Skocz do zawartości
Onomatopeja

Metlik, głupota... A może zwyczajnie filologia? O tym jak odbiło mi przez kobiety z medyka. Gonić marzenia?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam was serdecznie 😊 

Mam 20l

 

Na wstępie... Jestem na pierwszym roku dziennikarstwa międzynarodowego. Od dziecka siedziałem w alsasie medycznym czy encyklopedi, ogladalem mase seriali i tysiace filmow o anatomi i ludzkim organizmie, strasznie kręciła mnie biologia i chemia (ta praktyczna głównie). Niestety los tak chciał ze bylem kiepski z matematyki 😒 mój nauczyciel sam był amebą. Od początku mówiono mi że w wieku 6/7 lat jestem dziwny bo mnie dziwne rzeczy interesują. Z Biologii ogólnie 1gim 5+ druga i trzecia 6. 1/2 tech 5 i 6. Nigdy się jej nie uczyłem co najciekawsze... Chemia 4 w 2 klasie. I tu w moim tech się to skończylo. Spotykałem się z wieloma lekarzami, mile środowisko. I kiedyś, lecz to było już zbyt późno w 4 klasie tech, profesor w szpitalu pediatryczno onkologicznym, gdzie byłem na diagnostyce, zapytała mnie... Czy nie myślałem o medycynie? Bo jestem zaskakująco dociekliwy i mam wiedzę studenta 1 roku, po czym stwierdziła że rzadko się spotyka takich ludzi. Ja mówię że kiepska matma. A ona ze nie potrzeba, 😒 mowie ze nie dam rady a ona "na naukę nigdy zbyt późno" pan interpretuje obraz usg, a po tomografi przychodzi oznajmujac że nie ma raka, zinterpretowal sobie wszystkie badania. Rozmawia się z Panem na przyzwoitym poziomie. Byłby z Pana dobry lekarz. Jakoś tak samo wyszło że to potrafię. Razem z moja koleżanka z gimnazjum (jest na farmacji) zdarzało się że oglądaliśmy autopsje. Calkiem ciekawe rzeczy to sa. Niestety ojciec jaki mi się "trafił" potrafił skutecznie podciac skrzydła... Sprowadzić na ziemię... I wybrać mi szkołę bo on jest mechanikiem to ja też. Ale tyle dobrze ze idalo sie wyrwac i isc na filologie. Mam ochotę, po tym calym dziennikarstwie bez przyszłości, zostawić to i jechać w Bieszczady. Mówiąc kolokwialnie, masa nauki bo nawet medycy z akademika z nas kpia że mamy najgorszy przedmiot na filologi. Który uwalilo ze 120 osób 100. Czy opłaca mi się jeśli to zwyczajnie cholera lubię, zostać jeszcze ten rok, tyrac do matury i próbować na medyka? Bo z jednej strony 2 lata filologii w plecy... A z drugiej może lepiej iść spróbować robić co się kocha i nawet jak mnie wywalą na 1 roku mieć czyste sumienie?

Chyba jestem za stary i za głupi. To nie te czasy gdy jak Religa dostaje się na medycynę z samymi 2 i jedna 4 😞 po czym zostaje pionierem mimo nadużywania alkoholu i problemów z koncentracja. 

Powiedzcie mi coś bo mam metlik... Przecież nie pójdę na zaoczne ratownictwo bo gorsze zarobki niż w prosektorium. 

Obecnie to tylko gdybania, przez obecne studia mam jakiegoś doła... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • advertisement_alt
  • advertisement_alt
  • advertisement_alt

Mam kolegę, który zaczął studiować lekarski w wieku 38 lat, 1/3 osób w mojej grupie to osoby, które zaczęły w wieku 23-25 lat. Nigdy nie jest za późno. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie jest za późno :) *

 

*jeśli ma Cię kto utrzymać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Kawa napisał:

Nigdy nie jest za późno :) *

 

*jeśli ma Cię kto utrzymać.

Owy 38 letni kolega sam się utrzymywał. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak tak umie, to znaczy, że dla niego za późno nie było :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.