Skocz do zawartości

es.

MD
  • Postów

    61
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Days Won

    2

es. last won the day on September 29 2014

es. had the most liked content!

Reputacja

8 Użytkownik o neutralnej reputacji

O es.

  • Ranga
    Użytkownik

Profile Information

  • Status
    Student
  • Miasto uczelni:
    Wrocław
  • Rok rozpoczęcia studiów
    2010
  • Wydział
    LEK
  1. Ja od kiedy mam zajęcia kliniczne korzystam z podręcznika Gray'a i sobie chwalę - kolorowy, przejrzysty, dużo schematów, elementy kliniki. Ale do egzaminu z anatomii nie byłby pewnie wystarczająco pierdołowaty
  2. es.

    Nauka na medycynie

    Szkoda tylko, że często seminaria / wykłady / ćwiczenia nie wygladają tak, jak w teorii powinny... Nie mówię, że to 100% reguła, ale wiele razy miałam wrażenie, że gdyby odpuszczono mi bezproduktywne godziny spędzone na czekaniu na prowadzącego / psudoseminariach czytanych ze slajdów, etc. to miałabym więcej czasu na naukę i odpoczynek, a nie straciłabym wiele.
  3. es.

    Przeniesienie na inną uczelnię.

    Z tego, co wiem, u nas trzeba było mieć tylko zdaną. Z takiej biologii czy chemii siłą rzeczy przenoszący się nie będzie miał 35%, bo dostał się przecież na inną uczelnię, więc nie bawią się w żadne liczenie procentów raczej
  4. es.

    Przeniesienie na inną uczelnię.

    To zależy od uczelni, na którą chcesz się przenieść. Najlepiej byłoby zadzwonić do jej dziekanatu. W moim przypadku (ale nie przenosiłam się do Krakowa) teoretycznie wymagali odpowiedniej średniej (chyba 4) i matury zdanej z wymaganych w rekrutacji przedmiotów, ale wiem, że w praktyce nie miało to żadnego znaczenia. Gdzie indziej może być inaczej. Najważniejsze jest rozliczenie się z uczelnią macierzystą (obiegowka, dokument poswiadczajacy przebieg studiow) i zaniesienie papierów w terminie na uczelnię, na którą chcesz się przenieść (w moim przypadku np. 15 sierpnia, warto zabrać się za to wcześniej). Trzeba miec zaliczony rok: terminy wrześniowe nie wchodzą w grę. Inną opcją jest wzięcie udziału w rekrutacji: wtedy bardzo prawdopodobne, że nie każą Ci iść na pierwszy rok,tylko (o ile różnice programowe nie są jakieś ogromne) od razu na ten, na który miałabyś iść. Szansa, że to wypali jest w zasadzie bardzo duża, bo na ile wiem, to jest studenta prawo, żeby się przenieść, jeśli spełnia określone kryteria, i uczelnia musi uzasadnić ew. odmowę (np. brakiem miejsc), a zawsze po pierwszej odmowie można się odwołać do rektora i wtedy też zgody się zdarzają. Generalnie trzeba mieć trochę samozaparcia, bo to walka z dwoma dziekanatami, ale jak ich przetrzymasz nerwami, to powinno być ok
  5. Słownik + artykuły anglojęzyczne w necie. Świetnie na język robią wykłady po angielsku, a w Polsce też spokojnie na takie trafisz, tylko to zazwyczaj wydatek no i są z konkretnej dziedziny. Na początku jest ciężko, ale uczysz się nieporównywalnie szybciej niż z książek, przynajmniej ja mam takie odczucia.
  6. Zaremba jest koszmarna. Po prostu. Z tych wyżej wymienionych to najprędzej Murray, choc obszerny, ale dobrze się czyta i zostaje w głowie. Virella może do powtórki...? Bo nie do nauki od zera i prawdę mówiąc szybko zostawiłam tę książkę. Najważniejsze, to sobie to całe zoo dobrze posortować w głowie (Wikipedia zawsze pomocna ).
  7. es.

    Krew a omdlenia (wazowagalne?)

    Może chodzi o to, że tam jest zwyczajnie duszno? Spróbuj luźniej wiązać maseczkę w dolnej części. I nie zapominaj o śniadaniu
  8. es.

    Na medycyne z matmą i fizyką?

