Skocz do zawartości
DAnio

Ile zarabiają lekarze rezydenci?

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem jakie są ceny mieszkań w norwegi (tyle co mogę sobie przejrzeć finn.no) ani nie znam wysokości czynszu,stawek za gaz czy prąd oraz warunków kredytów hipotecznych wiec moja wypowiedź odnosi się do Polskich warunków , przy wyższych cenach wiadomo że zarobki musza być wyższe.

 

Chodź szczerze nie kręcą mnie metropolie a bardziej średnie miasta - dość spokojnie ale z dostępem do sklepów/galerii handlowych.

 

2 miliony to jakies 1100000 PLN , jak się to ma do zarobków rezydentów oraz jak wygląda oprocentowanie kredytów hipotecznych bądź rata dla takiej kwoty przy okresie kredytowania 20-25 lat ?

A może w tamtych realiach wynajem jest korzystniejszy niż kupowanie- wiec może w symulacji norweskiego młodego medyka nie trzeba liczyć hipoteki.

 

W Lublinie za 5 tys kupi się metr w na nowym osiedlu a szybko licząc kalkulatorem rat online przy racie ok 3000 można mieszkanie 70 metrów + umeblowanie spłacić w 20 lat

2 osoby przy postulowanych 5 tysiącach (czyli pracy nawet bez nadgodzin) podźwignęłyby taka rate nie mówiąc już o zarobkach 2 krotnie wyższych.

 

Messer pisał o 2300 euro przy czystym etacie oraz o podobnych kosztach życia, opierając się polskich portalach finansowych ceny mieszkań szczególnie we wschodnich i południowych landach są zbliżone bądź niewiele wyższe do polskich (przy wyższych czynszach i mediach).

Zarobki są niespełna 2 razy wyższe do proponowanych w mojej wypowiedzi wiec wychodzi korzystniej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MESSER

 

1. Nie wiem czy studiowałeś w PL, ale w klinikach to jest zasada, że jedenasta - czas do miasta, no maksymalnie do 13. Oczywiście potem nie do domku tylko na chałturkę.

 

2. Przecież jak pracujesz w Niemczech jako rezydent to dostajesz tam pewnie około średniej krajowej, czyli trochę więcej, niż ich pensja minimalna, hłe hłe, czyli trochę więcej niż tokarz, ślusarz etc.etc.. wielki pan dohtór. Do 17 siedzisz i zapieprzasz, a nie jak u nas, że pogaduchy w dyżurce. Dyżurami nic nie nadrobisz, bo stawki marne. A inżynierowie z niemieckiego przemysłu stali, chemii, samochodów czy co oni tam jeszcze mają, śmieją się, że jesteś dziad.

 

A w USA jeszcze gorzej, bo jak czytałem, tam się na rezydenturze z roboty nie wychodzi, a w przeliczeniu na PLN to się zarabia 200 000 zł. Interes życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

---> 1. Nie wiem czy studiowałeś w PL, ale w klinikach to jest zasada, że jedenasta - czas do miasta, no maksymalnie do 13. Oczywiście potem nie do domku tylko na chałturkę.


Studiowałem w Polsce. Wiem, że na klinikach często tak wygląda. Ale przypatrz się dobrze kto tak robi: o 12 nie wychodzi rezydent tylko specjalista z wieloletnim stażem i najczęściej z plecami- taki komu niespecjalnie można wytknąć że się opieprza.
Rezydent raczej pracuje w wyznaczonych godzinach i poza nimi. Kliniki zresztą są specyficzne i w wielu przypadkach niespecjalnie nadają się jako przykład. Poza klinikami, zwłaszcza poza wielkimi ośrodkami, gdzie naprawdę potrzebni są ludzie do pracy- nie ma lekko. Rezydent zapiernicza ostro.

--->2. Przecież jak pracujesz w Niemczech jako rezydent to dostajesz tam pewnie około średniej krajowej, czyli trochę więcej, niż ich pensja minimalna, hłe hłe, czyli trochę więcej niż tokarz, ślusarz etc.etc.. wielki pan dohtór. Do 17 siedzisz i zapieprzasz, a nie jak u nas, że pogaduchy w dyżurce. Dyżurami nic nie nadrobisz, bo stawki marne. A inżynierowie z niemieckiego przemysłu stali, chemii, samochodów czy co oni tam jeszcze mają, śmieją się, że jesteś dziad.

