiu lekarze na intensywnej terapii stwierdzają politraumę i walczą o jego życie. Na trzeci dzień wysunięte zostaje podejrzenie śmierci mózgu. Stwierdziwszy śmierć mózgu lekarze pytają się opiekuna prawnego chłopca, którym jest jego ojciec o zgodę na pobranie narządów do przeszczepu, uzyskując jego akceptację. I tu do akcji wkracza matka chłopca, która przekonana o pomyłce/złej woli lekarzy i o tym, że chłopiec wciąż żyje sprzeciwia się procedurze pobrania i znajduje wsparcie w grupie rówieśników chłopca (koleżanek i kolegów ze szkoły i podwórka).
      I na tym sprawa powinna się zakończyć - odpowiednie wyjaśnienie istoty sprawy matce i pogrążonym w bólu kolegom prawdopodobnie załagodziłoby sprawę i być może nawet pozwoliło na nadaniu tej przedwczesnej, tragicznej śmierci jakiegoś sensu poprzez pomoc oczekującym na przeszczep chorym,

      ALE

      - pozbawiona praw rodzicielskich matka zawiadomiła ograny ścigania oraz media, które sprawę rozdmuchały
      - działa przecież klinka "Budzik", która jest w stanie wybudzić każdego ze śmierci czy śpiączki - co za różnica? (Niestety fundacja Ewy Błaszczyk, przy całym pozytywnym aspekcie swojej działalności wprowadza duży zamęt, tworząc społeczne wrażenie, że każdego człowieka podłączonego do dużej ilości rurek i kabelków da się "wybudzić". Łatwo tu o zatarcie w świadomości ludzi granicy pomiędzy śmiercią mózgu a śpiączką. Oliwy do ognia dolewa fakt, że sama założycielka fundacji wypowiada się na ten temat w relatywny sposób )
      - na miejsce przybył zaproszony lekarz, pan profesor, specjalista rehabilitacji Jan Talar, który w kłamliwy sposób zachęcał nieświadomą młodzież do dalszej "walki o życie" Kamila.
      - po kontrowersyjnym profesorze do młodzieży trafił kolejny oszołom - dominikanin, lekarz, homeopata o. Norkowski, uczeń nadmienionego profesora, wprowadzając dodatkowy zamęt w sercach i umysłach młodych ludzi i tworząc wrażenie, że Kościół katolicki sprzeciwia się transplantologii, choć jest wręcz przeciwnie
      - w Polsce trwa od dłuższego już czasu progresywna nagonka na lekarzy, budowanie społecznego odium wobec całego środowiska - dzieje się to poprzez podkopywanie znanych autorytetów, wzajemne oskarżenia o niekompetencję bądź pazerność, tworzenie w mediach atmosfery braku zaufania
      - brak w Polsce elementarnej edukacji na temat transplantologii, a sprawa dotyczy przecież potencjalnie każdego obywatela
       
      Polecam według mnie kontrowersyjny, ale dający całkiem szeroki pogląd na sprawę artykuł: "Zwłoki z bijącym sercem" z Tygodnika Powszechnego  
      Jakie jeszcze są Waszym zdaniem, drodzy Medycy, przyczyny tego, że wielu ludzi chciałoby "wybudzić" martwego człowieka?
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.