Jump to content

Zakup pierwszego stetoskopu


Mr.H
 Share

Recommended Posts

  • 3 weeks later...

Fakt 1: Oczywiście najpopularniejszy jest Littmann Classic II S.E. w każdym kolorze jaki jesteś sobie w stanie wyobrazić + co roku wychodzi nowa edycja specjalna, prawie zawsze bardzo ładna.

Fakt 2: Jest takie parcie na tego Littmanna, bo "wszyscy inni taki mają", tylko odważniejsi albo co to dużo ukrywać, zamożniejsi, mają inne modele.

Fakt 3: Littmann Classic II S.E. jest naprawdę porządnym stetoskopem, nie można mu nic zarzucić, nawet cena ok 220 zł (tyle kosztuje, maks. 250, nie przesadzajmy z tym 300) jest do zniesienia.

Fakt 4: Zapewne w przyszłości i tak kupisz inny stetoskop, bardziej dostosowany do praktyki zawodowej (kardio, neonatologiczny, internistyczny pro).

Fakt 5: Jestem dość sceptyczny jeśli chodzi o te opinie, że Littmann jest przereklamowany, i nie warto wydać kasy. Moim zdaniem jeden z lepszych stosunków jakości do ceny.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Littmann Classic II S.E. jest najrozsądniejszym wyborem - zawiera w sobie kompromis ceny, jakości wykonania itd itp...

fakt faktem - usłyszy się w nim mniej-więcej tyle samo co w Littmann Master Cardiology, ale to ile się słyszy zależy od tego jaki kto ma słuch...

istotnym elementem są oliwki - Littmann ma miękkie i wygodne oliwki, więc w odróżnieniu od stetoskopów po 20 zł nie drażni przewodów słuchowych jak się go dłużej używa

zastanów się w jakim kierunku chcesz być - jeśli okulistą, to raczej mega-wypaśny stetoskop Ci się nie przyda, jeśli internistą, to warto zainwestować w lepszy... w końcu stetoskopu nie kupujesz co 2 miesiące, tylko zapewne ten który kupisz na studiach będziesz używał do końca specjalizacji, więc powiedzmy przez około 8-10 lat - dlatego lepiej odżałować na lepszy stetoskop jeden raz, a nie na gówno 10 razy...

Jeśli z kolei chcesz usłyszeć więcej to pozostają Ci stetoskopy elektroniczne - te niestety są drogie, ale usłyszysz w nich niemalże wszystko... chociaż czasem więcej nie znaczy lepiej, nie wspominając o tym że trzeba to jeszcze umieć zinterpretować... zaleta jest taka że niektóre mają funkcje nagrywania, do późniejszego odtworzenia na komputerze... ale to raczej funkcja którą można wykorzystać w pracy już jako lekarz, albo jak się jest nienormalnym kujonem który będzie każdego pacjenta słuchał 20x dziennie na kompie i rył sobie do bani co słyszy na tym zapisie...

Ja używam Littmann Master Cardiology III - ogólnie jakość wykonania jest dobra, cena wysoka, to co słychać... to kwestia słuchu - może trochę lepszy niż Classic II S.E.... Ja mój akurat kupiłem za granicą za śmieszną cenę, bo dla porównania jak Classic II S.E. kosztował u nas 250 zł, ja za mój dałem 350 zł, przy cenach około 700-800 zł w Polsce - tak że warto rozważyć zakup stetoskopu podczas zagranicznej wycieczki :P

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Ja używam stetoskopu od starego ciśnieniomierza i jak na razie się sprawdził - na propedeutyce interny słychać było wszystko wyraźnie. I co najważniejsze - ma lejek, który też się przydał :) Ostatnio kupiłam w Carrefourze stetoskop za 7 zł (też do ciśnieniomierza, ale bez lejka) i jak osłuchiwałam moją drugą połówkę to też nie sprawiał problemów, więc jeździ sobie tak na wszelki wypadek w mojej torbie.