    Bo matury z przedmiotów ścisłych są bardziej miarodajne? No nie wiem, jakbym się miała drugi raz dostawać na medycynę, to wolałabym, żeby to zależało od tego czy umiem logicznie pomyśleć i rozwiązać (nawet proste jak budowa cepa) zadanie, niż żeby moja lekarska przyszłość zależała od tego, jak sprawdzająca mój arkusz pani polonistka interpretuje Krzyżaków Biologia sobie może być albo nie być w wymaganiach, ganz egal dla mnie, bo niby coś tam ma wspólnego, ale dramat to by był, jakby przestali właśnie przedmiotów ścisłych wymagać na rekrutacji, a nie biol.
  9. es.

    Na medycyne z matmą i fizyką?

    Matura z fizyki jest mniej więcej podobna do chemii. Też uważam, że to nie problem. Biologia licealna nie ma wiele wspólnego z medycyną, a matura z niej jest, ze wszystkich wyżej wspomnianych, najbardziej niemiarodajna. Na kierunki medyczne jest bardzo dużo chętnych i każdy punkt się liczy, a tam wiele zależy od tego, czy, np. o ekologii myślisz to samo, co pani układająca pytania
  10. Choroby hematologiczne były w Dobrzańskiej tak mizernie opisanie, że może to i lepiej, że w ogóle je usunęli A tak na serio, to co to za książka z pedów, w której ominęli ch. zakaźne? Masakra.
  11. Ja co prawda miałam w ręku to wcześniejsze wydanie, ale musieliby chyba tę książkę napisać od nowa, żebym sięgnęła po nowe Jak dla mnie tragedia, byle jak napisana, z błędami, wygląda tak, jakby autorki spisały na kolanie co im się akurat przypomniało i dały to do wydawnictwa. Ale może trafiłam na jakieś słabsze rozdziały, bo całości nie przeczytałam (nie zdzierżyłam).
  12. es.

    Juwenalia - Medykalia

    Moim zdaniem było całkiem fajnie
  13. Myślę, że we Wrocławiu np. będą nawet wyższe, bo podobno jest w tym roku szczególnie dużo chetnych. Ale może to dlatego, że można startować z maturą z matematyki zamiast fizyki.
  14. Ebedziebe, Ty się nie spotkałeś, a ja tak. Tylko jakie to ma znaczenie czy ta deklaracja sprowadza medycynę do średniowiecza? Jeśli ktoś nie pomoże pacjentowi, bo "Bóg chciał, żeby był chory", to postąpi wbrew prawu: i dlatego nikt przy zdrowych zmysłach tak nie postąpi. A wszyscy spoza środowiska płaczą, jakby ci lekarze mieli co najmniej odmawiać reanimacji, bo na JG poszedł papier. Ja bym tego nie podpisała, nawet gdybym była wierząca, bo to, co tam jest napisane faktycznie mija się z celem bycia lekarzem, ale tak czy inaczej to nie ma żadnego znaczenia oprócz dobrego samopoczucia podpisujących. Co do wypisywania antykoncepcji itp. to deklaracja też nic zupełnie nie zmieniła, bo w prawie polskim istnieje coś takiego jak klauzula sumienia i jeśli komuś przeszkadza, że lekarz nie chce wypisać tabletek, to należy mieć pretensje do osób, które pojęcie klauzuli sumienia wprowadziły do przepisów. Póki ona jest, to ci, co chcą mogą z niej korzystać i deklaracja nie ma tu nic do rzeczy. Więc moim zdaniem szum jest rozdmuchany i kompletnie bezsensowny, chyba, że ktoś skieruje go właśnie na tory klauzuli.
  15. Jak dla mnie ta deklaracja jest dosyć niechlujnie i głupio sformułowana (przyznam, ze rysunki satyryczne na jej temat są całkiem zabawne ) i nie bardzo rozumiem komu do czego potrzebna (ale nie jest to moja sprawa), ale nie jest to powód, by urządzać takie histerie. Mimo, że nie podzielam poglądów zawartych w tej deklaracji, to tak jak napisał rys, wszystkich tych lekarzy obowiązuje prawo, niezależnie w co tam wierzą, i opowiadanie, jak to nie uratują człowieka, bo deklaracja jest raczej śmieszne i tendencyjne. Mam swoją teorię na temat tego szumu: każda okazja by wykrzyczeć lekarzowi "Ty tu jesteś dla mnie i jesteś od wypisywania recept jak dupa od srania!" jest dobra, bo jak dla mnie trochę w takim tonie się toczy ta dyskusja. Społeczeństwo jest koszmarnie na nas napuszczone i już taki NIC z prawnego punktu widzenia nie znaczący papierek jest pretekstem do plucia jadem i przypominania, że tu jest "służba" zdrowia.
×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.