Skocz do zawartości

Znajdź zawartość

Wyświetlanie wyników dla tagów 'nowotwór' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj przy użyciu nazwy użytkownika

Typ zawartości


Forum

  • MedFor.me
    • Dyskusja ogólna
    • Specjalizacja: Jaką wybierzesz?
    • Niezbędnik medyka (książki, konferencje, kursy, praktyki, oferty pracy)
    • Naukowo
    • Idę na medycynę
    • Fora lokalne
  • IZBA LEKARSKA
    • Medycyna Ogólna
    • Egzaminy
    • !!! Nowoczesna medycyna
    • Miejsca stażowe i specjalizacyjne
    • Wieści zza granicy
  • PO GODZINACH
    • Na każdy temat
    • MedHumor
    • Fora prywatne
    • MedFor.me - sprawy forum
  • CLUSTERS
    • News
    • Polinnovation
    • Clusters

Kategorie

  • News
  • Opinie i komentarze
  • Ze świata nauki
  • Wywiady
  • Reportaż
  • MED-Memories
  • Weekend For.me
  • Patronaty

Blogi

  • Oficjalny blog MedFor.me
  • Medicus Sapiens Semper Digitum in Ano Tenet
  • Naczelny Lekarz Trąbkowaty
  • Visca El Barça
  • Meoblog
  • Medycyna jest ciekawa
  • Ania18101Blog
  • Zabiegowcy
  • patrycja fenster
  • Bioptron
  • Dzienniczek przyszłego doktora.
  • Ratuj-z-nami
  • KotBlog
  • JMBlog
  • Breakfast at Tiffany's.
  • DanioJanioBlog
  • NarzedziaLekarza
  • see
  • aniamos - blog
  • vipomaBlog
  • Kawa
  • przyczynaBlog
  • Wino i Medycyna - In vino sanitas
  • swinska tarczyca suplement diety niedoczynnosc hashimoto Thyroid TR
  • Sprzedam leki na pasozyty tasiemce przywry motylice

Kategorie

  • Choroby wewnętrzne
  • Chirurgia
  • Pediatria
  • Ginekologia i położnictwo
  • Łacina
  • Inne
  • Redakcyjne

Kalendarze

  • Patronaty MedFor.me

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które...


Data utworzenia

  • Od tej daty

    Do tej daty


Ostatnia aktualizacja

  • Od tej daty

    Do tej daty


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Od tej daty

    Do tej daty


Grupa podstawowa


Skype


Rok rozpoczęcia studiów

Znaleziono 3 wyniki

  1. MedFor.me

    Przyszedł rak nieborak...