Mogę jeszcze powiedzieć, co usłyszałam kiedyś od lekarza na praktykach - jak się człowiek nauczy wysłuchiwać tego co trzeba na "gorszym" stetoskopie, to później z żadnym nie będzie miał problemów.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Nie ma co się podniecać Littmannami. Owszem, Littmann jest porządną firmą, ale nie jest najlepsza. Stosunek jakości do ceny też pozostawia nieco do życzenia. Prawda jest taka, że Littmann to lans i płaci się za markę.

To naprawdę chodzi o to co się ma pomiędzy oliwkami, a nie żeby te oliwki kosztowały 300 czy 600 zł...

Ale stetoskop za 9 zł w komplecie z ciśnieniomierzem to już lekka przesada. To nie jest dobra słuchawka i sugeruję zaopatrzyć się w coś bardziej porządnego (poszukać stetoskopu lekarskiego, a nie pielęgniarskiego). Polecałbym stetoskopy z podwójnymi głowicami (lejek i membrana), choć osobiście z lejka korzystam raczej rzadko.

A "dwururki" wcale nie są takie złe. Bardzo długą taki miałem i jak się chce i potrafi, to można wysłuchać wszystko, czego potrzeba. Rozwodzenie się nad "czułością membrany" itp. - po co? Bardzo subtelne rzeczy wysłuchują lekarze z prawdziwym doświadczeniem, kim autor tematu przecież nie jest.

Swoją drogą mógłby napisać co zakupił, bo przecież pytanie zadał już dawno ;-)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Mam Litmann II SE Classic i jestem zadowolona. Jest porządny, wygodny i odporny na transport w torbie ;) Nie sądzę, żeby był potrzebny lepszy, bardziej specjalistyczny, bo tym udawało się do tej pory wszystko wysłuchać, o czym była mowa w danym przypadku pacjenta. Zresztą jest używany przez lekarzy internistów i się sprawdza. Jeśli ktoś planuje ściężkę kardiologiiczną, to i tak lepiej jest kupić specjalistyczny stetoskop po studiach, jak już się zniszczy studencki ;)

