Skocz do zawartości
gp_doctor

Według MZ aż 80% przyszłych lekarzy powinno zostać lekarzami rodzinnymi - co o tym sądzicie?

Rekomendowane odpowiedzi

W UK General Practicioner czyli family doctor rzeczywiście coś może i tam ludzie chętnie w to idą. Respekt i kasa ( no zarabiać jakoś trzeba ).

Wypisywanie paracetamolu i ibuprofenu to rzeczywiście coś ;)

Brytole biorą naszych lekarzy rodzinnych z pocałowaniem ręki, bo są ponoć dobrze wykształceni.

Coraz więcej planuje migrację za Odrę i coraz więcej nie powiela błędnych teorii, że to trudne bądź niemożliwe, już teraz jesteśmy bombardowani dziesiątkami ogłoszeń kursów niemca medycznego

W Niemczech zrobiło się teraz w miarę luźno - część tamtejszych lekarzy uciekła do Skandynawii gdzie płace i warunki sa lepsze. Na ich miejsce chętnie przyjdą Polacy, którym można zapłacić mniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • advertisement_alt
  • advertisement_alt
  • advertisement_alt

W mojej opinii nadal pozostaje lekarz rodzinny jako lekarz, który nie miał możliwości robić specjalizacji ( bo rodzinnej specką nie nazwę ).

Taaak- bo oczywiście wszyscy są tutaj bardzo zainteresowani opinią studenta 3-4 roku. Zwłaszcza w kwestii wyboru specjalizacji i wizji przyszłości medycyny ;)

Znam kilku lekarzy rodzinnych, którzy w tej specjalizacji zaczeli pracować mając już np 2 z interny i ze sporym doświadczeniem. Ich praktyka nie ogranicza się do pisania recept, wykonują np USG i z ograniczonymi możliwościami diagnostycznymi stawiają rozpoznania jakich nie powstydziłby się dr House.

Mnie osobiście medycyna rodzinna nie interesuje, jestem w 100% nastawiony na zabiegówkę, wiem już co i gdzie będę robić.... Ale szanuję tych lekarzy, bo wcale nie mają lekko i potrafią być naprawdę dobrzy w tym co robią.

Śmieszy mnie natomiast jak takie oceny i opinie o pracy/specjalizacji wyrażają ludzie, którzy ledwo co zaczeli zajęcia kliniczne. Trochę pokory ;p

  • Like 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W mojej opinii nadal pozostaje lekarz rodzinny jako lekarz, który nie miał możliwości robić specjalizacji ( bo rodzinnej specką nie nazwę ).

Taaak- bo oczywiście wszyscy są tutaj bardzo zainteresowani opinią studenta 3-4 roku. Zwłaszcza w kwestii wyboru specjalizacji i wizji przyszłości medycyny ;)

Znam kilku lekarzy rodzinnych, którzy w tej specjalizacji zaczeli pracować mając już np 2 z interny i ze sporym doświadczeniem. Ich praktyka nie ogranicza się do pisania recept, wykonują np USG i z ograniczonymi możliwościami diagnostycznymi stawiają rozpoznania jakich nie powstydziłby się dr House.

Mnie osobiście medycyna rodzinna nie interesuje, jestem w 100% nastawiony na zabiegówkę, wiem już co i gdzie będę robić.... Ale szanuję tych lekarzy, bo wcale nie mają lekko i potrafią być naprawdę dobrzy w tym co robią.

Śmieszy mnie natomiast jak takie oceny i opinie o pracy/specjalizacji wyrażają ludzie, którzy ledwo co zaczeli zajęcia kliniczne. Trochę pokory ;p

Tu nie chodzi o pokore ... nie trzeba być studentem medycyny żeby mieć zdanie o systemie ochrony zdrowia w pl.

Mówię o tym co myślę na ten temat - a to dyskusja otwarta więc jak masz coś ciekawszego do napisania niż komentarze w stylu 'jesteś na 4 roku to sie nie znasz i nie masz prawa do własnej opinii' to chętnie ich wysłucham.

Mnie śmieszy zdanie ludzi którzy nie potrafią napisać merytorycznego argumentu ...

Napisałem, że ja takich nie znam ... lekarze którzy mają inne specjalizacje niż MR nie biorę pod uwagę z takiego oczywistego powodu że mają inną specjalizację która wg mnie nie jest zbędna !!??