    Dzisiaj ponoć każdy ma raka, ale nie każdy jeszcze o tym wie. Ja się dowiedziałem. Pełen życia, energii, pasji, zajęć i nagle bang. Trochę jakby biec i zderzyć się ze ścianą. Chwila po diagnozie to oczywiście wizyta w Internecie. Medyczne strony przeczytane wszystkie. Jaki to rak, jakie stadium, jakie rokowanie, jakie leczenie. Wszystko. No ale potem przychodzi kolejny dzień i kolejny i powoli żyje się z tym nowym towarzyszem. Ale wciąż brakowało mi informacji o takim codziennym funkcjonowaniu, o tym co będzie, jak to wszystko wygląda. I właśnie o tym chcę opowiedzieć. Przychodzi pierwszy dzień chemioterapii. Od razu zaznaczam, że są różne rodzaje i metody leczenia, ale ja opowiem o swojej chemii. Na początek nawodnienie, czyli odpowiednia dawka krystaloidów, trochę magnezu i mannitol. A potem przyjeżdża wózek z "workami na śmieci". Cztery dwulitrowe worki kolorowych płynów, kilka drenów, pompa infuzyjna i ruszamy. Już nie było mi do śmiechu. Nagle poczułem, co się dzieje. Że to jest naprawdę poważne. Że rak to choroba, którą można wygrać, ale te smutne historie dookoła też są prawdziwe. Patrzę na krople jak spadają i czekam kiedy się zacznie. Kiedy zwymiotuję, kiedy brzuch zacznie boleć, kiedy będą pierwsze objawy. Ale nie dzieje się nic. A przepraszam. Po tylu litrach odwiedzam toaletę co 5 minut. Na zmianę z sąsiadem, którego chemia obdarzyła biegunką. Jedna, druga gazeta, film, Internet, odwiedziny i jakoś te godziny lecą. Przychodzi wieczór i powoli coś zaczyna się dziać. Jest mi słabo. Opadam z sił. Poprosiłem o leki nasenne i odpłynąłem. Niestety z rana kolosalnie silne nudności. Szybka interwencja białego personelu, trochę zastrzyków, kroplówki do płukania i obyło się bez wymiotów. Kilka godzin później w obstawie torecanu wychodzę do domu. Kolejne dni to zawieszenie. Osłabienie, brak skupienia i ogromny, największy w życiu kac. Uczucie jakby się miało kaca. Coś czego nie da się opisać. Żadna pozycja w łóżku, na stojąco, na plecach czy na boku - wiecznie niewygodnie, wciąż coś przeszkadza. Ciało jakby obce, jakby stało z boku. Tu noga boli, tam coś kłuje. Najgorsze jest jedzenie. Albo raczej niechęć do jedzenia. Każdy oczywiście odczuwa to indywidualnie. Ja, wielki fan słodyczy, nie mogłem nawet o nich myśleć, bo od razu mną zarzucało. Jedynym darem była szyneczka. Kromeczka z szyneczką. I tak przez 3 dni. I te ubywające kilogramy. Dieta cud! No a potem powrót do życia. Normalnego funkcjonowania. Osłabienie trwało przez około tydzień. Ale dało się normalnie żyć, pracować. Dużo wcześniej chodziłem spać, aktywność fizyczna zdecydowanie na nie. Niestety dopadła mnie silna neutropenia. Potrzebny czynnik wzrostu. I tak zabawa w kotka i myszkę, aby wyrównać wyniki, które są raz za wysokie, raz za niskie. W tym okresie zaczęło się wypadanie włosów. Na początku pojedynczo, potem coraz więcej. Wreszcie podczas pewnej kąpieli patrzę a tu pływa ich stado wokół mnie. Patrzę do lustra i wyglądam jak wyliniały szczur. Nie było już odwrotu. Maszynka w rękę i na zero. Wtedy pojawiła się pierwsza i jedyna łza w oku. Zobaczyłem, że mam raka. Wyglądałem, że mam raka. I czułem się wciąż źle. Każda kolejna wizyta na onkologii to witanie się z nowymi znajomymi. Taka ‘’nowa rodzina”. Bo wciąż się tam spotykamy co 2-3 tygodnie. Wciąż pobierają nam krew, mówią czy będzie dziś chemia, czy walczymy z wynikami. Są dni, że zbiorowo opuszczamy oddział, bo tak się stało, że każdy ma złe wyniki. Każdy życzy sobie zdrowia, wymieniamy się nową książką do czytania podczas wielogodzinnego oczekiwania. Po tak długim okresie kłucia na widok igły mam już odruchowy skręt głowy w bok. Dawniej nie bałem się kłucia. Dziś już mam go po prostu dość. Jest oczywiście propozycja portu, ale uważam, że jest to zarezerwowane dla osób z totalnym brakiem żył albo bardzo wyniszczonych chorobą. Ważne rzeczy to dieta i higiena jamy ustnej. Zmieniłem zdecydowanie podejście do jedzenia. Regularne, zdrowe 5 posiłków dziennie, odrzucenie tego co złe. Duże ilości płynów. Suplementacja witamin. Owoce, owoce, owoce. To faktycznie pomaga. Wyniki są lepsze. Słynny sok z buraka. Do