Skocz do zawartości

Recommended Posts

Nie jest to oddzielna specjalizacja. Leczeniem bólu zajmują się niektórzy anestezjolodzy.

 

To wiem. Są nawet studia podyplomowe w tym zakresie, zdaje się. Chodziło mi bardziej o to czy jest w PL zapotrzebowanie na tego typu usługi? Wiadomo, że nie jest to tak popularne jak chodzenie do dentysty ale czy prywatny gabinet leczenie bólu jest w stanie na siebie zarobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli ktoś będzie do niego przychodził to tak. Gabinet będzie popularny jeśli najpierw wyrobisz sobie markę w szpitalu i przyszpitalnej poradni. Wtedy część osób zniechęcona długimi terminami do poradni będzie szła do gabinetu. Najważniejszy jest marketing szeptany. Jeśli dasz ogłoszenie do gazety to ustawi ci się kolejka ćpunów i babć, które od 3 lat biorą clonazepam na "bezsenność". No i jest też kwestia różowych recept - nie wiem jak to prawnie wygląda w przypadku gabinetu. Część sposobów leczenia bólu o których wspomniałeś wymaga zaplecza szpitalnego (np neurolizy). W gabinecie jesteś w stanie tylko przepisywać leki.

 

 

Tylko musisz oddzielić temat bólu przewlekłego którym zajmują się anestezjolodzy i bólu towarzyszącemu chorobom nowotworowym którym zajmują się lekarze "paliatywni" różnych specjalności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiadomo, że nie jest to tak popularne jak chodzenie do dentysty ale czy prywatny gabinet leczenie bólu jest w stanie na siebie zarobić?

 

Jak najbardziej tak.

Studia z medycyny bólu są bardzo przydatne, zwłaszcza dla osób, które w czasie specjalizacji nie miały za dużego kontaktu z zagadnieniem.

 

 

No i jest też kwestia różowych recept - nie wiem jak to prawnie wygląda w przypadku gabinetu.

 

Obecnie różowych recept już nie ma więc problemu też nie ma;)

 

Osoba mająca podpisaną umowę z NFZ będzie pobierać numery z portalu on-line i drukować je we własnym zakresie. Ci, którzy umowy nie mają będą w tym celu odwiedzać WIF.

 

 

W gabinecie jesteś w stanie tylko przepisywać leki.

 

Nie tylko - np. TENS i blokady też się da.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Obecnie różowych recept już nie ma więc problemu też nie ma;)

 

Osoba mająca podpisaną umowę z NFZ będzie pobierać numery z portalu on-line i drukować je we własnym zakresie. Ci, którzy umowy nie mają będą w tym celu odwiedzać WIF.

 

Matko święta to o czym mnie uczyli na farmakologii?! Z tymi studiami jest gorzej niż myślałem :(

 

Nie tylko - np. TENS i blokady też się da.

 

Ale blokady to chyba wymagają poważniejszego zaplecza, sprzętu, sali zabiegowej itp? Do tego dochodzi sanepid (wymogi lokalowe), utylizacja odpadów medycznych, sterylizacja sprzętu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Obecnie różowych recept już nie ma więc problemu też nie ma;)

 

Osoba mająca podpisaną umowę z NFZ będzie pobierać numery z portalu on-line i drukować je we własnym zakresie. Ci, którzy umowy nie mają będą w tym celu odwiedzać WIF.

 

Matko święta to o czym mnie uczyli na farmakologii?! Z tymi studiami jest gorzej niż myślałem :(

 

 

Zdaje się, że te recepty zostały wycofane wraz z początkiem tego roku, więc nie jest tak źle z tą farmą ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam parę pytań w związku z anestezjologią jako specjalizacją, gdyby ktoś znalazł chwilę czasu żeby na nie odpowiedzieć to byłbym bardzo wdzięczny ; ) 

1. Mam wrażenie, że stosunkowo dużo osób po jakimś czasie zmienia specjalizację albo wyjeżdża z kraju, ciekawy jestem czy to jest to regułą, że po 10-15 latach większość ma już dosyć, czy jednak niekoniecznie ; )

2. Jak wygląda możliwość znieczuleń ambulatoryjnych w różnych chirurgiach dnia jednego etc, czy może to być ewentualnie alternatywą dla dyżurów szpitalu? Czy jest możliwe w pewnym momencie zrezygnowanie z pracy szpitalu i utrzymanie się właśnie z w.w. znieczuleń czy też leczenia bólu?

