Skocz do zawartości

Recommended Posts

- Sinielnikov

- czasem Sobotta - ale rzadko

Ogólnie to najwiecej z rycin z podręcznika

a podręcznikiem był

-Bochenek

nic innego w grę nie wchodziło , no może na skawinie dalo by rade ale był za słuchy - zbyt duża gęstość informacji na stronę , bochenek jest taki poetycki przez co mi osobiście lepiej sie go czytało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że wielu tutaj bardzo ambitnie podchodzi do studiowania anatomii, aż mi się głupio wypowiadać :P Ale ja nie uważam, żeby anatomia była najważniejszym przedmiotem na tych studiach i nauka z Bochenka to dla mnie duża przesada.

Skrypty Skawiny czy podręcznik Pituchowej - jak najbardziej polecam. Chociaż skrypty Skawiny znów nie w całości. Części: Osteologia i Czaszka - bardzo dobre, fajne ryciny. Głowa i szyja również. Ale np. klatkę piersiową, brzuch i miednicę mi się lepiej czytało z Pituchowej.

Podręcznik prof. Woźniaka to raczej tylko do powtórek do kół i egzaminu dla studentów UMP. Bardzo skondensowany podręcznik, uczyć się tylko z niego chyba się nie da, bo po prostu się nie rozumie, co się czyta - czasem jest tak skrótowo, więc od czasu do czasu trzeba doczytać z innego źródła dla ogólnego obrazu. Chyba najlepiej jest zrobiona głowa i szyja, za to kończyny całkowicie, totalnie beznadziejnie.

Co do podręcznika Graya PL - bardzo fajny podręcznik, ładne grafiki, jak czytasz to od razu masz ogólną orientację o czym, jak tego szukać, jak to przebiega itd. Podręcznik zorientowany klinicznie, a nie jakieś pitolenie z Bochenka o móżdżku aligatora czy inne bzdury. Jedyny minus to chyba tylko taki, że nie ma tam nic o ośrodkowym układzie nerwowym!

Cóż, niektórzy mogą powiedzieć, że te podręczniki są jakieś okrojone, że wszystkiego tam nie ma itd. ale czy NIE MA TAM CZEGOŚ ISTOTNEGO? Czy te szczegóły, szczególiki są tak bardzo potrzebne? Taka sztuka dla sztuki, jak ktoś lubi anatomię to czemu nie. Ale jak ktoś nie chce być wybitnym anatomem to te szczegóły są mu niepotrzebne, a i tak wyparują. A jak ktoś będzie chciał zostać np. chirurgiem szczękowym to i tak będzie musiał się uczyć od nowa.

Co do atlasu. Zarówno, Sobotta, jak i Netter są w porządku. Jeden ma takie ryciny lepsze, drugi inne. Jakbym miał wybrać jeden to bym brał Nettera, bardziej mi się podoba kreska, jest taka bardziej mięsista, a ryciny w Sobbocie takie bardziej sterylne :)

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Skawina, Bochenek, i przede wszystkim wykłady : nasz szefunio dość dobrze opracowywał tematy.

jeżeli atlasy to sobotta, z nettera nie korzystałem ale mówiono mi że całkiem dobrze.

pozatym gray's jako podręcznik : bardzo fajnie niektóre ryciny przedstawiały co i jak ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Obrazki zdecydowanie Sinielnikov i Bochenek (czasem Sobotta). Lepszych nie widziałem, a z kilku atlasów miałem okazję skorzystać. Do nauki to zależy jak jest ułożony plan nauki np, Pituchowa do Zabrza jest męcząca, bo trzeba bardzo skakać po książce, ale sam tekst jest ok. Ja lubiłem poczytać Bochenka ze względu na tę poetyckość :D Do nerwowego zdecydowanie , zarówno ośrodkowy jak i obwodowy. 2 książeczki, w których jest wszystko i nawet więcej niż potrzeba :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Używałem Sinelnikova, bo krąży po necie wersja PDF i nie trzeba się o niego bić w bibliotece, poza tym wg większości starszych lekarzy to świetny atlas, a że mówi to większość starszych lekarzy, to znaczy, że to informacja prawdziwa i wartościowa ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

atlas de facto może być byle jaki - ja miałem Sobottę i anatomii się nauczyłem uważam b.dobrze. Najważniejsza jest i tak praktyka czyli szpilki szpilki i jeszcze raz praca z preparatem ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsza jest i tak praktyka czyli szpilki szpilki i jeszcze raz praca z preparatem ;]

Poza tym, że obecnie anatomia człowieka na stole rzadko pokrywa się z anatomią prawidłową, to się zgadzam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja korzystałem zasadniczo z atlasu Sobotty uzupełniałem go od czasu do czasu przez atlasy Prometeusza i Sinielnikowa.

A podręcznik - Marciniaka, ale niektóre działy głównie z Bochenka (np. serce, nerwy)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli chodzi o mnie, to uczyłam się na bieżąco z Bochenka, a do kolokwiów i egzaminu powtarzałam sobie wszystko ze Skawiny. Tylko że moje kolokwia zawsze były ustne, więc nikt nie pytał o szczegóły z Bochenka. Mimo to i tak jakoś się przyjemniej go czytało niż wypunktowane informacje ze Skawiny.

Co do atlasów - ja przeglądałam dokładnie rysunki z Bochenka i korzystałam z fotograficznego atlasu McMinna.

Na pewno warto uczyć się od razu nazw używanych w klinice - przydają się w trakcie późniejszych lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.