Ty znasz - dobrze dla Ciebie ...

Jak ktoś jest dobry w tym co robi to duży szacunek - i to bez względu na to kim jest. To kwestia ludzi. Jeśli chodzi ogólnie o taką specjalizację jak MR to uważam ją za błąd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W mojej opinii nadal pozostaje lekarz rodzinny jako lekarz, który nie miał możliwości robić specjalizacji ( bo rodzinnej specką nie nazwę ).

Taaak- bo oczywiście wszyscy są tutaj bardzo zainteresowani opinią studenta 3-4 roku. Zwłaszcza w kwestii wyboru specjalizacji i wizji przyszłości medycyny ;)

Znam kilku lekarzy rodzinnych, którzy w tej specjalizacji zaczeli pracować mając już np 2 z interny i ze sporym doświadczeniem. Ich praktyka nie ogranicza się do pisania recept, wykonują np USG i z ograniczonymi możliwościami diagnostycznymi stawiają rozpoznania jakich nie powstydziłby się dr House.

Mnie osobiście medycyna rodzinna nie interesuje, jestem w 100% nastawiony na zabiegówkę, wiem już co i gdzie będę robić.... Ale szanuję tych lekarzy, bo wcale nie mają lekko i potrafią być naprawdę dobrzy w tym co robią.

Śmieszy mnie natomiast jak takie oceny i opinie o pracy/specjalizacji wyrażają ludzie, którzy ledwo co zaczeli zajęcia kliniczne. Trochę pokory ;p

ja jestem na 2 roku wiec w ogóle nie rozpocząłem zajęć klinicznych a mimo to mam zdanie a ten temat

- bo czasem korzystam z opieki lekarza rodzinnego

-bo na praktykach pielęgniarskich widziałem wyżej opisany przypadek

- bo przecież każdy ma znajomych / rodzinę korzystających z usług lekarzy rodzinnych

- bo wiem jaki jest system płatności na lini nfz-lekarz rodzinny ( czyli poniżej 10 zł miesiecznie )

Ich praktyka nie ogranicza się do pisania recept, wykonują np USG i z ograniczonymi możliwościami diagnostycznymi stawiają rozpoznania jakich nie powstydziłby się dr House.

wiec mają jakieś worki bez dna albo wielu pacjentów nie chorujących z których się uzbiera kasa na te kilka przypadków

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W mojej opinii nadal pozostaje lekarz rodzinny jako lekarz, który nie miał możliwości robić specjalizacji ( bo rodzinnej specką nie nazwę ).

Taaak- bo oczywiście wszyscy są tutaj bardzo zainteresowani opinią studenta 3-4 roku. Zwłaszcza w kwestii wyboru specjalizacji i wizji przyszłości medycyny ;)

[...]

Trochę pokory ;p

A Twoim zdaniem na którym roku trzeba być, żeby móc się wypowiadać na ten temat? Poproszę wykaz najlepiej w formie tabelki. Lubię tabelki.

Swoją drogą wydawało mi się że w logo strony napisane jest "Forum STUDENTÓW MEDYCYNY i lekarzy".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tu nie chodzi o pokore ... nie trzeba być studentem medycyny żeby mieć zdanie o systemie ochrony zdrowia w pl.

Wystarczy być pacjentem.Z drugiej strony, żeby wypowiadać się o tym jak wygląda system ochrony zdrowia od strony lekarza trzeba w tym systemie trochę popracować ;) Bez skończenia studiów i PWZtu raczej nie da rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

My tu narzekamy, narzekamy, a Polacy są zadowoleni.

"Zdecydowana większość Polaków (76%) jest zadowolona z usług lekarzy rodzinnych, którzy są głównym źródłem informacji w kwestiach zdrowotnych. Niemal połowa Polaków przyznaje, że najczęściej w kwestiach zdrowotnych radzi się farmaceutów. Jednocześnie, bardzo często poszukujemy porad zdrowotnych w Internecie - wynika z badania "Global Health Survey 2011" ARC Rynek i Opinia/ IRIS."

http://www.mp.pl/kurier/index.php?aid=64135&PHPSESSID=3EABC98D10D54B3298C22BB4B469DDB4&_tc=031795800156413FBDFADAB4F45D86E9

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co o tym sądzicie? Interesuje Was specjalizacja z medycyny rodzinnej?

