Dużo prawdy jest w wypowiedzi użytkownika "oka" , nie chce bym zabrzmiał jakoś cynicznie ale poczucie misji uratowania świata to nie tym razem ( kiedyś czułem misje ale na inna profesje ) .
Od dzieciństwa kochałem programy popularnonaukowe , jakieś zagadki medyczne , programy o biotechnologi , hodowlach tkankowych narządów ale też o zwierzętach , techniczne(głownie chemiczne , pirotechniczne , motoryzacyjne ) , ogólnie większość naukowy z bardzo szerokiego spektrum dziedzin. Czytałem też książki typu "jak to jest zbudowane ?"
Jedna z ulubionych bajek było wymienione wyżej "było sobie życie" ,lubiłem seriale medyczne(wiem iż przedstawiają one merytorycznie często fikcje ale sam klimat itd) marzyłem o jakiejś pracy naukowca.
W podstawówce byłem dobry z przyrody , w gim z biol i chemi i wtedy tez przeżyłem dużą fascynacje pogłębianiem wiedzy o rożnych lekach i substancjach psychoaktywnych, w LO poszedłem do klasy o profilu Bio-chem właśnie z nastawieniem na głownie medycynę może farmacje lub biotechnologie .
Tyle że po bio-tech pracy nie ma , kasy na badania też nie bardzo , farmacje jest ok ale trochę nudna , stomę uznałem za ,medycyne klasy B ( mniejsze pole do popisu jak i również bardzo duże wydatki na start oraz mała mobilność ) a gdzieś tak od połowy gimnazjum poważnie myślałem o medycynie.
Po maturze nie dostałem sie od razu na lek i skupiłem się na poprawie matury ( brakowało mi dosłownie kilka punktów) wiec utwierdziłem sie w tym że chce na to czekać .
Medycyna bo :
-Ciekawa
-Nic innego mnie nie interesuje i chyba do tego się nadaję najlepiej
-Bo pewna praca
-Bo możliwość życia premium
-Możliwość pracy na swoim bez większych trudności - jesli dasz sie poznac jako dobry lekarz ludzie przyją prywatnie , i nie jest to kwestia niszy rynkowej , marketingu itd jak ma to miejsce w "normalnych" działalnościach gospodarczych
-Możliwość dokonania epokowych odkryć bez poświęcania całego życia temu ( badania prowadzi sie przy okazji pracy która zapewnia komfort materialny , a inni naukowcy często zarabiają grosze i muszą temu poświecić nie mniej a wręcz więcej pracy)
-prestiż