Skocz do zawartości

Recommended Posts

Kardiochirurgię z bliska miałem okazję poznać przez kilka lat podczas pracy w kole naukowym.

Zacznę dość oszczędznie od informacji zebran ychw punktach, a na pewno dużo osób mnie uzupełni:

1. Dominują dwa główne rodzaje zabiegów: CABG (Coronary Artery Bypass Graffting), operacje zastawek (planowe i ostre)

2. Rzadsze rodzaje zabiegów (z tych mi znanych): protezowanie tętniaków łuku aorty i operacje w stanach nagłych np. po zerwaniu mięśnia brodawkowatego czy mechanicznym urazie serca - np. przebicie serca nożem w trakcie bójki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wydaje się być jedną z ciekawszych specjalizacji. A jak wygląda postęp kardiochirurgi w Polsce, widać jaki znaczy rozwój?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dołączam się do pytania. Jak wizje na następne lata? Ja planuję taką specjalizację. Ciekawi mnie też jak wygląda sprawa oddziałów kardiochirurgii we Wrocławiu. Jakie możliwości i potencjał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U nas w kraju to chyba raczej jakichś kokosów z tej specjalizacji nie ma... po części jest to winą systemu służby zdrowia... Na dzień dzisiejszy wydaje mi się że bardziej można się ustawić po specjalizacji z Kardiologii niż z Kardiochirurgii u nas w kraju...

Na zachodzie jest o wiele lepiej - np w Niemczech... Tam zarobki są o wiele większe, sprzęt o wiele lepszy... ale więcej szczegółów nie znam - może Mateusz w tej kwestii coś przybliży bo chyba był na praktykach z SKN w Herz-zentrum.

Oczywiście jeśli ktoś myśli o USA i o nostryfikacji dyplomu to jest to idealna opcja... W USA z tego co słyszałem to zarobki kardiochirurgów idą w dziesiątki i setki tysięcy dolarów miesięcznie - tam jest to jedna z najbardziej prestiżowych specjalizacji... ale zawsze jest ciemna strona wszystkiego - w USA jest najwięcej procesów przeciwko lekarzom na świecie :D ...więc trzeba być najlepszym w tym co się robi i mieć dobrych prawników ;)

Póki co w Polsce jest kilka 'dobrych' (jak na nasze warunki) ośrodków kardiochirurgicznych, a załapanie się tam na specjalizację graniczy z cudem...

Ogólnie specjalizacja ciekawa, dająca dużo satysfakcji... ale zarazem bardzo trudna - ogólnie chirurgia jest trudna, z kolei w kardiochirurgii dużo większe znaczenie ma czas i precyzja przy zabiegu, co nakłada na operatora dodatkowy stres... Ale tak jak Mateusz pisze, 90-pare procent operacji to CABG i zastawki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Specjalizacja bardzo ciekawa, ale też bardzo wymagająca. Raczej dla zapaleńców- to są jedne z najdłuższych zabiegów w chirurgii w ogóle. Czas zabiegu 4 godziny nie jest niczym nadzwyczajnym. Mi zdarzało się stać przy stole nawet 9 i więcej godzin (głównie ostre rozwarstwienia aorty).
Rzeczywiście najwięcej jest zabiegów pomostowania aortalno wieńcowego i zastawkowych, ale to nie dotyczy tylko Polski- to jest ogólna tendencja. Tak samo jest w Niemczech i w USA.
Więc jeśli ktoś nastawia się na wielkie zróżnicowanie zabiegowe, a w głowie obraz kardiochirurgii ma wypracowany na podstawie "Greys Anatomy"- mocno się przejedzie.

Mam porównanie, bo kilka razy byłem na praktykach w Niemczech. Polscy kardiochirurdzy nie odbiegają umiejętnościami od niemieckich (przynajmniej ci, z którymi mam styczność na codzień)- widać rzecz jasna różnicę w finansowaniu ośrodków niemieckich i naszych (ilość i jakość sprzętu etc), ale dla młodego lekarza uczącego się podstaw start w Polsce na zabiegówce jest akurat korzystny- pamiętam miny rezydentów w Niemczech : "jak to zrobiłeś? Nie da się przecież podwiązać naczynia taką krótką podwiązką!"

Jak jest ze specjalizacją w Polsce... wolne miejsca pojawiają się bardzo rzadko i prawie nigdy nie z myślą o przyjęciu kogoś na zasadzie konkursu LEP.
O miejsce może starać się ktoś kto:
1)ma plecy (tak jest w każdej specjalizacji w polsce i każdego kto uważa że system rezydentur opartych o wynik LEPu znosi nepotyzm i jest sprawiedliwy śmiało nazywam naiwnym leszczem
2) podczas studiów mocno udzielał się w jednym z ośrodków. Jeśli ma szczęście i koniec stażu zbiega się akurat z zapotrzebowaniem na dodatkową parę rąk do pracy, to na rezydenturę przychodzi już jako gotowy "półprodukt" który od początku zna zasady na jakich oddział i operatywa funkcjonuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.