Jump to content
YANG

Chirurgia dziecięca

Recommended Posts

Jestem ciekawy jak wygląda sprawa z tą specjalizacją, gdyż rzadko ludzie podejmują temat tej specjalizacji.

  • Czy ciężko się na nią dostać?
  • Jakie są najczęstsze zabiegi operacyjne w tej specjalizacji? 
  • Jaki jest stosunek mężczyzn do kobiet asystentów?
  • Czy rożni się bardzo od chirurgii ogólnej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć,

 

pyt 1. Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi - musisz sprawdzic na stronie poszczególnych urzędów wojewódzkich ile trzeba było mieć punktów z LEPu/LEKu w kolejnych naborach i ocenić czy to dużo ;)

 

pyt 2. Bardzo dużo zależy od ośrodka, ale generalnie jeśli chodzi o częstość to ja bym to tak ujął: przepukliny, ostre zapalenie wyrostka robaczkowego, zabiegi urologiczne jeśli ośrodek takie robi (wnętrostwa, stulejki, spodziectwa, wodonercza), wszelkie operacje wad wrodzonych (wodogłowia, niedrożności przewodu pokarmowego na różnych odcinkach, przepukliny oponowo-rdzeniowe), torakochirurgia (np. ropniaki opłucnej) i zabiegi chirurgii onkologicznej

 

pyt 3. Wydaje mi się, że 1:1, ewentualnie nieznacznie przewaga mężczyzn ale to pewnie też różnie w różnych oddziałach

 

pyt 4. Zależy o jaki aspekt pytasz, ale ogólnie powiedziałbym, że dość mocno ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czy dziecięca łączy się w jakimś stopni z chirurgią rekonstrukcyjną (chodzi mi np. o wady wrodzone)? Ponieważ bardzo mnie ona interesuje, a żeby zajmować się tym to trzeba zrobić plastyczną, a wiadomo jak z tym w naszym kraju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesli bedzie ktos kto Cie nauczy podczas specjalizacji z chirurgii dzieciecej elementow chirurgii rekonstrukcyjnej to nie sadze zebys musial miec osobna specjalizacje. Zalezy tez co masz na mysli, o jakie zabiegi Ci chodzi.

 

Bo o ile operacje przepukliny oponowo-rdzeniowej, naczyniaki, malformacje naczyniowe, przeszczepy skóry itp wiem, że robi się na chir dz., to mysle, ze przyszywanie ostrodyzurowe palców, rąk itp czy korekcja wad podniebienia będą raczej domeną ściśle chirurgii plastycznej i rekonstrukcyjnej.

 

pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 12.04.2015 o 20:13, Jarusek1 napisał:

 

Podbijam temat:) czy zabiegi są ciężkie i trudne do nauczenia? Czy potrzebne są jakieś szczególne predyspozycje manualne, czy to wszystko przychodzi raczej z praktyką i da się tego nauczyć? Chirurgia dziecięca wydaje się być bardzo precyzyjną działką i zastanawiam się czy wstęp tam i szanse na bycie dobrym specjalistą mają tylko wybitni (chodzi mi głównie o jakieś praktyki, ćwiczenie swoich umiejętności już w trakcie studiów). Boję się, że pójdę na dziecięcą i okaże się że się nie nadaję ze względu na zbyt kiepskie umiejętności manualne (nie umiem i chyba nie mam możliwości ich na tym etapie ocenić). Chciałam też zapytać czy warto podejmować pracę w mniejszych miastach czy lepiej uderzać na duże kliniki z większymi możliwościami rozwoju? I czy na takie duże ośrodki jest szansa dostać się na podstawie wyniku leku, czy raczej trzeba mieć plecy albo "wychodzić sobie" miejsce przychodzeniem na wolontariat? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Jestem na piątym roku i ten mętlik w głowie jest nie do zniesienia:(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poszedłem w tym roku na praktyki z chirurgii dziecięcej i na kilka pytań mogę odpowiedzieć.

Umiejętności manualne w chirurgii trzeba mieć - bez tego raczej trudno jest ocenić, czy się da wykonać precyzyjne zabiegi, ale akurat chirurgia dziecięca nie jest bardziej precyzyjna, niż ogólna czy ginekologia. Bardziej precyzyjne są zabiegi chirurgii naczyniowej, okulistycznej czy neurochirurgii, chociaż faktem jest, że w chirurgii dziecięcej szyje się dość plastycznie, żeby na przyszłość nie zostało zbyt dużo śladów. Nie możesz pójść na jakieś warsztaty z szycia chirurgicznego? Na pewno Twoja uczelnia je organizuje, a jeśli nie, to widziałem ostatnio warsztaty otwarte. Całkiem tanio nawet.