Nie wiem ile wynosi średnia krajowa w Niemczech. Nie interesuje mnie to za bardzo. Podobnie nie interesuje mnie co sobie o mnie myśli anonimowy niemiecki spawacz czy inny pracownik. Owszem- zapieprzam, ale zgodziłem się na to świadomie. Lubię swoją pracę, uwielbiam chirugię i nie zamieniłbym tego zapieprzu na ploty w dyżurce.
Nawet podstawowa stawka jest jak dla mnie ok i niespecjalnie potrzebowałbym więcej. Więcej dostaję, bo są jeszcze nadgodziny(operacja się przedłuża, coś się dzieje na oddziale i trzeba zostać etc) i dyżury, które wg mnie są naprawdę nieźle płatne.
A czy więcej zarabia facet lakierujący samochody w fabryce Volkswagena- wisi mi to. Zarabia dużo? Dobrze dla niego. Co mnie to obchodzi? ;)

Za swoją pracę dostaję tyle, że spokojnie jestem w stanie się utrzymać. Ani specjalnie nie oszczędzam (mam swoje wydatki), ani nie rozwalam zarobionej kasy na bzdety- pod koniec miesiąca zawsze zostaje mi ponad 1000 euro na koncie. Ja nie widzę powodów do narzekań ;p

Generalnie mam wrażenie, że wypowiadając się w tym temacie po prostu powtarzasz jakiś zasłyszany slogan. Pewnie nie sprawdziłeś, nie porównałeś, tylko łyknąłeś to bez wahania i teraz powtarzasz jak prawdę objawioną.... Cóż- nie jest tak jak piszesz ;)


---->A w USA jeszcze gorzej, bo jak czytałem, tam się na rezydenturze z roboty nie wychodzi, a w przeliczeniu na PLN to się zarabia 200 000 zł. Interes życia.

 

W USA dobrze ustawieni są lekarze już ze specjalizacją. Szczególnie niektóre dziedziny są mocno dochodowe.
Jedna rzecz w Twoich wypowiedziach bardzo zwraca uwagę i aż ciśnie się pytanie: a czegoś się spodziewał?
Nikt Ci nie powiedział, że medycyna jest ciężka i trzeba zapieprzać? Oczekujesz, że po studiach zaczniesz pracę i będzie polegała ona na plotach przy kawie w dyżurce i zgarnianiu dużej kasy za to że łaskawie pokażesz się w szpitalu w białym fartuchu? Czego oczekujesz i czego się spodziewasz? ;p

 

  • Like 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mimo tego iż mam bardzo optymistyczne podejście do życia, to muszę stwierdzić że ~2400 Zł miesięcznie przez min. 5 lat ciężkiej i odpowiedzialnej pracy to kpina. A politycy śmieją się nam w twarz. Pani w ZUSie która przybija pieczątką dostaje 4k*. Faktem jest, że po studiach niewiele potrafimy ale mimo wszystko wynagrodzenie powinno być w pewnym stopniu proporcjonalne do wykształcenia.

Mała historia, która dobrze to zoobrazuje:

Mam znajomego, który po technikum stwierdził, że nie idzie na studia bo mu się to nie opłaca, zatrudnił się w kopalni. Jego pierwsza wypłata wynosiła 3000 Zł netto.

Dziękuję dobranoc.

 

*Info z wiki.

 

Bardzo uważałabym z takimi stwierdzeniami. Do tej pory jestem ciekawa, gdzie podziewają się pieniądze jakie wg. dziennikarzy zarabia mój tata nauczyciel dyplomowany z 30 letnim stażem.

 

Matt

Nie ma co porównywać kupna mieszkania u nas i na Zachodzie. Tam ludzie wynajmują przez całe życie, ofert jest dużo do wyboru, do koloru na każdą kieszeń. U nas od czasu wojny ludzie wczepiają się, żeby Mieć Swoje i zaniła, że tak żeknę kultura wynajmu, gdzie człowiek żył niczym  krab pustelnik (bardzo nad tym boleję).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Berbelek jednym z powodów dla których rozważam emigrację jest mentalność jaką reprezentujesz.
"Nie ważne czy żyje mi się dobrze, ważne jest to ile zarabia ktoś inny"


Oka
Wynajmując płacisz (nie rzadko) więcej oraz po latach zostajesz z niczym .

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Wiem, kto wychodzi i nawet rezydenci nie pierdzą na oddziale do 15.35, czyli ile tam powinno być. A tacy, co nie są na macierzystym oddziale, tylko oddelegowani na staż, to już w ogóle mogliby nie przychodzić.

 

2. Nie wiem, o co Ci chodzi. Najpierw piszesz, że rezydenci wszędzie na świecie mają eldorado, a potem masz zarzuty jakieś do mnie, że myślę nie zapieprzać, chociaż nie jest to temat dyskusji.

 

No to ja Ci powiem ile wynosi średnie wynagrodzenie w DE ok. 3500 euro brutto, pewnie tyle zarabiasz jako wielki rezydent w Niemczech, czyli na rękę zostaje Ci ok. 2200 euro, a hydraulik czy inny tokarz pewnie z 1500 euro. Takie masz tam eldorado dla rezydentów. Oczywiście, polaczkowi to się wydaję, po przyjeździe do Niemiec, że żyje jak Panisko, tylko jakbyś schował ten swój dyplom wielkiego lekarza do kieszeni i zaczął ludziom przynosić do stolików w restauracji żarcie to też byś żył względem życia w Polsce jak Wielki Pan.