3. Jak wygląda współpraca z zabiegowcami i jak dużo w przypadku rozbieżności zdań ma do powiedzenia anestezjolog? 

4. Czasami mam wrażenie, że podczas zabiegu anestezjolog się nudzi, czy faktycznie często się to zdarza?


Oczywiście rozumiem, że w każdym miejscu pracy wygląda to trochę inaczej, niemniej jednak każda opinia będzie dla mnie pomocna, dzięki : )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak to się nudzi? Sudoku rozwiązują, krzyżówkę, czytają prasę, książki, bawią się tabletem/smartfonem albo plotkują sobie, jak ktoś jest wolny. Na pewno to ciekawsze niż 1000 operowanie przepukliny, wyrostka albo pęcherzyka żółciowego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

1. Mam wrażenie, że stosunkowo dużo osób po jakimś czasie zmienia specjalizację albo wyjeżdża z kraju, ciekawy jestem czy to jest to regułą, że po 10-15 latach większość ma już dosyć, czy jednak niekoniecznie ; )

 

 

W Polsce perspektywy są jakie są (kiepska sytuacja OITów na ten przykład), a że specjalizacja jest mocno deficytowa na zachodzie to ludzie wyjeżdżają.

 

2. Jak wygląda możliwość znieczuleń ambulatoryjnych w różnych chirurgiach dnia jednego etc, czy może to być ewentualnie alternatywą dla dyżurów szpitalu? Czy jest możliwe w pewnym momencie zrezygnowanie z pracy szpitalu i utrzymanie się właśnie z w.w. znieczuleń czy też leczenia bólu?

 

 

 

Z leczenia bólu da się, ale sama specjalizacja z anestezjologii to za mało, żeby się tym profesjonalnie zająć. Co do znieczuleń ambulatoryjnych - są tacy, co tylko tym się zajmują, co kto lubi.

 

3. Jak wygląda współpraca z zabiegowcami i jak dużo w przypadku rozbieżności zdań ma do powiedzenia anestezjolog?

 

 

Ah to jest temat, o którym można pisac dużo, opowiadać masę historyjek i tak dalej. Generalnie jak ktoś da wejść sobie na głowę to będzie miał problem z zabiegowcami :twisted:

Anestezjolog może mieć do powiedzenia sporo albo nic - generalnie jeśli nie zgodzi się znieczulić to zabieg się nie odbędzie (chyba, że ktos na oddziale robi krecią robotę i chodzi znieczulać wszystko jak leci).

 

Jak to się nudzi? Sudoku rozwiązują, krzyżówkę, czytają prasę, książki, bawią się tabletem/smartfonem albo plotkują sobie, jak ktoś jest wolny. Na pewno to ciekawsze niż 1000 operowanie przepukliny, wyrostka albo pęcherzyka żółciowego.

 

 

Nie lubię sudoku - wolę coś poczytać na Kindlu.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z leczenia bólu da się, ale sama specjalizacja z anestezjologii to za mało, żeby się tym profesjonalnie zająć.

 

Masz na myśli dodatkowe studia podyplomowe z leczenie bólu, takie jak powiedzmy prowadzi CM UJ? Czy jeszcze coś innego?

 

Też nie mogę przekonać się do sudoku, stąd wszystkie moje wątpliwości ; )

Przyszła mi do głowy jeszcze jedna kwestia, czy w codziennej pracy w szpitalu ( i na dyżurach) potrzebna jest duża siła i sprawność fizyczna? Mam na myśli głównie prowadzenie RK-O, czy uciśnięcia zostają tylko dla nas, czy też zachodzi jakaś rotacja? W sumie część anestezjologów jest dosyć drobna, ciekawy jestem jak to wygląda w rzeczywistości ; )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.