Jump to content

Newman
 Share

Recommended Posts

Zbliża się dramatyczne pogorszenie funkcjonowania Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Lekarze rodzinni (których w Polsce jest dramatycznie mało) mają być od nowego roku obciążeni pakietem nowych zadań, których realizacja przerasta większość Przychodni POZ, przy czym Ministerstwo nie oferuje proporcjonalnych do tych wyzwań pieniążków.

 

Na lekarzy medycyny rodzinnej spada m.in. wypisywanie skierowań do okulisty, dermatologa i wenerologa (!), selekcja na lepszych i gorszych pacjentów (Ci z zieloną kartą będą szybciej diagnozowani, a co z pozostałymi?), wypisywanie nowych ton papierów wymaganych w Szybkiej Ścieżce Onkologicznej, całościowe prowadzenie pacjentów z m.in. przerostem prostaty i chorobami tarczycy (czym do tej pory zajmowali się urolodzy i endokrynolodzy w Poradniach Specjalistycznych) i inne.

 

Warto zaznaczyć, że lekarze rodzinni nie oburzają się z powodu tych nowych obowiązków, ale z prostej przyczyny: przy obecnej liczbie przychodni i sposobie ich finansowania nie są w stanie im podołać czasowo i finansowo bez szkody dla pacjentów.

 

Dramatycznie wygląda też obraz medialny całej dyskusji - kompletna niekompetencja dziennikarzy, agresja słowna Ministra, zupełnie wypaczone pojęcie "dobra pacjenta", brak dobrze zdefiniowanych i głośno eksponowanych postulatów Porozumienia Zielonogórskiego, brak płaszczyzny do rozmowy.

 

Na koniec refleksja, nie wiem czy się zgodzicie:

 

  • Pacjent - dla LEKARZA to ZAWSZE osoba, którą spotyka się twarzą w twarz potrzebująca chwili czasu, rozmowy, badania, porady, leczenia, odrobiny empatii. Lekarz jest dla pacjenta powiernikiem związanych z lękiem emocji (często negatywnych) i edukatorem (lepszym niż google).
  • Pacjent - dla monopolowego PŁATNIKA - NFZ - to ZAWSZE świadczeniobiorca, osoba przynosząca ogromne straty finansowe, anonimowy, nieistotny trybik w systemie ochrony zdrowia, jednostka bez znaczenia dla statystyki.
  • Pacjent - dla POLITYKÓW w Polsce i MINISTRA Zdrowia to reprezentant bezosobowej grupy, której niewiedzę i emocje związane z poczuciem zagrożenia bezpieczeństwa można wykorzystać, by osiągać własne cele i często szantażować lekarzy.

 

Czy da się pogodzić ogień z wodą? Nie da się bez zmian finansowania systemu ochrony zdrowia, które nastąpią dopiero wtedy, gdy politycy naprawdę pomyślą o pacjentach i lekarzach jako o ludziach, partnerach do rozmowy, także wyborcach, a nie złu koniecznym. Potrzebna jest edukacja pacjentów na temat tego jak działa system, skąd biorą się pieniądze na jego funkcjonowanie i jakie są alternatywne sposoby zwiększenia bezpieczeństwa jako potencjalnej osobie chorej. Potrzebny jest dialog polityków i izb lekarskich (doktory naprawdę najlepiej wiedzą jak ulepszać system i czego potrzeba chorym najbardziej).

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Jestem przerażony - problem i horror okazuje się być dużo bardziej poważny niż się mogło wydawać.

 

Lekarze rodzinni (których w Polsce jest dramatycznie mało) mają być od nowego roku obciążeni pakietem nowych zadań, których realizacja przerasta większość Przychodni POZ, przy czym Ministerstwo nie oferuje proporcjonalnych do tych wyzwań pieniążków.

 

i podkreślmy... tu chodzi o pieniążki na te ZADANIA (zadania i zobowiązania jakie lekarz ma wobec PACJENTA), a nie na PENSJE LEKARZY!