Link to comment
Share on other sites

Jedno tylko powiem - uważam że jeśli ktoś myśli że nie warto teraz kupować dobrego stetoskopu, bo lepiej się nauczyć na słabym bo wtedy już się wszystko na lepszym usłyszy -- błąd. Czasem na lepszych wszystko brzmi inaczej. Poza tym... w przyszłości będąc lekarzem, kto używa lipy? Są złote standardy - i takim jest Littman Classic II S.E. ;)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • By OMGyn
      Po ostatniej wypowiedzi ministra Gowina dotyczącej opłat za studia medyczne wśród studentów i lekarzy zawrzało. Pewnie każdy związany z tym środowiskiem komentował tę sprawę w domowym zaciszu. Kilka dni temu rozmawiałam na temat studiów pod kątem finansów z moimi rodzicami. O tym, że wcale takie darmowe nie są i ile w toku kształcenia trzeba wydać na jednego studenta. Powiem tylko, że dla większości rodziców i studentów, nie jest to mała suma.
      Nie będę tu mówić o kosztach mieszkania, jedzenia, tzw. życia, bo w zależności od potrzeb i dostępnych funduszy są to różne kwoty. Chciałam za to wspomnieć o tym, co każdy student musi mieć - takie swoiste ‘must have’ i ile to kosztuje.
      Pomijam kwestię książek, materiałów naukowych, notatek, bo jest to sprawa indywidualna - jeden woli kserówki, drugi robi własne notatki, trzeci wypożycza książki a jeszcze inny je kupuje. Są jednak rzeczy, które zwłaszcza na przedmiotach klinicznych są po prostu niezbędne. Mowa tu o fartuchach, stetoskopie, ubraniach i obuwiu medycznym.
      Na początek kilka słów o dobrze rozpoznawalnym i z daleka widocznym białym atrybucie lekarza (także przyszłego) - fartuchu. W Polsce jeszcze nie przyjęła się moda (choć jest to praktykowane w niektórych gabinetach prywatnych) na odejście od tej części lekarskiego stroju. Chociaż udowodniono, że nie spełnia on swojej funkcji ochronnej, wręcz przeciwnie, to jednak wciąż jest używany. Podkreśla prestiż zawodu, tworzy dystans.
      Fartuchy można kupić w wielu miejscach - od sklepów medycznych, które znajdziemy w każdym większym mieście, po sklepy czy aukcje internetowe. Koszt waha się od kilkudziesięciu do kilkuset złotych, w zależności od kroju czy firmy. Większość z nich jest dość wytrzymała, jednak w ciągu studiów zużywa się ich co najmniej dwa. Polecam zakup wersji z krótkim i długim rękawem, które można nosić wymiennie, gdy na różnych oddziałach panuje to ziąb, to upał.
      Każdy, kto o medycynie marzył od lat, zawsze podczas wizyty u swojego doktora zafascynowany był z pewnością stetoskopem. Tajemne słuchawki, dzięki którym lekarz magicznie odkrywa chorobę. Moment, w którym wybiera się ten pierwszy, własny, chwila kiedy czujesz się już trochę doktorem, pamięta się dość długo. Przypomina mi to scenę wyboru różdżki przez Harry'ego Pottera. Jednak do rzeczy: stetoskop na studiach używany jest dość często, zwłaszcza na zajęciach z interny. Przez lata uczymy się osłuchiwać. Najpierw nie słyszymy prawie nic (co przeważnie wstyd nam przyznać przed prowadzącym zajęcia), z czasem się to zmienia. Subtelne szmery po latach zaczynamy kojarzyć z chorobami i zapamiętywać. Uważam, że warto przy zakupie tego sprzętu zastanowić się i zbytnio nie skąpić. Nie chodzi tu o wydawanie setek na stetoskopy elektroniczne czy kupowanie kilku rodzajów - kardiologicznych, pediatrycznych. Te wymienione to już modele zaawansowane, potrzebne specjalistom, którzy potrafią wysłuchać dzięki nim drobne zmiany mogące pomóc zdiagnozować pacjenta. Warto wybrać słuchawki jednej z wiodących marek, ponieważ są one po prostu sprawdzone przez wielu studentów i lekarzy. Nie chcę tu żadnej z nich reklamować, jednak statystycznie najbardziej popularne wśród moich znajomych są stetoskopy firmy Littmann oraz MDF. Do wybory jest wiele kolorów i wersji. Ceny kształtują się pomiędzy 200 a nawet 500 zł. Swój kupowałam pod koniec drugiego roku studiów - razem z innymi studentami z mojego roku złożyliśmy zamówienie w sklepie internetowym.  W taki sposób otrzymaliśmy niewielki, ale jednak rabat, także polecam taką drogę.
