Skocz do zawartości
  • Podobna zawartość

    • Przez aaaaa123
      Hej,zastanawiam się nad zajściem w ciążę, by urodzić dziecko w trakcie 6 roku, lub w wakacje między studiami a stażem. Czy któraś z obecnych tu stażystek lub lekarek ma może takie doświadczenia?
      Boję się, że przeszkodzi mi to w ukończeniu studiów, jednak zdaję sobie sprawę, że później będzie z czasem jeszcze gorzej, by praca na tym najmniej ucierpiała...
      Dodam jeszcze, że obecnie kończę 5 rok. 6 rok będzie tym rokiem nauczania praktycznego, zostało mi tylko kilka egzaminów, nie mam jednak jeszcze planu zajeć, by wiedzieć, kiedy dokładnie w maju/czerwcu skończą mi się zajęcia.
      Będę wdzięczna za wszelką pomoc!
    • Przez ElizaE
      Wyjechalam z Polski do USA jak bylam mala wiec moj polski jest taki sobie
      Jestem tutaj lekarzem i mam kilka pytan bo od czasu do czasu dostaje pytania jak wszystko wyglada w Polsce.
      Z tego co czytalam to konczy sie szkole srednia, idzie sie na studia medyczne (6 lat?), potem staz (1 rok) i egzamin LEK.  A pozniej rezydentura np w pediatri, chirurgi, etc (2-6 lat).
      Jak wyglada staz?  Czy tak jak w USA to znaczy kilka miesiecy kliniki, szpitalu, na oddziale ICU, etc?
      Jak wyglada residentura?  Co robicie, ile godzin, etc.
      Przepraszam za wszelkie bledy.
    • Przez Hormeo
      Cześć! Mam takie pytania do Was:
      1. Usłyszałem gdzieś, że otworzenie doktoratu umożliwia zrobienie specjalizacji. Jak rzeczywiście to wygląda? Czy wystarczy, ze otworzę doktorat i wtedy nie muszę już startować w konkursie na rezydentury?
      2. Jakie są możliwości zarobienia pieniędzy podczas wolontariatu? Dyżury, pomoc nocna?
    • Przez piotr3kk
      Witam. 
      Czy są na tym forum osoby, które mogą się wypowiedzieć na temat szkolenia młodych medyków z ortopedii w bydgoskich szpitalach (Biziel, Juarasz, wojskowy)? 
      Będę bardzo wdzięczny!
    • Przez Newman
      Społeczeństwu może się wydawać, że lekarz to ktoś, kto przez cały rok pracuje w gabinecie czy szpitalnej dyżurce, trochę jak urzędnik i wyjeżdża z okazji urlopu na tydzień lub dwa. Taki obraz pracowników służby zdrowia budowany jest głównie przez to, że miejscem spotkania pacjenta z medykiem w Polsce jest w większości przypadków gabinet lekarski, np. w przychodni POZ czy poradni specjalistycznej. Rzeczywistość prezentuje się jednak zgoła inaczej. Większość pracujących lekarzy spędza dużą część swojego zawodowego życia... w podróży! A powodów tego jest wiele...

      Szkolenia i kursy

      Już w czasie studiów niektórzy adepci medycyny mają możliwość realizacji części edukacji w ramach zagranicznych staży czy wymian. W ramach Unii Europejskiej od 1987 roku działa pod różnymi nazwami program Erasmus+, który pozwala na studiowanie przez semestr lub dwa na jednym z setek wydziałów medycznych w Europie i okolicznych krajach. Ten rodzaj edukacyjnej turystyki nie jest obowiązkowy, ale chętnym studentom ułatwia poszerza horyzonty i ułatwia naukę języków obcych.
      Rozpoczęcie podyplomowego szkolenia specjalizacyjnego (np. rezydentury) wiąże się już z koniecznością realizacji licznych obligatoryjnych kursów edukacyjnych, które często odbywają się w miastach odległych od miejsca zamieszkania. W ciągu 4-6 lat przeznaczonych na naukę specjalizanci mają, w zależności od dziedziny, od kilku do kilkunastu obowiązkowych kursów przewidzianych przez program specjalizacji i wymogi towarzystw naukowych.    
      Do tego już w trakcie rezydentury dochodzi konieczność zliczenia wszystkich przewidzianych programem staży kierunkowych, które muszą być realizowane w akredytowanych jednostkach. Ich lokalizacja też niejednokrotnie odbiega od miejsca stałego pobytu i zmusza rezydentów do okresowego zamieszkania z dala od rodziny albo codziennych podróży z domu i do domu. Dla przykładu każdy internista musi przeznaczyć około połowy czasu swojej nauki na zdobywanie umiejętności z kilkunastu dziedzin poza swoim macierzystym oddziałem. Dotyczy to przede wszystkim lekarzy, którzy uczą się fachu w małych ośrodkach (szpitale powiatowe, medycyna rodzinna na wsi).