Warto podkreślać również fakt, że obecne zaplecze POZ wydaje się być po prostu w takim wymiarze zbyt małe (za mało lekarzy, za dużo pacjentów na jednego lekarza)

 

Polecam list Pani Doktor (powyżej) i zachęcam również do przesyłania dalej - bardzo racjonalnie i spokojnie przedstawiony problem!

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się z Wami.

 

Problem kontraktowania przewija się rokrocznie, teraz dołaczyła kwestia przerzucania kompetencji bez idących za nimi pieniędzy.

Budżet na opiekę zdrowotną był za mały, teraz nadal jest za mały tylko jego dystrybucja się pogorszyła .

Ot czary ministra Bartosza.

Próba dania wszystkim wszystkiego, jeśli kołdra jest za krótka to czy podciągniemy ją pod sama szyje czy tez otulimy w niej stopy jakaś część ciała będzie marznąc

Link to comment
Share on other sites

Mnie najbardziej boli nagonka na lekarzy wśród społeczeństwa, nakręcana ponadto przez ministra Arłukowicza dla celów politycznych. Bo to lekarze są oczywiście źli bo nie chcą leczyć a my, ministerstwo zdrowia i dobrobytu chcemy pomóc pacjentom!

Słownictwo używane przez różne podmioty ochrony zdrowia jest dla szarego Kowalskiego niezrozumiałe ("Że to świadczenie to co to to jest?") a procedury i zasady kontraktowania i finansowania czarną magią. Oczywiście najprościej powiedzieć że chodzi o pieniądze - ale wówczas ten Kowalski stwierdzi że konowały walczą o pieniądze na podwyżki pensji a nie o pieniądze na leczenie i diagnostykę. I tak po głowie obrywają lekarze.

Że nie wspomnę o tym, że w tym dziwnym kraju pokutuje myślenie wyniesione, moim zdaniem, jeszcze z czasów socjalistycznych - mi się coś należy jak psu buda i to za darmo, lekarze to powinni służyć chorym zawsze i wszędzie i postępować zgodnie ze złożoną przez nich przysięgą Hipokratesa (sic!). Na szczęście nie mamy już przymusu pracy i gdy pracownikowi (lekarzowi) proponuje się niekorzystną dla niego umowę to wcale nie musi jej podpisywać.

No chyba że min. Arłukowicz skorzysta z dawnego pomysłu Ludwika Dorna i zapędzi łapiduchów w kamasze...

Link to comment
Share on other sites

To co obecnie się dzieje, to rzeczywiście horror. 

 

Mamy dwóch głównych aktorów, nieudolnego, albo raczej wręcz głupiego Ministra Zdrowia, który gra na emocjach pacjentów i szafuje wypowiedziami w stylu "to nie lekarze - to biznesmeni", "zmieńcie swoich lekarzy rodzinnych", "lekarze zamknęli przed pacjentami przychodnie" i po drugiej stronie ludzi z Porozumienia Zielonogórskiego, którzy na starcie przegrywają, bo próbują być merytoryczni, a tak się tu nie da, jak nie będziesz krzyczał, wywoływał łez wzruszenia na policzkach siedzących przed telewizorami, to daleko nie zajedziesz.

Gdzieś w tle jest jeszcze trzeci aktor, a właściwie widownia - pacjenci. Wszyscy wiemy, że widownia jest zawsze najważniejsza, bo ona ocenia czy coś jest dobre, czy nie. A Nasza widownia jest zdezorientowana, zastanawia się czy czasem nie pomyliła przedstawień, bo jak to? lekarze nie chcą pakietu onkologicznego? nie zależy im by szybko wykrywać chorych na nowotwory?

 

Moim zdaniem, czas Ministra-Agenta Bartka się skończył. Zresztą Premier wysyłając do MZ w grudniu swoją pełnomocniczkę, wiedziała co robi, teraz tylko czekać na powołanie nowego Ministra. Ale najgorsze jest to, że nie sądzę, by wiele to zmieniło.