      Kolejnym elementem ubioru studenta medycyny, potrzebnym zwłaszcza na późniejszych latach, są tzw. scrubsy. Jest to amerykańska nazwa dwuczęściowego stroju chirurgicznego. Składa się on z bluzy oraz spodni lub spódnicy. Czasami przez kobiety używane są również sukienki chirurgiczne. Na większości oddziałów można się spotkać z dwiema wersjami kolorystycznymi tych zestawów - niebieską i zieloną. Widywałam też inne - różowe, pomarańczowe, granatowe. Gdy w trakcie zajęć idziemy na blok, w większości przypadków dostajemy te szpitalne, przeznaczone dla lekarzy. A jeśli ich brakuje, przebieramy się w jednorazowe komplety. Scrubsy są czasami wymagane podczas zajęć na oddziałach chirurgicznych, ginekologiczno-położniczych czy neonatologicznych. Wszystko zależy od jednostki i prowadzących. Coraz częściej lekarze także na innych oddziałach zamiast ubierać fartuch wolą przebrać się w komplet chirurgiczny - jest to w pewnych aspektach wygodniejsze. Nie trzeba się martwić o poplamienie swoich prywatnych ubrań, przenoszenie na nie zarazków a często podczas pracy czy zajęć czujemy się w nich bardziej komfortowo. Na polskim rynku funkcjonuje kilka firm zajmujących się odzieżą medyczną - Uniformix, Eldan, Apolonia, Medora. Wśród ich asortymentu można znaleźć standardowe, klasyczne zestawy, za które zapłacimy nieco ponad 100 zł. Można też wybierać różne kroje, mniej lub bardziej dopasowane, krótsze czy dłuższe. Największy wybór i pole do popisu mamy wśród bluz. Od niedawna coraz bardziej modne stają się bluzy kolorowe. Znajdziemy przeróżne wzory i kolory. Powstają również firmy, które szyją modele na zamówienie, według wybranego wzoru lub w krótkich, limitowanych seriach. Jest to gratka, zwłaszcza dla kobiet, które chcą w pracy lub na zajęciach wyglądać modnie i unikatowo. Takie bluzy w większości przypadków są droższe od klasycznych, jednak jeśli dobrze poszukamy, możemy znaleźć pasjonatów, którzy uszyją taką bluzę niewielkim kosztem.
      Ostatnim podstawowym elementem stroju lekarza są buty. Jeszcze kilkanaście lat temu typowy doktor kojarzył nam się z drewniakami, które było słychać na pół oddziału. Część lekarzy wciąż je nosi, jednak najpopularniejsze stały się obecnie buty typu Crocs. Lekkie, piankowe, antybakteryjne i niezniszczalne, co wie każdy, kto je posiada i nie jest to kryptoreklama. Ja swoje posiadam od kilku lat i poza kilkoma rysami nic się z nimi nie dzieje. Na rynku można znaleźć kilka odpowiedników oryginałów, ale niestety nie wiem jak one się sprawdzają. Często używane w szpitalach są również skórzane klapki tzw. cichobiegi. Równie wygodne, często bardziej estetyczne, jednak nieco trudniejsze w utrzymaniu w czystości. Wśród butów medycznych na rynku znajdziemy wiele modeli. Wspomniane Crocs’y występują wersjach klasycznych, jednokolorowych, modelach wielokolorowych, węższych, szerszych, a także jako baleriny. Ceny wahają się od kilkudziesięciu złotych na portalach aukcyjnych czy w promocji w różnych marketach, do 200 złotych za najnowsze modele. Za podobną kwotę można kupić również inne rodzaje obuwia medycznego, a cichobiegi znajdziemy u polskiego producenta Dr Cichobieg za około 130 złotych.
      Dodatkowo niektórzy studenci kupują inne lekarskie „gadżety” jak młoteczki neurologiczne czy latarki używane do badania na zajęciach, jednak nie są one koniecznie potrzebne i często wystarczy jedna sztuka takiego sprzętu na kilka osób.
      Jeśli chcielibyśmy zliczyć koszty tych elementów ubioru lekarskiego to w wersji podstawowej wychodzi nam około 500 zł a w wersji rozszerzonej zdecydowanie 500+. Dla jednych mało, dla drugich dużo. Na medycynie jak w życiu „nie ma nic za darmo, jest tylko coś za coś” cytując jednego z polskich raperów. 
      Klaudia Kozioł 
    • By Michał Kornas
      Na sprzedaż posiadam kilka sztuk nowych (nie rozpakowanych) stetoskopów elektronicznych firmy Meditron Welch Allyn. Cena jednego w sklepie to 1400-1500 zł. Mi są one nie potrzebne dlatego moja cena to 450 zł do negacjacji. 
      Pozdrawiam i zapraszam
       
      Kontakt:
      530-691-973
      lub
      fotokornas@gmail.com
       
      P.S. poniżej link allegro
       
      http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=4073550066
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.