Skocz do zawartości

Recommended Posts

Hej, chciałem was zapytać o specjalizację nad którą coraz bardziej się zastanawiam. Do tej pory największy kontakt miałem z intensywną terapią, ale myślę że ogólnie anestezjologia może być trochę zbyt stresogenna jak dla mnie :)

Jest to teraz specjalizacja, jak wiele internistycznych robiona modułowo, więc skrócił się okres kształcenia.

Jestem ciekawy jakie są perspektywy, czy tylko określone jednostki chorobowe są "na okrągło" leczone, czy też może jest inaczej.

Dostałem też propozycje należenia do ciekawego koła, zajmującego się nie typowo sprawami klinicznymi a bardziej nowymi terapiami farmakologicznymi dotyczącymi tej dziedziny. Planuje też należeć do bardziej klinicznego koła.

Bardzo będę wdzięczny za wszelkie informacje.

Pozdrawiam!

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chyba prawie każda szczególowa specka internistyczna ma dobre perspektywy zarówno w kwestii rozwoju zawodowego jak i finansowe;)

 

Co do leczenia to niechirurgiczne OZT, PZT, Crohny, CU (terapie biologiczne itp.), diagnostyka wszelkiej maści bólów brzucha, żółtaczek, nowotworów. Tak ja to zapamiętałam z zajęć.

 

I jak na speckę z założenia niezabiegową to jest całkiem dużo "zabiegówki" - gastroskopie, kolonoskopie, ECPW

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Właśnie to mi się najbardziej w niej podoba, możliwość wykonywania małoinwazyjnych zabiegów, np. usuwanie polipów, wspomniane wyżej badania diagnostyczne. Dlatego myślę że warto poznac bliżej tą dziedzinę,

musze poczynić odpowiednie działania :)

Wychodzi na to że perspektywy też są dobre, tylko ciekawe jak zmiana systemu kształcenia wpłynie na umiejętności przyszłych specjalistów. Dochodzi do tego pewnie niewielkia liczba miejsc jakie będą przyznane przez ministerstwo.

Jestem coraz bardziej zainteresowany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Umiejętności zależą od tego,na jakie uklady trafisz,ale nie nastawiałabym się zbyt optymistycznie - endoskopie,nie wspominając o ECPW/ERCP robią starzy wyjadacze,zazdrośnie strzegący wiedzy tajemnej. Młodzi prowadzą najczęściej marskości wątroby u starych alkoholików,ew. zaleczają Crohna,czy Colitis,leczą zakażenie Helicobacter p. lub stłuszczenia wątroby. Generalnie na zabiegi diagnostyczno/lecznicze mogą sobie głównie popatrzeć. Zanim,więc, będziesz, Shiro, biegły w ww.,będziesz już zdrowo po 50.

Długo napalałam się na gastro,bo uważam,że jest super,ale albo zmienię kraj specjalizowania się,albo wybiorę inną specjalizację,bo jak dotąd widziałam wystarczająco dużo,żeby się w tym przekonaniu utwierdzić. Droga przez mękę w kraju nad Wisłą,muszę się zorientować,jak to na tzw. "Zachodzie" wygląda. Ktoś wie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź, trochę ostudziłaś mój zapał :)

Wydaje mi się że podobnie jest w każdej specjalizacji, że te najbardziej wymagające precedury wykonują ci z najdłuższym stażem , niestety.

Mam jeszcze sporo czasu, więc po prostu zakręcę się obok jakiejś kliniki i będę obserwował jak jest w moim regionie. To chyba faktycznie będzie ciężki wybór, znaleźć coś zgodnie z zainteresowaniami i z możliwością rozwoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po prostu obserwuj,chodź na koło naukowe,przychodź na dyżury,obserwuj sytuację w danej klinice chłodnym okiem, a jeśli poznasz jakiegoś młodego lekarza z oddziału-wypytaj jak się pracuje.

Jeżeli w przyszłości stwierdzisz,że gastro to absolutnie "to" - nie rezygnuj! Ale bierz pod uwagę fakt,że na pewno będzie ostro pod górkę. Interna to w ogóle ciężki kawałek chleba... Ja się naprawdę grubo zastanawiam nad czymś kompletnie innym,mimo,że przez ostatnie 3 lata marzyłam wyłącznie o gastro i to z niej mam,dzięki temu,największą wiedzę. Pewnie kiedyś się przyda,ale czy na pewno będę w to brnąć? Zobaczymy jeszcze,mam rok na zastanawianie się ;)

 

Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

biorąc pod uwagę śmiesznie małą (bodaj najmniejszą z działek interny) miejsc na tą spec. to tym bardziej bym się zastanowił, zwłaszcza że jak wejdą moduły chodzą słuchy w spec. kiedyś szczegółowych z interny będzie jeszcze mniej miejsc niż dotychczas. Poza tym żeby robić kolono czy gastroskopię nie trzeba być wcale gastroenterologiem, a marskości wątroby i tak leczą zwykli interniści, rzuty NZJ de facto też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myślę że z małą liczba miejsc można sobie poradzić pisząc kilka razy LEK, niestety ale jak komuś bardzo zależy to czasami jedyny sposób. Ja mam jeszcze dużo czasu, więc liczę że coś mnie bardziej zainteresuje.

Jezeli dobrze rozumiem to robiąc moduł podstawowy z interny, wspólny dla wszystkich szczegółowych, można poprawiać LEK i zmienić specjalizacje w obrębie modułu, nie tracąc go. :)

Muszę poczuć czy to jest to i jeśli tak, dążyć do celu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

oj jaka błogo-naiwna perspektywa - cóż - LEK czy co tam nowego możesz sobie zdawać i do usranej śmierci, ale jak raz pójdziesz na rezydenturę to więcej z czegoś innego jej nie dostaniesz, a i zmieniać już od kilku lat sobie nie można chyba że masz niezwykle ważny i udokumentowany powód np. nagle się okazuje że przyszły chirurg ma ciężkie uczulenie na wszystkie materiały z których robią rękawiczki.

No zawsze można się upokorzyć i iść na wolontariat - dowiedzialem się ostatnio, że w wielu prominentnych miejscach w Wawie jest takich osób b.dużo i wcale nie mówię tu o tak skrajnych spec. jak neurochirurgia czy okulistyka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ano właśnie w tym problem - ciężko się jest dostać na rezydenturę,w innym trybie ciężko jest gastro w ogóle zrobić; bez dyżurów pensyjka jest mało zadowalająca,z dyżurami zapier...niczasz non-stop jak mały samochodzik, a jeszcze ciężko jest się przebić przez tłuszczę starych wyjadaczy,strzegących zazdrośnie wiedzy (umiejętności) wykonywania pewnych procedur. Nie tylko gastroenterologów,ale i chirurgów. Słowem-droga przez mękę... 

 

Muszę się zastanowić,jak duże mam w sobie pokłady masochistyczne :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.