 

A cała nazwijmy, to merytoryczna dyskusja nad problemem, w mediach tak naprawdę nie istnieje. Ja oczywiście byłbym za tym żeby lekarz POZ leczył prostsze choroby endokrynologiczne, czy urologiczne, ale za tym muszą iść pieniądze, pieniądze na badania, a nie na nowy złoty długopis do wypisywania skierowań.

Link to comment
Share on other sites

Bolą mnie trzy rzeczy - brak merytorycznej dyskusji, nieświadomość społeczeństwa i brak zaufania do lekarzy (poczytajcie sobie wypowiedzi choćby na Facebooku na stronach ministra i PZ - częściej niż "lekarze" pojawiają się określenia "konowały", "łapiduchy" i tym podobne...) oraz populistyczne wypowiedzi (no bo jak w ogóle to inaczej nazwać?) władzy w mediach, odwracające uwagę od istoty problemu.

 

Hm... może jednak nie będę kończyć tych studiów? ;)

Link to comment
Share on other sites

Nie rozumiem też jednej rzeczy, dlaczego my nie potrafimy prowadzić w normalny sposób negocjacji? W tym kraju zawsze wszystko musi być robione na ostatnią chwilę. Najlepiej w ogóle dajmy nowe umowy do konsultacji w sylwestra, a od 1 stycznia oczekujmy, że wszyscy podpiszą, po co się tak śpieszyć. 

 

Nie wiem dlaczego władze MZ nie znajdują w sobie choć odrobiny pokładów inteligencji by rozwiązać ten spór w cywilizowany sposób, tak jak to powinno się odbywać.

Czy nie można przygotować lekarzom umowy czasowej np. na 2 miesiące, która nie budziłaby zastrzeżeń obu stron, a w tym czasie prowadzić negocjacje i dyskusje nad nową umową?

Niby takie proste rozwiązanie, które zażegnałoby konflikt, pacjenci nie byliby odsyłani z przychodni, a lekarze mogliby normalnie pracować, ale widocznie w kraju rządzonym przez Premiera - lekarza, to za duże wymagania. 

 

Swoją drogą chyba wykazałem się dużą naiwnością, bo jak Pani Kopacz została Premierem, to pomyślałem, że to w sumie nie najgorzej, bo kto jak kto, ale lekarz na czele Rządu będzie szczególnie dbał o sferę Ochrony Zdrowia. No i zadbała. O ja naiwny.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • By Newman
      Wspólnie dla Zdrowia! Słuchamy, rozmawiamy, działamy to inicjatywa ministra Łukasza Szumowskiego, której celem jest merytoryczna debata wielu środowisk nad kształtem przyszłości zdrowia w Polsce. Ogłoszono ją 18.04.2018 roku na kanwie wywalczonego przez środowisko medyczne wzrostu budżetowych nakładów na ochronę zdrowia jako ogólnonarodową debatę.
      Lektura oświadczeń i prezentacji programu pozwala mieć nadzieję, że na szczytach władzy zauważono w końcu, że zdrowie jest jednym z podstawowych dóbr cenionych w polskim społeczeństwie. Jeśli rząd uświadomił sobie wagę odpowiedzialności za organizację systemu, która na nim spoczywa, to można się tylko cieszyć.
      Jaka jest teraźniejszość? Większości wydaje się, że fatalna. Ale czy to prawda. Może wiele polskich medycznych sukcesów i organizacyjnych pomysłów jest nie zauważone i nie daje się zmierzyć. Kłopot z koordynacją i miarą efektywności jest jednym z głównych punktów poruszanych w debacie.
      Pytania, które stawia Minister są warte podkreślenia
      Jak podzielić, jak najlepiej zainwestować zwiększone wydatki publiczne na ochronę zdrowia Co zrobić, abyśmy jako społeczeństwo i poszczególni obywatele żyli w dobrym zdrowiu jak najdłużej W jaki sposób państwo powinno być odpowiedzialne za zdrowie obywateli i pomagać im w dbaniu o swoje zdrowie. Pierwszym krokiem na drodze do sukcesu ma być coś, co od lat było i jest stawiane jako główna przeszkoda - zwiększenie zbyt niskich środków przeznaczanych corocznie na zdrowie. Rosnąca różnica między kwotami jakie Polacy wydają na zdrowie pośrednio poprzez podatki i składki (proporcjonalnie coraz mniej) i bezpośrednio z własnej kieszeni (proporcjonalnie wzrost) świadczy o niezaspakajaniu potrzeb zdrowotnych przez państwo oraz nieefektywnym wydawaniu środków. Wzrost nakładów do planowanych 6% PKB w 2024 roku daje w ogóle pole do dalszej rozmowy.