Sądzę że nasze cudowne ministerstwo zdrowia, jak i rząd, chcą nas wszystkich przekonać do tego że lepiej jest wyemigrować na zachód, niż zostać w PL :]

...jak do tej pory nie myślałem o wyjeździe za granicę i chciałem kontynuować karierę w Polsce, tak teraz zacząłem poważnie rozważać dokąd chcę pojechać na specjalizację i czy nostryfikować dyplom... bo nie po to wybrałem te studia i się nakręcałem na to żeby coś w życiu osiągnąć, żeby teraz jakieś barany z rządu mi to uniemożliwiły... Dla mnie bycie lekarzem rodzinnym, to jak wyrok śmierci - siedząc za biurkiem dzień w dzień i słuchając starych babci od odcisków na stopach bym chyba depresji dostał... :/

I myślę że o ile nic się nie zmieni w ciągu najbliższych kilku miesięcy to wiele osób będzie myślało tak jak ja. W tym kraju przyszłości dla nas nie ma

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem, dlaczego tak większość z Was "najeżdża" na lekarzy rodzinnych. Mi się ta specjalizacja bardzo podoba i rozważam ją jako jedną z dróg kariery zawodowej. Racja, zgadzam się z tym,że większość czasu siedzi się za biurkiem i wypisuje recepty, zwolnienia i etc., ale chyba większość wypowiada się tak jakby nie miała zajęć na oddziałach szpitanych--gdziekolwiek byście nie poszli będziecie ZAWALENI papierkową robotą, bo historię choroby trzeba napisać i wklepać w bazę danych, bo wyniki badań lab. trzeba wpisać w tabelki, zrobić wypisy, zlecić badania, dopilnować podawania leków. Przestańcie więc myśleć, że tylko rodzinny siedzi za biurkiem.... :/ Może mam idealistyczne podejście i wiadomożo, że tez trzeba dbać o własną kieszeń, żeby mieć z czego żyć, ale poza tymi starszymi babciami i dziadkami, zgłaszają się też inne osoby do lek. POZ, bo to on weryfikuje kto ma iść do specjalisty a kogo można z marszu wyleczyć, Tyle narzeka się na "głupotę" i "nieuctwo" rodzinnych, ale oni dostają pierwsi pacjenta i zaczynają całą diagnostykę-mają bardzo związane ręce co do możliwości zlecań badań i to na pewno utrudnia szybką diagnozę. Najmądrzejszy jest zawsze ten ostatni lekarz, który dostaje pacjenta !!! Lekarz rodzinny nie jest od niczego, a OD WSZYSTKIEGO !!! To on musi mieć najszerszą więdzę,żeby wiedzieć co zrobić z pacjentem. Wyrok śmierci....hm... powiedz to tym wszystkim lekarzom, którzy na prawdę z powołania wybrali tą drogę !!! Szanuj innych, żebyś sam zasłużył na szacunek !!!

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agnes102 - moim zdaniem sama idea specjalizacji z medycyny rodzinnej i ogólnie takiej struktury opieki zdrowotnej, która jest oparta na POZ jest bardzo dobra, ale w naszych polskich, dość nieprzyjaznych warunkach - nie sprawdziła się. Bo jak lekarz POZ ma się zająć kompleksowo pacjentem, jeśli dostaje ok. 1500 zł rocznie na pacjenta i boi się wypisywać dużej ilości niezbędnych w jego opinii badań tylko dlatego, aby nie okazało się to nierentownym dla jego samego i przychodni w której pracuje?

Póki nie zmieni się system opieki zdrowotnej w Polsce, a w zasadzie jego finansowanie, to specjalizacja z medycyny rodzinnej będzie przeżywała katusze - raz, ze względu na ogólnie mały respekt wśród lekarzy, a dwa ze względu na problemy ekonomiczne.

Szanuję lekarzy rodzinnych (choć powinienem powiedzieć "szanuję dobrych lekarzy rodzinnych", bo spotkałem się też z takimi, którzy nawet pacjenta nie dotkną, a z wyciągniętym z wywiadu bólem w krzyżu wysyłają na oddziały internistyczne) - chciałbym jednak, żeby Ci właśnie lekarzy docenili też samych siebie i powalczyli o swoje i pacjenta racje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.