 

Ale w Niemczech nikomu takie pieniądze dupy nie urywają, co zresztą widać, bo się założę, że pracujesz z samymi obcokrajowcami, z bardzo egzotycznych krajów, nic dziwnego, Niemcy po prostu wyjeżdżają (do Szwajcarii np.), bo tak się dobrze rezydentom w DE żyje.. oczywiście dla Polaków czy Wietnamczyków to jest raj. Zresztą, lekarzom po specjalizacji też się jakoś super nie żyje, bo słyszałem coś dawniej, że jakieś strajki były lekarzy ze szpitali komunalnych, hę?

 

Co ciekawe, polaczek taki jak my w Polsce to trąbi, że jak to możliwe, że on wielki doktor, po latach nauki, wielka odpowiedzialność blabalbala zarabia tylko 2x tyle co polska sprzątaczka. Ale jak wyjedzie do Rajchu i zarabia 2x tyle co niemiecka sprzątaczka to ooo panie, ale tu jestem Wielkim Doktorem, jak się mnie tu docenia.. ;) I w Polsce narzeka, że no może zarobi, ale z roboty do roboty, z oddziału do przychodni,  z dyżuru na dyżur, cały dzień w pracy. A pojedzie do Niemczech to też będzie siedział cały dzień w pracy!!! O USA nie wspominam!!! I wiem, jakie sumy zarabiają lekarze w USA, ale po specjalizacji, a my mówimy o lekarzach rezydentach.

 

A że w Niemczech dostajesz spokojnie tyle, że się utrzymasz? Jakbyś pracował jako kelner czy murarz też by się utrzymał. Bo to jest po prostu inna gospodarka, więc co się dziwisz? Jakby u nas sprzątaczka zarabiała 1000 euro, to rezydent też zarabiałby 2000 euro.

 

A to, że jesteś zadowolony, jak pracujesz, ile pracujesz i ile zarabiasz oraz nie obchodzi Cię ile zarabia lakiernik, ani inżynier w VW, to co to ma do tematu? Przecież w PL też są tacy zadowoleni lekarze na specjalizacji z wolontariatu, oni się cieszą, że mogą w ogóle robić specjalizacje za darmo, a nawet dopłacić, bo marzenia są bezcenne i ich nie interesuje, że żaden murarz czy inny chłoporobotnik to palcem nie kiwnie w niedzielę, że koledzy po prawie i polibudzie już ustawieni, a on ciągle na garnuszku u mamy etc.etc. Ale to nie jest argument w temacie.

 

Ja tylko napisałem, że rezydenci nigdzie (chyba) nie mają eldorado. Bo, zarówno w Polsce, Niemczech, USA muszą zapieprzać, a kokosów jakoś nie zbijają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

berbelek, a Ty ile chcialbyś zarabiać po studiach jako pożal-się-boże pan dohtor? Marudzisz, że wszędzie za mało, a za jakie konkretnie umiejętności chciałbyś mieć po studiach to eldorado, bo to mnei najbardziej frapuje?

 

I druga sprawa, kpisz z Messera pracującego w Niemczech, a nie pomyślałeś, że dla niektórych liczy się w życiu coś poza kasą? Np: warunki pracy, możliwości rozwoju i po prostu robienie czegoś co się lubi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kpię z takiego podejścia, że tu w Polsce to rezydenci są dziadami, a gdzie indziej na świecie to są to Wielkie Doktory, które zarabiają krocie, a przynajmniej adekwatnie do swojego wielkiego wykształcenia i wielkiej odpowiedzialności (za 160h of kors).

 

Jeśli ktoś widzi coś więcej, np.: jakieś urojone wycieczki osobiste, to ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie są? Tu nie chodzi o to czy rezydent w DE zarabia miliony tylko o to, że rezydent w DE zarabia tyle, że z jednego etatu stać go na normalne życie, samochód, wakacje i wyjscie do teatru/kina/opery ,a w gratisie ma możliwość nauczenia się fachu i odbębnienia w nadmiarze procedur na speckę.

 

Dla porównania, w Polsce z jednego etatu rezydent opłaci mieszkanie, benzynkę, jedzenie i... ups! Chyba nic więcej. I to jest ta zasadnicza różnica, na którą niektórzy tutaj zwracają uwagę.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się . Rezydenta dostaje ledwo więcej niż na stażu Pensja ta nie pozwala na wiele a perspektywa wzrostu czystej pensji po ukończeniu specjalizacji też nie poraża Kolega wykazał że już na początku ścieżki można godnie żyć(spotkałem się z opiniami iż w czasie rezydentury następuje progresja ) a po uzyskaniu tytułu jeszcze lepiej Cały triki polega nie ba tym by wiązać koniec z końcem a moc się opierdalać a ba tym by uczciwą pracą ale w ludzkim wymiarze godzin zapewnić sobie komfortowych byt

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.