      A co dalej?
      Na zdrowie można patrzeć z różnych perspektyw - ekonomicznych, społecznych, socjalnych, epidemiologicznych, komercyjnych - zdrowie, to nie tylko subiektywny stan każdej osoby, ale też integralna część funkcjonowania całej społeczności. Ta różnorodność  znajduje swoje odzwierciedlenie w mnogości zaproszonych do udziału specjalistów i tematyce kolejnych planowanych debat i spotkań. Co warte podkreślenia: harmonogram konferencji zakłada konkretny termin zakończenia debaty z wysunięciem wniosków.

      Wśród zaproszonych do obrad ekspertów znajdziemy osoby ze świata nauki, finansów, zarządzania oraz polityków i epidemiologów. W Radzie Społecznej znaleźli się m.in. Marian Zembala, Marek Balicki, Jarosław Biliński, Maria Ochman, Jacek Fijuth, Bolesław Piecha, Romuald Krajewski czy Konstanty Radziwiłł, a zatem osoby z różnych "stron" środowiska lekarskiego. Niewielu jest na tej liście nie-lekarzy. Trudno stwierdzić dlaczego.
      Jak czytamy w podsumowaniu:

      Mateusz Malik, lekarz
      W opracowaniu korzystałem z materiałów Ministerstwa Zdrowia: https://www.gov.pl/zdrowie/wspolnie-dla-zdrowia
    • By Newman
      Szanowni Państwo, już 14 kwietnia rozpoczynamy kolejny cykl konferencji z Medycyny Rodzinnej. Zaczynamy od Bydgoszczy (City Hotel, ul. 3 maja 6), a następnie kolejne 15 miast (dla każdego województwa).
      >>> link
      Wykłady będą prowadzić pionierzy w swych dziedzinach. 
      Komitet naukowy: Prof. dr hab. n. med. Karina Jahnz-Różyk
      Kierownik Zakładu Immunologii i Alergologii Klinicznej Wojskowego Instytutu Medycznego CSK MON, Warszawa
      Prof. dr hab. med. Ewa Bernatowska
      Instytut "Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka", Klinika Immunologii w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie
      Dr hab. n. med. Filip M. Szymański
      I Katedra i Kinika Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
      Program konferencji:    Rejestracja uczestników   OTWARCIE SYMPOZJUM - dr hab. n. med. Filip M. Szymański, prof. dr hab. n. med. Karina Jahnz-Różyk   Marketing personalny lekarzy a rosnąca konkurencja usług medycznych - dr hab. n. med. Józef Haczyński   SPOTKANIE Krajowego Zespołu Nadzoru Specjalistycznego w zakresie alergologii w danym województwie z ordynatorami oddziałów i kierownikami klinik   Co w sercu gra... - dr hab. n. med. Filip M. Szymański       Jak leczyć w 2018 roku chorych z: -Nieprawidłową częstością akcji serca,
      -Niewydolnością serca,
      -Zaburzeniami rytmu serca
        Plejotropowe działanie leków hipotensyjnych-czy wszystkie takie same?   Nowoczesne podejście do terapii hipolipemizujących w polskich warunkach   Pułapka kliniczna z mojej praktyki   Przerwa kawowa   Dylematy lekarza pierwszego kontaktu w terapii wysokospecjalistycznych schorzeń - prof. dr hab. n. med. Karina Jahnz-Różyk   Ciężka postać astmy - prof. dr hab. n. med. Karina Jahnz-Różyk    Pierwotne niedobory odporności - prof. dr hab. n. med. Karina Jahnz-Różyk   Pułapka kliniczna z mojej praktyki - prof. dr hab. n. med. Karina Jahnz-Różyk   Wirusowe zapalenie wątroby – wykładowca lokalny   Pułapka kliniczna z mojej praktyki – wykładowca lokalny   Przerwa kawowa   Kłujemy – ratujemy!   Anafilaksja u dorosłych - prof. dr hab. n. med. Karina Jahnz-Różyk   Pułapka kliniczna z mojej praktyki - prof. dr hab. n. med. Karina Jahnz-Różyk   Szczepienia dla dorosłych - prof. dr hab. n. med. E. Bernatowska   Pułapka kliniczna z mojej praktyki - prof. dr hab. n. med. E. Bernatowsk   QUIZ, Sesja pytań i odpowiedzi Prelegentów   Zamknięcie konferencji i poczęstunek