      Konferencje i zjazdy

      Już w czasie specjalizacji na lekarzy nakładany jest przez Izby Lekarskie obowiązek szkolenia ustawicznego. Mało osób wie, że regularne doszkalanie się nawet po zdobyciu wszystkich specjalistycznych "papierów" nie jest kaprysem grupy zainteresowanych, ale koniecznością. Od każdego lekarza wymaga się uzyskania co 4 lata dwustu tzw. „punktów edukacyjnych”, które zdobywa się na kursach doszkalających, konferencjach, sympozjach i zjazdach. Aby tę powinność zrealizować trzeba wziąć udział średnio w 5-6 wydarzeniach rocznie.
      W tym, aby zdobyta na studiach wiedza była aktualizowana pomaga zaangażowanie w działalność towarzystw naukowych. Każde z nich organizuje w ciągu roku kilka do kilkunastu konferencji i warsztatów, które pomagają w efektywnym samokształceniu. Coś, co wielu postronnym osobom wydaje się być relaksującą odskocznią od pracy i wyjazdem integracyjnym jest dla wielu lekarzy odebraniem kilku rodzinnych weekendów rocznie na rzecz aktywności zawodowej.
      Lekarze z ośrodków akademickich uczestniczą w wielu konferencjach (w tym międzynarodowych) w ciągu roku, także jako prelegenci. Są profesorowie, którzy mają w ciągu roku zaledwie kilka wolnych weekendów. Taki styl życia trzeba naturalnie lubić i świadomie wybrać...

      Praca zamiejscowa

      Średnia wieku lekarza specjalisty w Polsce to obecnie w wielu dziedzinach około 60 lat. Ogromne niedobory kadrowe (na 1000 mieszkańców przypada 2,2 lekarza, najmniej w całej Unii Europejskiej) powstają w wyniku masowej emigracji, spowodowanej niskimi wynagrodzeniami i złymi warunkami pracy. Skłania to większość lekarzy do pracy w kilku miejscach. Im bardziej dramatyczna sytuacja kadrowa w danej miejscowości, tym więcej taka placówka jest w stanie zaproponować specjaliście. Opłaca się zatem branie dyżurów w szpitalach położonych nawet kilkaset kilometrów od domu, czasem i w kilku miejscach naraz. Wymusza to kolejne podróże, wiele godzin spędzonych za kółkiem czy w komunikacji publicznej. Warto też wspomnieć o pracy lekarza rodzinnego na terenach podmiejskich. Wizyty domowe, bo o nich tu mowa, to obowiązek realizowany w ramach kontraktu przychodni, aby zapewnić pomoc pacjentom obłożnie chorym, którzy nie są w stanie samemu dotrzeć do doktora. Ponadto cześć specjalistów z zasady ma pracę opartą na bezustannych podróżach (lekarz w pogotowiu ratunkowym, lekarz medycyny paliatywnej).

      Żyjemy w ciągłym biegu… Warto wiedzieć , że w życiu lekarza "wyjazd" to najczęściej wcale nie rodzinny wypad na narty czy urlop w egipskim kurorcie, ale część codziennej zawodowej pracy.

      Mateusz Malik, lekarz

×

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.