tego po każdym posiłku mycie zębów, płyn do płukania. Żeby nie było grzybicy. Potem powrót do domu, do życia. Każdy dookoła nagle zauważa, że masz raka. Każdy dopytuje, współczuje, pyta czy nie pomóc. Sporo dobrego można usłyszeć. Ale też wiele osób nie wie jak zareagować, jak zapytać, jak się zachować. Czy boli? Nie. Jest dużo nieprzyjemnych chwil, złego samopoczucia, rozbicia, przygnębienia, zdecydowanie osłabienia, ale nie boli. I tak trzeba żyć z dnia na dzień. Aż rozpadnie się nasz ‘’związek” z tym rakiem. Nie wolno się poddawać, nie wolno myśleć o tym, że coś pójdzie nie tak. Ważne jest odpowiednie podejście, zdrowy rozsądek i przede wszystkim dobre zorientowanie w temacie. Oczywiście każdy pacjent onkologiczny po jednej wizycie w szpitalu jest specjalistą w tym zakresie. Każdy jest zaznajomiony ze specyfiką leczenia, jego działaniem i skutkami ubocznymi. I to jest ważne, bo wiemy czego się należy spodziewać. Już dziś mówi się o raku jak o kredycie czy grypie. I tak należy do tego podchodzić. To sprawa przejściowa, do przeżycia, do wygrania. Każdego może dopaść, ale dzisiaj wiemy jak z nią walczyć i dajemy sobie radę. Imię i nazwisko autora - lekarza do wiadomości Redakcji
  2. Anna Tokarzewicz, doktorantka Uniwersytetu w Białymstoku zaprojektowała biosensor, który może przyczynić się do przełomu we wczesnej diagnostyce nowotworów. Ma on umożliwiać dokonywanie w próbkach krwi i moczu ilościowego oznaczenia stężenia metaloproteinazy-1 (MMP-1) - enzymu, który z dużym prawdopodobieństwem bierze udział w procesie powstawania oraz rozwoju nowotworów. Szczególnie istotnym jego działaniem jest degradacja kolagenu, co powoduje rozluźnienie połączeń międzykomórkowych i znaczne ułatwienie przerzutowania nowotworów. Biosensor według projektu Tokarzewskiej to szklana płytka pokryta złotem oraz innymi związkami chemicznymi i receptorem biologicznym. Po oświetleniu biosensora światłem laserowym wytwarza się elektromagnetyczne pole wygaszające bardzo wrażliwe na zmiany indukowane przez związanie się cząstek biologicznych z receptorem na powierzchni biosensora, co z kolei przekłada się na intensywność promieniowania odbitego od urządzenia. Autorka projektu twierdzi, iż porównując intensywność promieniowania przed i po interakcji z badaną próbką, biosensor daje możliwość oznaczenia z dużą dokładnością stężenia badanej substancji biologicznej (w tym przypadku MMP-1) z wyeliminowaniem ryzyka błędów, którymi obarczone są obecnie stosowane metody. Czyżby polska naukowiec była autorką przełomu we wczesnej diagnostyce, a być może screeningu nowotworów?
  3. II Ogólnopolska Konferencja "Mężczyzna kontra Rak" 09.03.2013, godz. 10.00, Aula im Jana Pawła II, ul. Borowska 213, Wrocław Mamy przyjemność zaprosić Was na II Ogólnopolską Konferencję "Mężczyzna kontra Rak". Nasze przedsięwzięcie adresowane jest przede wszystkim do studentów medycyny, młodych lekarzy oraz wszystkich zainteresowanych tematem nowotworów. Mamy na celu pogłębianie wiedzy oraz zainteresowanie tematem raka płuc, raka jelita grubego oraz raka gruczołu krokowego. Swoją wiedzą i doświadczeniem podzielą się z uczestnikami dr n. med. Adam Maciejczyk, prof. dr hab. Michał Nowicki, dr Marek Fiutowski, dr n. med. Jerzy Sokołowski, prof. dr hab. Wojciech Witkiewicz, dr hab. Piotr Dzięgiel prof. nadzw., prof. dr hab. Jerzy Rudnicki, dr n. med. Emilia Filipczyk-Cisarż. Konferencja organizowana jest przez Studenckie Koło Naukowe Onkologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, Studenckie Towarzystwo Onkologiczne, Katedrę Histologii i Embriologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu i Komitet Cytobiologii Polskiej Akademii Nauk. Konferencja została objęta honorowym patronatem Jego Magnificencji Rektora Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu prof. dr hab. Marka Ziętka. Formularz rejestracyjny: https://docs.google.com/forms/d/1YeZUHoO5z77QOy5dknXuQrBe8LeOBuyBbepi1XVbt2Y/viewform W razie pytań prosimy o kontakt z organizatorami: Anna Szczepańska - 600 326 997 lek. Dominik Haus - 695 333 096
×

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.