Skocz do zawartości
white

Nienawiść w sieci / w realu

Recommended Posts

Od jakiegoś czasu zauważyłem, że w sieci (ale też w życiu publicznym) jest coraz więcej nienawiści. Ludzie obrzucają się błotem na lewo i prawo w ogóle nie biorąc odpowiedzialności za swoje słowa. Sądy nic nie robią z posłami, dziennikarzami czy zwykłymi ludźmi którzy wylewają publicznie wiadra pomyj na głowy innych czym niejako dają przyzwolenie na taki stan rzeczy. Zastanawia mnie tylko gdzie jest granica, co musi zostać powiedziane by przelało to czarę i ktoś w końcu zajmie się tym na poważnie?

W sieci jest jeszcze gorzej. Tysiące "lajków" zdobywają obrazki z kwejka na których są napisy w stylu "Zastanawiam się dlaczego tak wszystkich nienawidzę? A, to pewnie z powodu wszystkiego..." albo "Gdyby tylko miał kałacha to powystrzelałbym tych debili". Ludzie wyśmiewają i obrażają innych bez większego powodu i szczycą się z bycia "hejterem" czy kimś podobnym. Komentarze pod niektórymi zdjęciami to już szczyt podwórkowej łaciny, oto 2 przykłady które mnie powaliły (w sieci oczywiście były bez cenzury):

"Japie**oel co za ch***wo zaśpiewana nuta i to k***a jest bezczeszczenie takiego pięknego utworu Metaliki. Niech ta p**** spi***ala k**** nawet śpiewać nie umie. Japierdziele tyle jej ludzie mówią że śpiewać nie umie a ta dalej podrabia czyjeś utwory to że swoich nie może stworzyć to niech się odpi**doli od klasyki. (...)"

"ku**a jak myślę, że widziałem z*eba, któremu podoba się coś tak sp****olonego to znajduję większego, który jeszcze dowodzi, że ma rację a my mamy jad.Wypie***laj...i tak nie skumasz."

Nie wiem naprawdę o co tu chodzi i czy to ja jestem jakiś dziwny i przewrażliwiony, że mnie to razi i że nie nienawidzę wszystkich i wszystkiego, czy to świat taki się zrobił? Ciekaw jestem co o tym myślicie. Tylko proszę bez "hejtów" ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

$%%%#@!@#$  $@#$  @#$@%#$^@!  $@  %#$^%^!#  @!%^!@  @##$  !@  !#$%%@  #$%#$^#^ :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kozak w necie, dupa w świecie. Krótko, prosto i na temat.

Mnie zastanawia co innego-praktycznie każdy komentarz do jakiejkolwiek wiadomości zawierającej kobiety natychmiast prowokuje masę komentarzy dot. piersi i tyłków bohaterek nwesa, choćby pisano o problemach finansowania zabytkowych kościołów będących wposiadaniu zakonów zamkniętych. Ciekawe co by taki jeden z drugim powiedzeili, że te "baby" to ta sama kategoria co ich matki, żony i siostry i czy w realu też pozwalają sobie na takie odzywki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja myślę, że temat jest bardzo poważny, bo zmierza to w na prawde katastrofalną stronę - szczególnie w internecie, ale przenosi się to przecież i na życie społeczne w rzeczywistości. Dobrze, że są osoby które dostrzegają w tym patologie i jeszcze lepiej, że takimi przemyśleniami chcą się podzielić. To co uważam, że możemy zrobić w tej sprawie to nie dawać na to przyzwolenia i nie ignorować, szczególnie w "realu". Ktoś kto zachowuje się źle, powinien odczuć, że inni tego nie akceptują, że nie chcą tego tolerować... a że nikt chyba nie lubi pozostawać z samym sobą czy być wykluczanym, to może będzie to mobilizacją aby trochę spuścić z tonu.

 

Dzięki za temat i pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nienawiść, bluzgi, wylewanie jadu, brak dyskusji na poziomie w internecie - wg mnie jest od dawna. Sposobu na to raczej nie ma, walka z tym to walka z wiatrakami, bo anonimowość w sieci daje poczucie bezkarności.

Lajkowanie memów z hasłem "wszystkichbym powyrzynał"? Sam czasami lajkuję, bo są zabawne w swojej formie, inni pewnie też to robią, a tzw. gimbaza klika, bo chcą być "fajni". Społeczność internetowa nie jest przekrojem społeczeństwa polskiego.

ALE!

To co mnie boli najbardziej, i co kolega White zauważył w swoim pierwszym poście to to, że owa nienawiść, bluzgi itp, itd, ma miejsce w życiu publicznym. Nie pojawiło się to nagle, narastało owe zjawisko i niestety narasta. Przyznam, że od pewnego czasu nie jestem w stanie odnaleźć środowiska, które byłoby w stanie przedstawić swoje racje, wysłuchać czyichś i nie obrazić się gdy ktoś myśli inaczej. Strona prawa sceny politycznej - nie wierzysz w zamach, jesteś przeciw nam. Środowiska nie-heteroseksualne - nie popierasz związków partnerskich? Jesteś ograniczony. Kościół - nie popierasz naszego stanowiska? Będziesz smażył się w piekle. Antifa - nie jesteś punkiem? Dostaniesz w zęby. UPR - sztandarowe hasło "pogońcie ich (lewaków) pałami"!

