Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Zawsze uważałem, że dobry lekarz powinien być głuchy, by nie słyszał jęków bólu swojego pacjenta :) Dobra, a teraz tak serio.
Jesli chodzi o dobre przygotowanie na studia medyczne, trzeba już myśleć o nich od samego początku. To nie może być kaprys i pomysł ad hoc, tylko przemyślana od samego początku do końca decyzja. Droga przez łzy, pot i ból, by w końcu odnieść suksces. Dobra, zabrzmiałem teraz, jakbym był jakimś couchem w korporacji, ale jest to smutna prawda. Gdy inni zażywają licealnego życia, kandydat na lekarza będzie musiał sypiać z książkami. Gdy kumple z liceum będą rozmawiali o dziewczynach z klasy, twoimi damami będą biologia i chemia. Gdy koleżanki będą polotkowały o najlepszych ciachach w liceum, ty będziesz prowadziła dialog z vademecum. Oczywiście, są jednostki, które są w stanie to pogodzić, ale w większości przypadków to ciężka praca od samego początku, aż do końca. W końcu to na tobie ma spłynąć obowiązek dbania o życie ludzi, którzy będą chcieli powieżyć tobie ich zdrowie. I byle błąd może sprawić, że przestaniesz być osobą powszechnie szanowaną i znajdziesz się na bruku przez malutkie potknięcie.

Dobra, dość czarnowidztwa, czas przejść do konkretów. Książki: nie będę polecał niczego konkretnego, jest tyle pozycji na rynku, a co roku są wydawane nowe, że trzeba na bieżąco śledzić recenzje danych tytułów. Pewne jest jedno: wykupić jak najwięcej testów maturalnych z chemii i biologii, wydawanych zwłaszcza przez Operon. I rozwiązywać zadania. Cały czas, po kilka dziennie. By weszło to w nawyk. Można posiłkować się podręcznikami, ale to praktyka czyni mistrza. Korepetycje: mam dość sceptyczny stosunek do koncepcji korepetycji. Nie mówię o tych szkolnych, bo nauczyciel ma na głowie kilkaset dzieciaków, które często musi uspokajać na zajęciach. Mówię o tych, za które trzeba płacić. Ich wybór to kot w worku, nie wiesz czy to co kupisz, okaże się dobre. Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? Najmniej ryzykowne są firmy, które organizują kursy maturalne. Nie mówię tutaj o Cosinusie czy Żaku, tylko o stricte ukierunkowane na pójście na kierunki lekarskie. Zazwyczaj uczą tam egzaminatorzy maturalni i doświadczeni dydaktycy, ze zdrową rywalizacją między uczniami, a przy tym są niedrogie (średnio 20 zł za godzinę) w stosunku do jakości. Jedyne na co trzeba zobaczyć, to która firma co proponuje i gdzie. O ile na przykład Ratajczuk ma swoje filie w całej Polsce, to taka Eureka już tylko w Zielonej Górze. Po trzecie: systematyczność. Świątek, piątek czy niedziela, robić coś, co pomoże w zdaniu matury: zadania, lektura, spisywanie wzorów chemicznych, gdy wstanie się w nocy (nie ma co się śmiać, ja tak robiłem, gdy szedłem w nocy, np. po wodę). Utrwalać materiał i potem patrzeć, czy przyniósł skutek. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Komentowanie zawartości tej strony możliwe jest po zalogowaniu



Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.