Co do wielkości ośrodków, to kwestia tego, czy chcesz się nauczyć od razu wykonywać proste zabiegi, czy czekać grzecznie w kolejce, bo każda zabiegówka jest dość hierarchiczna. Rozepchasz się w końcu łokciami, ale przed Tobą do zabiegu czeka starszy rezydent, a przed nim lekarz specjalista, który jeszcze tego zabiegu nie robił, bo w dużym ośrodku jest jeszcze siedmiu takich jak on. Nie ma tak źle, jak niektórzy opowiadają, że pójdziesz do dużej kliniki i do końca rezydentury będziesz wisieć na hakach, ale nie licz od razu na Whipple'a, tylko z tego powodu, że jesteś w jakimś kołchozie, który ma możliwości wykonywania tego typu zabiegów. Generalna zasada jest taka, że w mniejszym ośrodku znacznie szybciej staniesz u stołu sama, a w większym zobaczysz więcej, ale zza czyichś pleców i kwestią sporną jest, jak się uczyć lepiej. Poza tym, zawsze możesz zmienić ośrodek na ten o wyższym stopniu referencyjności, mając już dość sporo zabiegów przeprowadzonych samodzielnie (co jest atutem nawet wobec tych, którzy od zera startowali już w klinice).

I nawet biorąc to wszystko pod uwagę, możesz spokojnie mieć świadomość, że chirurgia dziecięca nie jest (jeszcze) tak rozczłonkowana jak chirurgia ogólna i nawet w mniejszym ośrodku znajdziesz coś dla siebie. Bo to jeden robi więcej torako, jeden więcej traumy, wszędzie w zasadzie masz oparzenia, więc liźniesz chirurgii plastycznej, na pewno też urologiczne zabiegi, a jeśli oddział współpracuje z laryngologią, to i tam poasystujesz czy podpatrzysz.

Co do miejsc. Są całkiem spore ośrodki na Śląsku (gdzie robiłem praktyki), które rezydenta nie widziały od ośmiu lat. Jest niewielu chętnych na tę specjalizację, szpitale biją się o chętnych nie tylko na rezydentury, ale wręcz na dyżurowanie. To z resztą bolączka również chirurgii ogólnej. I kardiochirurgii. I ginekologii też z resztą. Ogólnie na specjalnościach zabiegowych według statystyk przeciętnie jest około 15% deficytu personelu. Nie martwiłbym się o brak miejsca. Prędzej, jeśli komuś nie chce się pracować, martwiłbym się o 12 dyżurów w miesiącu (zwłaszcza w mniejszych ośrodkach, gdzie musisz natychmiast, już, teraz, umieć operować, bo ktoś na dyżury musi przychodzić).

Nie wiem, co mogę więcej powiedzieć, sam już w zasadzie podjąłem decyzję o chirurgii dziecięcej, ale dopiero po tym, jak zobaczyłem ją od wewnątrz na praktykach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 1.11.2019 o 02:58, Kasia K napisał:

Czy potrzebne są jakieś szczególne predyspozycje

KasiaK - prawdopodobnie największym atutem na robienie danej specjalizacji będą Twoje chęci do niej. Podczas swojej już niemalże 10-letniej przygody z dziedzinami zabiegowymi (w tym 6 lat specjalizacji z chirurgii dziecięcej) nie spotkałem się osobiście z przypadkiem, w którym ktoś by "odpadał" czy rezygnował, bo ma "dwie lewe ręce" i nie umie się nauczyć. Tylko z opowiadań słyszałem o jednej osobie, którą inny chirurg oceniał, że mu "nie idzie", a z drugiego przekazu, coś w stylu, że na siłe ją robił. Sam nikogo takiego nie spotkałem.

Apropo's precyzyjności... to może odpowiem na około - dzieci, a więc i narządy są mniejsze. Na tyle jednak ile ja już się nauczyłem i zaobserwowałem, to kryterium raczej też nie jest problemem.

Chęci, przede wszystkim chęci :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.