Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Studia podyplomowe to dobry wybór - nie wiem jak to obecnie wygląda, ale dawniej trzymały one dość wysoki poziom. Oprócz tego są jeszcze kongresy organizowane przez Polskie Towarzystwo Badania Bólu. Dla pasjonatów są jeszcze różnej maści kursy, certyfikaty i towarzystwa zagraniczne.

 

Program specjalizacji przewiduje raptem miesięczny staż w zakresie leczenia bólu, a to jednak trochę mało zwłaszcza, że często jest traktowany po macoszemu. Ważne jest tez, żeby uczyć się tego wszystkiego w dobrym ośrodku pod okiem kogoś doświadczonego w temacie.

 

Sama praca to już inna kaloszy - spychologia niektórych specjalistów kierujących pacjentów do poradni leczenia bólu zadziwia nawet weteranów.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wrzucam raz jeszcze, mogło to się gdzieś po drodze zagubić, bo dopisałem to po chwili ; )

Przyszła mi do głowy jeszcze jedna kwestia, czy w codziennej pracy w szpitalu ( i na dyżurach) potrzebna jest duża siła i sprawność fizyczna? Mam na myśli głównie prowadzenie RK-O, czy uciśnięcia zostają tylko dla nas, czy też zachodzi jakaś rotacja? W sumie część anestezjologów jest dosyć drobna, ciekawy jestem jak to wygląda w rzeczywistości ; )

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam na myśli głównie prowadzenie RK-O, czy uciśnięcia zostają tylko dla nas, czy też zachodzi jakaś rotacja?

 

 

To już kwestia wypracowanych w danym miejscu rozwiązań - jeśli się zmęczysz z pewnością ktoś Cię zmieni :)

Są gorsze rzeczy niż RKO, np. przenoszenie pacjentów ze stołu operacyjnego na łóżko.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za poświęcony czas, to chyba wszystko co na chwilę obecną chciałem wiedzieć : )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Czy ktoś odbywający już rezydenturę z anestezjo (bądź jest już po) mógłby dać znać, czy było coś, co go zaskoczyło w tej specjalizacji, czego się nie spodziewał, dopóki nie zetknął się z "szarą rzeczywistością" ^^ Interesują mnie też minusy tej specjalizacji, jakie zauważacie? Teraz jest to nadal specjalizacja deficytowa, jednak będąc na praktykach rok temu, usłyszałam od rezydenta, że rynek powoli się zaczął wysycać i niedługo nie będzie tak kolorowo z pracą na anestezjo i rezkami, czy ktoś też podziela to zdanie bądź spotkał się z tą opinią?  Z góry dzięki za odpowiedzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołączam sie do pytania wyżej. Jak wygląda sytuacja na rynku dla anestezjologów po specjalizacji? Do tej pory słyszało się, że mieli bardzo wysokie stawki, ale czy to nie było spowodowane ich bardzo małą ilością? Teraz AiIT jest 3 specjalizacją pod względem liczby rezydentów. Jak wygląda sytuacja finansowa 50letniego anestezjologa, który nie ma już sił na dyżurowanie w porównaniu do 50letniego lekarza rodzinnego, który pracuje na 1 etat w przychodni? Albo do lekarza przyjmującego prywatnie, np kardiologa? 

Czy taki anestezjolog najczęściej pracuje po prostu na oddziale na etacie i bierze mala ilosc dyżurów? Na jaka pensje moze wtedy liczyc? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brak anestezjologów jest potężny. Ludzi jest mało, procedur anestezjologicznych coraz więcej i zapotrzebowanie będzie rosło. Coś takiego jak wysycenie rynku w tym temacie jeszcze baardzo długo nie nastąpi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Komentowanie zawartości tej strony możliwe jest po zalogowaniu



Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.