    • By MedFor.me
      Dzisiejsze nadzwyczajne spotkanie przedstawicieli Porozumienia Rezydentów OZZL z Ministrem Zdrowia przyniosło wymierne skutki. Po 29 dniach głodówki oraz ogólnopolskiej akcji #1lekarz1etat (polegającej na pracy zgodnie z postanowieniami Kodeksu Pracy do granicy 48 godz./tydzień) udało uzyskać się dobrze rokujące na przyszłość porozumienie.
      Jak mówi lek. Mateusz Latek z władz Porozumienia Rezydentów OZZL:
      Podpisane dziś Porozumienie ma charakter swoistego zawieszenia broni. Rezydenci zobowiązali się do nieeskalowania konfliktu w zamian za wprowadzenie niezbędnych reform w ochronie zdrowia oraz zobowiązanie się do dalszej współpracy w atmosferze dialogu.
      Ilość znaczących zmian jest pokaźna, jak udało nam się dowiedzieć wśród nich odnajdujemy m.in.:
      Kwota 2,13 mld zł więcej #NaZdrowie już w 2018 roku. Niemal 16 mld zł więcej #NaZdrowie do końca 2024 roku. Wyeliminowanie klauzuli opt-out do 2028 roku. Podwyżki pensji rezydentów niezależnie od daty rozpoczęcia specjalizacji (koniec tzw. „dwutabelkowości”. Dla specjalizacji niedeficytowych (niezależnie od daty rozpoczęcia specjalizacji):
      4000 zł brutto od pierwszego roku
      4500zł brutto po drugim roku szkolenia
      + opcjonalne 600 zł brutto wliczane do podstawy w przypadku deklaracji chęci pozostania w Polsce po ukończeniu specjalizacji
      Dla specjalizacji deficytowych (niezależnie od daty rozpoczęcia specjalizacji):
      4700 zł brutto od pierwszego roku
      5300 zł brutto po drugim roku szkolenia
      + opcjonalne 700 zł brutto wliczane do podstawy w przypadku deklaracji chęci pozostania w Polsce po ukończeniu specjalizacji
      A ponadto:
      Podwyżka dla lekarzy specjalistów zatrudnionych na podstawie stosunku pracy, ich wynagrodzenie wyniesie min. 6750 zł brutto miesięcznie. Wprowadzenie obowiązku zatrudnienia sekretarek medycznych przez podmioty posiadające kontrakt z NFZ Wprowadzenia rozwiązań z dziedziny e-zdrowia (e-ZLA, e-recepty, e-zlecenia i e-skierowania) do końca roku 2019. Dodatkowe 6 dni płatnego urlopu szkoleniowego na udział w kursach, konferencjach i szkoleniach dla lekarzy w ciągu roku. Wprowadzenie przepisów zdejmujących z lekarza konieczność określania poziomu refundacji leku na recepcie do końca 2018 roku. Uregulowanie kwestii dyżurów medycznych. Ochrona właściwa dla funkcjonariusza publicznego dla lekarza pracującego w publicznej służbie zdrowia w czasie udzielania przez niego świadczeń zdrowotnych. Jak dodaje doktor Mateusz Latek:
      Wg ostatniego raportu EHCI Polska nadal plasuje się bliżej końca niż początku stawki. Czy teraz stanie się nowymi Czechami, Słowacją czy Serbią ochrony zdrowia? Czas pokaże.