Dlaczego gdzie głowy nie zwrócę widzę bandę oszołomów, którzy w wyrażaniu swoich poglądów są tak bardzo faszystowscy? Dlaczego nie mogę wyrazić swojego zdania, gdyż zostaję przez "rozmówcę" skazany na społeczno - polityczną banicję? Dlaczego ludzie nie potrafią zrozumieć że ktoś myśli inaczej, inne ma poglądy? Dlaczego nie ma na tym świecie środowiska, które potrafi w poprawnej polszczyźnie, z kulturą wyrazić swój pogląd i równie kulturalnie się z kimś niezgodzić?

Przytoczyłem przykłady nieco polityczne, gdyż są mi bliskie. Ale również w swoim otoczeniu, wśród znajomych, rodziny, spotykam się z tym problemem. Wielu uważa że wszystkie rozumy pozjadało i że "moja racja jest najmojsza". I może nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że za niezgodzenie się z ich punktem widzenia określany jestem (i hejtowany!) jako idiota, gówniarz, zaściankowiec, wieśniak, cieć.

To mnie boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ostatnio w grupie jeden buraczany łeb się ze mnie zaczął naśmiewać w bardzo niewybredny sposób, że nie odróżniam ipada od ipoda i nie jestem na bieżąco ze "śmiesznymi filmikami z neta". Sytuacja trwała przez kilka tygodni. W końcu odpowiedziałem, że jak jeszcze raz będzie się mnie czepiał to dostanie w zęby i zadziałało. Cisza, spokój, nikt się nie czepia, nikt się nie naśmiewa (no może za plecami - ale to mam gdzieś)

 

Jestem bardzo spokojnym człowiekiem, ale jak ktoś przegnie to umiem pokazać gdzie jest jego miejsce :) Czasem niestety nie ma innego wyjścia bo jak się da prostakom wejść na głowę to będą po tobie jeździli jak po łysej kobyle. Niestety podobnie bywa w "dorosłym świecie" czyli w naszej pracy. Niektórzy koledzy wezwani na konsultację koledzy zaczynają rozmowę od wydzierania się i awanturują "bo niby konsultacja niepotrzebna" jeszcze zanim zobaczą pacjenta itd.

 

Chodzi o to, żeby zastraszyć młodego doktora co by tyłka nie zawracał i dał w nocy spać. A to, że na przykład musi się bujać na internie z ostrym brzuchem to już nie jest problem śpiącego smacznie chirurga :(

 

Konflikty są w naszym zawodzie wszędzie i bardzo potrzebną umiejętnością każdego lekarza jest takie poprowadzenie rozmowy z awanturującym się kolegą, żeby nie zaogniać atmosfery, nie eskalować emocji tylko załatwić wszystko tak, aby pomóc pacjentowi.

 

Sprawa agresji w życiu publicznym sprawiła, że nie oglądam już praktycznie serwisów informacyjnych. To co się dzieje w polityce jest moim zdaniem żenujące a dotyczy chyba wszystkich opcji politycznych. Niestety różne tragiczne wydarzenia z najnowszej historii jedynie zaogniają konflikty i dają kolejne preteksty do wzbudzania ogólnonarodowej fali nienawiści. Podoba mi się za to postawa premiera, który stara się nie eskalować konfliktów i posługiwać się stonowanym językiem. Szkoda, że nie wymaga i nie egzekwuje tego od swoich współpracowników.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wszystko co pisze white to prawda, wiadomo, że samemu nie jest się świętym i czasem jakieś mało cenzuralne słowo się wypsnie, ale używanie ich jako przecinka to trochę przegięcie.

 

Z tą nienawiścią to mam czasami wrażenie, że media podle podgrzewają atmosferę. Nie wiem do czego to doprowadzi, ale do niczego mądrego.

 

Mateusz miał fajny link na fb, o czynieniu "małego dobra". Myślę, że "małe dobre słowo" miałoby podobny efekt.

 

W ogóle dokąd my dążymy, że człowiek się wydziera na kasjerkę, bo "za wolno kasuje" albo jakiś równie bzdurny powód? Też może być 10-tą godzinę w pracy i być zmęczona...

 

Dodatkowo wkurza mnie wypisywanie przez ludzi różnej maści postów mających na celu właśnie sprowokowanie ludzi do odzewu, który z reguły wygląda właśnie podobnie jak zacytowałeś. Ja nie potrafię tego pojąć, to daje jakąś nienormalną satysfakcję czy o co chodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niestety, ale najbardziej komentowane przez trolle portale jak Onet, Interia itd. posiadają moderatorów (a przynajmniej w moim naiwnym przekonaniu tak jest ^^) i oni zatwierdzają nawet najbardziej skandaliczne/obleśne/niestosowne komentarze. Nieważne, że artykuł dotyczy jakiejś modelki na plaży, na pewno znajdą się pod jej zdjęciami także komentarze dot. Smoleńska, Tuska albo matki małej Madzi. I spirala się nakręca, poczytność rośnie, bo nie oszukujmy się, rozrywką niektórych ludzi jest wyłącznie przesiadywanie na portalach i pisemne wyżywanie się. A ilość odsłon strony rośnie, portal korzysta z reklam od sponsorów - czysty biznes :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Modrowanie na dużych forach tak nie działa- zazwyczaj sprawdza się po prostu zgłoszenia, zanim ktokolwiek zainterweniuje można utonąc w pomyjach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.