Skocz do zawartości
Deadline

Na medycyne z matmą i fizyką?

Recommended Posts

Z ciekawości przejrzałem warunki rekrutacji jakie teraz obowiązują. Niby studia zaczynałem niedawno, ale ciągle to się zmienia.

Bardzo mnie zdziwiły, warunki rekrutacji w Łodzi, gdzie do wyboru są 2 dowolne przedmioty: biologia, chemia, fizyka lub matematyka - poziom rozszerzony.
Czyli można dostać się na lekarski mając maturę z matmy i fizyki...
Z kolei na mojej uczelni obowiązkowa jest biologia i do wyboru chemia, fizyka lub matematyka.

Jednak zawsze biologia i chemia, to były podstawowe przedmioty które kandydat na medycyne musiał zdawać.
Nie twierdzę, że osoba z maturą z matematyki i fizyki będzie gorszym studentem od tej z chemią i biologią, ale nie wiem czym kierują się władze uczelni ustalając takie zasady, przecież chętnych im chyba nie brakuje.

A uczelnia medyczna nie jest póki co uczelnią techniczną, żeby miała mieć takie same wymagania jak politechnika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie to dobrze, ludziom po mat-fizach bedzie latwiej, a biologii w medycynie jest tyle, co nic, oczywiscie tej licealnej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Też tak sądzę, że to jest wszystko jedno, w końcu matura nie ma sprawdzać czy kandydat na studia ma wiedzę wstępną, która mu się przyda, tylko selekcjonować tych najzdolniejszych, no najlepszych umiejętnościach zapamiętywania, myślenia itd.

 

Nie wiem jak wyglądają matury rozszerzone z matematyki i fizyki, ale może są lepsze od takiej chemii, która wg mnie jest dość schematyczna czy biologii, w której dużo trzeba się wstrzelać w klucz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Matura z fizyki jest mniej więcej podobna do chemii. Też uważam, że to nie problem. Biologia licealna nie ma wiele wspólnego z medycyną, a matura z niej jest, ze wszystkich wyżej wspomnianych, najbardziej niemiarodajna. Na kierunki medyczne jest bardzo dużo chętnych i każdy punkt się liczy, a tam wiele zależy od tego, czy, np. o ekologii myślisz to samo, co pani układająca pytania :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Biologia licealna ma w założeniu nauczyć ucznia podstaw funkcjonowania organizmów żywych. Nie zapominajcie że biologia nie jest wymagana jedynie na medycynie ale na masie innych kierunków. Po za tym fajnie było wiedzieć ogólną budowę np. komórki. Nie wyobrażam sobie uczyć studentów lekarskiego histologii od podstaw, od tego jakie organelle są w komórce eukariotycznej.

Chemia licealna z rzeczy przydatnych nauczyła mnie właściwości pierwiastków i związków chrmicznych a fiza z matmą myślenia.

A że matura słabo sprawsza wiedzę to inna para kaloszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak to się nie uczysz od podstaw? Nie wiem z czego Ty się uczyłeś histologii, ja miałem dwa podręczniki Cichockiego i Zabla i tam pierwsze działy są to podstawy budowy komórki eukariotycznej. Oczywiście jest tam dużo więcej, niż w liceum, ale przecież czytasz cały rozdział i musisz się z niego przygotować na ćwiczenia, wejście, koło. Idziesz na wykład pierwszy z histo i tam masz też wyłożone te same podstawy, co w liceum + dużo więcej.

 

Nie czarujmy się, ale wiedza o komórce z liceum to się zmieści na kartce A4. Znasz nazwy i podstawowe funkcje i chyba to wie każdy absolwent gimnazjum i liceum, bo to jest chyba w programowej podstawie. Nie wiem naprawdę w czym jest lepsze przygotowanie do studiów medycznych kandydata, który skończył biolchem i napisał maturę z biologii rozszerzonej, a kandydatem, który skończył mat-fiz, a biologię zdał na 3, bo przyniósł plakat o segregacji śmieci na tydzień przed wystawieniem końcowych ocen.

 

Za moich czasów to w ogóle biologia rozszerzona polegała na tym, że kiedy klasa humanistyczna uczyła się funkcjonowania organizmu człowieka, zachowań zdrowotnych itd. to biolchem w tym czasie, czyli przyszli lekarze (tak przynajmniej nauczyciele sądzili, że w biolchemie to każdy marzy o medycynie), tłukł paprotniki, mszaki, cykle rozwojowe grzybów, roślin itd.

 

Oczywiście, jakby ktoś przyszedł z buszu na medycynę to by przeżył szok, że istnieją jakieś komórki, że człowiek ma w środku kości, a nie galaretę.  Ale bądźmy szczerzy, to jest wiedza ogólna, podstawowa, którą ma nawet ten przysłowiowy wiejski głupek, co niósł ten worek z czymś tam. Dlatego sądzę: czy masz maturę z bioli czy nie, to jesteś na takim samym poziomie i ona w niczym nie pomoże, a jej brak w niczym nie przeszkadza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Raczej nie chodzi mi o poziom takich kandydatów, lecz o sam sens stwarzania takich kryteriów. Od zawsze była biola, chemia, fiza i nie rozumiem co takiego się nagle zmieniło żeby to zmieniać.

Może rozszerzmy, to jeszcze bardziej i np. dlaczego by nie przyjmować osób z maturą rozszerzona z historii i polskiego? Wszak lekarz podobno powinien być humanistą. :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może rozszerzmy, to jeszcze bardziej i np. dlaczego by nie przyjmować osób z maturą rozszerzona z historii i polskiego? Wszak lekarz podobno powinien być humanistą. :-P

 

Bo matury z przedmiotów ścisłych są bardziej miarodajne? :P No nie wiem, jakbym się miała drugi raz dostawać na medycynę, to wolałabym, żeby to zależało od tego czy umiem logicznie pomyśleć i rozwiązać (nawet proste jak budowa cepa) zadanie, niż żeby moja lekarska przyszłość zależała od tego, jak sprawdzająca mój arkusz pani polonistka interpretuje Krzyżaków :P Biologia sobie może być albo nie być w wymaganiach, ganz egal dla mnie, bo niby coś tam ma wspólnego, ale dramat to by był, jakby przestali właśnie przedmiotów ścisłych wymagać na rekrutacji, a nie biol.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moze dlatego, zeby ludzie z mat-fizow, ktorzy nigdy nie mieli bioli na rozszerzeniu, a sa tak samo dobrze predysponowani do studiowania medycyny, co ci z biol-chemow, mogli startowac na lek. Wedlug mnie to bardzo dobry kierunek. Poza tym matura z matematyki jest bardziej miarodajna niz z biologii. Zadanie niby czasem mozna rozwiazac na kilka sposobow, ale z reguly albo mysli sie dobrze, albo zle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

serio was to dziwi? Przecież to proste, że uczelnie robią to dla kasy. Jeśli mogą dzięki takiemu prostemu zabiegowi zwiększyć liczbę potencjalnych chętnych na dany kierunek, to prosze bardzo. 80-100 zł od łebka za rekrutację piechotą nie chodzi. Pozdro dla idealistów :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.