      Redakcja MedFor.me
    • By hypersonic
      Dziś w ramach rekonstrukcji rządu Premiera Mateusza Morawieckiego doszło do zmian kadrowych.
      Na stanowisko Ministra Zdrowia wybrany został prof. Łukasz Szumowski.
      Nowy minister jest 46-letnim kardiologiem, wieloletnim kierownikiem Kliniki Zaburzeń Rytmu Serca w Instytucie Kardiologi przy ul. Alpejskiej w Warszawie. Od 2016 roku pełnił on funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
      Środowisko medyczne patrzy z głęboką nadzieją na kroki jakie podejmie nowy minister, logicznym mogłoby wydawać się że w tak gorącym dla ochrony zdrowia okresie nikt nie podjąłby się roli kierowania tym resortem bez uzyskania zapewnienia wzrostu finansowania. Profesor Szumowski jako człowiek nauki bez wątpienia rozumie powagę sytuacji, a jako członek wielu międzynarodowych towarzystw może mieć to, czego zabrakło doktorowi Radziwiłłowi, a mianowicie zdolność perswazji - źródła rządowe donoszą, że poprzedni minister nie starał się przekonać m.in resortu finansów do przesunięcia środków budżetowych na zdrowie.
      Czy Prof. Szumowski wprowadzi nową jakość w polski system opieki medycznej, czy też zmiana ta miała wprowadzić jedynie zawirowanie i mówiąc kolokwialnie "kupić trochę czasu"? 
      Na to pytanie odpowiedź przyniosą najbliższe dni, dziś nie pozostaje nic innego jak patrzeć z nadzieją w przyszłość i życzyć nowemu Ministrowi rozwagi i pokory.
      hypersonic
    • By dr Mateusz Palczewski
      Na chwilę staję się ministrem zdrowia...
      Od zawsze mówi się o problemach systemu ochrony zdrowia w naszym kraju - mam nadzieję, że za mojej kadencji będzie przełom! Prawdziwy przełom!
      Co? Lekarze zaczęli strajkować? Co teraz?
      Chwila, chwila! Oni walczą o to, o co tak na prawdę mi chodzi. Tylko czy ich żądania mają poparcie? Zebrali ćwierć miliona podpisów pod ustawą z dobrymi założeniami i cały czas z klasą przedstawiają swoje racje.
      Chyba trzeba było szybciej zająć się sprawą, bo teraz już na głodówkę się zdecydowali... a walczą o interes wszystkich. Głupio wyszło. Ale brawa dla nich.
      No nic, trzeba zapisać się teraz w historii i wprowadzić zmiany, które się nikomu nie śniły - koniec z ciągłym, wszechogarniającym biadoleniem na polską ochronę zdrowia. Do dzieła! Łatwo nie będzie, napotkam na opór, ale się uda!
      To oczywiście wielkie uproszczenie, ale wyobrażam sobie, że większość z protestujących Medyków o powstanie takiego scenariusza w głowie Ministra Zdrowia się modli! Uderzyło mnie dziś, że prosimy i głodujemy w sprawach, które powinny być zagwarantowane, które leżą w interesie Państwa i całego społeczeństwa. Do tego często sprowadza się nas do parteru twierdząc, że nasze żądania się astronomiczne. Brakuje tylko byśmy czuli się winni, że walczymy w słusznej sprawie.
      Życzę wszystkim Polakom aby rządzący "wpadli" na podobne spostrzeżenia jak ja-minister! A tego prawdziwego Ministra możemy wówczas ozłocić i nosić na rękach po wsze czasy!
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.